Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt gru 28, 2018 8:51 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze:Chyba znalazłem winowajcę. Moja babcia powinna mieć zakaz dokarmiania kotów. Szczególnie zadbanych, odpasionych kotów 8O


a czym podkarmiała?
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 47793
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Wto mar 19, 2019 22:14 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Wędlinki. Po odstawieniu przeszło jechanie z pyszczka. Koteł zdrowy.

Z innej beczki: chwilę temu jechałem z koleżanką odebrać kotki, miały być dwa ślepe mioty, do uśpienia. Przeżywałem okropnie i dopiero schodzi ze mnie stres, ale uważam, że to konieczność, więc nie mogę wiecznie chować głowy w piasek i zrzucać takich zadań na kogo innego. Okazało się, że trochę skłamano z wiekiem kociąt i okazały się już widzące. Będą za jakiś czas do wydania. I z jednej strony ulga, z drugiej, cholera, znowu tyle kotów poupychać... A dostałbym cynk kilka tygodni wcześniej i kotki by się ciachnęło aborcyjnie.

Ale maluchy przecudne, jak wszystkie, może domki się znajdą... Jakoś.
Bobusiowy wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=176897

Czasu nie oszukasz, dzień wstaje za dniem. Kiedyś i Tobie przyjdzie wybrać "być" czy "mieć".

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 408
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], nyoe i 30 gości