Trudne początki kota Dropsa..

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie sty 14, 2018 16:15 Re: Trudne początki kota Dropsa..

saaga pisze:Witaj niedzielnie Dropsie!
Czy już Twoja Duża ma więcej czasu dla Ciebie i Maćka?
My mamy rybki z kocimiętką. Też są fajniutkie!
A kiedyś Duża nam przyniosła korzeń kozłka lekarskiego (z tego się robi krople walerianowe). To było najlepsze :201446
Fiora

Cześć Fiorusiu. W sobotę było lepiej a dziś cały dzień jest z nami.
Ona mówi, że my z Maćkiem mamy plebejskie nosy. Coś musi porządnie śmierdzieć żeby nam się podobało. Kocimiętka starcza na 15 minut. Każę jej kupić tego kozła, może będzie fajny na dłużej. Nie podoba mi się, że on lekarski - jakiś mam uraz do tego wyrazu :( - ale chyba nie bodzie 8O ?.
Sytuacja na dzień dzisiejszy - znów za dużo jemy i na dodatek niezdrowo. Zasmakowała nam obu Sheba w sosie - smaki drobiowe. Wszystko inne może sobie sama zjeść i też oczywiście niedobrze. Stale się nas czepia. Nic nie poradzę, że fajnie śmierdzi (Szeba oczywiście nie Duża). Żeby chociaż raz nas pochwaliła :placz: . Mówi, że jesteśmy głupie koty :evil: . A ona co?! Mądra?! Wiecie co teraz robi? Właśnie ogląda Harrego Pottera w tv :20145 !!!.
No i znowu się rozgadałem.
Idę pożebrać o Shebę. Wcale nie dlatego, że jestem głodny. Po prostu po to, żeby oderwać ją od telewizora :201418 . Psuje wzrok :201414 .
Pozdrawiam
Drops troskliwy.
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
Nasz wątek: viewtopic.php?f=46&t=183010&start=465

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 1022
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Nie sty 14, 2018 16:19 Re: Trudne początki kota Dropsa..

MaryLux pisze:Dropsiku?


Lusiu pobiegłem do Ciebie już wczoraj a Ty niedobra nie odpisałaś :placz: .
Wybaczam i cierpię dalej.
Twój :1luvu: Drops.
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
Nasz wątek: viewtopic.php?f=46&t=183010&start=465

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 1022
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Nie sty 14, 2018 19:09 Re: Trudne początki kota Dropsa..

ewkkrem pisze:
MaryLux pisze:Dropsiku?


Lusiu pobiegłem do Ciebie już wczoraj a Ty niedobra nie odpisałaś :placz: .
Wybaczam i cierpię dalej.
Twój :1luvu: Drops.

:oops: :oops: :oops:

MaryLux

 
Posty: 126047
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon sty 15, 2018 18:36 Re: Trudne początki kota Dropsa..

