Moje 2+1 Tofiś [*], Kubuś za tęczowym mostek [*]

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie lip 17, 2016 17:01 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

i my tęsknimy
Obrazek

Myszolandia

Avatar użytkownika
 
Posty: 66276
Od: Pon sty 19, 2009 22:48
Lokalizacja: środkowa

Post » Nie lip 17, 2016 17:17 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

Ja rówież zaglądam z nadzieją na wpis.
Obrazek Obrazek

saintpaulia

 
Posty: 3939
Od: Śro gru 14, 2011 17:53
Lokalizacja: warszawa-bielany

Post » Nie lip 17, 2016 17:35 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

Też zaglądamy
Tu jesteśmy http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=152188
Człowiek szczęśliwy to nie ten, który wszystko ma, ale ten, który cieszy się wszystkim, co ma.
Gabi 14.07.2016 (*)

bozena640

 
Posty: 28559
Od: Nie sty 11, 2009 17:23

Post » Nie lip 17, 2016 19:56 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

:kotek: :201461 :)
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 22520
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Czw sie 04, 2016 11:44 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

:1luvu: :201461 :201461
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 47793
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Pon sie 15, 2016 23:43 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

Dlaczego chowacie się przed nami? :twisted:

Atta

Avatar użytkownika
 
Posty: 6928
Od: Śro lip 09, 2014 17:41
Lokalizacja: Śląsk

Post » Nie wrz 11, 2016 10:01 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

:(
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 47793
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Nie wrz 11, 2016 12:21 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

Kotinowo zagląda, zagląda i im bardziej zagląda, tym bardziej Miraclle i jej Kubusia nie ma :cry: :cry:
Obrazek
"Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu,człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał,i kota, który będzie go ignorował"/ D. Bruce
Roki[*] Szarusia[*] Kiciucha[*] Santa [*]16.09.11; Tinka [*]1.06.13; Timorka [*]13.09.13; Azira[*] 8.01.15; Cynamon[*] 20.02.2019

Kotina

Avatar użytkownika
 
Posty: 6831
Od: Czw sty 26, 2012 15:52
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw paź 06, 2016 11:13 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

BASIU !!!!!!!!!!!!!!!
Gdzie jesteś ??????
Kubusiu, pacnij łapką swoją Dużą niech odkurzy swój wąteczek :201461
Obrazek
"Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu,człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał,i kota, który będzie go ignorował"/ D. Bruce
Roki[*] Szarusia[*] Kiciucha[*] Santa [*]16.09.11; Tinka [*]1.06.13; Timorka [*]13.09.13; Azira[*] 8.01.15; Cynamon[*] 20.02.2019

Kotina

Avatar użytkownika
 
Posty: 6831
Od: Czw sty 26, 2012 15:52
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw paź 06, 2016 20:10 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

Nooooo :(

Atta

Avatar użytkownika
 
Posty: 6928
Od: Śro lip 09, 2014 17:41
Lokalizacja: Śląsk

Post » Nie gru 04, 2016 11:22 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

Obrazek
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 47793
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Pon gru 05, 2016 22:57 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

Było Basi, za chwilę Mikołaja, a tu co?... Pusto :(

Atta

Avatar użytkownika
 
Posty: 6928
Od: Śro lip 09, 2014 17:41
Lokalizacja: Śląsk

Post » Śro gru 07, 2016 20:07 Re: Moje 1+1, Kubuś FeLV+, Dżulka. Odprowadziłam Tofisia [*]

Kochane Moje :1luvu:
Przepraszam Was, że tyle czasu mnie nie było, bo raz po Tofisiu jakoś tak inaczej się zrobiło w życiu codziennym, dwa przejęłam sklep po bracie i ostatnio miałam tyle lataniny i załatwiania, że nie było czasu nawet kiedy po głowie się podrapać.
Ale cały czas o Was myślałam i ostatnio nawet myślałam żeby w końcu odkopać miau, bo zaczęłam się odrabiać z czasem.
Postanowiłam, że w ten weekend odwiedzę Was ale jestem wcześniej bo nie mam dobrych wieści... Źle bym się czuła gdybym Was o tym nie poinformowała. jesteście z nami od lat i na bieżąco towarzyszyłyście w naszych codziennych potyczkach z kocią białaczką.
Chorobą bezlitosną, dającą nadzieję na szczęśliwe lata ale zupełnie nieprzewidywalną i kończącą życie naszego pupila w bólu...

Może od początku... od kiedy Tofiś odszedł Kubuś troszkę po upadł na zdrowiu.
Miał problem z źrenicami ale to wiecie. Od tego czasu był cały czas na lekach. Oczka tylko sporadycznie miał nierówne. Dostawał też plavix bo na serduszku miał szmery.
Stres po odejściu Tofisia odbił na nim piętno, a przecież to było już prawie 5 lat od diagnozy.
Przez te ostatnie 9 miesięcy Kubuś dużo się najeździł do wetek, bo jak oczka były ok to odporność spadła i był na interferonie.
Przyplątała się lekka niedokrwistość i znowu sprawdzanie czy spadki są duże.
Odchudzaliśmy się, bo wyszedł wysoka glukoza.
Jednak wszystko udało nam się ogarnąć.
Glukoza trzymana w ryzach, odporność wróciła do normy, a erytrocyty też były ok w miarę.
Nie powiem, bo rozmawiałam z wetką i ustaliłyśmy, że coś już powoli zaczyna się dziać w szpiku i niestety pewnie skończy się to tak jak u Tofisia ale przez to, ze cały czas jesteśmy czujne mamy pole manewru.
Gdzieś od ego wszystkiego zaczęłam żyć w świadomości, że to pewnie ostatnie święta z moim krówkiem. W końcu jest już ponad 5 lat od diagnozy.

Jutro miną dwa tygodnie jak byłam z nim na kontroli. Wyniki ładne. Kolejna kontrola przed samymi świętami.
jednak jak to w życiu bywa my swoje, a życie swoje.
Parę dni po wizycie Kubuś zaczął się inaczej zachowywać , jakby posmutniał, wybrzydzał z jedzeniem. czasem tak miał. Ale w weekend znowu było dobrze. Tydzień temu zaczął chrapać przez sen i tak jak by dziwnie oddychać.
Ale na drugi dzień znowu było dobrze.
Jednak jak to jak. Nie dawało mi to spokoju i zadzwoniłam w ten poniedziałek do wetki z informacją, że kotek chyba się zaziębił i ma problemy z gardłem.
Wetka stwierdziła, że z tego co mówię, wygląda to na zapalenie gardła, a żeby go nie stresować wezmę antybiotyk i syrop przeciwbólowy. jak by było gorzej mam przyjechać. Ale wczoraj rano po pierwszej dawce rzęziło mu w przełyku, i wieczorem zaczął wystawiać języczek.
Postanowiłam z nim dziś pojechać. Od rana jęzorek wystawiał, a jak go zaczęłam obmacywać to miał tak bardzo popuchniętą krtań.
Po dwóch dawkach antybiotyku powinno być lepiej, a tu nic.
Dziwnym był fakt, że kotek był pobudzony cały czas, witał się, i interesował wszystkim, i miał apetyt bo chciał jeść, tylko ból sprawiał, że mało jadł.

Wetka jak to zobaczyła stwierdziła, że obrzęk jest tak duży, że to albo olbrzymi stan zapalny albo guz. Jeszcze wczoraj było ok.
Głupi jaś, RTG i biopsja taki był plan.
Jak zajrzała do pyszczka było widać stan zapalny ślinianek coś je uciskało. RTG wykazało jakąś masę w okolicy krtani. Przełyk popuchnięty. To coś uciskało cały układ oddechowy.
Wetka powiedziała, że jak to jakiś ropień to go przebiją, damy leki i miejmy nadzieję, stan zacznie się poprawiać.
Ale wzięła go na chirurgię żeby sprawdzić co to jest i jak otworzyła mu szerzej pyszczek to ukazał się guz. Duży guz. Wlot oddechowy był tak mały, że kotek wysuwał języczek żeby lepiej mu się oddychało.
Przyszła mi powiedzieć jak sprawa wygląda.
Od razu powiedziałam, że jak okaże się to faktycznie guzem to chcę go poddać eutanazji żeby nie cierpiał. Przecież mógł by się udusić w każdym momencie.
Diagnoza guz. Jeszcze zajrzał na to właściciel kliniki. Mnie też pokazali. Ogromny guz.
Co tu dużo mówić nowotwór.
To coś urosło w parę dni. Wet stwierdził, że takie rzeczy rosną bardzo szybko.

Wiecie jaka była decyzja....

Nie byłam, nie jestem na to gotowa.
Jechałam dziś z myślą, że mój kotek ma chore gardło, a okazało się, że to guz.
Nawet się z nim nie pożegnałam tak jak chciałam, nie zrobiłam na koniec filmu, zdjęcia. Mam ich dużo ale...
Możecie nie wierzyć ale wetka popłakała się razem ze mną i nawet mnie przytuliła. To był jej ulubieniec i wiem, że ten dzień był dla niej ciężki. Ale cieszę się, że to ona to zrobiła. To złota kobieta. Dzięki tej Pani weterynarz moje kotki żyły tak długo od diagnozy. Jestem jej za to bezgranicznie wdzięczna.

Płaczę i miejsca nie umiem sobie znaleźć, bo nie tak miało być.
Najgorsza jest bezradność. Nic nie mogłam zrobić.
Dom taki pusty. Został mi tylko pies, który jest już głuchy i ma swój świat.
Jeden plus, że odszedł świadomy, grubaśny, w miarę wesoły. Pewnie go bolało ale nie dawał po sobie poznać.
Moje życie straciło dziś sens. Odprowadziłam w jednym roku dwa moje koteczki. Moje dzieciaczki białaczkowe o które walczyłam tyle czasu, a ta paskudna choroba odebrała w tak bezlitosny sposób.
Po Tofisiu został mi Kubuś, a teraz nie mam nikogo. Kuwety, miski, drapaki itd. Nie ma kto z tego jeść, leżeć...
Nie wyobrażam sobie ,życia bez kotów ale teraz nie mogłabym.... Tak bardzo ich kochałam, kocham... O Tofisiu wspominam codziennie, a Kubusia miałam od małego od malusiego koteczka.

Wybaczcie dziewczyny, że odzywam się w taki sposób w taki dzień ale musiałam...
Mam rozdarte serce :(
Obrazek Obrazek Obrazek
Toffie [*] 15.03.2016r. , Kubuś [*] 07.12.2016r. , Julia (Dżulia) [*] 15.01.2018r.

Miraclle

Avatar użytkownika
 
Posty: 12355
Od: Wto maja 10, 2011 10:47
Lokalizacja: Jaworzno

Post » Śro gru 07, 2016 22:43 Re: Moje 2+1 Tofiś [*], Kubuś za tęczowym mostek [*]

Przeczytalam...

Tak mi przykro.... płaczę razem z Tobą...

Wiem co czujesz... i wiem ze zadne slowa nie ukoją bólu....

Jestem i mocno was przytulam... tylko tyle moge....
Załoga: Pixie, Coco, Nitka, Dixie[*]
Kot Pixior zaprasza: https://www.facebook.com/PixieKotZCharakterem
Zrzutka na Komitet Pokochaj i Przygarnij: https://zrzutka.pl/mxw4f6

PixieDixie

Avatar użytkownika
 
Posty: 8233
Od: Czw kwi 23, 2015 7:40
Lokalizacja: TG

Post » Śro gru 07, 2016 22:59 Re: Moje 2+1 Tofiś [*], Kubuś za tęczowym mostek [*]

(*)
"Dom należy do kotów. My tylko spłacamy kredyt"
Obrazek

Moli25

Avatar użytkownika
 
Posty: 17142
Od: Pon gru 22, 2014 21:40
Lokalizacja: K. Wrocław

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MB&Ofelia, MonikaMroz, zuzia115 i 29 gości