DT u Bastet. Tornado Orionkiem zwane...

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro sty 09, 2019 14:58 Re: DT u Bastet. Panleukopenia. Kąpiel wieczorna...

Bastet pisze:Jutro jadę zobaczyć, co to za pani, która chce adoptować Orionka. Z rozmowy z szefową: podobno pani bardzo w porządku. Spokojnie poczeka, aż Orionek będzie po szczepieniu, w tym czasie się osiatkuje i zakupi drapak. Jedno mnie tylko niepokoi: szefowa powiedziała, że to starsza osoba. Pytanie: jak starsza...? Już mam wizję, że coś jej się stanie za parę lat, i Orion trafi do schroniska.. :strach: Choć oczywiście jest zapis w umowie, że gdyby cokolwiek się działo, to kot ma trafić z powrotem do fundacji. A jeśli ta kobitka będzie miała zawał na miejscu i nie zdąży powiadomić fundacji...? Czy ja przesadzam......?

Jak podpisywalam umowe adopcyjną na Leona to był w niej podany kontakt do osoby, ktora w razie gdybym ja nie mogla, to zaopiekuje sie i odda adoptusia fundacji. I ta osoba musiala sie zgodzic na p[odanie tego telefonu, wiec wiedziala, ze jakby co to ma dzwonioc do fundacji.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 75470
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Śro sty 09, 2019 15:05 Re: DT u Bastet. Jak długo kot po panleukopenii sieje wiruse

I ogromne kciuki za rozpieszczanie :)

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 75470
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Śro sty 09, 2019 15:24 Re: DT u Bastet. Jak długo kot po panleukopenii sieje wiruse

Dobrze by było tylko się dowiedzieć, czy kot u syna tej pani jest szczepiony, żeby coś z Orionka na ludziach przypadkiem się nie przeniosło. A panią uprzedzić, że zawsze może w sprawach zdrowia czy zachowania Orionka zadzwonić do dt po radę.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10297
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Śro sty 09, 2019 20:01 Re: DT u Bastet. Jak długo kot po panleukopenii sieje wiruse

A propos pytania z tytułu. Nie wiem,ile czasu kot sieje wirusem, ale niezależnie od tego wychodzi z domu, gdzie była pp i w którym jest kwarantanna. Kota się nie naświetli lampą i nie wymyje domestosem. Tak na mój chłopski rozum. Można zatem w pechowych okolicznościach przenieść wirusa do drugiego mieszkania z tamtym kotem. Dlatego dopilnowanie sprawy szczepienia tamtego kota uważam za ważne.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10297
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Śro sty 09, 2019 21:16 Re: DT u Bastet. Jak długo kot po panleukopenii sieje wiruse

ewkkrem pisze:"Niebezpieczne jest też to, że samo siewstwo wirusa trwa 1-2 dni, ale sama możliwość wydalania wirusa z wydalinami czy ze śliną, krwi może trwać do 6 tygodni po wyzdrowieniu!"

To wyczytałam na "Co piszczy w sierści" Na ile to wiarygodne, nie wiem.

Dzięki, Ewunia. Jakoś sama nie umiałam znaleźć. Właśnie o to mi chodziło, bo co z tego, że wyozonuję teraz mieszkanie, kiedy Orionek jeszcze będzie wydalał wirusa w kupie przez jakiś czas, i tak to będzie na daremno.
On wyzdrowiał jakoś z końcem grudnia (nie licząc zapalenia gardła, ale to insza historia), więc myślę, że od stycznia można liczyć początek wyzdrowienia z pp. Czyli w połowie lutego będę mogła bezpiecznie ozonować.

zuza pisze:
Bastet pisze:Jutro jadę zobaczyć, co to za pani, która chce adoptować Orionka. Z rozmowy z szefową: podobno pani bardzo w porządku. Spokojnie poczeka, aż Orionek będzie po szczepieniu, w tym czasie się osiatkuje i zakupi drapak. Jedno mnie tylko niepokoi: szefowa powiedziała, że to starsza osoba. Pytanie: jak starsza...? Już mam wizję, że coś jej się stanie za parę lat, i Orion trafi do schroniska.. :strach: Choć oczywiście jest zapis w umowie, że gdyby cokolwiek się działo, to kot ma trafić z powrotem do fundacji. A jeśli ta kobitka będzie miała zawał na miejscu i nie zdąży powiadomić fundacji...? Czy ja przesadzam......?

Jak podpisywalam umowe adopcyjną na Leona to był w niej podany kontakt do osoby, ktora w razie gdybym ja nie mogla, to zaopiekuje sie i odda adoptusia fundacji. I ta osoba musiala sie zgodzic na p[odanie tego telefonu, wiec wiedziala, ze jakby co to ma dzwonioc do fundacji.


Bardzo dobry pomysł, Zuza. Tak zrobię. Poproszę syna tej pani o podanie swojego numeru na umowie - oprócz kontaktu do samej pani.
No, mam nadzieję, że Orionek będzie rozpieszczany - byle nie był przekarmiany jakimś badziewiem, bo on to wszystkożerny jest, i szybko by się zeń zrobiła kuleczka...

mziel52 pisze:Dobrze by było tylko się dowiedzieć, czy kot u syna tej pani jest szczepiony, żeby coś z Orionka na ludziach przypadkiem się nie przeniosło. A panią uprzedzić, że zawsze może w sprawach zdrowia czy zachowania Orionka zadzwonić do dt po radę.


Dzwoniłam dziś w tej sprawie do tej pani i dopytywałam. Tamten kotek jest regularnie szczepiony. Okazało się, że szefowa już o tym rozmawiała wcześniej telefonicznie, tylko wczoraj podczas samej wizyty jakoś temat umknął.
Inaczej by fundacja nie zgodziła się na wydanie Oriona do domu, gdzie istnieje niebezpieczeństwo zarażenia nieszczepionego lub dawno już szczepionego zwierzaka. Takie było założenie. Ale to dobrze, że pomyślałaś o tym Mziel52. Jakby mi to umknęło, to miałaś rękę na pulsie :ok:
Obrazek Obrazek

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 3379
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Śro sty 09, 2019 22:03 Re: DT u Bastet. Jak długo kot po panleukopenii sieje wiruse

Zdaje sie, ze kiedys tu na miau ktos pisal, ze 3 miesiace. Tylko w jakim watku i kto to juz nie pamietam :roll:
Obrazek

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 1557
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów


Post » Śro sty 09, 2019 22:47 Re: DT u Bastet. Jak długo kot po panleukopenii sieje wiruse

kwiryna pisze:Zdaje sie, ze kiedys tu na miau ktos pisal, ze 3 miesiace. Tylko w jakim watku i kto to juz nie pamietam :roll:

Oj, 3 miesiące to bardzo długo. Podzwonię jeszcze po lecznicach i popytam jakichś godnych zaufania wetów, aby się upewnić.

Chociaż w innym wątku tu na miau wyczytałam, że:
Myszka.xww pisze:Ad panleukopenii.

Kot sieje wirusem wkolo do ok. trzech tygodni po ustapieniu wszystkich objawow choroby.


