Strona 41 z 54

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Nie maja 05, 2019 13:32
przez Bryska4
Dzięki Wam wszystkim za dobre słowa.

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Nie maja 05, 2019 16:24
przez Fatka
Bardzo mi przykro, trzymaj się :(

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Nie maja 05, 2019 21:42
przez anulka111
Współczuję :(

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Pon maja 06, 2019 9:26
przez sabianka
Dopiero przeczytałam
Ogromnie współczuję
Tosieńko [']

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Wto maja 07, 2019 11:36
przez jozefina1970
A jeszcze siostrze opowiadałam jak wyciąga gumki :-(

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Wto maja 07, 2019 15:05
przez Bryska4
Gumki wyciaga Fortuna zlodziejaszka ;)

Smutno mi, ale zaczynam dochodzic do wniosku ze jest mozliwe, ze jeszcze sie kiedys usmiechne.
Szkoda, ze wyjezdzam na weekend bo bym juz jakiegos kolezke Fortusi przyniosla.

Tosi posadze krzaczek bzu. Uwielbiam bzy.

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Wto maja 07, 2019 21:37
przez jozefina1970
Popatrz, a ja byłam pewna, że Tosia... Bry, Tosia wróci do Was! W innym wcieleniu, wierzę w to!

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Wto maja 14, 2019 6:14
przez Bryska4
Niestety, na razie nie wezmę Fortu towarzysza.
Ona sama ma problemy ze zdrowiem, pogorszyło jej się ze stresu po śmierci Tosi (układ oddechowy). Wczoraj byłyśmy u weta.
Najpierw doprowadzimy ją do porządku :)
Powoli, powoli, bez szaleństw i jeszcze większego stresu.

Z Fortuną dobre jest to, że potrafi się sama sobą zająć. Zaczęłam jej otwierać resztę mieszkania gdy jest sama (wcześniej zamykałam bo Tosia czasem sikała na łóżka), po pracy zastaję pogorzelisko :D szuflady pootwierane, zawartość na podłodze, papier poszatkowany na ścinki. Normalnie jakby nastolatka samego zostawić na weekend.

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Wto maja 14, 2019 20:10
przez Hańka

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Śro maja 15, 2019 15:14
przez Bryska4
No właśnie, wet też to ładnie ujął: to prawda, że ona żyła całe życie z innym kotem, ale ten inny kot to musi być Tosia a to jest niemożliwe.
Dzięki, Hańku, na ten artkuł :)

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Nie cze 23, 2019 12:00
przez Bryska4
Takie pytanie mam.
Czy ta dziewczynka to jest syjamopodobna? I czy one faktycznie takie rozdarte?
Wezmę ją i tak, bom się zakochała, ale wolę wiedzieć, na co się porywam.
Obrazek

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Nie cze 23, 2019 12:01
przez zuza
No wygląda syjamowato. To zwykle bardzo czule i gadatliwe kotki są...

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Nie cze 23, 2019 12:05
przez Hańka
Aj, pięknota!

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Nie cze 23, 2019 12:07
przez Bryska4
zuza pisze:No wygląda syjamowato. To zwykle bardzo czule i gadatliwe kotki są...

Czuły i gadatliwe brzmi dobrze, Fortu w sumie jest taka, ja do niej coś mówię, a ona na to "miaaaaauu?". Chodzi mi bardziej o takie darcie, żeby się sąsiedzi skarżyli, coś jak niemowlę w środku nocy przez pół godziny.

Hańka pisze:Aj, pięknota!

No, piorun sycylijski był...

Re: Skarpeciarz sam. Tosia odeszła.

PostNapisane: Nie cze 23, 2019 12:08
przez jolabuk5
Podobna do syjama, ale jeszcze ładniejsza! Super, że ją weźmiesz :1luvu: