Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt maja 19, 2017 21:02 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Oj te kocie gusta smakowe :D
My tez mieliśmy problem z koteczka która wreszcie u nas od dwóch tyg ale juz Purizon zasmakował i jest :1luvu:
Amy i Mili <3 Obrazek plus Bagira ObrazekObrazek
Watek : viewtopic.php?f=46&t=185967

MonikaMroz

Avatar użytkownika
 
Posty: 15719
Od: Nie lip 24, 2011 9:30
Lokalizacja: Warszawa Ochota

Post » Nie maja 28, 2017 23:12 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Dziś na tel. adopcyjny fundacji Koci Pazur zadzwonił Andrzej z prośbą o wpisanie w tym wątku, że będąc obecnie na rybach, bez neta, znalazł kilkumiesięcznego kociaka. Na cito potrzebny dom tymczasowy lub... stały. Malec został wyrzucony z samochodu na stacji benzynowej.
Okoliczne TOZy i schroniska odmówiły pomocy. U nas też brak miejsc. Pozostaje szukanie pomocy pokątnie, wśród znajomych :( Piszę o tym tutaj" https://www.facebook.com/371850769322/p ... =3&theater

Morri

 
Posty: 1
Od: Nie maja 28, 2017 22:18

Post » Pt cze 02, 2017 23:33 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Kotek znalazł dom, nawet fotki nie mam, żeby go pokazać, bo nie zdążyłem zrobić :D Piszę dziś, bo dopiero wróciłem z rybek.
Bobusiowy wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=176897

Czasu nie oszukasz, dzień wstaje za dniem. Kiedyś i Tobie przyjdzie wybrać "być" czy "mieć".

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 666
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Sob cze 03, 2017 9:52 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Szybka przygoda. Z happyendem :)
Pozdrawiamy!
Dziadul Krowa pyta czy Bobi ładnie rośnie i jest już tak duży jak On?

Aia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11142
Od: Pon lut 19, 2007 18:08
Lokalizacja: NDM

Post » Śro cze 21, 2017 21:56 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Aiu, przekaż Krowie, że Bobi jest tak samo długaśny jak on. Nie wiem ile waży, ale jutro z ciekawości go zważę :)

Haniutek miała dziś sterylkę, którą zniosła aż nazbyt dzielnie. Darła podobno paszczę nieprzytomnie, aż nie przyszedłem jej odebrać i tak atakowała klatkę, że rozwaliła sobie nosek. Ale w swoim transporterku już była spokojniejsza.

Aktualnie usiłuje udawać, że wcale nie miała żadnej operacji i może przecież normalnie biegać i skakać i rozrabiać :lol: Więc muszę jej pilnować.

No i ma słodki kubraczek w kotki. Jak w końcu przestanie się tak wiercić, to zrobię fotki :D

Sterylka robiona w gabinecie dr Neski w warszawskiej Falenicy, normalne cięcie. Nie najtaniej, ale nie mam zastrzeżeń, kotkę dostałem z powrotem w pełni wybudzoną i aktywną :)
Bobusiowy wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=176897

Czasu nie oszukasz, dzień wstaje za dniem. Kiedyś i Tobie przyjdzie wybrać "być" czy "mieć".

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 666
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Sob cze 24, 2017 20:43 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Kciuki za Hanus :ok: :ok: :ok:
Dr. Neska ma dobrą opinię chociaż ja jednak najbardziej ufam Przychodni Bialobrzeska.

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11076
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob cze 24, 2017 21:49 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze:Haniutek miała dziś sterylkę, którą zniosła aż nazbyt dzielnie. Darła podobno paszczę nieprzytomnie, aż nie przyszedłem jej odebrać i tak atakowała klatkę, że rozwaliła sobie nosek. Ale w swoim transporterku już była spokojniejsza.
Och biedactwo.
Od razu przypomina mi się, jak odbierałam Remi po sterylce. Wet kiedy ją ubierał w kubraczek zrobił to tak nieumiejętnie, że pacnęła nosem w stół :evil:
sqbi90 pisze:No i ma słodki kubraczek w kotki. Jak w końcu przestanie się tak wiercić, to zrobię fotki :D

Czekam z niecierpliwością na fotki.

Magadha

Avatar użytkownika
 
Posty: 66
Od: Wto lut 28, 2017 19:10
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie paź 08, 2017 5:15 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Dawno mnie tu nie było. Chyba źle znoszę kocie biedy, na które tu trzeba patrzeć. Bo wszystkim nie pomogę. My z Kotełami siedzimy za granicami. Podróżujemy. Kotki podróżniczki miewają się dobrze. Postaram się jutro dodać fotki :)
Bobusiowy wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=176897

Czasu nie oszukasz, dzień wstaje za dniem. Kiedyś i Tobie przyjdzie wybrać "być" czy "mieć".

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 666
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Nie paź 08, 2017 6:36 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Proszę oto przykład, że można jak się tylko chce - brawo Sqbi90 :ok:
A dla niektórych wyjazd za granicę to powód by pozbyć się kota ....

Rozumiem Cię doskonale - wszędzie (na FB też) tyle kociego i psiego nieszczęścia ... a człowiek ma ograniczone możliwości i wszystkim nie jest w stanie pomóc :(

Sama mam 7 kotów - wszystkie uratowane ... ale się starzeją i zdrowie im zaczyna szwankować, weterynarze to koszty ogromne ...
Ratujemy te biedne stworzenia, ale musimy być świadomi swych własnych ograniczeń ... finansowych i nie tylko :(
Obrazek
"Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu,człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał,i kota, który będzie go ignorował"/ D. Bruce
Roki[*] Szarusia[*] Kiciucha[*] Santa [*]16.09.11; Tinka [*]1.06.13; Timorka [*]13.09.13; Azira[*] 8.01.15; Cynamon[*] 20.02.2019

Kotina

Avatar użytkownika
 
Posty: 6964
Od: Czw sty 26, 2012 15:52
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie paź 08, 2017 6:42 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Obrazek powodzenia i trzymamy kciuki za całokształt podróżnictwa :P


zabers z Kotełami w Granicach
Obrazek https://myspace.com/bandheadhunters/mus ... 9-14412464
не шалю, никого не трогаю, починяю примус ;)

Nasze koty (w kolejności zgłoszeń): Kulka, Gluś, Zmrol
Robalek['] Kredka['] Pirat[']
BAZAR - WŁÓCZKA, VOL. 2 - viewtopic.php?f=20&t=191673

zabers

Avatar użytkownika
 
Posty: 24970
Od: Nie lut 08, 2009 14:21
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie paź 08, 2017 10:49 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Sqbi dobrze Cię widzieć i czytać, że sobie radzicie.
Na prawdę bardzo mi się podoba i fascynuje "kot podróżujący". Twoje zaangażowanie i zawzięcie udowadnia, że się da, pomimo trudnej logistyki i ogólnego charakteru kotów. Pokonałeś nawet swoje wątpliwości. Fajni są ludzie, którzy szukają rozwiązania i dążą do celu, nawet jeśli to wymaga wysiłku :wink:

Głaski dla Bobiegio i Haniutka :201461 :201461

Aia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11142
Od: Pon lut 19, 2007 18:08
Lokalizacja: NDM

Post » Nie paź 08, 2017 11:41 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze:Dawno mnie tu nie było. Chyba źle znoszę kocie biedy, na które tu trzeba patrzeć. Bo wszystkim nie pomogę. My z Kotełami siedzimy za granicami. Podróżujemy. Kotki podróżniczki miewają się dobrze. Postaram się jutro dodać fotki :)

Cieszymy się że o Nas pamiętasz czekamy na fotki z podróży.
Pozdrawiamy Obrazek

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 11076
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro paź 11, 2017 0:06 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Kotina pisze:Proszę oto przykład, że można jak się tylko chce - brawo Sqbi90 :ok:
A dla niektórych wyjazd za granicę to powód by pozbyć się kota ....


Ja tam tego nie kukam. Owszem, jest sporo ciężej, szczególnie przy szukaniu lokum, a już w ogóle przy próbie wynajmu czegoś na krócej niż pół roku, ale się da. I nie jest to nawet szczególnie absorbujące, jak już człowiek nauczy się, że kota trzeba traktować podmiotowo i mówić o nim od razu na wstępie :lol: I jak się już przyzwyczaisz, że koniec z "zimnym łokciem" w aucie, bo Hanka za bardzo interesuje się otwartymi oknami :twisted:

Co do ograniczeń - ja jestem, wiem, że kolejny zwierzak w takich warunkach po prostu nie przejdzie, więc wolę unikać możliwości natknięcia się takiego.

zabers pisze:Obrazek powodzenia i trzymamy kciuki za całokształt podróżnictwa :P
zabers z Kotełami w Granicach


Pozdrawiamy zabersa i koteły :mrgreen: :201461

Aia pisze:Sqbi dobrze Cię widzieć i czytać, że sobie radzicie.
Na prawdę bardzo mi się podoba i fascynuje "kot podróżujący". Twoje zaangażowanie i zawzięcie udowadnia, że się da, pomimo trudnej logistyki i ogólnego charakteru kotów. Pokonałeś nawet swoje wątpliwości. Fajni są ludzie, którzy szukają rozwiązania i dążą do celu, nawet jeśli to wymaga wysiłku :wink:

Głaski dla Bobiegio i Haniutka :201461 :201461


Witamy i również przesyłami głaski, Ciebie również miło widzieć :) Logistyka kocich podróży nie taka zła, ale teraz planujemy powoli wylot na inny kontynent, a ja się nie zgadzam na koty w luku bagażowym, więc dopiero zabawa się szykuje :roll: :lol:

Gosiagosia pisze:Cieszymy się że o Nas pamiętasz czekamy na fotki z podróży.


Pozdrawiamy również i wedle życzenia - są i fotki, choć na razie tylko kilka :wink:

Bobeł akrobata
Obrazek

Haneks ziewaks
Obrazek

Tu z kuzynką Lucy, koteły berlińskie ze srebrnej tacy jedzące :roll:
Obrazek
Bobusiowy wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=176897

Czasu nie oszukasz, dzień wstaje za dniem. Kiedyś i Tobie przyjdzie wybrać "być" czy "mieć".

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 666
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Śro paź 11, 2017 4:59 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Odpadłam :D
Proszę o więcej fotek :) Mają szczęście, że spotkały na swej drodze Ciebie.
Dawaj znaki jak się udaje walczyć w temacie latania. Kojarzę, że chyba jest jakiś wątek lotniczy na forum.

gusiek1

 
Posty: 1015
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro paź 11, 2017 8:51 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

jest, proszę viewtopic.php?f=10&t=136928

Cześć Sqbi90 z kocią bandą.

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 12228
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości