....i do przodu ;)

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto maja 28, 2019 19:48 Re: ....i do przodu ;)

Cudne burasiątka :love: :1luvu:
Obrazek
Maciuś 05.2012 - 15.07.2016 ['] - żegnaj Promyczku
Mała Matylda (FeLV +) ma już dom! - viewtopic.php?f=13&t=186630
Misz-masz - kosmetyki, ciuszki, biżu i inne ; ODDAM LACTULOSUM- viewtopic.php?f=27&t=187400
Bazarek za piątaka na operację Nikitki viewtopic.php?f=20&t=191835

ametyst55

 
Posty: 17420
Od: Pon sie 16, 2010 14:04
Lokalizacja: niedaleko Kraków

Post » Wto maja 28, 2019 20:11 Re: ....i do przodu ;)

A co z mamusią tych starszych dzieciaczków? A konkretnie co z jej sterylką? przypominam, że sfinansowanie sterylizacji przez kotylion jest cały czas aktualne
Obrazek

andorka

 
Posty: 10355
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

Post » Śro maja 29, 2019 17:39 Re: ....i do przodu ;)

andorka pisze:A co z mamusią tych starszych dzieciaczków? A konkretnie co z jej sterylką? przypominam, że sfinansowanie sterylizacji przez kotylion jest cały czas aktualne


:oops: to ja powiem tak, jeszcze dwa tygodnie temu rozmawiałam z właścicielką, a później przestałam o tym myśleć, dziękuję za przypomnienie. Zadzwonie do weta, umówie się, on ma złamaną rękę, musze się ugadać tak żeby było dobrze. Jaśnie pan mąż już wyjechał do pracy, zjazdy ma co miesiąc na weekend, więc ten problem z głowy. Rozmawiałyśmy jak przynieśliśmy kocią rodzinkę, bo lokal jest obok ich domu, po drugiej stronie ulicy, nawet nie będzie 100metrów, pytałam czy kojarzy taką kotkę, i czy w pobliżu grasuje może jakiś wybitnie rozpłodowy kocur czarno biały, bo przecież te małe są dość podobne do przedszkolaków. Oczywiście na wsi najwięcej jest burych z białymi skarpetami, więc w tym kierunku nie idę, ale czarno białych praktycznie nie widuje, a jedno maleństwo jest właśnie pingwinek. Jej kotka też urodziła buro białe i gamonia pingwina. To może po tatusiu. Umawiałam się z nią nawet na te kastracje, nie konkretnie, tylko że zaczne działać i nie zaczełam :oops: nie chce się tlumaczyć, bo obiecałam i zajełam się swoimi sprawami zapominając. Już naprawiam błąd, zaraz dzwonie.
jesteśmy na prostej ;)

kociołkowo

Avatar użytkownika
 
Posty: 1466
Od: Czw mar 30, 2017 22:49

Post » Czw maja 30, 2019 0:19 Re: ....i do przodu ;)

Nowe informacje, z wetem rozmawiałam (przepraszam, że dopiero po upomnieniu :oops: ) dogada się z Pawłem Krokiem, bo musi być jeszcze jeden do asysty, a on nie da rady. Jutro ewentualnie w piątek bedziemy rozmawiać. Jest jeszcze kwestia przebadania choć podstawowo kotki z racji wieku. Ponieważ jej dzieci dostały od was bardzo dużą pomoc, postaram się zapłacić za badania, jedna forumowiczka wpłaciła na zrzutke 400zł by zabezpieczyć nas w razie wiekszych kosztów okulisty, sprawdziło się niestety (chyba infantylnie podeszłam do tematu), ale przynajmniej syn miał zrobione badania dodatkowe czego niespodziewałam się kompletnie, poszedl pakiet od ręki. Nati okulary odebrałam w poniedziałek, w sumie 734 zł. Kuba ma jeszcze w piątek wizyte (ale w ramach poprzedniej bo dra stawierdził, że taką ma praktykę potwierdzającą bezwzględnie wade, więc jest to wizyta bezpłatna) tylko wybierzemy okulary, mam nadzieję, że Kubie wpadnie w oko cos miarowe cenowo, no i optyczka musi też dobierać, żeby nie ściskały, nie odbijały się i ogólnie były komfortowe, by spokojnie każdego dnia od rana do nocy je nosił bez zasinien na policzkach czy nosie itp :| okulary zapewne będą do odebrania w poniedziałek. Dostałam na imieniny 100 zł i mam je odłożone, myślałam że jakby brakowało do okularów, to dołożę.
Jednak teraz myślę, że sfinansuje badania kotki, mam wewnętrzne poczucie, że tak właśnie trzeba, że to będzie słuszne. Ostatnio wychodziliśmy już na prostą, gdyby nie kolejne niespodzianki, do tego imprezy rodzinne z których nie da się za bardzo wykręcić, bo rodzina najbliższa, ostatnio 11.05 ślub i chrzest w jednym, teraz 08.06 ślub najbliższego kuzyna Karola, gdzie on na naszym był (jakby nie to jakoś byśmy się wymiksowali) no i 15.06 chrzciny gdzie znowu mnie na chrzestną poprosili, a wiadomo, dziecku się nie odmawia. Właściwie to zastanawia mnie czasem, dlaczego wszyscy walą do mnie, żebym to kasiata była, idzie zrozumieć, ale od kiedy odeszłam z pracy i zaraz po tym zaczeły pojawiać się kolejne koty, to wiedzą, że ciężko jest...widocznie za krótki mam rozum by pojąć.

Zdjecie Gamonia, weszłam na łóżko żeby iść spać, choć pora i tak wczesna. Zaczełam do was pisać, ale Gamoń wskoczył mi na łóżko, i ... wepchnął dupcie pod kołdre, on raczej woli na kołdrze. Wszedł i zaczął się trząść, nie cały czas, co chwile. Nieraz koty się tak trzęsą jak im zimno się nagle zrobi, albo się boją, takie chwilowe drgania. Przyjrzałam się, temp zmierzyłam 38,7°. Daje cały czas beta glukan i conve w mocnej dawce, do tego ten żel nawilżający a i srebro po kropelce do pysia, bo w nosku ma czysto. Zrobiłam przed chwilką zdjecie. Ropka w oczku jest malutka ale ja już wystarczająco spanikowana jestem i nie wiem czy walic krople z gentamycyną i do nosa sulfarinol, czy narazie jeszcze nie :| sama nie wiem, czy mogę zdać się na was?
Obrazek
jesteśmy na prostej ;)

kociołkowo

Avatar użytkownika
 
Posty: 1466
Od: Czw mar 30, 2017 22:49

Post » Czw maja 30, 2019 20:40 Re: ....i do przodu ;)

kociołkowo pisze:Nowe informacje, z wetem rozmawiałam (przepraszam, że dopiero po upomnieniu :oops: ) dogada się z Pawłem Krokiem, bo musi być jeszcze jeden do asysty, a on nie da rady. Jutro ewentualnie w piątek bedziemy rozmawiać. Jest jeszcze kwestia przebadania choć podstawowo kotki z racji wieku.


Nic się nie stało. Mnie też temat umknął :|

Twoja decyzja, ale tak jak pisałam podstawowe badania krwi + zabieg pokryjemy, to jest uzgodnione.

Tylko pamiętaj:
:arrow: ugadać zapłatę przelewem na termin 2 tyg. - chyba, że może ktoś zapłacić od razu, to będzie zwrot na prywatne konto NA PODSTAWIE FAKTURY
Ręczę za wypłacalność fundacji. Jedyne, co to może być jakieś zawirowanie terminowe, bo viva czyli fundacja Kotylionowi nadrzędna zmienia bank i muszą się poustawiać wszystkie upoważnienia, do obsługi wszystkich grup podlegających Vivie
:arrow: uzyskać fakturę, na dane fundacji
:arrow: przesłać mi tę fakturę
:arrow: przesłać mi 2-3 zdjęcia kotki, bo musza napisać choć kilka zdań na stronę

Tu jesteśmy: http://kotylion.pl/
Obrazek

andorka

 
Posty: 10355
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

Post » Wto cze 04, 2019 16:52 Re: ....i do przodu ;)

kociołkowo pisze:Właściwie to zastanawia mnie czasem, dlaczego wszyscy walą do mnie, żebym to kasiata była, idzie zrozumieć, ale od kiedy odeszłam z pracy i zaraz po tym zaczeły pojawiać się kolejne koty, to wiedzą, że ciężko jest...widocznie za krótki mam rozum by pojąć.

Zasadniczo chrzestnych powinno się wybierać nie ze względu na finanse, tylko na wiarę. Jeśli w gronie najbliższych Ciebie uważają za najbardziej wierzącą, to siłą rzeczy jesteś najlepszą "kandydatką" na chrzestną.
Dopiero w drugiej kolejności chrzestny powinien w razie choroby/śmierci rodziców być w stanie ich zastąpić w wychowywaniu.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5664
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto cze 04, 2019 17:14 Re: ....i do przodu ;)

Stomachari pisze:[
Zasadniczo chrzestnych powinno się wybierać nie ze względu na finanse, tylko na wiarę. Jeśli w gronie najbliższych Ciebie uważają za najbardziej wierzącą, to siłą rzeczy jesteś najlepszą "kandydatką" na chrzestną.
Dopiero w drugiej kolejności chrzestny powinien w razie choroby/śmierci rodziców być w stanie ich zastąpić w wychowywaniu.


