Kurka Złotopiórka

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie lis 06, 2016 18:33 Kurka Złotopiórka

Cześć, mam na imię Kurka. Kurka, jak taka co znosi jajka, tylko, że ja jestem kotką. Moja Duża Czarna mówi, że jeszcze nie kotką a kociątkiem. Jestem czarna, ale też trochę biała, wszyscy mówią,że jestem śliczna. Ale może cofnijmy się w czasie to opowiem Wam wszystko, odkąd pamiętam.
Bardzo dawno temu pod koniec sierpnia było tak
Leżę sobie spokojnie w kurniku - to takie miejsce gdzie mieszkają te, co znoszą jajka, kiedy nagle wchodzi jakiś Duży. Boję się ich bardzo, tych Dużych, więc zwiewam gdzie pieprz rośnie, czyli gdzieś obok, gdzie on mnie mam nadzieję nie widzi. Próbuje mnie wyciągnąć, ale ja jestem bardzo, bardzo malutka więc nic z tego. Po jakimś czasie poddaje się i sobie idzie. A ja schowana, trzęsę się jak liść na wietrze i szukam nowego schronienia. Niestety pojawia się tych dużych coraz więcej i oni wszyscy chcą mnie złapać. Nie wiem po co mnie łapią, co chcą mi zrobić, nie mam do nich za grosz zaufania. Ale udaje im się.
Duzi umieszczają mnie w jakimś kartonie i zamykają w czymś takim na co mówią garaż. to garaż jest bardzo duże i bardzo zimne mi się tu w ogóle nie podoba i bardzo, ale to bardzo się boję.
Jakaś Duża przynosi mi mleko. Może w nagrodę dam jej się pogłaskać. To mleko nie smakuje zupełnie jak to od mojej mamy, jest inne, ale i tak je piję taka jestem głodna i spragniona. W tym czymś co nazywają garaż zostaję długo, za długo. jest mi zimno, boli mnie brzuszek a w mojej qpie są długie białe robaki. Ta Duża rano znów przynosi mleko. ona jest w porządku, nie robi mi krzywdy, więc może mnie miziać. ale i tak jej też się boję. Ze jest rano wiem tylko dlatego, że jak wchodzi to widzę jasno, poza tym w garaż cały czas jest tak, jakby była noc. Duża przykłada coś do ucha i mówi, że ma kociątko. tak, znaleźli, jest bardzo ładne. Daje mleko do jedzenia. Nie, nie ma nic innego. nie, przecież kociątku nic nie będzie. jest w garażu bo jej kotka by to kociątko zjadła. Naprawdę, wzięli byście już dzisiaj? to cudownie kamień z serca. Nie, nie da nic innego niż mleko, przecież mówi, że nic nie ma.
Ostatnio edytowano Pon wrz 24, 2018 20:36 przez kwiryna, łącznie edytowano 8 razy
Obrazek

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 1414
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Nie lis 06, 2016 19:33 Re: Kurka Złotopiórka

Witaj. :)
Czekam na dalszy ciąg opowieści :ok:

Olat

Avatar użytkownika
 
Posty: 38127
Od: Sob mar 30, 2002 21:41
Lokalizacja: Myslowice

Post » Pon lis 07, 2016 9:43 Re: Kurka Złotopiórka

cześć Olat :D
już mówię co było dalej
leżę sobie w tym zimnym garaż dalej i zastanawiam się co to za jedni co mają przyjechać. Czy oni do mnie? po mnie? W ogóle co ze mną będzie? Ja jestem taka malutka a ten świat dziwny, straszny, nieprzewidywalny. Boję się tych Dużych, czemu oni złapali mnie i trzymają tutaj???
Chyba nie minęło dużo czasu jak przychodzą ci nowi Duzi - ona Czarna, on - Brodaty. są dziwni, wszyscy jak przychodzili to od razu chcieli głaskać, dotykać a oni nie. Czarna stoi troszkę na dystans i coś opowiada. Zostaję sama. Nie wiem co myśleć, bać się ich czy nie bać? w wy byście się bali? chyba na wszelki wypadek lepiej jest się bać?
Czarna wraca, tym razem zagląda z bliska a po chwili dotyka mnie. Mówi, że jestem biedna bo mi zimno. Ona chyba nie jest zbyt mądra, przecież to oczywiste, że jest mi zimno. Leżę tu niemal bez ruchu w kartonie na betonie jak ma mi nie być zimno???
Czarna wychodzi, ale za chwilę już jest z jakimiś szmatami co mi je podkłada do kartonu i z tym Dużym co mnie łapał. Ona mówi ,że od razu mnie zabierają, że jestem umówiona do jakiegoś weterynarz, ale,że ona nie wie czy będą mi domu szukać, czy ja u nich zostanę. Ten Duży na to,że jak się domek nie znajdzie to trzeba będzie mnie uśpić. On też nie jest za mądry, przecież ja sama umiem zasypiać.... Czarna za to aż kipi z wściekłości. Mówi, że nikt zdrowego kota USYPIAŁ NIE BĘDZIE i że od teraz jestem pod jej opieką. Wychodzą, za to przychodzi Brodaty i pakuje mnie do takiego bialego co nazywa transporter.
Obrazek

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 1414
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Wto lis 08, 2016 10:00 Re: Kurka Złotopiórka

Brodaty niesie mnie razem z tym transporterem do ich samochodu. Tam Czarna coś już z tyłu majstruje. Nie uwierzycie! odkryłam, że oni mają młode. To młode też jest jakby w takim transporterku, co Czarna przypina do siedzenia, potem bierze mnie na kolana i ruszamy.Jest dziwnie. świat cały się buja, Duzi spokojnie rozmawiają, ich młode, które nazywają Bebikiem śpi. Ta droga trochę trwa ale nie tak znowu długo. Oni mówią, że jestem umówiona do weterynarza, nie wiem co to znaczy i czy trzeba się tego bać. Czarna bierze mój transporter, Brodaty zostaje z Bebikiem w środku. Wchodzimy do jakiegoś budynku, pachnie tu dziwnie, czymś sztucznym, a do tego strachem. Nie podoba mi się tu, choć nie jet gorzej niż np. w tamtym garaż. Jakiś pan w białym Fartuchu wygląda i zaprasza nas do siebie. Na widok Czarnej uśmiecha się i pyta co to za nowy nabytek. Czarna opowiada mu tę samą historię co ja Wam opowiadam. Ale tylko do tego miejsca, bo przecież nie wie jeszcze co będzie dalej. Ten Wet , jak to mówi Czarna, pozwala sobie na wiele. Ogląda mnie z każdej strony, odkrywa oczywistą oczywistość i obwieszcza światu, a raczej Czarnej, że jetem dziewczynką. Na oko 6 tygodniową. Podaje mi ze strzykawki jakąś pastę. Potem wyobraźcie sobie, że całą mnie czymś naciera, śmieje się , że to masaż. Podobno dzięki temu pozbędę się tych pcheł co mnie gryzą. To dobrze, jak tak to zgadzam się. Czarna i Wet trochę rozmawiają, niewiele z tego rozumiem. Ona chce robić mi jakieś testy, ale Wet na szczęście odradza, mówi, że na razie nie potrzeba. Nie sądziłam, że ona taka szalona, ale cóż, jeszcze wiele się muszę nauczyć.
Panie na recepcji się mną zachwycają. potem zachwyca się mną pani w sklepiku. Idziemy do apteki. Tam też się mną zachwycają. Wszyscy mówią, że jestem taaaka malutka. Ja im tego nie powiem, ale wiem, że przecież kiedyś byłam jeszcze mniejsza i nikt, ale to nikt się mną nie zachwycał.
Obrazek

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 1414
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Wto lis 08, 2016 11:42 Re: Kurka Złotopiórka

Biedactwo :(

Co dalej, co dalej??

Emee

Avatar użytkownika
 
Posty: 1291
Od: Wto mar 15, 2016 16:17

Post » Śro lis 09, 2016 0:22 Re: Kurka Złotopiórka

Zaglądam i kibicuję :ok:

Olat

Avatar użytkownika
 
Posty: 38127
Od: Sob mar 30, 2002 21:41
Lokalizacja: Myslowice

Post » Śro lis 09, 2016 8:05 Re: Kurka Złotopiórka

Cześć Kurka :D
Opowiadaj szybciutko co dalej, bo ja zaraz jajko zniosę :twisted:
Obrazek

Każda przykrość nas dotyka, tylko niektóre dużo bardziej.

Amika6

Avatar użytkownika
 
Posty: 10611
Od: Śro sty 24, 2007 18:48
Lokalizacja: Chełm (Lubelskie)

Post » Śro lis 09, 2016 9:11 Re: Kurka Złotopiórka

Witacie Emee i Amika6 :D
A dalej jest jeszcze ciekawiej bo wiozą mnie do miejsca, które nazywają domem. Po drodze wymyślają dla mnie imię, ale to już wiecie - Kurka. W domu idziemy prosto do łazienki. Tam Czarna otwiera mój transporter, więc ja wychodzę, ale tylko po to by schować się do jakiejś dziury. Posiedzę tu sobie, zobaczę co się stanie. Ale nie dzieje się nic. Duzi siedzą, cicho rozmawiają o czymś, wcale się mną nie interesują. To ja hyc z tej dziury i dawaj zwiedzać. Na podłodze porozrzucali jakieś polarki, szmatki, stoi mój transporterek, stoi kocia budeczka, jest kilka dziur do których można się schować. Chyba da się tu żyć, na pewno lepiej niż w garaż, bo tu cieplej i więcej miejsca. Czarna wychodzi. Chwilę potem drzwi się rozsuwają. Profilaktycznie chowam się za pralkę. Ale patrzę, a to tylko Czarna, w dodatku niesie jakieś miseczki. ha! wyobraźcie sobie moją radość gdy odkrywam, że w jednej z nich jest mięsko! niam niam... Zajadam aż mi się uszy trzęsą :D W drugiej jest woda, nie czysta, tylko z czymś ale i tak sobie popijam. Szczęśliwa Kurka :) Po jedzonku daję się wygłaskać. Mruczę jak mały traktorek. Duzi są zachwyceni, ja też.
Kiedy wychodzą z łazienki ja sobie wszystko dokładnie zwiedzam. Mam żwirek wysypany na kafelki. Mnóstwo kryjówek. Piłeczki rozmaite. Kocia budka pachnie dorosłą kotką, ale nie moją mamą tylko jakąś inną obcą. Ten zapach jest dziwny, nie wiem co o nim myśleć. Nie jest taki zwykły, czuć tu coś złego jakąś chorobę czy coś. cóż będę musiała rozgryźć to w późniejszym czasie. Na razie muszę zwiedzać wszystkie kąty w tej ich łazience. Powiem Wam tylko, że jedna rzecz bardzo mi się nie podoba, przeraża mnie właściwie. jak oni wchodzą i otwierają się drzwi. Ja nie wiem co zza tych drzwi wyskoczy i wtedy chowam się i muszę posiedzieć w ukryciu. Czarna w takiej sytuacji przysiada na wannie i gada do siebie. tak myślę, że do siebie bo mówi cicho, nawet nie rozumiem słów. Ale wtedy wychodzę bo wiem, że nie zrobi mi krzywdy i daję jej się miziać. Mizianie jest bardzo przyjemne, Czarnej chyba też się podoba - dogadamy się :)
Obrazek

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 1414
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Śro lis 09, 2016 10:57 Re: Kurka Złotopiórka

Kurka, powiedz Czarnej, że o fotografie zapomniała. Bez niego żadna opowieść nie jest pełna :)
Obrazek

Każda przykrość nas dotyka, tylko niektóre dużo bardziej.

Amika6

Avatar użytkownika
 
Posty: 10611
Od: Śro sty 24, 2007 18:48
Lokalizacja: Chełm (Lubelskie)

Post » Czw lis 10, 2016 8:55 Re: Kurka Złotopiórka

Amika6 Czarna mówi, że nietechniczna i nie wie jak zdjęcie wstawić. A zdjęcia ma i gdyby wiedziała toby wstawiła. Może coś jej się uda pokombinować jak Brodaty wróci, może on będzie wiedział?
Siedzę w tej ich łazience, przynoszą mi tu jedzonko, jak wchodzą to uciekam, po kilku minutach wychodzę bo ciekawość jest we mnie silniejsza niż strach. No i oczywiście chęć miziania, ta jest przeogromna. Podają mi jakieś leki od czasu do czasu i dziwią się, że taka grzeczna jestem i że na to pozwalam. heh, a jaki ja mam wybór, przecież ja dziecko jestem :)
Trzeciej nocy Duzi zostawiają mi otwarte drzwi łazienki. Jak wszyscy idą spać, ja idę na przeszpiegi. Domek nie jest duży, na pewno nie większy niż garaż. za do ciepły i przytulny. Jest tu dużo kryjówek, gdzie w razie czego można się kryć. najlepsza z nich to szuflada w łóżku Bebika. Jak tu wygodnie, ile miękkich rzeczy. Za łóżeczkiem też niczego sobie. Mają tu miękkie fotele, kanapę, miękki stołek wszystko jakby stworzone do drapania. i podrapane. Nie przeze mnie, przez tę kocicę co już wcześniej ją czułam. jej zapach jest wszędzie, ślady jej pazurków też są,ale jej samej nie ma. Wiecie co, ona chyba już nie żyje. Czarna ciagle ją wspomina, Mania, Misin, Gwiazdeczka, to chyba wszystko o niej. Czarnej oczy robią się wtedy wilgotne, sprawa jest więc świeża. Ale co ja tam wiem, przecież dziecko jestem :D
W domu jest też dużo fajnych miejsc gdzie nie potrafię jeszcze wejść. Parapety okienne, blaty w kuchni, szafki... kuszą, wołają, Kurko wskakuj! a ja taka malutka. Jak urosnę to zobaczycie jak będę skakała!
Obrazek

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 1414
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Pon lis 14, 2016 17:51 Re: Kurka Złotopiórka

Czarna wstawić zdjęć nie umie. Próbował, czytała instrukcję, logowała się gdzie trzeba ale nic z tego. Za to moje zdjęcie pojawiło się jako avatar. Tak, tak to właśnie ja. Mała Kurka, już bez pchełek, bez robaczków, zaszczepiona, szczęśliwa.
Zaczynam wspinać się na fotele, wchodzić na Dużych łóżko po transporterku Bebika. Ostatnio przyszła do nas paczka. Duzi montowali, przykręcali, aż wyszło z tego Coś. Coś podobno jest dla mnie. Mówią na to Drapak. Drapak stoi w wejściu do jedynego naszego pokoju. Brodaty trochę kręci nosem, że niepotrzebny, że nie wiadomo czy będę korzystać. Czarna mówi, że Mania jej pokazała to miejsce, wierzy, że będę. Mania to ta kotka co tu była przede mną. Ja na drapak na razie nie wchodzę, jak każdy szanujący się kot mam dystans do nowości. Co z tego, że jestem mała, i tak mam swój honor! Z resztą obawiam się, że jeszcze bym nie umiała na niego wejść i byłby wstyd...
Mam tu dużo zabawek. ulubiony mój jest kłębuszek włóczki, taki niebieski. Bawię się nim z Czarną przed każdym jedzeniem. Jest super, można go gonić, skakać za nim nosić go w pyszczku i oprawiać jak prawdziwą ofiarę. Lubię też piłeczki kolorowe, z dzwoneczkami. Jedna piłeczka ma nawet ogonek. do ganiania mam też taki super ogonek, który jest przyczepiony do mojej pupki. Tylko nie można go mocno gryźć, bo wtedy to auuu! Lubię też grzechotki rozmaite, podobno nie moje tylko Bebika, ale co tam on mi pozwala je brać. Ja też mu pozwalam bawić się moimi zabawkami, już nieraz widziałam jak pakuje do dzióbka tę piłeczkę z ogonkiem co wam o niej mówiłam.
Lubię tego Bebika. Lubię tez polować na jego ręce i włosy, tylko wtedy Duzi czemuś się denerwują i nawet czasami chuchają mi w pyszczek. Ale ja grzeczna jestem i już nauczyłam się nie wystawić pazurków.
Obrazek

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 1414
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Pt lis 18, 2016 15:33 Re: Kurka Złotopiórka

Obrazek


udało się:) ale ładna jestem:)
Obrazek

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 1414
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Pt lis 18, 2016 15:38 Re: Kurka Złotopiórka

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 1414
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Sob lis 19, 2016 14:42 Re: Kurka Złotopiórka

Przecudna dziewczynka :1luvu:
Boską ma tę białą kreseczkę na buzi :D

Olat

Avatar użytkownika
 
Posty: 38127
Od: Sob mar 30, 2002 21:41
Lokalizacja: Myslowice

Post » Sob lis 19, 2016 14:45 Re: Kurka Złotopiórka

Przesliczna! :1luvu: :1luvu: :1luvu:
I jaki fajny domek znalazla :ok:

KatS

Avatar użytkownika
 
Posty: 4393
Od: Pt wrz 25, 2015 14:59
Lokalizacja: Dublin, Irlandia

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Anna2016, Baidu [Spider], MaryLux, Siean i 45 gości