Opieka nad starszymi schorowanym kotem a emocje opiekuna

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw gru 28, 2017 15:58 Re: Opieka nad starszymi schorowanym kotem a emocje opiekuna

:(

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 74395
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Sob kwi 07, 2018 10:29 Re: Opieka nad starszymi schorowanym kotem a emocje opiekuna

Jeśli pozwolisz powinniśmy pociągnąć ten wątek. Może przydać się w sytuacji, gdy opiekun chorego kota nie może zdecydować się, by pozwolić kotu odejść.
Sama 3 razy byłam w takiej sytuacji. Przy Tosi, kotce która odeszła jako pierwsza musiałam odbyć woltę emocjonalną by podjąć decyzję o eutanazji. Tak bardzo chciałam by ze mną była, tak ją kochałam...Teraz wiem, że to była dobra decyzja (Tosia miała raka, dwa lata walczyliśmy). Ale wtedy to było takie trudne. No bo jak to, uśpić gdy może być te parę dni/tygodni ze mną dłużej.
Może wpisy osób, które mają za sobą takie trudne decyzje pozwolą opiekunom cierpiących kotów podejść do tematu spokojniej. Trudno też poradzić sobie z tą decyzją po jej wykonaniu.
Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść
głęboko w serce. Potem je łamią. Ale ile warte byłoby życie bez nich...


Dwie baby i dwa rude...

tosiula

 
Posty: 23097
Od: Sob lut 24, 2007 17:42
Lokalizacja: Kujawy; między miskami a kuwetą

Post » Sob kwi 07, 2018 14:20 Re: Opieka nad starszymi schorowanym kotem a emocje opiekuna

Bardzo dużo osób tu zajrzało od mojego wpisu. bardzo Was proszę piszcie o swoich przeżyciach i emocjach w tym temacie. To trudne sprawy, zwłaszcza dla kogoś kto zmaga się z tym pierwszy raz.
Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść
głęboko w serce. Potem je łamią. Ale ile warte byłoby życie bez nich...


Dwie baby i dwa rude...

tosiula

 
Posty: 23097
Od: Sob lut 24, 2007 17:42
Lokalizacja: Kujawy; między miskami a kuwetą

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: jolabuk5, mateosia i 21 gości