Moje kociska X.. Trochę fotek.. s. 11..

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lip 10, 2018 9:50 Re: Moje kociska X.. znowu ataki padaczki u Czarka s. 7

Oczywiscie. Mam nadzieje, ze juz bedzie dobrze.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 75343
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Wto lip 10, 2018 9:53 Re: Moje kociska X.. znowu ataki padaczki u Czarka s. 7

zuza pisze:Oczywiscie. Mam nadzieje, ze juz bedzie dobrze.


Ja też..
Dzięki.. :1luvu: :1luvu:

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 27243
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Śro lip 11, 2018 8:13 Re: Moje kociska X.. znowu ataki padaczki u Czarka s. 7

Na razie z Czarkiem znowu jest dobrze.. :1luvu:
Mam nadzieję, że teraz po powrocie do poprzedniej dawki luminalu, ataki nie będą się powtarzały..

Fumek słabo ale stabilnie..

Reszta bez zmian..

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 27243
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Śro lip 11, 2018 9:52 Re: Moje kociska X.. znowu ataki padaczki u Czarka s. 7

Widocznie taka dawka jest ok.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 75343
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Nie lip 15, 2018 7:58 Re: Moje kociska X.. znowu ataki padaczki u Czarka s. 7

Aniu jak Czaruś ? I co się dzieje Fumkowi (obiecałaś, że napisze )

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15879
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Wto lip 17, 2018 9:47 Re: Moje kociska X.. znowu ataki padaczki u Czarka s. 7

jasdor pisze:Aniu jak Czaruś ? I co się dzieje Fumkowi (obiecałaś, że napisze )


Czaruś w porządku.. wczoraj miał lekki rozstrój żołądka ale to sprawa jednorazowa.. chociaż, jak mówiła ciocia Ela - efekty były dość spektakularne.. :mrgreen:

A Fumek.. Faktycznie mało o nim piszę, bo to kot wolnożyjący w mieszkaniu.. absolutnie niedotykalski i nieżyczący sobie kontaktu z człowiekiem..
Mieszka u mnie od 2007 roku.. został w trybie awaryjnym zabrany z terenu rozbieranych wtedy pawilonów na Jana Pawła w Warszawie.. Siedział przerażony na dachu jednego z nich i jacyś nawaleni kretyni rzucali w niego plastikowymi woreczkami napełnionymi wodą.. :evil: Miał wtedy dwa miesiące..
Przez jakiś miesiąc u mnie dość ładnie się socjalizował aż któregoś dnia nieopatrznie potrąciłam go lekko drzwiami od klatki, chcąc zamknąć go w środku.. i od tej chwili Fumek nie pozwala się dotknąć.. samo wyciągnięcie ręki w jego kierunku powoduje syczenie i atak pazurami..
Nie wyobrażałam sobie jak uda mi się złapać go na kastrację.. nawet pożyczyłam podbierak.. na szczęście sam wlazł do transportera a mnie pozostało tylko zamknąć drzwiczki.. to było w 2008 roku..
Od tego czasu dotknęłam go tylko dwa razy - raz jak jeszcze nie wybudził się z narkozy po zabiegu i kilka lat później - jak zasnął tak mocno, że myślałam, że nie żyje.. zresztą pisałam o tym na którymś ze swoich wcześniejszych wątków..

Nie da się podać mu leków, nie da się w ogóle go zdiagnozować, bo trzeba to robić w narkozie.. a nie wiem czy mogę, bo może nerki nie są w dobrej kondycji.. :( czego z kolei nie sprawdzę bez badań..
Trzy lata temu wyobcował się z mojego stada jeszcze bardziej.. zamieszkał na wiszącej półce na ścianie.. tam ma kocyk, miseczki i piętro wyżej kuwetę..
w żaden sposób nie da się go namówić do zejścia na podłogę.. prawie nie chodzi.. boję się, że już dawno ma zaniki mięśni..

Dopiero niedawno dwukrotnie udało się cioci Eli namówić go do wejścia do transportera i mogłam go zabrać do weta..
To co pokazał w gabinecie :strach: pozwoliło tylko podać mu convenię.. zbadać nie dał się za żadne skarby świata.. mało brakowało a zdemolowałby cały gabinet..
i na tej convenii jedzie..
Ale jak długo - niewiadomo..

Jego braciszek - Ptyś przyjechał do mnie nieco później niż Fumek.. na początku był jeszcze bardziej niedotykalski od braciszka ale dał się oswoić..
Fumek innych kotów się nie boi.. czasami widzę jak któryś siedzi z Fumkiem z jego kocyku.. potrafią jeść z jednej miski.. spać przytulone..
mimo wszystko staram się gadać do Fumka, głaskać w jego obecności inne koty, przytulać je..
Fumek na to patrzy, ale w jego zachowaniu nic się nie zmienia.. :( :(

Jeśli chodzi o jego socjalizację - przegrałam na całej linii..
wcześniej próbowałam ale jak zamieszkał na półce - poddałam się całkowicie.. :cry: :cry:

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 27243
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto lip 17, 2018 10:42 Re: Moje kociska X.. więcej o Fumku.. s. 8..

Dobrze, ze moglas mu dac jakies miejsce...

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 75343
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Wto lip 17, 2018 11:14 Re: Moje kociska X.. więcej o Fumku.. s. 8..

Dla Fumka to i tak lepsza półka niż podwórko.
Wiem, że taki kot to sprawa przegrana. Wyadoptowałam kiedyś takiego, bez łapki. Miał super dom, z kotami OK, jednak człowiek to było najgorsze zło.
Struwity go pokonały, wyprawa do weta skończyła się rozszarpaniem w strzępy kociej torby,a torby u weterynarza, w którą go wsadzano również.
Później już nawet na terenie domu nie dał się złapać, a jak go złapano - było za późno.
Współczuję :(

jasdor

Avatar użytkownika
 
Posty: 15879
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Czw sie 02, 2018 12:05 Re: Moje kociska X.. więcej o Fumku.. s. 8..

Czarek dobrze, Fumek bez zmian.. za to coś złego dzieje się z Shatie.. wróciły problemy z sikaniem.. dzisiaj wieczorem idziemy do wetki, która operowala Shatie dwa lata temu..

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 27243
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Czw sie 02, 2018 22:34 Re: Moje kociska X.. więcej o Fumku.. s. 8..

Shatie dostała antybiotyk i NLP.. Czekam na wyniki morfologii.. mam złapać siooski do badania.. jutro o 12 kolejna wizyta i decyzja co dalej - po obejrzeniu wyników..

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 27243
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pt sie 03, 2018 11:01 Re: Moje kociska X.. więcej o Fumku.. s. 8..

Czekamy u weta..

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 27243
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pt sie 03, 2018 11:06 Re: Moje kociska X.. więcej o Fumku.. s. 8..

kciuki
Kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!
[...] jesteś tym, co jesz... kabanosem w majonezie"

ariel

 
Posty: 17976
Od: Wto mar 15, 2005 11:48
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Sob sie 04, 2018 16:36 Re: Moje kociska X.. więcej o Fumku.. s. 8..

Aniu ,jak sunia????
Obrazek

dorcia44

 
Posty: 43037
Od: Pt maja 19, 2006 20:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie sie 05, 2018 19:49 Re: Moje kociska X.. więcej o Fumku.. s. 8..

Enroxil przez dwa tygodnie.. potem kontrola.
Na razie odrobinkę lepiej..

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 27243
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pon sie 06, 2018 19:29 Re: Moje kociska X.. Shatie choruje.. s. 8..

Zdrówka życzę wszystkim zwierzątkom.

aga66

 
Posty: 1041
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ametyst55, Google [Bot], luty-1 i 24 gości