Zosia - parę pytań i wątpliwości

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob sie 11, 2018 11:25 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Jasne, że jest. U mnie przedział wiekowy jest taki:
Midzia 10 lat
Koźlarek 1 rok
Scarlet i Fryderyk po 4 lata

Ale kwestie są 2.
* obydwa koty musza być już po zabiegach! Najpierw kastracja, nie sterylizacja (to zasadnicza różnica, sterylizacja to podcięcie jajowodów, a kastracja to całkowicie usunięcie macicy i jajników) Twojej kotki, ze 2 tygodnie luzu, i potem adopcja
* izolacja kotów (w tym czasie wymiana zapachów poprzez kocyki)

I ja tak jeszcze zapytam czym karmisz kotkę? :)
Obrazek

ser_Kociątko

Avatar użytkownika
 
Posty: 4971
Od: Pon gru 29, 2014 0:04
Lokalizacja: Pod Ozorkowem, kiedyś Toruń

Post » Sob sie 11, 2018 11:38 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Musisz wiedzieć, że dokocenie nie jest lekiem na wszystkie problemy. Kotka będzie miała towarzystwo i na pewno będzie jej raźniej, ale wtedy... będziesz miała dwa koty i dla obydwu będziesz musiała poświęcić uwagę. One się nie zajmą sobą i nie będa sobie mieszkać obok.
Dokocenie może się udać, ale gwarancji nigdy nie masz, że rezydentka zaakceptuje drugą albo na odwrót. Kotki mogą się w sobie zakochać, mogą siebie zaakceptować i mieszkać obok siebie albo w ogóle nie zaakceptować. Przy dokoceniu najważniejsza jest izolacja przez pierwsze min 3 tygodnie. Zamykasz koty w oddzielnych pokojach i na przemian je wypuszczasz aby nowa poznała miejsce i mogła nastapić wymiana zapachów. I tak w kółko. Po ok 2 tygodniach pokazujesz sobie koty przez szparkę i obserwujesz reakcję. Syczenie, warczenie jest nieuniknione na początku. Po jakimś czasie puszczasz kotki luzem tylko przy swojej obecności i obserwujesz. Socjalizacja czasem jest szybka i trwa to np 3 tygodnie, ale potrafi też się przeciągać w czasie. Wszystko zależy od kotów. Nie możesz od razu puścić je samopas i liczyć, że od razu będzie mega przyjaźń. Ja dokacałam z 5 letnią różnicą wiekową.
Nowa kotka po przeprowadzce powinna być zamknięta w osobnym pokoju przez 2 dni aby mogła się uspokoić. Najlepiej gdyby to był cichy pokój w, którym nikt by jej niepokoił.

To sikanie... to bardziej znaczenie terenu :wink: nie wykastrowane kotki też znaczą teren. Swoją też powinnaś wykastrować aby uniknąć rui i wielu powikłań zdrowotnych.

Chikita

 
Posty: 1142
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Sob sie 11, 2018 11:41 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Powiedziałam właśnie Pani, że potrzebuję czasu i przyjmę tamta kotkę dopiero po zabiegu mojej. Nie sądziłam, że to wymaga aż tyle czasu, ale w takim razie się dostosuję. Pomyślałam, żeby na początek wpadła z tamtą kicia do mnie na kawę w odwiedziny i sprawdzimy, jak się dziewczyny dogaduja, co myślicie?
Zosia będzie miała zabieg w piątek. Tamta jest już wysterylizowana.
Dziękuję za Wasze uwagi, człowiek się cały czas uczy.
Kupiłam karmy polecane przez Beatę Pawlikowska w jej książce "kot dla początkujących". Analizowala składy, więc ufam, że są dobre. Aktualnie Zosia z apetytem pochłania mokre karmy : Applaws Premium, moonlight oraz Canagan. Sucha mam też firmy Canagan i bardzo jej smakuje. Oprócz tego żółtko raz w tygodniu, czasem surowe mięso (rzadko).

Lubię czytać

 
Posty: 68
Od: Nie lip 29, 2018 8:04

Post » Sob sie 11, 2018 11:45 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Wizyta z drugim kotem na herbatkę nie jest dobrym pomysłem. Kot to nie pies i wymaga zupełnie innego podejścia. Wizyta obcego kota skończy się na syczeniu, warczeniu i chęcią przegonienia przez rezydentkę intruza z jej terenu. Także zdecydowanie pomysł kiepski.

Chikita

 
Posty: 1142
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Sob sie 11, 2018 11:47 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

A tak mi polecił kolega kociarz 8O no cóż, dobrze wiedzieć. :)

Lubię czytać

 
Posty: 68
Od: Nie lip 29, 2018 8:04

Post » Sob sie 11, 2018 11:49 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Ale możecie na razie wymienić się kocimi kocykami, żeby dziewczyny przywykały do swoich zapachów.
Tzn. po kastracji, bo teraz Twoja pachnie "groźnie", tzn. płodnym kotem i może się skończyć terytorialnym posikiwaniem panien w obu domach.
In Xanadu did Kubla Khan
Obrazek

ana

 
Posty: 18780
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Sob sie 11, 2018 15:17 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Lubię czytać pisze:Powiedziałam właśnie Pani, że potrzebuję czasu i przyjmę tamta kotkę dopiero po zabiegu mojej. Nie sądziłam, że to wymaga aż tyle czasu, ale w takim razie się dostosuję. Pomyślałam, żeby na początek wpadła z tamtą kicia do mnie na kawę w odwiedziny i sprawdzimy, jak się dziewczyny dogaduja, co myślicie?
Zosia będzie miała zabieg w piątek. Tamta jest już wysterylizowana.
Dziękuję za Wasze uwagi, człowiek się cały czas uczy.
Kupiłam karmy polecane przez Beatę Pawlikowska w jej książce "kot dla początkujących". Analizowala składy, więc ufam, że są dobre. Aktualnie Zosia z apetytem pochłania mokre karmy : Applaws Premium, moonlight oraz Canagan. Sucha mam też firmy Canagan i bardzo jej smakuje. Oprócz tego żółtko raz w tygodniu, czasem surowe mięso (rzadko).


kot to mięsożerca
więc dawanie mięsa rzadko jest ..... hyyyy zabrakło mi właściwego słowa
użyję zastępczego "pomyłką"
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 8469
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Sob sie 11, 2018 15:21 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Dlaczego rzadko podajesz surowe?

generalnie karmy mokre, które podajesz nie są dobre, bo to filetowe karmy, które mają za mało witamin, tłuszczu, kości.

Lepsze są CatzFineFood, GranataPet, Feringa, Grau, MyStar (urozmaicacz, koty chętnie jedzą)

Sucha jest ok, chociaż najlepiej zrezygnować z chrupek całkowicie, a karmić tylko mokrym, dlatego, że koty z natury za mało piją i suchym rozwalamy im nerki i zaczynają być problemy ze struwitami (mocz zasadowy) i szczawiany (mocz za kwaśny) (rzadziej)
Obrazek

ser_Kociątko

Avatar użytkownika
 
Posty: 4971
Od: Pon gru 29, 2014 0:04
Lokalizacja: Pod Ozorkowem, kiedyś Toruń

Post » Sob sie 11, 2018 15:28 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

To jak często należy podawać surowe mięso?

Lubię czytać

 
Posty: 68
Od: Nie lip 29, 2018 8:04

Post » Sob sie 11, 2018 15:34 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Lubię czytać pisze:To jak często należy podawać surowe mięso?

Ja codzienie :smokin:

Fajna jesteś osobą widać że starasz się i to bardzo doceniam :1luvu:

Pytam.charakter bo szylkrety są charakterne :lol:
"Dom należy do kotów. My tylko spłacamy kredyt"
Obrazek

Moli25

Avatar użytkownika
 
Posty: 16391
Od: Pon gru 22, 2014 21:40
Lokalizacja: K. Wrocław

Post » Sob sie 11, 2018 15:54 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Lubię czytać pisze:To jak często należy podawać surowe mięso?



moje dostają 2 razy dziennie
jak jestem w chałupie cały dzień, to wysępią i trzeci raz :ryk:
oprócz tego puchy - feringa, mac,s
ale ja mam dt i duuuuużo za duzo futer

chrupy stoją cały czas, ale one to traktują jako dekorację
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 8469
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Sob sie 11, 2018 17:56 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Lubię czytać pisze:To jak często należy podawać surowe mięso?


365 dni w roku, rano i wieczorem :) Kot musi jeść białko zwierzęce, tłuszcz zwierzęcy i jak najmniej węglowodanów :)
Wołowina, indyk, kaczka czy inne dowolne mięso z tłuszczem, skórą, chrząstkami i kością, wszystko to jest dobre dla kota.
Jeśli nie zdecydujesz się by całkiem zrezygnować z chrupek, przynajmniej wybierz takie, które są na prawdę wysokiej jakości: Purizon, Acana, Orijen, Eden Country, Canagan i takich się trzymaj.
Mokre filetówki takie jak Canagan, Almo Nature, Applaws czy Miamor traktuj jako koci deserek, ale nie podstawowy posiłek. Filetówki są bardzo ubogie w witaminy, mikro- i makroelementy. Te lepsze puszki już wymieniły dziewczyny przede mną, je możesz stosować jako dietę podstawową.