Hmm to nie wiem czym się kierowali rodzice potwora biorąc mnie na chrzestną. Dobrze wiedzą, że ja na pewno do nauki religii ręki nie przyłożę.
Może pieniądze ? Ale milionów na nią nie wydaje- nie ma co rozpieszczać, bo i tak rozpieszczona do granic możliwości.

Co do okularów nie wiem co uważasz za przystępną cenę. Ja zapłaciłam 180,00 zł za przeciwsłoneczne z polaryzacją. I to były najtańsze... jeszcze po promocyjnej cenie :roll:
Dowiedzcie się czy pracodawca męża nie ma refundacji do okularów. Raz na trzy lata firma może swoje dołożyć. Nie pamiętam jaki to jest procent, ale zawsze mniej.

Chikita

 
Posty: 2245
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Wto cze 04, 2019 17:22 Re: ....i do przodu ;)

Chikita pisze:Dowiedzcie się czy pracodawca męża nie ma refundacji do okularów. Raz na trzy lata firma może swoje dołożyć. Nie pamiętam jaki to jest procent, ale zawsze mniej.

Nawet musi :ok:
co pracodawcy zwykle starają się ukryć, bo co wydatki. Ale trzeba dociekać.
Obrazek
Obrazek

MalgWroclaw

Avatar użytkownika
 
Posty: 41391
Od: Czw paź 15, 2009 17:39
Lokalizacja: Wrocław, stolica Śląska :)

Post » Pt cze 07, 2019 11:47 Re: ....i do przodu ;)

Dziecko ma szansę wyrosnąć z plusów.
Ja w pierwszej klasie podstawówki miałam +7 i +5...więc w wieku 3 lat jak zaczynałam nosić okulary, musiało być odpowiednio więcej.
Na studiach już krążyło kolo zera (mam 2 dioptrie różnicy cały czas), kilka lat nie nosiłam okularów, a potem przeszło powolutku w minusy.
Być może u Twojego syna też tak będzie.
Ja w dzieciństwie miałam co najmniej raz do roku zmieniane szkła, na coraz słabsze.

Kazia

 
Posty: 11151
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt cze 07, 2019 12:36 Re: ....i do przodu ;)

Kazia pisze:Dziecko ma szansę wyrosnąć z plusów.
Ja w pierwszej klasie podstawówki miałam +7 i +5...więc w wieku 3 lat jak zaczynałam nosić okulary, musiało być odpowiednio więcej.
Na studiach już krążyło kolo zera (mam 2 dioptrie różnicy cały czas), kilka lat nie nosiłam okularów, a potem przeszło powolutku w minusy.
Być może u Twojego syna też tak będzie.
Ja w dzieciństwie miałam co najmniej raz do roku zmieniane szkła, na coraz słabsze.

Tak samo mialam. Teraz mam +1. Czyli w zasadzie chodzę bez okularów, do dłuższego czytania zakładam. W dzieciństwie to denka od butelek musialam nosić :twisted:

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 2356
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Sob cze 08, 2019 19:05 Re: ....i do przodu ;)

Chikita pisze:Hmm to nie wiem czym się kierowali rodzice potwora biorąc mnie na chrzestną. Dobrze wiedzą, że ja na pewno do nauki religii ręki nie przyłożę.
Może pieniądze ? Ale milionów na nią nie wydaje- nie ma co rozpieszczać, bo i tak rozpieszczona do granic możliwości.

Ja napisałam o założeniach ale wiem, że olbrzymia większość ludzi kieruje się innymi kryteriami wyboru chrzestnych. Z moich doświadczeń zazwyczaj jest to coś w klimacie: kogo lubi rodzic dziecka. Najczęściej dotyczy to wujków i cioć potomka.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5664
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto cze 11, 2019 13:54 Re: ....i do przodu ;)

Mąż nie ma pracodawcy, bo jest na działalności własnej :wink:
Okulista nam powiedział, że Kuba ma szanse na zniwelowanie wady do ok.16 roku życia, a Natala nie, bo ma minusy, i wbrew pozorom mimo, że wada niewielka to będzie się powiększać, ona ma astygmatyzm, na to podobno rady nie ma :|
Dostaliśmy refundacje 50 zł na szkła, łącznie 100zł, przy czym Kuba ma zwykłe szkła z filtrami i dodatkiem antypary, bo powiedział że nie ma sensu full opcji, gdzie za 6 miesięcy ma kontrole i prawdopodonie bedziemy wymieniać. Wydaje się być w porządku, szczególnie, że za kolejną wizyte na dobór szkieł nie wziął ani grosza. Kuzynka się wystraszyła, że Kubie tak wyszły badania, bo jej mały też "jakby zezował" i zapisała go do tego samego, wyszła mu tak samo krótkowzroczność dziecięca, miał już 2 wizyty, bo okulista kazał zakropić go w domu, żeby nie miał do niego urazu i współpracował, za drugą wizyte też od nich nic nie wziął, w czwartek mają 3 na dobór szkieł i też stwierdził, że nie będą płacić, dlatego, że on mógłby teoretycznie szkła dobierać mu na pierwszej wizycie, ale dla własnego potwierdzenia, nie dobiera na rozszerzonych źrenicach.

Teraz zdjęcie jednego z przedszkolaków. Wiszą ogłoszone, ale narazie 3 telefony i kilka wiadomości, na temat których nawet się wypowiadać nie chce. Porażka goni porażkę, aż poraża co ludzie mają w głowach. Przy wysypie kociąt ciężko złapać dobry dom, za duży wybór mają, a nasze takie mocno przeciętne, jeszcze po kk.
Jedna "chętna" rozbawiła mnie do łez, mówiąc, że ona weźmie jednego kotecka, bo serce jej krwawi na myśl jaki to on biedny, jak ma ciężko w życiu głód, chłod i choroby...zdjęcia kociaków wywalonych do góry kołami na łóżku a ta mi "ratować" chce uratowanego, przy czym bedzie go trzymała w ogrodzie w budzie, bo w domu ma brytka i jorka- co by się rodowodowce nie pozarażały od biednego dachowca....
Obrazek
Obrazek

Oraz komisyjne liczenie zawartości paczki od wilber :mrgreen:

Obrazek
jesteśmy na prostej ;)

kociołkowo

Avatar użytkownika
 
Posty: 1466
Od: Czw mar 30, 2017 22:49

Post » Wto cze 11, 2019 14:35 Re: ....i do przodu ;)

Kociaka malego wsadzi do budy....niektorzy maja we lbach nasrane i nie wymieszane :201427
Daj Boziu zdrowko.....bo na rozum....za pozno :evil:
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4616
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Czw cze 13, 2019 9:09 Re: ....i do przodu ;)

kociołkowo pisze:nie dobiera na rozszerzonych źrenicach.

Jestem zdziwiona. Znam osobę, u której okulary dobiera się wyłącznie na rozszerzonych, inaczej nie ma sensu.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5664
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw cze 13, 2019 9:52 Re: ....i do przodu ;)

Gosiagosia pisze:
kwiryna pisze:
Ajaaa pisze:Hej,
podczytuję od dawna, dawna i kibicuję mocno.

Co do:

kociołkowo pisze:Tylko on charczy od tego kataru, gruchą nie wyciągnę gluta, wychodzi tylko to co "na wierzchu" i tak myślę sobie jakby spróbować wyciągnąć to odkurzaczem? Mam ten cały "katarek" jak dzieci były małe, działał bardzo dobrze tylko czy kot nie jest za mały na taki sprzęt? Końcówki są za szerokie do kociego noska, ale Karol mówi żebyśmy gruszke obcięli i przymontowali do końcówki, pytanie czy krzywdy mu nie zrobimy?


polecam to: https://www.ceneo.pl/17756536#tab=spec

Urządzenie jest bardzo delikatne i samemu decyduje się o sile "wciągu". Jest filtr, nic nie zjemy :), naprawdę godne polecenia.
Trzymam za Was kciuki!

Mam to. Używałam na wlasnych dzieciach. Jest w porządku, tyle, że trzeba własnej siły płuc używać, ale jakoś odkurzacz mnie przeraża.

Moja synowa używa i odkurzacza i naprawdę jest bezpiecznie. Ja się też bałam i uciekłam do łazienki jak Filipkowi nosek czyścila. :mrgreen:


Katarek do odkurzacza, to super sprawa, bezpieczne dla dziecka, choć na początku może przerażać, ale absolutnie krzywdy się nie zrobi. Używam u synka przy katarze. Na początku mieliśmy ten do buzi gdzie trzeba użyć dużo siły :) ale poczytałam o tym do odkurzacza i nie żałuję, najlepsze co może być, a tamten poszedł od razu do śmieci :)
Obrazek

aannee99

Avatar użytkownika
 
Posty: 9665
Od: Wto sie 28, 2012 8:35
Lokalizacja: Lubuskie

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Anna2016, ulola i 36 gości