Zosia - parę pytań i wątpliwości

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lut 15, 2019 19:34 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Oj tak, to może być serduszko, trzeba by zdiagnozować. I uważać.

jolabuk5

 
Posty: 16523
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt lut 15, 2019 20:27 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Ale to jakie badania trzeba zrobić?

Lubię czytać

 
Posty: 305
Od: Nie lip 29, 2018 8:04

Post » Pt lut 15, 2019 21:19 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Lubię czytać pisze:Nie, Zosi wyszły dobre wyniki, po dwóch dniach po zażyciu leków przeciwzapalnych minęły jej objawy. Wydaje mi się jednak, że ona ma słabe serce. Ostatnio gonilam się z nimi, Plamek biegał jak szalony, a Zosia po paru rundach się położyła i ciężko oddychala. Jest tak za każdym razem, kiedy intensywnie się bawimy.

Ja jak czytam ciężko oddychala to wracają źle wspomnienia.

Jak Zosia spi?
"Dom należy do kotów. My tylko spłacamy kredyt"
Obrazek

Moli25

Avatar użytkownika
 
Posty: 17315
Od: Pon gru 22, 2014 21:40
Lokalizacja: K. Wrocław

Post » Pt lut 15, 2019 21:36 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Nic niepokojącego się nie dzieje w trakcie snu, w nocy nie wiem, bo sama śpię, ale w ciągu dnia po prostu śpi, czujnie jak każdy kot, gdy usłyszy jakiś dźwięk to od razu się zrywa. A na co mam zwrócić szczególną uwagę?

Lubię czytać

 
Posty: 305
Od: Nie lip 29, 2018 8:04

Post » Pt lut 15, 2019 21:38 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

chodzi o pozycje w jakiej spi
przeczytaj tu wpis Blue viewtopic.php?f=1&t=189111

maczkowa

 
Posty: 927
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Sob lut 16, 2019 19:33 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Zosia śpi w tak różnych pozycjach, że ciężko mi się do tego odnieść. W każdym razie rzadko siada, a już wcale nie śpi w pozycji na sfinksa. Ale dziękuję za ostrzeżenie :)

Wyobraźcie sobie, że dzis wzięłam ja po dłuższej przerwie na spacer. Matko, co nas spotkało! W któryms momencie pobiegła w stronę aut i jakimś cudem puściła smycz, a ona weszła pod samochód. Zaczęłam jej szukać, ale pod autem jej nie ma. Jednak zobaczyłam zwisajaca końcówkę smyczy. Weszła pod maske obcego samochodu... Myślałam, że umrę ze strachu. Wolałam, ona miauczala, ale nie umiała wyjść. Po 20 minutach!!!!wyszła jakas sąsiadka i na szczęście wiedziała czyj to samochód. Zadzwoniła po tego pana, po chwili zszedł, otworzył maske i Zosia od razu wyskoczyła. W sumie pół godziny siedziała i nie mogła się wydostać. Miałam najczarniejsze wizje, że smycz się zaplatala, że coś jej się stało... Wiem, że koty wchodzą pod maske, ale do tej pory nas to nie spotkało. Pan powiedzial, ze uwielbia koty i nic się nie stało. Podobno jakiś czas wcześniej skądś przyjechal, więc silnik był jeszcze w miarę ciepły.

O matko, ale się najadlam strachu. :201494

Lubię czytać

 
Posty: 305
Od: Nie lip 29, 2018 8:04

Post » Nie lut 17, 2019 0:10 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Lepiej już daj spokój z tymi spacerami!

jolabuk5

 
Posty: 16523
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie lut 17, 2019 7:47 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Popieram Jolabuk! Ja dlatego też zrezygnowałam ze spacerów, nie przewidzisz jak kot sie zachowa a kot to nie pies i na zawołanie nie przyjdzie. Byłam świadkiem takiej sceny. Pod samochodem kot a naokoło kilka starszych Pań, wsród nich zapłakana właścicielka kota. Kiciają i kiciają. Trwa to długo az nagle kot wyskakuje spod samochodu i pomiędzy Paniami ucieka na ulicę. Trwało to tak krótko, że niektóre Panie nawet nie zauważyły i dalej kiciały. Nie wiem co było z kotem dalej bo musiałam jechać ale wątpię czy go złapały. Straszna ta scena byla i świadomość, że prawdopodobnie kot zginie lub zaginie w środku miasta.

aga66

 
Posty: 2022
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Czw lut 28, 2019 8:12 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Hej wszystkim :) zastanawiam się co z tymi spacerami. Na razie odpuscilam, ale jednak w lato chciałabym z nią od czasu do czasu wyjść. Będę po prostu wybierać bezpieczne miejsca z dala od samochodów.

A tak ogólnie wszystko u nas dobrze. Zamówiłam kilka nowych zabawek i bardzo się sprawdziły. :1luvu: :201461 później wkleje linki i zdjęcia.

Lubię czytać

 
Posty: 305
Od: Nie lip 29, 2018 8:04

Post » Czw lut 28, 2019 8:23 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

O, świetnie, poproszę o linki! Fajnie czytać, że u Was wszystko dobrze. :ok:
Ale te spacery ja bym jednak sobie darowała. Nawet w bezpiecznym miejscu nie przewidzisz wszystkiego. One są teraz chyba bardziej dla Ciebie, niż dla Zosi, ale to ona jest narażona na niebezpieczeństwo.
Może spróbuj doadoptować do kompletu psa? Nie żartuję, tu na forum jest pełno takich stad, koty z psami znakomicie się dogadują, a Ty miałabyś z kim spacerować. :D

jolabuk5

 
Posty: 16523
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw lut 28, 2019 9:01 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Nie, nie dla mnie. Kot nie chce spacerować, woli się czolgac pod autami albo buszowac w krzakach. Dla mnie to kłopotliwe, naprawdę. Robiłam to dla Zosi i nadal zamierzam dla niej. Obawiam się, że mieszkanie i Plamek jej nie wystarczają.


Obrazek
Obrazek

Ta pierwsza zabawka się im spodobała, a ten basen ma razie oglądają i piją z niego wodę :D tyle dobrze, bo Zosia za mało pije, a teraz jest tym pochlonieta. :)

Lubię czytać

 
Posty: 305
Od: Nie lip 29, 2018 8:04

Post » Czw lut 28, 2019 9:21 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

też mam podobną zabawke, jak ta pierwsza i też wiekszość się nią fajnie bawi- chociaż aktualnie jest ukryta dla odnowienia zainteresowania :)

A moglabyś podrzucić linka do basenu- ze zdjęcia nie do konca łapię, na czym polega zabawka?

maczkowa

 
Posty: 927
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Nie mar 03, 2019 18:30 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Bardzo Was przepraszam, że tak późno, ale depresja wzięła w ten weekend górę i nie umiałam się do niczego zmobilizować. :cry:

Dodaję linki do zabawek, które świetnie się sprawdziły i sprawdzają nadal:

https://www.zooplus.pl/shop/koty/zabawk ... cje/139221

Maczkowa pytała, o co chodzi w tym basenie. W zasadzie sama nie wiem. Podoba mi się to, że piją teraz regularnie wodę (dlatego codziennie napełniam nową, czystą wodą), ponadto wyjmują łapkami te zabawki z wody i je ganiają po mieszkaniu. Codziennie jak przychodzę z pracy to zabawki są rozrzucone gdzieś w mieszkaniu. :wink:

Dalej: https://www.zooplus.pl/shop/koty/zabawk ... ota/542108

doskonała wędka! Długa, piórka świetnie wyglądają w powietrzu, wędka zdecydowanie przebiła klasyczną Bird. Gorąco polecam, zarówno Zosia jak i Plamek za nią wariują, robią piruety itd.

https://www.zooplus.pl/shop/koty/zabawk ... ota/289526 kolejna znakomita wędka. Tzn. Zosia na nią nie reaguje, ale Plamek dosłownie oszalał na jej punkcie. Biega jak szalony, nie jestem w stanie nadążyć. Po upolowaniu nie chce jej oddać i warczy na każdego, kto się do niego zbliża. Wyjmowana codziennie wciąż wywołuje taki sam efekt jak na początku - dzikie polowanie Plamka. :D Aha! Piszą, że została solidnie wykonana, ale po 5 minutach zabawy Plamek już ją przerwał. Przymocowałam jednak do innego sznura i dalej wariuje. Podejrzewam, że to ze względu na jego szaleństwo w trakcie zabawy. :P

Natomiast to piórko kompletnie się u nas NIE sprawdziło, więc nie polecam(y) :
https://www.zooplus.pl/shop/koty/zabawk ... ota/457894

opinie ma dobre, ale u moich kotów w ogóle się nie sprawdziła.

To w sumie tyle. Mam pytanie - czy często bawicie się z każdym kotem, jak macie ich więcej niż jednego? Bo wiadomo, że jak się ma jedynaka, to trzeba mu zapewnić ciąg łowiecki (tak to się chyba nazywa?), ale np. Zosia i Plamek kilka razy dziennie bawią się wspólnie, a oprócz tego jeszcze ja ich zabawiam z osobna. Czy dobrze robię?

Lubię czytać

 
Posty: 305
Od: Nie lip 29, 2018 8:04

Post » Nie mar 03, 2019 18:55 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Jak sie bawią same to sie nie bawię. Widzę, że sa samowystarczalne w tym zakresie i już. Nie mam wrażenie, że sa znudzone. Czy coś sie stało, że masz taki kiepski nastrój? Może przesilenie wiosenne?

aga66

 
Posty: 2022
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Nie mar 03, 2019 19:03 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Ja staram się czasem zmusic do zabaw, ale przyznaje, że zwykle długo to nie trwa, obrobienie mojego towarzystwa kuwetowo-spacerowo-miskowe, plus ogarnianie mieszkania po nich to już dość wyczerpująca robota.
Dlatego wybieram im takie zabawki, którymi mogłyby się bawić wspolnie, albo przy moim niewielkim udziale- stad np. koci łowca, bawia się same pod moją kontrolą i z moim towarzystwem.
Zdarza mi się sięgnąć po wędkę lub laser, ale to raczej krótko, tak dla podtrzymania kontaktu, moj udział to najczęściej jednak wygłaskiwanie futer, a im zostawiam wybawienie się nawzajem :)

maczkowa

 
Posty: 927
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Hanig, jolabuk5, Meteorolog1 i 23 gości