Tak sobie siedzę i myślę, i przychodzą mi do głowy same kocie myśli :201469 . (Pewnie niewielu z forumowiczów, którzy zechcą to przeczytać, pamięta dobranockę z Pankracym. Różnica polega na tym, że Pankracy miał psie myśli :?: ). Mnie przychodzą kocie :!: . Chyba to normalne, nie?
Moje kocie myśli biegną dzisiaj do Maćka :201458 . Smarkacz ma, jak każdy z nas swoją historię :201483 . Jego historia długa nie jest, ale też mu się dostało od losu :strach: . Urodził się w kwietniu lub maju 2016r. Prawdopodobnie w domku. Ja nie wiem, co sprawiło, że pewnego dnia ktoś go po prostu wyrzucił :placz: ! Jak stary kalosz :placz: !. Kocio wdrapało się na drzewo przy ulicy i płakało przez co najmniej cztery dni. Miał wtedy 4-5 miesięcy. Takie dwie Duże przez pierwsze dni dawały mu jedzonko (!!! raz dziennie!!!) :!: , bo myślały, się się zgubił, że będzie go ktoś szukał. Po czterech dniach złapały go i podrzuciły do (no jak myślicie, :mrgreen: mojej Dużej). Niby na tymczas, że będą szukać domku dla niego. Nic z tego nie wyszło. Brak doświadczenia i wiedzy potrzebnej do szukania nowych, dobrych domków, czy też kłopoty zdrowotne Maćka. Niegroźne (mam nadzieję). Mały miał zapalenie dziąseł. Do dziś ma 1 mm czerwoną obwódkę wokół ząbków. Czy to groźne?. Mały jak do nas przyszedł to bardzo lubił ludzkie jedzonko. Dlatego Duża wydedukowała, że właśnie takim był karmiony. Duża bała się go dotknąć, by była to sama skóra i kości. No, dzisiaj jeśli chodzi o tuszę to goni naszą Dużą i niedługo będzie jak ona :201436 . Po czterech miesiącach tymczasowania Duża stwierdziła, że nie można go znowu wyrzucić. On się oswoił z nami (było nas wówczas dwoje) i my z nim. Grubsio został i przestał być małym, miłym, spolegliwym kotkiem. Stał się (przez ten następny rok) potworem. Zdominował i mnie i Pusię.
Drops.
PS: więcej kiedy indziej bo Maciek mnie podgląda.
PS2: Wiecie, ja się go czasem boję.
PS3: Czy to zaczerwienienie wokół ząbków -groźne?!
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
Nasz wątek: viewtopic.php?f=46&t=183010&start=465

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 1022
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Pon sty 15, 2018 20:02 Re: Trudne początki kota Dropsa..

Dropsiu, nie bój się. Maćki (na ogół) fajne są.
Lusia

MaryLux

 
Posty: 126047
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon sty 15, 2018 21:11 Re: Trudne początki kota Dropsa..

Niestety Lusiu "na ogół". Nasz Maciek ty wyjątek. Wiesz, on nie jest agresywny, tylko młodziak. Po prostu chce się bawić. No to już nie na moje lata.
Dropsik - udręczony .
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
Nasz wątek: viewtopic.php?f=46&t=183010&start=465

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 1022
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Wto sty 16, 2018 18:00 Re: Trudne początki kota Dropsa..

Cześć Dropsiu :1luvu:
Ale miał przygody ten biedny Maciek :evil:
Duża mówi, że nie wyobraża sobie, jak można wyrzucić kota z domu.
Ale teraz obaj macie domek i Dużą i pełne miseczki.
Dbajcie o Dużą, żeby się nie pochorowała, jak nasza.
Fiora

saaga

 
Posty: 624
Od: Śro cze 10, 2015 18:15

Post » Wto sty 16, 2018 18:02 Re: Trudne początki kota Dropsa..

Witam grzecznie wszystkich forumowiczów :wink: . Przedstawię się pięknie. To ja Maciek z Włocławka.
Mój kumpel do Drops. Jestem podobno na jego wątku, ale co mi tam. On naplotował na mnie, że ponoć pisać nie umiem. A rzesz to kłamczuch. Ja i pisać i nawet czytać umiem. Ty, Luśka, Ty się zastanów nad tą swoją miłością. Drops nie wart.
Popatrz na mnie.
Pierwsze zdjęcie jakościowo nietęgie ale zrobione po 3,5 godzinach od porwania mnie z drzewa. W międzyczasie spotkały mnie tortury. Dwie @ zawiozły mnie do "weta". Później do tego domu (cokolwiek to znaczy). Na początku mnie ta - już obecna i stała - Duża szukała po całym domu a ja jej się schowałem za kuchenkę w kuchni. Podobno wszystkie przerażone koty chowały się jej pod wannę. No cóż ja jestem oryginalny i niepowtarzalny.
Obrazek
Tu już drugiego dnia. No wiecie :ok: troszkę jej zaufałem.
Obrazek
A to to kolejnego dnia. Odkryłem, że można się bawić!!!
Że można mieć pełen brzuch i swawolić do woli.
Obrazek
Tak naprawdę to mam pietra co będzie jak Drops to przeczyta. Niestety, za kuchenkę się już nie mieszczę.
Zmykam i pozdrawiam
Maciek
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
Nasz wątek: viewtopic.php?f=46&t=183010&start=465

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 1022
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Wto sty 16, 2018 18:06 Re: Trudne początki kota Dropsa..

Maciuś, Maciuś :1luvu:
Ale śliczny jesteś :1luvu:
Ja w pierwsze dni w domu chowałam się pod łóżko i dużą gryzłam i na nią warczałam. Głupia byłam :oops:
Dropsa się nie bój, ja Cię obronię!
A jak Drops nie będzie Ci pozwalał pisać, to chodź do mnie!
Zapraszam!
Fiora waleczna

saaga

 
Posty: 624
Od: Śro cze 10, 2015 18:15

Post » Wto sty 16, 2018 18:09 Re: Trudne początki kota Dropsa..

saaga pisze:Cześć Dropsiu :1luvu:
Ale miał przygody ten biedny Maciek :evil:
Duża mówi, że nie wyobraża sobie, jak można wyrzucić kota z domu.
Ale teraz obaj macie domek i Dużą i pełne miseczki.
Dbajcie o Dużą, żeby się nie pochorowała, jak nasza.
Fiora


W kosmicznym pędzie tu znowu Maciek.
Fioro Ty mnie nie znasz. Ja o Tobie naturalnie czytałem na wątku Dropsa. Dziękuję za słowa współczucia ale to, że mnie wyrzucono wyszło mi chyba na lepsze. Tamci Duzi dawali mi niezdrowe jedzonko i duuużo za mało. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Wiesz Fioro, Drops to taki gruboskórny. Nie dopytał co z Twoją Dużą. Ja już się martwię!.
Saago - ja też - ewkkrem
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
Nasz wątek: viewtopic.php?f=46&t=183010&start=465

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 1022
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Wto sty 16, 2018 18:14 Re: Trudne początki kota Dropsa..

Masz rację Maćku. Tylko przykro, że niektórzy ludzie są tacy głupi i myślą, że my - kotki, to jakieś rzeczy bez uczuć, które można ot tak sobie wyrzucić, jak się znudzą albo zachorują. Duża mówi, że jakby mnie ta moja dawna pani nie wyrzuciła, to mnie pewnie by już nie było :evil:
Fiora

saaga

 
Posty: 624
Od: Śro cze 10, 2015 18:15

Post » Wto sty 16, 2018 18:46 Re: Trudne początki kota Dropsa..

ewkkrem pisze:Niestety Lusiu "na ogół". Nasz Maciek ty wyjątek. Wiesz, on nie jest agresywny, tylko młodziak. Po prostu chce się bawić. No to już nie na moje lata.
Dropsik - udręczony .

Biedny Dropsiulek :placz:

MaryLux

 
Posty: 126047
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto sty 16, 2018 18:49 Re: Trudne początki kota Dropsa..

ewkkrem pisze:Witam grzecznie wszystkich forumowiczów :wink: . Przedstawię się pięknie. To ja Maciek z Włocławka.
Mój kumpel do Drops. Jestem podobno na jego wątku, ale co mi tam. On naplotował na mnie, że ponoć pisać nie umiem. A rzesz to kłamczuch. Ja i pisać i nawet czytać umiem. Ty, Luśka, Ty się zastanów nad tą swoją miłością. Drops nie wart.
Popatrz na mnie.
Pierwsze zdjęcie jakościowo nietęgie ale zrobione po 3,5 godzinach od porwania mnie z drzewa. W międzyczasie spotkały mnie tortury. Dwie @ zawiozły mnie do "weta". Później do tego domu (cokolwiek to znaczy). Na początku mnie ta - już obecna i stała - Duża szukała po całym domu a ja jej się schowałem za kuchenkę w kuchni. Podobno wszystkie przerażone koty chowały się jej pod wannę. No cóż ja jestem oryginalny i niepowtarzalny.
Obrazek
Tu już drugiego dnia. No wiecie :ok: troszkę jej zaufałem.
Obrazek
A to to kolejnego dnia. Odkryłem, że można się bawić!!!
Że można mieć pełen brzuch i swawolić do woli.
Obrazek
Tak naprawdę to mam pietra co będzie jak Drops to przeczyta. Niestety, za kuchenkę się już nie mieszczę.
Zmykam i pozdrawiam
Maciek

Maciusiu, jesteś piękny, wiesz? Mogę być Twoją koleżanką, ale nie mów nic złego na Dropsa, bo ja go koffam
Lusia

MaryLux

 
Posty: 126047
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto sty 16, 2018 19:15 Re: Trudne początki kota Dropsa..

MaryLux pisze:
ewkkrem pisze:Witam grzecznie wszystkich forumowiczów :wink: . Przedstawię się pięknie. To ja Maciek z Włocławka.
Mój kumpel do Drops. Jestem podobno na jego wątku, ale co mi tam. On naplotował na mnie, że ponoć pisać nie umiem. A rzesz to kłamczuch. Ja i pisać i nawet czytać umiem. Ty, Luśka, Ty się zastanów nad tą swoją miłością. Drops nie wart.
Popatrz na mnie.
Pierwsze zdjęcie jakościowo nietęgie ale zrobione po 3,5 godzinach od porwania mnie z drzewa. W międzyczasie spotkały mnie tortury. Dwie @ zawiozły mnie do "weta". Później do tego domu (cokolwiek to znaczy). Na początku mnie ta - już obecna i stała - Duża szukała po całym domu a ja jej się schowałem za kuchenkę w kuchni. Podobno wszystkie przerażone koty chowały się jej pod wannę. No cóż ja jestem oryginalny i niepowtarzalny.
Obrazek
Tu już drugiego dnia. No wiecie :ok: troszkę jej zaufałem.
Obrazek
A to to kolejnego dnia. Odkryłem, że można się bawić!!!
Że można mieć pełen brzuch i swawolić do woli.
Obrazek
Tak naprawdę to mam pietra co będzie jak Drops to przeczyta. Niestety, za kuchenkę się już nie mieszczę.
Zmykam i pozdrawiam
Maciek

Maciusiu, jesteś piękny, wiesz? Mogę być Twoją koleżanką, ale nie mów nic złego na Dropsa, bo ja go koffam
Lusia



Witam dostojnie Lusiu. :201415 .
Co byście nie pisali to ja wiem, że "uroda moja nie sięga szczytu szczytów" :| . Najważniejsze, że jestem kochany przez moją Dużą :P . No Drops też, ale on jest kochany nie tylko przez naszą Dużą. Jest kochany również przez Ciebie :ok: . Cieszę się z tego, choć troszeczkę mu zazdroszczę.
Naprawdę chciałbym spełnić Twoje życzenie i nie pisać nic złego o Dropsie, ale sama, jakbyś miała życzenie, mogłabyś poczytać, jakie kalumnie na mnie rzuca. Podobno - nie umiem pisać!.
No nie Drops jest czasami kochany a czasami nie do zniesienia :placz: .
Wybacz Lusiu, bardzo bym chciał być Twoim kolegą :piwa: . Jak Drops nas nie poróżni to może się spełni jeszcze jedno moje marzenie :P .
Maciek
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
Nasz wątek: viewtopic.php?f=46&t=183010&start=465

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 1022
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Wto sty 16, 2018 19:17 Re: Trudne początki kota Dropsa..

Maciusinku, jesteś słodki :)
Lusia

MaryLux

 
Posty: 126047
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: AgaS1987, Avian, Lakina, Lutencja, MB&Ofelia, MegGrey, Siean, zuza i 23 gości