Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część II

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw sie 08, 2019 21:24 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

No to stajemy na głowie! :ok: :ok:
Dzisiaj muszę do wyrka bo rano pobudka, ale jutro popatrzę kto jest w Warszawy.
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek
Bazarek na Smarkoty u kociej_mendki viewtopic.php?f=20&t=192882&p=12217366#p12217366

MB&Ofelia

 
Posty: 20434
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Czw sie 08, 2019 22:35 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

Kotina Gosiagosia dorcia44 MonikaMroz to tylka kilka osob ktore tak na szybko przyszly mi do glowy. Napisz moze najpierw do Kotiny bo ona ma bardzo dobra lecznice Cerifaks czy jakos tak i leczy swoje zwierzaki bardzo skutecznie u dr. Dominiki.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ewa L.

Avatar użytkownika
 
Posty: 68394
Od: Śro lut 27, 2013 20:02
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw sie 08, 2019 23:33 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

Blue jest z Wawy

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 12312
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt sie 09, 2019 18:03 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

Szybki raport z pola walki: Wczorajszy wieczór- masakra. Odyn zdecydował się zepsuć kiedy ? Ano, 10 minut przed zamknięciem lecznicy w Busku. Pojechaliśmy do Kielc na cito z kotem wyjącym jak potępieniec, wymiotującym "na sucho" i z wzdętym jak balon bolesnym brzuchem. Diagnoza ? Biegunka. Plus wymioty do tego. Dostał elektrolity, rozkurczowe i przeciwbólowe, spał do 3 w nocy i wiecie co ? Zastanawia mnie jedna rzecz. Po lekach z Kielc co prawda zafajdał ze szczętem podkład, poduszkę, kocyk i transporter ale uwaga uwaga : NIE PŁAKAŁ !!!!!!! Teraz pytanie: W jakie sposób lekarz który widział go pierwszy raz a poinformowany o kłopotach z prostnicą bez gadania podał przeciwbólowe w Busku podobno dostaje takowe w zastrzyku ale jakoś nie widzę efektów. Cholera mnie trzaska mimo całej mojej sympatii do weterynarzy ale ustawiczne sugerowanie że to już ten moment kiedy trzeba podjąć decyzję jest wkurzający. Postanowiłam,że do Kielc wybiorę się jeszcze raz, tym razem do doktora Kwiecińskiego, o ile się orientuję mają tam chirurga i zobaczymy co powiedzą. Uśpić Odyna zawsze zdążę do cholery. Je.Pije. Szaleje mimo wenflonu w łapie. Normalne radosne kocie dziecko. Może trochę mniejsze niż jego brat ale tak samo ( jeśli nie bardziej) kochane. Miksuję wątróbkę z siemieniem lnianym, Odynek zasysa jak mała pompka w ilościach dużo. Co prawda od wczoraj jeszcze nie robił kupki ale w sumie się nie dziwię, w najśmielszych marzeniach nie przewidziałam ,że w TAK MAŁYM kotku mieści się TYLE...Treści rzec by można. Chyba wyrobił normę za najbliższy tydzień z góry. Bidną obolałą dupinkę smaruję Procto Glywenolem i psikam srebrem kolidalnym plus do tego wiadomo tradycyjne moczenie w ziółkach. Wbrew namiętnym protestom zainteresowanego. A jako,że urosły mu śliczne kiełki...No palce i dłonie mam podziurkowane tak jakby. Niezbyt głęboko ale jednak boleśnie dość. Chyba słusznie dostał imię Odyn, ten maluch cholera CHCE żyć z całych swoich futrzastych sił. Mruczy. Ugniata. Gada, zwłaszcza wieczorem jak już leżymy w łóżku.

Wiem,że prawdopodobnie postępuję samolubnie przedłużając mu życie na siłę bo ciężko mi się z nim rozstać ale no do jasnej i niespodziewanej cholery JAK? Jak ja mam podjąć decyzję o zakończeniu jego życia ? Przecież to najnormalniejsze na świecie kocie dziecko. Jedyne co go różni od innych to fakt, że płacze robiąc kupkę. Gdyby był jakiś sposób na to,żeby go nie bolało... Niech sobie będzie kotem pampersowym, nie interesuje mnie to ja już postanowiłam, nie oddam go nikomu.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

kocia_mendka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1347
Od: Pt paź 11, 2013 18:40

Post » Pt sie 09, 2019 19:33 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

Powiem tak - z tego co piszesz kociak jest radosny i żwawy poza momentami wykupkiwania. Co by znaczyło że bardzo mocno nie cierpi. W gorszym stanie psychofizycznym była moja Ofelia przy zwykłym zapaleniu pęcherza. Usypianie kota który bardzo nie cierpi faktycznie wydaje się nieco przedwczesne.
Co do pampersowatości - kto wie, może uda się zoperować to jelitko albo ten uchyłek się sam zmiejszy?
Co do przeciwbólowych - może te co dają w Busku są inne i nie działają? To tylko teoria, bardzo słabo się znam na przeciwbólowych, sama łykam tylko apap a moje koty miały tylko po zabiegach.
:201461 :201461 dla obu brzdąców.
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek
Bazarek na Smarkoty u kociej_mendki viewtopic.php?f=20&t=192882&p=12217366#p12217366

MB&Ofelia

 
Posty: 20434
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Pt sie 09, 2019 20:43 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

Z tego co próbowałam doczytać na temat ewentualnej korekcji tego uchyłka możliwość istnieje. Problem leży w tym,że Odyn przy wadze 806 deko nie kwalifikuje się absolutnie, żaden rozsądnie myślący chirurg nie podejmie się takiego zabiegu zwłaszcza,że problem uchyłka dotyczy z zasady starszych zwierząt. Moim zdaniem jedyne co nam pozostaje to po prostu, dać żyć Odynowi do czasu aż osiągnie wagę kwalifikującą go do zabiegu a do tego czasu lecieć na rozkurczowych i przeciwbólowych plus diecie na pograniczu biegunki. Dlatego będę szukać dla niego pomocy wszędzie gdzie tylko się da i tam gdzie się nie da też. Muszę kiedyś włączyć nagrywanie w telefonie jak te dwa wariaty zaczynają swoje wieczorne galopy uskuteczniać, po Odynie absolutnie nie widać,żeby cokolwiek mu dolegało a wręcz przeciwnie.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

kocia_mendka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1347
Od: Pt paź 11, 2013 18:40

Post » Pt sie 09, 2019 20:50 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

Kociaki szybko rosną więc za jakiś czas dojdzie Odynek do wagi właściwej. Byle udawało się go wykupkać.
PS. Poszło jeszcze co nieco z bazarku.
A jak Saper?
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek
Bazarek na Smarkoty u kociej_mendki viewtopic.php?f=20&t=192882&p=12217366#p12217366

MB&Ofelia

 
Posty: 20434
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Sob sie 10, 2019 18:31 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

W poniedziałek jadę do Kielc z tym małym dzwońcem i przysięgam, pójdę do cerkwi i świecę zapalę. W podziękowaniu. Modlić się nie potrafię już od dawna ale zrobię co się da,Uwaga uwaga: ODYN ZROBIŁ KUPKĘ!!!!!!! i NIE PŁAKAŁ !!!! Stęknął co prawda pod koniec, ale to było stęknięcie a nie wrzask!!! Fakt, ukupkany zadek trzeba było na cito lecieć i pucować pod kranem w ciepłej wodzie i od nowa zapsikać srebrem koloidalnym ( polecam Raniseptol. efekty są RE WE LA CYJ NE ) i zasmarować Balsamem Szostakowskiego ale chrzanić to. Ja mu tą dupinę nieszczęsną jestem gotowa szorować od rana do nocy bez przerw na posiłek, byleby nie beczał w kuwecie. Ważne,że kuracja z pozoru głupia przynosi efekty. Na przyszłość, gdyby nie daj Boże komuś było potrzeba to polecam moczenie zadka w ziółkach. Lawenda, melisa, kora dębu, rumianek,szałwia i kwiat nagietka. Najlepiej ( chociaż i najtrudniej przyznaję) przygotować napar z ziółek, przestudzić, i albo moczyć dupinę przez 10 minut codziennie albo maczać wacik w wywarze i przykładać. Następnie po dokładnym osuszeniu zadka zapsikiwać Raniseptem też kilka- kilkanaście razy w ciągu dnia a w czasie kiedy kocisko smacznie śpi- wacik przycięty do odpowiednich rozmiarów nasączony Balsamem Szostakowskiego przylepić bezpośrednio do zadka. I niech tam sobie będzie najdłużej jak się da. Handlowa nazwa specyfiku którego ja używam obecnie to Avilin, ale wystarczy zapytać o Balsam Szostakowskiego, będą wiedzieli o co chodzi. Pękam z dumy i szczęścia. Moje dziecko zrobiło kupkę :D I nie płakało... Teraz tylko pozostaje mi się modlić,żeby nie był to jednorazowy wybryk wiadomo...



Co do Czarciego Pomiotu, Syna Szatana i ogólnie Małej Zarazy zwanej Saperem.... Odkrył do czego służy firanka. I chrzanić,że matka kupuje zabawki za miliony monet. Najfajniejsze są skarpetki. I podkoszulki. Czasem jak zmęczona matka przycupnie na minutę to i buty są fajowe. Ogólnie, wszystko jest fajowe. Skakanie z parapetu na brzuch o 3 w nocy też jest zarąbistą zabawą. I w sumie nie miałabym nic przeciwko, wiadomo, dziecko się bawi, dorasta rozwija się i tak dalej ale do jasnej i niespodziewanej kalarepy, niech on w swoje ciemne sprawki nie wciąga swojego brata :D Odynek szaleje. W pokoju co wieczór mam paradę mustangów na prerii, czekam aż sąsiadka z dołu przyjdzie z pretensjami,że za głośno tupię. Albo za dużo biegam czy tam coś.

Swoją drogą chciałabym wiedzieć, co za debil powiedział,że koty mają miękkie włochate stópki i nie słychać jak chodzą. Chyba ten ktoś w życiu albo kota nie widział albo widział tylko że niedokładnie albo co najprawdopodobniejsze - nie mieszkał w pokoju z dwójką ruchliwych kocich dzieci cierpiących na ADHD szczególnie nad ranem...

Tak,że tego. Nie reflektuje ktoś na małego kotka ? Z dobrego domu z fortepianem i tak dalej... :D


P.S. ODYN ZROBIŁ KUPKĘ!!!!!! I NIE PŁAKAŁ !!!!!


Tak wiem, pisałam już o tym ale no kurde, przyznaję, popłakałam się ze szczęścia na widok kociego urobku w kuwecie. Walnięta jestem chyba.... :D
Obrazek
Obrazek
Obrazek

kocia_mendka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1347
Od: Pt paź 11, 2013 18:40

Post » Sob sie 10, 2019 19:38 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

:piwa: :piwa: :piwa:
Trza opić tego kupalka. Połową piwa. Bo druga połowa na opicie dzisiejszego meczu siatkówki :D
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek
Bazarek na Smarkoty u kociej_mendki viewtopic.php?f=20&t=192882&p=12217366#p12217366

MB&Ofelia

 
Posty: 20434
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

Post » Sob sie 10, 2019 20:24 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

:piwa: :piwa: :piwa: :piwa: :piwa: :piwa: :201412 :201419 :201419 :201419 :201419 :201419 :201419 :201419 :201419 :201419 :201419 :201419 :201430 :201437 :201440 KOLEJNY KUPAL ZE WSZECH MIAR KUPALOWATY !!!!!! Bez płaczu :D Co prawda Odyś stękał bardziej niż ja przy porodzie ale walić to :D Do kuwety gnał galopem, przyjął odpowiednią pozycję i jak pooooszło... O matko, w pokoju mam pole bitwy pod Ypres, okna chwilowo nie otworzę na oścież dopóki go nie osiatkuję ale chrzanić to, niech mi nawet wypali włosy w nosie, ba, mogę nawet wyłysieć, ważne że JEST KUPA BEZ PŁACZU :D Idę myć dupinę i dokonać wszelkich niezbędnych zabiegów pielęgnacyjnych :D Co nie zmienia faktu,że trzymanie kciuków wiadomo, nadal wskazane :D KOCHAM MAŁE KOTKI :D :D :D :D :D :D Zdrowie Odynowej dupiny a co :D :piwa: :piwa: :piwa: :piwa: :piwa: :piwa: :piwa: :piwa: :piwa: :piwa:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

kocia_mendka

Avatar użytkownika
 
Posty: 1347
Od: Pt paź 11, 2013 18:40


Post » Sob sie 10, 2019 22:23 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

Cudowne wieści! :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu:

jolabuk5

 
Posty: 18140
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie sie 11, 2019 9:46 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

Ale fantastyczne wiadomości :1luvu: :ok:
Trzymamy kciuki

Uwielbiam Twoje "pioro"
Świetnie piszesz
"Dom należy do kotów. My tylko spłacamy kredyt"
Obrazek

Moli25

Avatar użytkownika
 
Posty: 17564
Od: Pon gru 22, 2014 21:40
Lokalizacja: K. Wrocław

Post » Pon sie 12, 2019 8:16 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

Oby tak dalej :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22825
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pon sie 12, 2019 18:22 Re: Historie mrożące krew w żyłach i mięso w lodówce część I

Jak dzisiaj Odynek? :201461 :201461
wątek Księżniczki Ofelii i Małej Czarnej Carmen
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46&t=173408 - cz. VI
Obrazek
Bazarek na Smarkoty u kociej_mendki viewtopic.php?f=20&t=192882&p=12217366#p12217366

MB&Ofelia

 
Posty: 20434
Od: Pt gru 09, 2011 9:20
Lokalizacja: Koszalin

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości