Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob kwi 14, 2018 16:45 Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

Zakładam nowy wątek, bo poprzedni się skończył. O, ten:
viewtopic.php?f=46&t=161883
Przedstawimy się krótko;
Koty domowe
Sabcia, ur. w 2007 r, najstarsza rezydentka od kiedy odeszła Pusia. Trochę autystyczna, ale nie boi się obcych, wita gości, daje się pogłaskać. Ma swojego Rycerza Lucasa, więc została Damą i każe do siebie mówić Laby Sabciu :D Lubi głaskanie i wyczesywanie, ale do łóżka nie bardzo chce przyjść się przytulić, jej zdaniem służba powinna przy kocie stać, a ja mam już swoje lata i chory kręgosłup, więc Sabcia bywa za mało miziana. :( Miewa alergię na mięso z kurczaka, dlatego mało dostaje, ale się nie upomina, lubi głównie suche. To jej wątek, głównie ona go prowadzi, ja tylko pomagam :D
Obrazek Obrazek Obrazek
Sabcia i jej Rycerz
Obrazek

Calineczka
kociak, który przetrwał bez jedzenia w zamkniętej piwnicy (jej mama nie przeżyła), przyniesiona latem 2012 przez Jolę Dworcową. Miziasta, ale tylko dla mnie, obcych się boi, chociaż z Dorcią się zaprzyjaźniła. Za to przyjaźni się z innymi kotami, niestety, jej najbliższa przyjaciółka Amcia w ubiegłym roku nagle odeszła za TM na białaczkę i Calineczka została sama. Uwielbia wyczesywanie i bezpardonowo pakuje się na mnie, wyczekując aż wezmę szczotkę. Rzeczywiście zawsze jest z niej co wyczesać :D Alergiczka, uczulona na Purizon i chyba na niektóre kocie przegryzki (Felix, Whiskas), przez co musiałam Purizona (i te przegryzki) wyeliminować z kociej diety (Purizon dostaje tylko Uszatka, bo Purizon jako karma bezzbożowa ma dobry wskaźnik cukrzycowy).
Obrazek
Calineczka z Kitkiem
Obrazek
Calineczka i Amcia
Obrazek
Calineczka i Kitka Chrupek
Obrazek

Mini
przedtem wolnożyjąca, u mnie od maja 2013, przyniesiona przez Ewę mrau jako kociak. Lubi się pomiziać, kiedyś zaraz waliła łapką, ale teraz oswoiła się bardziej i polubiła mizianie oraz wyczesywanie. Mimo to zawsze przy niej trzeba uważać, żeby nie oberwać, w rękę wziąć ją trudno. Chyba najbardziej ze wszystkich moich kotów boi się obcych. Bardzo lubi zabawę, z zapałem biega za laserkiem. Zadziorna, lubi zaczepiać inne koty, najczęściej dostaje burę za próby atakowania pozostałych członków stada. Najlepiej chyba dogaduje się - jakże by inaczej? - z Calineczką. Uwielbia siedzieć na balkonie, nawet ją kiedyś tam niechcący zamknęłam.
Obrazek
Tu widać, że jednak Mini jest szylkretką (obok Calineczka, z drugiej strony siedzi Kitek, ale widać tylko kawałek :D )
Obrazek
Rzadki widok - Mini i Kitek przytuleni razem
Obrazek
Mini, Kitka Chrupek i Kitek (na krześle) na ukochanym balkonie
Obrazek


Kitka-Chrupek
urodzona dziko, ale się oswoiła z karmicielką, po sterylce wypuszczona, potem zgarnięta przez Jolę Dworcową do mojego dt, bo w rejonie bytowania kotki powstał plac budowy. U mnie od 1 czerwca 2014. Niedotykalska, po 4 latach nadal ucieka przede mną, chociaż teraz troszkę, troszkę bliżej pozwala podejść. Ale nie na tyle, żeby dotknąć :twisted: . Ma osobistego fryzjera - Jolę Dworcową, bo ja nie daję rady jej wyczesywać. Ostatnio, jak Jola nie miała czasu, Chrupkowi porobiły się straszne dredy i trzeba ją było ogolić na pleckach. Kitka Chrupek kocha balkon, potrafi na nim leżeć godzinami. Imię ma od tego, że jadła tylko suchą karmę (i surowe mięso), dopiero niedawno zaczęła zjadać mus gourmeda - ucieszyłam się, chociaż nie wiem, czy to dobrze, bo Kitka ma dużą nadwagę. Według Joli Chrupek urodziła się ok. 2011 r., czyli ma co najmniej 7 lat.
Obrazek
Na swoim ukochanym balkonie
Obrazek
Kitka po ostatnim goleniu
Obrazek
Ze swoim osobistym fryzjerem - Jolą Dworcową :D
Obrazek


Uszatka
Złapała się przypadkiem na Wólczańskiej 21, kiedy polowałyśmy na Tomcia Palucha. Ponieważ karmiłam ją tam od paru lat, kotka była miziasta i w dodatku miała chore (załamane) ucho, więc najpierw pojechała do weta a potem już nie wróciła na podwórko. Jest u mnie od 24 września 2014. Bardzo miziasta, ale tylko dla mnie, chociaż innym też da się delikatnie pogłaskać (ale bez przesady!). Uszatka pojawiła się na Wólczańskiej 21 na początku 2011 r., jako dorosła wysterylizowana kotka, czyli musiała urodzić się przed 2010, a zatem ma co najmniej 10 lat, może więcej. W lipcu 2017 r. stwierdzono u niej cukrzycę, teraz ma swój pokój, bo nie wolno jej jeść suchej karmy, stojącej w pojemniczkach w mieszkaniu (trochę Purizona dostaje, bo uwielbia, ale muszę jej wydzielać), poza tym trzeba jej co najmniej 2 razy dziennie mierzyć poziom cukru we krwi i podawać insulinę. Rujnuje moje finanse, bo insulinówki, nakłuwacze i insulinę kupuje się na 100%, ale jest bardzo kochana. Lubi się bawić piórkami na patyku.
Obrazek Obrazek
Z piórkami
Obrazek
Z Kitkiem
Obrazek

Kitek
Najpierw dłuższy czas był karmiony w szpitalu, potem zachorował, Dorcia go złapała, siedział miesiąc w lecznicy (bo w szpitalu remont w piwnicy), oswoił się, potem mieszkał w dt u Ewy z Wólczańskiej, ale tam w pewnym momencie przestał trafiać do kuwety. Okazało się, że był... strasznie zapchlony, musiałam go zabrać i od 23 maja 2015 jest u mnie. Super miziak, nie boi się obcych, ale miał nawracające zapalenia dziąseł i usuwano mu nadziąślaka, dlatego się nie wyadoptował. W szpitalu pojawił się chyba w 2012 r., był już dorosłym kocurkiem, więc musiał się urodzić ok. 2010 r. Ma co najmniej 9-10 lat.
Obrazek Obrazek
Z Uszatką
Obrazek
Z Uszatką i Calineczką
Obrazek


Wyadoptowane:
Bodzio
Od lipca 2017 siedział w mojej kuchni, podrzucony podstępnie przez Dorcię po tym, jak odeszła Amcia. Podobno miał ok. 9 lat, chociaż nie wyglądał. Fajny, miziasty kocurek, ale zupełnie nie miałam dla niego czasu, a on nie dogadał się z Mini (bała się go i atakowała), więc nie mogłam go zupełnie swobodnie wypuszczać. Jak Bodzio wychodził na pokoje, to Mini szła do pokoju Uszatki, jak wypuszczałam Mini, to Bodzia zamykałam :( Było z tym sporo ambarasu ale na szczęście Bodzio w końcu znalazł dom od 16 lutego 2018. Jako nosiciel białaczki jest jedynakiem, tak wygląda w swoim nowym domu:
ObrazekObrazek


Armani czyli Maniuś Wyadoptował się do Gworowa w kotlinie Kłodzkiej 23 września 2015 :1luvu: :ok: )
Po postrzeleniu śrutem siedział długo w Perełce i Jola Dworcowa zaproponowała mi, żebym zamiast kolejnych zgarniętych przez nią kociaków wzięła na dt właśnie jego. Propozycja nie do odrzucenia... :twisted: Jola przyniosła go 5 lipca 2014. Czasem dostaję maile od jego obecnego opiekuna i wygląda na to, że Maniek jest bardzo szczęśliwy w nowym domu!
Obrazek Obrazek


Marcysia-Esmeralda
Przyszła 7.12.2014 z zaprzyjaźnionego dt, gdzie sikała i kupkała poza kuwetą. U mnie było OK, z kotami się dogadała, na początku nie dawała się głaskać, chyba że akurat jadła :D (apetyt miała spory), ale z czasem zrobiła się miziasta, *wyadoptowała się 25 września 2015 :1luvu: :ok:
Obrazek Obrazek


Za Tęczowym Mostem:
Pusia [']
mój pierwszy kot, wzięłam ją jako kociaka w czerwcu 2000 r., odeszła na nowotwór w 2013 r. Opowiem o niej później.
Obrazek


Amcia [']
dzikuska, powoli oswajająca się, u mnie od października 2013 r - przyniosłam ją na sterylkę i została. Wetka określiła, że Amcia miała ok. 2 lat w chwili sterylki, więc urodziła się ok. 2011 r. Początkowo zaczęłam znajdować jej kupki w różnych miejscach, zorientowałam się, że boi się innych kotów i wydzieliłam jej pokój, początkowo siedziała z młodą koteczką, ale kiedy ta się szybko wyadoptowała, dołożyłam jej do towarzystwa Calineczkę i to była wielka kocia przyjaźń. Amcia początkowo bała się wszystkiego, nawet piórek na patyku, ale stopniowo przyzwyczaiłam ją do łapania piórek wysuwających się spod poduszki (i chowających się jak myszka :D ), stopniowo Amcia zaczęła tolerować dotyk piórek, a potem także dotyk ludzkiej ręki. Była bardzo kochanym kotkiem, płochliwym, ale ciekawskim. Zachorowała nagle, nie jadła, miała bardzo silną anemię. Po stwierdzeniu dodatniego testu białaczkowego byłam zdecydowana leczyć ją interferonem, ale nie zdążyłam. Odeszła na białaczkę 7 czerwca 2017
Obrazek
Obrazek


Dixi ['] - kotka podwórzowa, którą złapałam (już jako dorosłą kotkę) razem z jej przyjaciółką Pixi na sterylkę w końcu 2008 r. Potem wprowadziłam obie kotki do mojej piwnicy, a w końcu na moje podwórze. Pixi była tylko rok, zaginęła i nie wiem, co się z nią stało. A Dixi przeżyła tu 9 lat. Niby dużo jak na wolnożyjącego kota, ale przecież nie była jeszcze stara, mogła mieć 11-12 lat. Była płochliwa, ale nauczyła się podchodzić w węźle cieplnym (dodatkowe miejsce dla kotów oprócz piwnicy) do kraty i tu dawała się głaskać! Pozwalała się też dotknąć na podwórzu, ale bez przesady - zakroplić strongholdu sobie nie pozwoliła. Kiedy po śmierci Malutkiego na nowotwór na podwórze wprowadził się Szaruś, Dixi przeżyła wielki stres, bo Szaruś ją gonił. Uciekała przed nim na drzewo, potem bała się zejść, 2 razy ściągali ją strażacy (raz odpłatnie), za trzecim razem zeszła już sama, ale bała się wchodzić na podwórko. Dzięki pomocy Joli Dworcowej udało mi się zwabić ją do piwnicy i musiałam ją tam zamknąć na całą zimę. Piwnica nie miała naturalnego światła (dziurę wejściową musiałam zatkać, okna nie ma). Schodziłam do niej codziennie wieczorem i zostawiałam światło do północy, a po północy (przed spaniem) schodziłam jeszcze raz, gasiłam światło i zostawiałam latarkę ledową, którą wieczorem następnego dnia zabierałam do naładowania, a zostawiałam drugą naładowaną i tak w kółko. Jak zrobiło się cieplej, w miejsce dziury znajomy zamontował mi kratkę, kotka mogła wyglądać na świat i przy okazji... zaprzyjaźniła się z Szarusiem, któremu przez parę miesięcy (po kastracji) spadł poziom testosteronu, więc kiedy wypuściłam Dixi wiosną, koty przywitały się przyjaźnie i chyba się nawet polubiły, chociaż Szaruś zawsze trochę na Dixi polował, a ona trochę uciekała. Koty przeżyły w zgodzie parę lat, ale Dixi czasem niemiała apetytu, czasem nie pojawiała się przy jedzeniu. Raz było lepiej, raz gorzej. Kalewala złapała ją, w lecznicy nic nie stwierdzono, oczyścili jej troche ząbki, ale niewiele to pomogło. Cóż, badania w kierunku nerek i cukrzycy Dixi miała do końca dobre... :evil: Potem było coraz gorzej, Dixi się nie pojawiała, ponowne łapanie się nie udało. Wreszcie wyszła na podwórze i... pozwoliła mi się pierwszy raz w życiu wziąć na ręce. była strasznie wychudzona, lekka jak piórko, wtuliła się we mnie, a ja nie wiedziałam, co zrobić. Na szczęście miałam komórkę, zadzwoniłam i kalewala zgodziła się przyjechać z transporterem, zabrała kotkę do lecznicy, najpierw tej samej (znów nic nie stwierdzili :evil: ), a potem do innej, gdzie stwierdzono bardzo zaawansowanego chłoniaka. Odeszła w lecznicy 31 lipca 2017 r.
Obrazek
Ostatnio edytowano Nie kwi 15, 2018 0:18 przez jolabuk5, łącznie edytowano 10 razy

jolabuk5

 
Posty: 14021
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob kwi 14, 2018 16:55 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

Miau :1luvu: pozdrawiamy: Zunia, Migusia i ich duża :201461

Anna2016

 
Posty: 1116
Od: Pt lut 12, 2016 17:41

Post » Sob kwi 14, 2018 18:49 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

Zuniu, Migusiu, zapraszamy, piszcie także w tej części wątku.
Zunia
Obrazek
Migusia
Obrazek
Współautorki wątku :D

jolabuk5

 
Posty: 14021
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob kwi 14, 2018 19:14 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

Witamy się w nowym wąteczku
Zuzia , Polusia i Duża
:201461 :201461 :201461 :201461 :201461 :1luvu:

Ewa L.

Avatar użytkownika
 
Posty: 64696
Od: Śro lut 27, 2013 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob kwi 14, 2018 19:17 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

Zuziu, Polu i Duża witamy! :D

jolabuk5

 
Posty: 14021
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob kwi 14, 2018 19:20 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

jolabuk5 pisze:Zuziu, Polu i Duża witamy! :D

Zuniu jesteś śliczną kotką ale Migusia jest zjawiskowo piękna :love: :love: :love:

Ewa L.

Avatar użytkownika
 
Posty: 64696
Od: Śro lut 27, 2013 20:02
Lokalizacja: Łódź


Post » Sob kwi 14, 2018 19:26 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

Witamy ciociu MaryLux!
Sabcia

jolabuk5

 
Posty: 14021
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob kwi 14, 2018 19:27 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

Ewa L. pisze:
jolabuk5 pisze:Zuziu, Polu i Duża witamy! :D

Zuniu jesteś śliczną kotką ale Migusia jest zjawiskowo piękna :love: :love: :love:

Każda w swoim rodzaju :D W Zuni też można się zakochać :1luvu:

jolabuk5

 
Posty: 14021
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob kwi 14, 2018 19:34 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

jolabuk5 pisze:Witamy ciociu MaryLux!
Sabcia

:1luvu: :1luvu: :1luvu:

MaryLux

 
Posty: 128479
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob kwi 14, 2018 21:42 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

Dziękujemy Sabciu i Ciociu jolabuk5 :1luvu: :kotek: :kotek:

Ewa L. pisze:Migusia jest zjawiskowo piękna

Dziękuję Ciociu Ewa L. Migusia :oops:
Migunia powórkowy = wolnożyjący 15-16 letni obecnie skarb, dzielna kotunia, wpółbezzębna :) umie ślicznie ugniatać łaputkami i trzymać jedną łapkę tak wpółzgiętą, ma ostre jak żyletki pazurki i wpycha łebek do rękawa kurtki, oby żyła jak najdłużej w kocio-dobrostanie!
Ja też mam dużo zalet. Zunia :ryk: a obie jesteśmy podobne do Sabci :201461
Miaups: jestem też podobna do Uszatki (mamy podobne brzuszki:). Zunia

Anna2016

 
Posty: 1116
Od: Pt lut 12, 2016 17:41

Post » Sob kwi 14, 2018 22:40 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

Pewnie, że jesteś do mnie podobna Zuniu :1luvu: Możemy się przyjaźnić, chcesz? :201461
Uszatka

jolabuk5

 
Posty: 14021
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob kwi 14, 2018 23:44 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

Jestem
Pralcia
Obrazek
ObrazekObrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 39354
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Nie kwi 15, 2018 0:21 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

Pralciu Kochana, Moja Przyjaciółko, jak dobrze, że przyszłaś! :1luvu:
Sabcia

jolabuk5

 
Posty: 14021
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie kwi 15, 2018 6:57 Re: Moje koty -Sabcia Uszatka Kitek Calineczka Mini i Kitka

jolabuk5 pisze:
Ewa L. pisze:
jolabuk5 pisze:Zuziu, Polu i Duża witamy! :D

Zuniu jesteś śliczną kotką ale Migusia jest zjawiskowo piękna :love: :love: :love:

Każda w swoim rodzaju :D W Zuni też można się zakochać :1luvu:

Owszem nie przeczę :1luvu:

Ewa L.

Avatar użytkownika
 
Posty: 64696
Od: Śro lut 27, 2013 20:02
Lokalizacja: Łódź

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Riruka i 20 gości