Hmmmm... Mam mętlik w głowie. Zadzwonię jutro do Bogatyni. Oni mają tam świetną lecznicę specjalizującą się w leczeniu pp.
Obrazek Obrazek

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 3379
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Czw sty 10, 2019 0:06 Re: DT u Bastet. Jak długo kot po panleukopenii sieje wiruse

Ja kiedyś rozmawiałam na ten temat z profesor Abitbol, naukowcem zajmującym się wieloma kocimi chorobami i genetyką, ale ja pytałam w kontekście wystąpienia pp w hodowli, i ona mówiła że zamknięcie hodowli na minimum 6 miesięcy to jedyne rozsądne wyjście. Chodziło tu o niesprzedawanie kociąt w tym czasie, nie wożenie kotek na krycie, nieudostępnianie kocurów i nie jeżdżenie na kocie wystawy.
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 5008
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Czw sty 10, 2019 0:11 Re: DT u Bastet. Jak długo kot po panleukopenii sieje wiruse

milva b pisze:Ja kiedyś rozmawiałam na ten temat z profesor Abitbol, naukowcem zajmującym się wieloma kocimi chorobami i genetyką, ale ja pytałam w kontekście wystąpienia pp w hodowli, i ona mówiła że zamknięcie hodowli na minimum 6 miesięcy to jedyne rozsądne wyjście. Chodziło tu o niesprzedawanie kociąt w tym czasie, nie wożenie kotek na krycie, nieudostępnianie kocurów i nie jeżdżenie na kocie wystawy.

Rozumiem. Ale jeśli solidnie wyozonowałabym mieszkanie (tym ozonatorem 7000 tys. jednostek) po upływie okresu siania wirusem - powiedzmy ostatecznie pod koniec marca (3 miesiące), to czy po takim ozonowaniu powtórzonym kilka razy - gdybym w kwietniu wzięła jakiegoś kociaka, to myślisz, że coś by się jeszcze mogło ostać w chałupie?
Obrazek Obrazek

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 3379
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Czw sty 10, 2019 0:46 Re: DT u Bastet. Jak długo kot po panleukopenii sieje wiruse

Tego nie wiem. Mam gdzieś jeszcze prywatny mail tej lekarki, spytam co ona sądzi. Mam nadzieję, że w miarę szybko odpowie. Kiedyś byłyśmy w stałym kontakcie.

Na zdrowy rozsądek, na pewno trzeba zadbać by tamten kot w potencjalnym nowym domu miał aktualne szczepienia. Jeśli ma, to i tak bym zastanowiła się nad czymś podnoszącym odporność. Tak na wszelki wypadek.
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 5008
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań


Post » Czw sty 10, 2019 22:36 Re: DT u Bastet. Jak długo kot po panleukopenii sieje wiruse

A czy koty też się ozonuje? Przecież wirusy są na pewno na futerkach. Orionek liże pupę, potem grzbiecik, potem Matrix go wylizuje itd. Od momentu, kiedy Orionek przestanie siać, trzeba moim zdaniem odczekać swoje, dopóki te wirusy na wszystkich futrach nie zaginą, a to trwa wiele miesięcy. Nawet do roku. Ja bym nie ryzykowała powtórki z rozrywki.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10297
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Czw sty 10, 2019 23:14 Re: DT u Bastet. Jak długo kot po panleukopenii sieje wiruse

mziel52 pisze:A czy koty też się ozonuje? Przecież wirusy są na pewno na futerkach. Orionek liże pupę, potem grzbiecik, potem Matrix go wylizuje itd. Od momentu, kiedy Orionek przestanie siać, trzeba moim zdaniem odczekać swoje, dopóki te wirusy na wszystkich futrach nie zaginą, a to trwa wiele miesięcy. Nawet do roku. Ja bym nie ryzykowała powtórki z rozrywki.

Właśnie też mnie to niepokoi i zastanawia... Przecież nie wyozonuję kotów.. :strach: Ani tym bardziej nie namoczę na godzinę w domestosie... :strach: :strach: :strach: więc co z wirusami na futerku...?
Obrazek Obrazek

Bastet

Avatar użytkownika
 
Posty: 3379
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Sob sty 12, 2019 15:22 Re: DT u Bastet. Jak długo kot po panleukopenii sieje wiruse

a w fundacji nie mają jakiegoś zwyczajowego czasu ,,kwarantanny" takiego dt?
Obrazek

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 1557
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Sihaja i 42 gości