Odnośnie kolegi "kociarza", który zasugerował by obca kotka przyszła do was z wizytą..... koniecznie przy najbliższej okazji wyprowadź go z błędu by już więcej nikomu nie udzielał takich rad. Taka wizyta obcego kota u Twojej kotki mogła zakończyć się krwawą walką pomiędzy kotami i pilną wizytą w klinice całodobowej na zakładanie szwów, zarówno u kotów jak i przypadkowo pogryzionych ludzi.
Koty trzeba izolować minimum 2 tygodnie. Nie wolno skracać tego czasu bo nam się wydaje, że będzie dobrze. Nie będzie. Koty zawsze potrzebują dużo spokoju i dużo czasu by zaakceptować nowego osobnika na swoim terenie.
Milva B
Obrazek
Nasze Koty: http://www.divine-cats.eu

milva b

Avatar użytkownika
 
Posty: 4547
Od: Czw mar 30, 2006 21:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob sie 11, 2018 19:24 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Moli25 pisze:
Pytam.charakter bo szylkrety są charakterne :lol:


Potwierdzam, bo moja druga to taki dziwoląg.
Zresztą i ta pierwsza też. Nie mam ręki do zwierząt :wink:

Chikita

 
Posty: 1142
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Nie sie 12, 2018 6:31 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Dzięki Wam jeszcze raz. :ok:

Mam jeszcze dwa pytania:

1. Czy można bawić się z kotem laserkiem? Dostałam w prezencie właśnie do zabaw z Zosią, ale gdzieś czytałam, że nieumiejętność upolowania zdobyczy wpływa na koty frustrująco.

2. Jak się przygotować do kastracji? Weterynarz powiedział, że mam po prostu przyjść jak skończy się rujka, ale czy to na pewno nie wymaga jakichś specjalnych przygotowań? Jak obchodzić się z kotką po powrocie do domu? Czy kupować jakieś specjalne karmy?

Lubię czytać

 
Posty: 68
Od: Nie lip 29, 2018 8:04

Post » Nie sie 12, 2018 10:26 Re: Zosia - parę pytań i wątpliwości

Nie popieram laserów jako zabawkę. Boję się o oczka.
Do kastracji większych przygotowań nie ma. Kot musi być na czczo - całe przygotowanie. Po kastracji pilnujesz kotki aby nie skakała, nie szalała, ponieważ może zrobić sobie krzywdę, rozerwać szwy. Zaopatrz się najlepiej w dwa kubraczki i co drugi dzień zmieniaj ze względów higienicznych. Jeden do prania, drugi do nałożenia. Kubraczek jest po to aby kotka nie rozlizała sobie szwów i musi w nim śmigać aż do ich zdjęcia czyli ok 10 dni (przeważnie po takim czasie szwy są zdejmowane). Po zabiegu kot musi być jeszcze na czczo parę godzin. Od razu po przyjściu nie podstawiasz miski, a po paru godzinach, a i to niewielką porcję. Woda dostępna cały czas. Karmy nie zmieniasz, bo po co ?
Z lecznicy kotkę odbierasz wybudzoną czyli po zabiegu kotka musi jeszcze być w lecznicy ok 3-4 godzin. Nie zabieraj kotki na wpół przytomnej albo jeszcze śpiącej ! Kotka ma wybudzić się w lecznicy pod okiem veta. Kastracja nie jest skomplikowanym zabiegiem, ale narkoza to narkoza. Tutaj najlepiej aby vet stosował wziewną- jest bezpieczniejsza. Jeśli vet będzie chciał oddać ją po godzinie- od razu szukaj lepszego.
I odnośnie kubraczka... niektóre kotki dostają tzw. depresji kubraczkowej. Nie chodzą, przewracają się, są apatyczne, a po jego zdjęciu nagle zdrowieją :wink: Kotka będzie miała wygolone brzucho więc staraj się unikać aby leżała na zimnych powierzniach czy w przeciągu aby się nie przeziębiła.

Chikita

 
Posty: 1142
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Barbasia, jolabuk5, sibia i 26 gości