Cosia Czitka Balbi i nie moje 3.Brat jest chory...

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw mar 14, 2019 21:57 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce.Kto wziął klucze?

Wojtek jeszcze nie wie, że chce

MaryLux

 
Posty: 134022
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt mar 15, 2019 18:55 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce.Kto wziął klucze?

Pusto i głucho się zrobiło gdy nie ma imprezy... :(
Ale są kłopoty. Niestety Brat rujnuje spokój tego domu, usiłuje się włamywać przez klapkę w drzwiach, jak już posiedzi chwilę spokojnie, to patrzy kogo pogonić, nawet Pasia, aczkolwiek zgodnie cały dzień we trójkę śpią w ogrodzie na ich polowym łóżku. W domu nie mogę pogłaskać żadnego mojego kota, bo jest atak.
On jest bardzo zazdrosny o mnie. Cosia wystraszona nie wychodzi z domu, Balbisia przepłaca zdrowiem, podanie jej tabletki Thiafeline staje się problemem.
A potem jak mnie gdzieś Brat odnajdzie, to pada u stóp i wywraca się brzuchem do góry, ociera, przeprasza i błaga. Jest cudowny, ale demoluje nasz spokój. Ja wiem, że to hormony, że przecież tak nie było przed kastracją, że przejdzie. A może nie przejdzie. Niestety tak być nie może. Ja tak nie chcę żyć, a przede wszystkim moje stado. Nie wiem co robić, wykończę się ja, a co najgorsze że w końcu pokaleczy którąś z moich kotek. Jest duży i silny. I znowu mam problemy pokastracyjne :roll:
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 14988
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Pt mar 15, 2019 18:59 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce. Problem z Bratem

A to sie porobilo, zupełnie nie wiem co z tym zrobić :|

aga66

 
Posty: 1989
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Pt mar 15, 2019 19:21 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce. Problem z Bratem

Ja też nie wiem, może ktoś by Brata wziął do domu bez kotów na dwa miesiące, ale kto :(
Kastracja Brata to była porażka. Mojego domowego stada. Niestety nie docierają do mnie argumenty, że nie będzie już zapładniał innych kotek, itd. Owszem, nie będzie, tak, wiem, mniej kociąt itd. Będę egocentryczką. Dla mnie moje koty, starsze już, są najważniejsze.
Mam załamkę, ale czasu nie cofnę. Za chwilę będzie kaplica w domu.
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 14988
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Pt mar 15, 2019 21:02 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce. Problem z Bratem

czitko, przykro mi :(

a może obróżkę feromonową mu? co prawda dla kota wolnobiegającego to może nie do końca najlepsze rozwiązanie, ale one są łatwo rozrywające się, więc raczej nie ma szansy że sobie krzywdę zrobi, zwłaszcza jeśli założy się dość luźno. tak kombinuję, myślę jak można by tę sytuację złagodzić.

Ais

Avatar użytkownika
 
Posty: 2633
Od: Nie sty 08, 2006 10:45
Lokalizacja: Warszawa-Tarchomin

Post » Pt mar 15, 2019 21:12 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce. Problem z Bratem

Na poprawę humoru
https://demotywatory.pl/4615995/Sadzac- ... w-doniczke

A z Bratem to wszystko przez to że nie przegalopowaliśmy na miotle wokół podwórka
:wink:
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek

MB&Ofelia

 
Posty: 19745
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Pt mar 15, 2019 21:17 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce. Problem z Bratem

Czitko, bardzo mi przykro... :( Nie wiem, co poradzić. A w tej fundacji, pod opieką której jest Brat, nie zechcieliby go ogłąszać? Może by znalazł dobry domek?
Obrazek Obrazek

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 3823
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Pt mar 15, 2019 21:18 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce. Problem z Bratem

Ais, nie zaryzykuję z wielu względów, taka obróżka w pewnym sensie ogłupia, on zostaje na noc na dworze, musi być czujny. Łazi nie wiadomo gdzie i z pewnością obróżkę zgubi już pierwszej nocy. To płotołaz i drzewołaz. Pomijając, że kosztuje majątek jak na moje możliwości.
MB@Ofelia, wiem, że chcesz dobrze, ale nic mi humoru nie poprawi tym razem :(
Zrobiłam wątek na Kotach o kocurach po kastracji, może tak bywa i przechodzi? :(
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 14988
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław


Post » Pt mar 15, 2019 21:36 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce. Problem z Bratem

Oj, ale się porobiło :(

MaryLux

 
Posty: 134022
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt mar 15, 2019 21:37 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce. Problem z Bratem

WStawiłam cosik na poprawę humoru bo nic innego nie mogę zrobić :( :201428
Ja też mam do wydania kłopotliwego kota, więc łączę się w bólu (tyle tylko że ja nie mam Gai w domu, tylko wcisnęłam ją do dt)
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek

MB&Ofelia

 
Posty: 19745
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Pt mar 15, 2019 21:43 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce. Problem z Bratem

MB&Ofelia pisze:WStawiłam cosik na poprawę humoru bo nic innego nie mogę zrobić :( :201428
Ja też mam do wydania kłopotliwego kota, więc łączę się w bólu (tyle tylko że ja nie mam Gai w domu, tylko wcisnęłam ją do dt)

Wiem, wiem, tylko mi nie do śmiechu całkiem. Nikomu Brata nie mogę i nie chcę wcisnąć, to jest cudowny kocur, przysięgam, cudowny. Ktoś będzie miał z niego wielką pociechę, on pokocha całym serduchem. Strasznie mi go żal, no płakać się chce. Ja mu drzwi przed nosem zamykam a on tak prosi, bo mnie kocha :cry: Co ja mu zrobiłam :cry: :cry: On nie rozumie co się stało :cry:
Brat nie jest kłopotliwy, jemu się wszystko pomieszało tylko :(
Obrazek
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 14988
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Pt mar 15, 2019 22:18 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce. Problem z Bratem

Mi się też troszkę wydaje, że to nie kwestia kastracji, tylko wiosny. To się zbiegło w czasie z kastracją, ale ogólnie na wiosnę koty nabuzowane chodzą, na zewnątrz dużo zapachów, ruje, awantury kocie, to się przenosi na atmosferę w domu, niestety :(

Szalony Kot

 
Posty: 22769
Od: Pt wrz 24, 2010 13:01
Lokalizacja: Warszawa


Post » Pt mar 15, 2019 22:32 Re: Cosia Czitka Balbi i nie moje dachowce. Problem z Bratem

czitko, a nie może być tak, że Brata jeszcze cos boli po którymś z ostatnich zabiegów?Nie boli go ta łapka? Nigdy nie miałam pod opieką dojrzałego kocura, którego charakter mogłabym poznać, a potem zostałby wykastrowany, ale jak czytam, to raczej mało spotykana sytuacja, by po kastracji się kot stał agresywny.
Ale takie agresywne zachowania mogą być reakcją na jakiś ból- nie wiem, czy to możliwe. Ale też tak myślę...Brat naprawdę sporo w ostatnich miesiącach przeszedł, o ile pamiętam- najpierw jakiś ropien miał przy uchu chyba, zabiegi, potem świerzb i zabiegi ( dobrze pamietam? ), potem kastracja, a na koniec ta łapka, może jakaś kumulacja stresu? Nie wiem, czy nie pomerdałam czegos z jego historią, bo część czytałam już bardzo dawno, ale jakoś mam poczucie, że u niego naprawde sporo działo się w ostatnich miesiącach.

maczkowa

 
Posty: 893
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Anna2016, Meteorolog1, sibia, Tygrysiątko i 13 gości