Czarno Widzę. Wydmuszki coraz bliżej

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon cze 01, 2020 14:20 Re: Czarno Widzę.

Z Kotkiem to wygląda na szczęście tak jak na zdjeciu. Muszę skupiac się na Echo i przyjezdnych.
https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/ ... e=5EFC8821
Nasz wątek:Czarno Widzę, a tu nas zobaczysz #cats.on_tour

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 2064
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Pon cze 01, 2020 15:30 Re: Czarno Widzę.

Kotek :1luvu: :1luvu:
Fajne siedzonko z widokiem ma też ptaszek :D
Obrazek

Malk

Avatar użytkownika
 
Posty: 7454
Od: Pon paź 01, 2007 18:30
Lokalizacja: Oslo, NO

Post » Pon cze 01, 2020 15:48 Re: Czarno Widzę.

Kotek ma wy... (khem...) na wszystko.
Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2502
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon cze 01, 2020 20:55 Re: Czarno Widzę. Krótka historia Menażerii

Ponieważ co jakiś czas pojawia się tu Mandej, (a wkróce być moze jakiś jeszcze pierzak) czuję się w obowiązku przedstawić krótki rys historyczny Piórnika w XXI w.

Tak więc: na początku był Stefan.
Zielona samiczka (!) w niewiadomym wieku, znaleziona wycieńczona, chuda, prawie bez życia i piór na chodniku. Dzięki Stefanowi okazało się jakimi fajnymi, kontaktowymi zwierzakami są papużki faliste. Po jej śmierci córki wyjęczały zakup nowej papużki ("bo w domu głupio bez papugi").

I tak w czerwcu 2004 (to już 16 lat!) roku pojawił się Marian - szaroniebieski (czyli mauve) samczyk, główny bohater bloga "Marian, życie i twórczość", https://menazeriadotblog.wordpress.com/2004/06/ niekwestionowana gwiazda nieistniejącego Forum Papużki Falistej, gaduła, kumpel, macho i pantoflarz, do którego po pół roku dołączyła kaleka, prześladowana przez inne papużki szaroniebieska Irenka, której pani w sklepie nie miała sumienia ukręcić łebka...
Irenka okręciła sobie Mariana wokół pazurka i to ona rządziła w Piórniku.

W 2005 roku koleżanka bez zastanowienia wzięła do pracy kociaka od sąsiadki z ulicy. To był Timek. Jak można było przewidzieć szybko skończył życie na ulicy, jak typowy, szczęśliwy kot wychodzący...
W przeddzień Wigilii 2006 r. pod pracownię przydreptał łaciaty, krówkowaty kot, w czarnym spencerku i kominiarce i z czarną bródką. Ogłoszenia nie przyniosły skutku i tak Zenek został kotem firmowym - ja nie mogłam go wziąć do domu ze względu na ptaki i mamusię, nasi wspólnicy ze względu na owczarka Walora i kundla Dara.
Zenek spał nocą w pracowni, w dzień wychodził na obchód ogrodów i grzecznie wracał na podwórko. Jeździł z nami do Zielonego Domku do lasu, chodził na smyczy na spacery. Znali i lubili go wszyscy, a nawet okoliczni menele. A jednak ktoś w 2008 przejechał go na chodniku... Siwy długo nie mógł się otrząsnąć, był do niego bardzo przywiązany.
Powiedzieliśmy sobie, że nie może być w firmie więcej kotów, nie możemy im zapewnić bezpieczeństwa.

W tym też czasie w Łodzi, w rodzinie mojej siostry nieoczekiwanie dla wszystkich, nawet dla szwagra, który go kupił :D pojawił się Horacy - rudy, rodowodowy MCO.
Postanowienia postanowieniami, ale kiedy 17 listopada 2008 syn wspólników znalazł na klatce w kamienicy czarnego, zagłodzonego kociaka zrobiliśmy mu miejsce w firmie. I tak pojawiła się Ela - królewna i dama. Tego samego dnia zadzwoniła moja córka z Krakowa, że na terenie akademików AGH znalazła małą, dziką, burą koteczkę. I że zabierają ją z chłopakiem do domu. To była Rysia, która już w pierwszym roku życia została podróżniczką, wyjeżdżając z nimi na Erasmusa do Berlina i Frankfurtu.

2009 rok to najpierw decyzja mojej drugiej córki, że kupi sobie wymarzonego kota, za całe 100 zł. Practice zamieszkał z Krakowie najpierw sam, a potem z rodziną Rysi, bo wynajmowali wspólne mieszkanie.
A we wrześniu znalazłam Kotka.
I pierwszy kot zamieszkał w Piórniku. Był tak bezbronny i maleńki, że Marian przylatywał i skubał mu sierść. Raz nawet powiedział do niego "Kotek". A Kotek traktował papużki jak element wystroju wnętrz, taki sam jak grający telewizor czy książka. W listopadzie 2010 r. córka zgarneła z klatki błąkającą się kotkę w niewiadomym wieku i tak do rodziny dołączyła Szprotka zwana Białą Francą. Jednocześnie zaczęły się czasy świętecznej blokady Piórnika, kiedy inne koty zjeżdżały na święta. Tylko Kotek mógł spać razem z papużkami.

Marian odszedł w Boże Narodzenie w 2010 r. Od długiego czasu miał powiększający się guz.
Wszyscy, łącznie z córkami byliśmy w żałobie. A najbardziej Irenka, która przestała latać, jeść, zamilkła i siedziała ciągle w jednym miejscu. Baliśmy się o jej życie. Ale kiedy w 2011 r. pojawiła się Mandej, okazało się, że to jest miłość od pierwszego wejrzenia. Nawet z Marianem nie tworzyli tak czułej, kochającej pary.
A kiedy w 2011 roku umarła Irenka jej miejsce zajęła Booka, czyli Jajecznica, która opuściła nas nagle w ubiegłym roku.
W międzyczasie przez firmę przewinęło się stado kotów - Gustaw Raba, Bolek, Czteropak, Adolf, Brzydak, całe stado zaokiennych i jeden pies znaleziony na Roztoczu, czyli Masza, która zamieszkała u naszych wspólników.

Ale wstęp do Piórnika bez ograniczeń ma tylko Kotek.
A ja wbrew pozorom wszystkimi sposobami staram się wybić każdemu pomysł trzymania ptaków i kotów razem, bo wiem jak to wygląda, z czym się wiąże i czym grozi - wyjmowałam (żywe na szczęście) papugi z kociego pyska.
Takich kotów jak Kotek jest może promil. Reszta to urodzeni mordercy.
Nasz wątek:Czarno Widzę, a tu nas zobaczysz #cats.on_tour

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 2064
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Pon cze 01, 2020 22:01 Re: Czarno Widzę. Krótka historia Menażerii

Haszku ależ Kotek to też urodzony morderca- tylko jeszcze o tym nie wie :mrgreen:
Dobro raz dane, wraca z podwójną siłą.
Kacperku[*]przepraszam Cię za to, co musiałam Ci dziś zrobić. Dziękuję Ci za 16,5 roku bycia razem.
05-1995-27-12-2011.:( :(
Rysio-16-02-2013 [*] :( :( Przecinak-Synuś-13-12-2016[*] :( :(
ObrazekObrazek

Hieny na pokład.
Dążymy do szczęścia, nie zadeptując trawników innym.

meg11

 
Posty: 10166
Od: Wto sty 11, 2011 15:22
Lokalizacja: Radom

Post » Pon cze 01, 2020 22:05 Re: Czarno Widzę. Krótka historia Menażerii

Fajna historia! Dzięki :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 27274
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon cze 01, 2020 22:18 Re: Czarno Widzę. Krótka historia Menażerii

meg11 pisze:Haszku ależ Kotek to też urodzony morderca- tylko jeszcze o tym nie wie :mrgreen:
Ależ oczywiście, raz trafiła mu się raz ofiarą - młody kopciszek sfrunął wprost na śpiącego Kotka, ruch łapą przez sen i po ptaszku. A Kotek siedział nad nim i nie wiedział o co chodzi. Bo na stare kopciuszki kicające mu przed nosem reaguje w ten sposób, że sobie idzie.
Reszta kombinuje zazwyczaj, jak takiego dorwac - nerwowe ruchy ogonem, oblizywanie się, szczekanie, przywieranie do ziemi - to wszystko mam w wydaniu reszty bandy.
Myślę, że z nim to jest tak jak z kurczętami i kotami na wsi. To nie jest zwierzyna.
Oczywiście, staram się nie ryzykować, jak Booka wlazla gdzies pod biurko to kazałam kotu wyjść zanim jej nie uwolniłam. Ale przy nim nie reaguję histerycznie.
Nasz wątek:Czarno Widzę, a tu nas zobaczysz #cats.on_tour

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 2064
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Pon cze 01, 2020 22:26 Re: Czarno Widzę. Krótka historia Menażerii

Tu przypomina mi sie Mopik, ktory w mlodosci raz w zyciu upolowal kiedys na balkonie jakiego zoltodzioba... po czym nieco zaklopotany przydreptal z nim w pysku do pokoju z wyraznym pytaniem w slepiach "no dobra, to co dalej sie robi ze zdobycza?", a gdy ptak zaczal sie trzepotac, to Mopik zglupial, polozyl go na podlodze i uciekl pod lozko. Ptaka wzialem do weta, zeby go uspil - ale wet stwierdzil, ze Mopik pierdola nawet go nie zadrasnal zebami, a tylko z lekka poddusil i tym samym zapewne szybko wydobrzeje. Ptasiek odseparowany na balkonie od kota po godzinie stwierdzil, ze ma gdzies takie locum (siedzial w otwartm kartoniku) i sobie odlecial, ku powszechnej uldze i nas i Mopika.
Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2502
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon cze 01, 2020 22:37 Re: Czarno Widzę. Krótka historia Menażerii

Kochany Mopik :1luvu: :1luvu: :1luvu:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 27274
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw cze 04, 2020 20:20 Re: Czarno Widzę. Franciszek Karol

Dziś Mandej dostał obiecanego kumpla, roboczo nazwanego Franciszkiem Karolem.
Imię tymczasowe, Franek zupełnie nie pasuje do jego cudnej pastelowej urody, ale po raz pierwszy nie wiem, jak zwierzak ma na imię, a przecież każdy dotychczasowy dostawał imię od pierwszego wejrzenia.
Może jeszcze łaskawie się przedstawi.
https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/ ... e=5F0070F1
Na razie Mandej olał nowego kolegę, po pierwszym wspólnym darciu dzioba wrócił do swojej klatki i nie zwraca na młodego uwagi. Czego nie można powiedzieć o Echo.
Zrobił oczy jak pięciozłotówki ale poszedł przemyśleć temat spokojnie na kanapę.
Życzcie nam szczęścia.
Nasz wątek:Czarno Widzę, a tu nas zobaczysz #cats.on_tour

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 2064
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Pt cze 05, 2020 8:56 Re: Czarno Widzę. Franciszek Karol

Echo "ooo, nowy fastfood w menu!"
Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2502
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt cze 05, 2020 9:52 Re: Czarno Widzę. Franciszek Karol

Śliczny ptasiek i ma na imię Izabel ;) Kotek jest niesamowity :) A Echo ma przechlapane ;)

Marmolada18

Avatar użytkownika
 
Posty: 1110
Od: Pt sie 24, 2018 10:34

Post » Pt cze 05, 2020 20:25 Re: Czarno Widzę. Franciszek Karol

Lifter pisze:Echo "ooo, nowy fastfood w menu!"

:ryk: :ryk:
Dobro raz dane, wraca z podwójną siłą.
Kacperku[*]przepraszam Cię za to, co musiałam Ci dziś zrobić. Dziękuję Ci za 16,5 roku bycia razem.
05-1995-27-12-2011.:( :(
Rysio-16-02-2013 [*] :( :( Przecinak-Synuś-13-12-2016[*] :( :(
ObrazekObrazek

Hieny na pokład.
Dążymy do szczęścia, nie zadeptując trawników innym.

meg11

 
Posty: 10166
Od: Wto sty 11, 2011 15:22
Lokalizacja: Radom

Post » Pt cze 05, 2020 20:26 Re: Czarno Widzę. Franciszek Karol

Marmolada18 pisze:Śliczny ptasiek i ma na imię Izabel ;) Kotek jest niesamowity :) A Echo ma przechlapane ;)

To łun nie łuna :mrgreen: Izaak :mrgreen:
Dobro raz dane, wraca z podwójną siłą.
Kacperku[*]przepraszam Cię za to, co musiałam Ci dziś zrobić. Dziękuję Ci za 16,5 roku bycia razem.
05-1995-27-12-2011.:( :(
Rysio-16-02-2013 [*] :( :( Przecinak-Synuś-13-12-2016[*] :( :(
ObrazekObrazek

Hieny na pokład.
Dążymy do szczęścia, nie zadeptując trawników innym.

meg11

 
Posty: 10166
Od: Wto sty 11, 2011 15:22
Lokalizacja: Radom

Post » Nie cze 07, 2020 17:31 Re: Czarno Widzę. Franciszek Karol

Piękny ptaszek! Kojarzy mi się z klejnotem jakimś... Topaz?

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 77915
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości