Strona 91 z 102

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Pon maja 21, 2018 10:29
przez Anna61
mb pisze:Powiem więcej:
tylko legowiska, zawierające koty, są prawdziwie piękne - puste legowisko, choćby wyszywane drogimi kamieniami, jest jak wydmuszka, bez treści :smiech3:

Dokładnie :D

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Pon maja 21, 2018 17:22
przez mb
:lol:

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Sob maja 26, 2018 10:51
przez mb
Wczoraj wieczorem Ada odwiedziła lecznicę.
Dostała swoje stałe leki oraz miała zrobione badanie krwi.

W efekcie tegoż badania okazało się, że Adolfina, lat 20, chorująca na autoimmunizacyjne zapalenie jamy ustnej, 4-ty rok na sterydach i antybiotykach, ma WZORCOWE PARAMETRY KRWI :!: :!: :!: :D

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Sob maja 26, 2018 11:01
przez weatherwax
No proszę! Gratuluję i Adzie i Tobie! (y)

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Sob maja 26, 2018 14:59
przez mb
weatherwax pisze:No proszę! Gratuluję i Adzie i Tobie! (y)

Dziękuję - w imieniu Ady i swoim :D

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Nie maja 27, 2018 20:19
przez Anna61
Super, że Ada ma wyniki w normie :D i oby jeszcze długo były w niezmienionych parametrach. :ok: :ok:

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Pon maja 28, 2018 9:38
przez mb
Anna61 pisze:Super, że Ada ma wyniki w normie :D i oby jeszcze długo były w niezmienionych parametrach. :ok: :ok:

Ada i ja dziękujemy za te życzenia :D

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Śro maja 30, 2018 16:25
przez kciuk
A u mnie, 22 maja minął rok od odejścia Broni.. :(

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Czw maja 31, 2018 20:10
przez mb
kciuk pisze:A u mnie, 22 maja minął rok od odejścia Broni.. :(

Bolesna rocznica :(

Tak szybko mija czas. Wciąż doskonale pamiętam, jak stała się członkiem Twojej rodziny, wydaje mi się, że to było całkiem niedawno. A tymczasem nie ma jej już od roku.
Najgorsza jest ta ciągła tęsknota, ta pustka, której nic nie jest w stanie wypełnić.

Tylu moich kotów nie ma już od lat, a ja nadal nie mogę się z tym pogodzić.

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Czw cze 14, 2018 13:17
przez Anna61
Smutne rocznice ale i są dobre jak 2 latka Laluni w domku u Ciebie Marysiu. :D
Życzę co najmniej jeszcze 20 razem. :1luvu: :kotek:

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Sob cze 16, 2018 10:22
przez mb
Anna61 pisze:Smutne rocznice ale i są dobre jak 2 latka Laluni w domku u Ciebie Marysiu. :D
Życzę co najmniej jeszcze 20 razem. :1luvu: :kotek:


Obrazek Obrazek

No, własnie - 12 czerwca Lalusia obchodziła drugą rocznicę zamieszkania ze mną oraz Adą, Tysią i Czarusiem :D

Ostatnio mam tak niesympatyczną sytuację w pracy, że nawet pisać mi się w wątku nie chce.
Od stycznia 2017 roku liczba osób w naszym dziale zmniejszyła się o cztery (czyli ponad 1/3), po tych osobach pozostały ich obowiązki, które przejęliśmy, doszły nowe zadania, nie otrzymaliśmy ani złotówki podwyżki, kierownik działu traktuje nas jak idiotów, kłamiąc i oszukują i goniąc do pracy na zasadzie "pan każe, sługa musi'. Nie ma już zastępstw, są problemy z pójściem na urlop, że o chorowaniu nie wspomnę. Wszyscy jesteśmy maksymalnie wkurzeni. A ogólna sytuacja jest taka, że nawet nie ma się do kogo odwołać. Jedna osoba poważnie rozważa złożenie wypowiedzenia jeszcze przed wakacjami. Ja także zastanawiam się nad odejściem, ale nie jestem w stanie podjąć decyzji, bo ciągle jesteśmy mamieni przez kierownika obietnicami, a trudno jest od razu zakładać, że jednak wyłącznie kłamie. Jeśli jednak ta osoba, o której pisałam wcześniej, złoży wypowiedzenie i pójdzie na chorobowe (taki ma plan) to wszystko się rozsypie i dopiero będzie zamieszanie. Ja mogę jeszcze ciężko pracować, ale chodzenie do pracy głównie po to, że denerwować się i stresować cały czas - zaczyna wydawać mi się bezsensowne. W końcu zdrowie najważniejsze, a były u nas przypadki, że ktoś przechodził na emeryturę i zaraz za bramą (w przenośni) dostawał wylewu albo zawału i tyle miał z emerytury.
Najbliższe dwa tygodnie będą decydujące - ostatecznie okaże się, czy kierownictwo działu wyłącznie nas oszukuje czy jednak dotrzyma obietnic oraz wypełni swoje obowiązki w stosunku do nas.

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Sob cze 16, 2018 18:37
przez wiesiaczek1
No to Ci współczuję, bo atmosfera w pracy jest bardzo ważna dla naszego zdrowia psychicznego.
Spróbuj sobie powiedziec, że muszę jeszcze pracować. Muszę. Nie wiem jaki masz charakter.
Ja pod koniec pracy straciłam stanowisko, obowiązki, które znałam i lubiłam, to było oczekiwanie
pracodawcy na moje odejscie. Nie mogli mi zabrać wynagrodzenia bo byłam w okresie ochronnym.
Odeszłam, bo zmarł mój mąż i sie podłamałam.
Jesli Ci zależy na pracy to walcz ze sobą i muś. :twisted:

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Sob cze 16, 2018 19:56
przez mb
wiesiaczek1 pisze:Spróbuj sobie powiedziec, że muszę jeszcze pracować. Muszę.

Cały czas to sobie powtarzam, bo tak jest w rzeczywistości.
Kończę spłacać pożyczkę i ciężko by mi było robić to bez pracy.
Ale zgodziłam się przejąć obowiązki osoby, która ostatnio przeszłam na emeryturę, a kierownik w ciągu 2,5 miesiąca nie był w stanie załatwić dla mnie nawet niezbędnych na tym stanowisku uprawnień do korzystania z systemu informatycznego, co sprawia, że choćbym chciała pracować, to nie bardzo mogę.
Już były dwie awantury w tej sprawie, a w poniedziałek będzie trzecia :twisted:

Mamy kierownika i jego zastępcę, każdy z nich zarabia prawie 2 razy tyle, co my, a to my musimy ich gonić, żeby zrobili dla działu cokolwiek.

Dobrze, że jest Mundial, przynajmniej odetchnę trochę od tego burdelu.

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Sob cze 16, 2018 20:22
przez wiesiaczek1
mb pisze:
wiesiaczek1 pisze:Spróbuj sobie powiedziec, że muszę jeszcze pracować. Muszę.

Cały czas to sobie powtarzam, bo tak jest w rzeczywistości.
Kończę spłacać pożyczkę i ciężko by mi było robić to bez pracy.
Ale zgodziłam się przejąć obowiązki osoby, która ostatnio przeszłam na emeryturę, a kierownik w ciągu 2,5 miesiąca nie był w stanie załatwić dla mnie nawet niezbędnych na tym stanowisku uprawnień do korzystania z systemu informatycznego, co sprawia, że choćbym chciała pracować, to nie bardzo mogę.
Już były dwie awantury w tej sprawie, a w poniedziałek będzie trzecia :twisted:

Mamy kierownika i jego zastępcę, każdy z nich zarabia prawie 2 razy tyle, co my, a to my musimy ich gonić, żeby zrobili dla działu cokolwiek.

Dobrze, że jest Mundial, przynajmniej odetchnę trochę od tego burdelu.

No to juz wiemy na czym siedzimy. :D
Na pozyczce.
Życzę mocy, niech będzie z Tobą. :D

Re: Koci "trójkąt": kwadratura trójkąta ;)

PostNapisane: Sob cze 16, 2018 20:45
przez mb
wiesiaczek1 pisze:
mb pisze:
wiesiaczek1 pisze:Spróbuj sobie powiedziec, że muszę jeszcze pracować. Muszę.

Cały czas to sobie powtarzam, bo tak jest w rzeczywistości.
Kończę spłacać pożyczkę i ciężko by mi było robić to bez pracy.
Ale zgodziłam się przejąć obowiązki osoby, która ostatnio przeszłam na emeryturę, a kierownik w ciągu 2,5 miesiąca nie był w stanie załatwić dla mnie nawet niezbędnych na tym stanowisku uprawnień do korzystania z systemu informatycznego, co sprawia, że choćbym chciała pracować, to nie bardzo mogę.
Już były dwie awantury w tej sprawie, a w poniedziałek będzie trzecia :twisted:

Mamy kierownika i jego zastępcę, każdy z nich zarabia prawie 2 razy tyle, co my, a to my musimy ich gonić, żeby zrobili dla działu cokolwiek.

Dobrze, że jest Mundial, przynajmniej odetchnę trochę od tego burdelu.

No to juz wiemy na czym siedzimy. :D
Na pozyczce.
Życzę mocy, niech będzie z Tobą. :D

Dziękuję :smiech3: