Re: Mefistofelek i inni.

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lut 02, 2016 22:33 Re: Mefistofelek i inni.

Dzisiaj jest pierwsza rocznica odejścia za Tęczowy Most naszego najukochańszego Mefistofelka[*], zwanego od dawna pieszczotliwie Czarusiem.
Nie jest to pierwszy nasz kot, który tam odszedł, ale jego strata była dla nas najstraszniejsza. Nasze dziecko, był z nami odkąd jego wyrzucona przez kogoś mama wybrała nasz taras na najbezpieczniejsze miejsce, żeby się okocić.
Pokonała go po długiej walce PNN.

Obrazek
Ostatnio edytowano Śro cze 29, 2016 20:26 przez Baltimoore, łącznie edytowano 1 raz

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5286
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Wto lut 02, 2016 22:33 Re: Mefistofelek[*] i inni.

Przedstawiam chronologicznie nasze koty, również te, które przeniosły się za Tęczowy Most, ale w sercu są z nami na zawsze :

Mefistofeles [*], zwany pieszczotliwie Czarkiem.
Urodził się na naszym balkonie 15 sierpnia 2006r.
To moja największa kocia miłość od chwili urodzenia. Czarny kociak- zanim go zobaczyłam, wiedziałam że nikomu go nie oddam.

Obrazek


Kitka [*] zwana też Łatką, ur. wiosną 2005r, a może w 2004r, zaczęła się nas pojawiać w lipcu 2006r, zginęła w grudniu 2007r.

Obrazek

tutaj ze swoim synkiem Mefistofelkiem - od nich się wszystko zaczęło :1luvu:

Obrazek


Pchełka [*] (kot domowy płci męskiej, trafił do nas w strasznym stanie i imię zostało) ur.latem 2007r, ciężko chorował, zm. w marcu 2011r

Obrazek

Zaadoptował go Mefistofelek
Obrazek


Baltazar (kot absolutnie domowy, ale uwielbia ogrodnictwo),trafił do nas w maju 2011r., już jako mocno dorosły kot po przejściach.
W okolicy zaczął się pojawiać około Świąt Wielkanocnych, wyrzucony pod miastem kot, który nigdy wcześniej nie był na dworze.

Obrazek

Metamorfoza "przed" (już trochę odkarmiony)
Obrazek[/quote]

i "po"
Obrazek


Pirat (rezydent podwórkowy na dokarmianiu 2011/2012), niestety 'właściciele', którzy o niego nie dbali, podobno wywieźli go na wieś :( i dalej nie wiemy.
Ale w sercu został.

Obrazek


Tiger [*], zwany też Burczusiem (rezydent podwórkowy na dokarmianiu 2013, rokował udomowienie, ale niestety przestał przychodzić. W wyniku poszukiwań ustaliliśmy, że został potrącony przez samochód i przy tej okazji ustaliliśmy właścicieli, zamożnych, którzy na emeryturę zapracowali w Stanach i ogródek dla wnuków wyposażyli lepiej niż przedszkole, ale na jedzenie dla kota nie mieli)

Obrazek

Zaopiekowane koty porządnych sąsiadów na jedzenie do nas nie przychodzą, najwyżej towarzysko- nie mamy psa.


Kicia, czasem również zwana Łatką, siostra Mefistofelka (została w rodzinie- u Teściów i ma się aż za dobrze)

Obrazek


Marcysia [*], siostra Mefistofelka (została kotem sąsiedzkim, przychodzącym zjeść i posiedzieć), zginęła 2011

Obrazek


Rudzik [*], brat Mefistofelka, oddany do wydawało się super domku, zaginął im kilka miesięcy później :(
Cały czas o nim pamiętam, był najukochańszym kotkiem mojego synka, ale zakochał się w nim mój kolega i bardzo mu na Rudziku zależało.

Obrazek


Login, zwany pieszczotliwie Logisiem, trafił do nas poprzez miau.pl 28 lutego 2015 po śmierci forumowej delfinki [*]
Ur. II połowa czerwca 2011

Obrazek


Bianka-Dianka ur.wrzesień/październik2012, przybyła do nas 28 lutego 2015 razem z Logisiem

Obrazek

Są z tego wątku: viewtopic.php?f=1&t=167419
Bardzo lubią być razem.
Obrazek


Aktualnie w domu są trzy koty z tego zdjęcia poniżej: czarny Baltazar, czarna z dwoma białymi bikini łatkami Bianka i Logiś - czarny pręgowany (podobno tak fachowo określa się kolor bury :wink: )

Obrazek
Ostatnio edytowano Sob lut 13, 2016 12:55 przez Baltimoore, łącznie edytowano 5 razy

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5286
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Wto lut 09, 2016 17:38 Re: Mefistofelek[*] i inni.

O kocie, który odszedł na zawsze

Zapłacz,
Kiedy odejdzie,
Jeśli Cię serce zaboli,
Że to o wiele za wcześnie
Choć może i z Bożej woli.

Zapłacz,
Bo dla płaczących
Niebo bywa łaskawsze,
Lecz niech uwierzą wierzący,
Że on nie odszedł na zawsze.

Zapłacz,
Kiedy odejdzie,
Uroń łzę jedną i drugą,
I – przestań nim słońce wzejdzie,
Bo on nie odszedł na długo.

Potem
Rozglądnij się wkoło,
Ale nie w górę; patrz nisko
I – może wystarczy zawołać,
On może być już tu blisko…

A jeśli ktoś mi zarzuci,
Że świat widzę w krzywym lusterku,
To ja powtórzę:
On wróci.
Choć może w innym futerku.



Smutne. . .
Mrusia

Zorka

Avatar użytkownika
 
Posty: 153
Od: Pon lis 30, 2015 17:35

Post » Wto lut 09, 2016 20:17 Re: Mefistofelek[*] i inni.

Czasami myślę, że koty powinny być wieczne ... :(

bea3

 
Posty: 3947
Od: Śro cze 26, 2013 12:23
Lokalizacja: opolskie

Post » Śro lut 10, 2016 8:52 Re: Mefistofelek[*] i inni.

Witamy się :)
Iga, Diabeł, Miki, Teśka :kotek: :kotek: :kotek: :kotek:
Obrazek

Batumi [*] 1.06.2009
Tereska [*] 10.09.2018

Kotimont

 
Posty: 1781
Od: Sob cze 13, 2015 22:34

Post » Czw lut 11, 2016 23:47 Re: Mefistofelek[*] i inni.

Zorka -piękny wiersz. Dziękuję.
Bea3, Kotimont -witajcie.

U nas obecnie na pokładzie są trzy futrzaste- Baltazar, w avatarku razem z Mefistofelkiem [*] oraz warszawiaki Logiś i Bianka, 28 lutego minie im pierwszy rok razem z nami.
Przyprowadził ich do nas Mefistofelek.

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5286
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Czw lut 11, 2016 23:53 Re: Mefistofelek[*] i inni.

Witamy się sztuk cztery i jeden koci aniołek w niebie :) Bardzo współczuję straty :( rocznica zawsze daje do myślenia :(
Trzymaj się!
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 22457
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Pt lut 12, 2016 17:55 Re: Mefistofelek[*] i inni.

Witaj klaudiafj.
Dziękuję.

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5286
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Pt lut 12, 2016 19:17 Re: Mefistofelek[*] i inni.

ehh życie jest paskudne.
Daje nam miłość a potem Kota odbiera :cry:
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48655
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 20 >>

Post » Pt lut 12, 2016 23:13 Re: Mefistofelek[*] i inni.

Witaj Asiu.
Bardzo podobał mi się Twój ostatni wiersz o odejściu kota.

To prawda, życie jest paskudne.
Ale miłość do Kota zostaje w nas. I Kot z nami też zostaje, już na zawsze.

O Kitce- Łatce wciąż pamiętamy :1luvu: chociaż już tyle lat. Taka cudowna kicia była, koto-pies, wdzięczna za dom i miłość, którą dostała.

Szczerze mówiąc, doskonale pamiętam ukochane koty mojego dzieciństwa- szarego Mruczusia i czarną Cicinkę.

    Baltimoore

    Avatar użytkownika
     
    Posty: 5286
    Od: Sob sty 03, 2015 18:44

    Post » Sob lut 13, 2016 1:11 Re: Mefistofelek[*] i inni.

    Piękne koty i smutne historie.. :(

    Trzy koteczki w domu i patrzą przez drzwi :) Słodkie :) Tak, burego określa się kotem europejskim i np dropiatym, pręgowanym zależy od umaszczenia i jeszcze jakoś (musiałabym zajrzeć do książki po pełną nazwę ;) ) Moja Marysia ma wszystkie cechy i pręgowana i dropiata i szylkretka a dla niektórych jest po prostu bura, ech - jak to ludzie się nie znają :)
    Skarby: Obrazek

    klaudiafj

    Avatar użytkownika
     
    Posty: 22457
    Od: Czw cze 05, 2014 21:02
    Lokalizacja: Bytom

    Post » Sob lut 13, 2016 7:18 Re: Mefistofelek[*] i inni.

    Wspaniałe koty, wspaniałe pyszczki ...źle mi się robi, jak czytam takie smutne historie :(

    bea3

     
    Posty: 3947
    Od: Śro cze 26, 2013 12:23
    Lokalizacja: opolskie

    Post » Sob lut 13, 2016 12:44 Re: Mefistofelek[*] i inni.

    Historie smutne, jak wszystkie kończące się śmiercią kochanego zwierzaka :(
    Ale jest w nich też dużo szczęścia, które w nas zostaje.
    Na przykład Kitka. Zaczęła się pojawiać w okolicy na początku wakacji 2006r. Tylko co wcześniej odmówiliśmy wzięcia małego kota ze wsi od brata sąsiadki, bo miał być u nas pies, tylko sprawa rozbijała się o rasę. Ja chciałam małego/średniego kundelka, a TZ chciał wyłącznie huskiego, więc się przeciągało.
    Kitka była pięknym, młodym kotkiem i kilka sąsiadek wyrażało chęć, żeby u nich została.
    Nawet jedna z nich pouczyła mnie, żebym jej kota nie karmiła, bo ma się przyzwyczaić do niej. Tylko ona dawała jakieś resztki, a ja kupowałam kocie jedzenie, więc kot spał u niej na stryszku nad budynkiem gospodarczym (tak twierdziła), a u nas jadł. Budynku gospodarczego nie mamy, tylko wolno stojący garaż.
    Kitka była albo wakacyjnie wyrzuconym pod miastem kotem, albo według innej wersji- właściciele mieszkający niedaleko nas wyjechali do Wlk.Brytanii za pracą, kotka oddali do rodziny kilka miejscowości dalej, ale wrócił na stare śmieci.
    Chętni zniknęli jak za dotknięciem różdżki, gdy śliczny kotek okazał się być kotną kotką w zaawansowanej ciąży.
    U mnie w domu babcia i mąż też postawili stanowcze veto, ale wtedy bezcennie wsparł mnie mój 5,5 letni syn, zaginając opornych:
    "To jak to??? Braciszka ani siostrzyczki nie mam i nawet kota nie mogę mieć???? "
    Wtedy zaczęłam kupować książki o kotach, studiować regularnie miau i inne kocie strony.
    Zanim podjęliśmy decyzję, gdzie Kitka ma zamieszkać, a raczej zanim przekonaliśmy TŻta i babcię, że kicia musi zamieszkać w domu, Kitka okociła się na naszym balkonie rano 15 sierpnia 2006r. Wychodziłam do pracy, ale zdążyłam się zorientować, że coś się zaczyna dziać. Wymościłam pudełko i musiałam iść. Poród nadzorowała w końcu babcia czyli moja mama, własnymi ręcyma dostawiała najmniejszego kotka do sutka i osobiście wniosła towarzystwo do domu. Ja mogłam tylko wydzwaniać czy wszystko dobrze. Kotków było cztery :1luvu:

    Obrazek

    Obrazek

    Obrazek

    Baltimoore

    Avatar użytkownika
     
    Posty: 5286
    Od: Sob sty 03, 2015 18:44

    Post » Sob lut 13, 2016 19:26 Re: Mefistofelek[*] i inni.

    Taki synuś to skarb :1luvu:
    Ładne i ciekawe fotki. Kocie macierzyństwo - cudo :)
    Mefistofelek [*] - pewnie po ojcu urodę zachował :kotek:
    Obrazek

    Batumi [*] 1.06.2009
    Tereska [*] 10.09.2018

    Kotimont

     
    Posty: 1781
    Od: Sob cze 13, 2015 22:34

    Post » Sob lut 13, 2016 20:34 Re: Mefistofelek[*] i inni.

    Kotimont pisze:Taki synuś to skarb :1luvu:

    Wiesz, że najpierw pomyślałam o Mefistofelku ?
    Dopiero po chwili skojarzyłam. To prawda,syn zawsze mnie wspiera w takich sytuacjach.
    Logiś i Bianka też jemu zawdzięczają, że przetrwaliśmy dzielnie twardy sprzeciw TZta :roll:

    Baltimoore

    Avatar użytkownika
     
    Posty: 5286
    Od: Sob sty 03, 2015 18:44

    [następna]



    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający ten dział: Lifter, magnolia.bb, Marmolada18 i 39 gości