morelowo-migdałowa jesień

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie lis 10, 2013 14:27 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Rudasku[*] :(
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 21472
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Nie lis 10, 2013 17:01 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Kotka wypadkowa
Obrazek

Nie zadzwoniłam dziś do lecznicy, bo się połapałam jak bylo po 13. Pewnie i tak bym się wiele nie dowiedziała. Podobno pracują codziennie, hmm, zobaczymy jutro.

Kupiłam kabel usb, podłączona komórka pokazuje połączenie z kompem, komp nie widzi komórki... :twisted: Coś powinnam zainstalować, jakiś program znaczy.. Przeszukałam internet, ludzie mają też taki problem więc nie jestem jedyna idiotka, ale nie udało mi sie nic zrobić nawet idąc za jakimiś wskazówkami u producenta.
Na szczęście sąsiedzi z góry mają jakieś inne telefony i z jednego, po przesłaniu mms-sem , wysłali sobie na kompa, a potem mnie ...
Teraz muszę po prostu mailem zrobić ogloszenie, bo nie umiem w operze. W wordzie kiedyś potrafiłam, ale worda mam nieaktywnego..

Tak sobie myślę.. Zapomniałam zapytać czy się połapali w lecznicy czy kotka jest kastrowana. To by mogło wskazywać czy domowa, choć jak wiemy nie musi. Z drugiej strony jak dała radę tyle lat przeżyć nie mając zębów? I wyglądać na jedzącego kotka?
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 12995
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon lis 11, 2013 11:19 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

kota piękna :1luvu: , bardzo podobna do tej malizny niewidomej, która zagościła na wątku ślepaczkowym i ma juz domek :D i dla wiec jej powinien się szybko znaleźć :D . Zęby to niekoniecznie ze starości, natomiast nie ma specjalnie kłopotu z jedzeniem, jak zauważyłam u Milo, który musiał mieć usunięte zęby i radzi sobie nawet z chrupkami :ok:
Dobrusiu, będziemy szukac na fb slepaczkowym dla niej domku? Już można zdjecia, tekst puścić na nasz mail, jak coś wydumasz -kota jeszcze w lecznicy, jak rozumiem?

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 20136
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pon lis 11, 2013 13:52 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

:ok: :ok: za zdrowie i dom dla kici :ok: :ok: Śliczna jest :1luvu:
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 21472
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pon lis 11, 2013 15:42 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

KOtka w lecznicy oczywiście - to druga doba po operacji. Dzwoniłam wczesnym przedpołudniem, tak na wszelki wypadek, nikt nie odebrał, ale za 10 min. oddzwonił dr T. Chyba się wyświetla nr dzwoniącego bo to stacjonarny tel. Niewiele powiedział, ale potwierdził, że kotka ma conajmniej 10 lat. Wiem, że brak zębów to nie taka przeszkoda wielka, ale weź i wytłumacz to ludziom spoza forum..
Obiecał zrobić i przysłać na maila zdjęcie aktualne. Jak je będę miała, zrobię wątek i na ślepaki - gościnnie - wkleję za uprzejmym pozwoleniem :D
Poproszę CatAngel o ogłoszenia i wydarzenie.

Byłam u matki. Rozkleiłam ogłoszenia w okolicy, w miejscach strategicznych i na drzwiach budynku [ciekawe ile powisi]. Jeszcze raz poszłam po ludziach. M.in. do takich 2 dziewczyn na parterze, które jako jedyne mają domowego kota w budynku [poza tym dziewczyny są dziwne.. :? ] Nie bardzo, ta z którą rozmawiałam, kojarzyła, ale chyba to był ten sam dzień kiedy go widziały, położyły na kanapę - tam stoi na korytarzu kanapa;to są korytarze jak małe pokoje - dawały jeść, widziały, że coś z łapką. Ponieważ dziewczyna nie bardzo się wysławiała i miała podbite oba oczy, to już nie pytałam 'czemu do cholery nie zabrały do weta,albo schronu????' Myślę, że są nie kumate jednak, a nie złe.
Myślę tak jak poprzednio, że kotka podrzucona albo skądeś, albo bezpośrednio z podwórka. Dlaczego była z tą pogruchotaną łapą na schodach? Może uciekała przed kimś..
Nie dowiemy się.
Ale jak sie nie znajdzie dt to.. nieciekawa jej przyszłość.
Ponieważ jestem sklerotyczką to zapomniałam zapytać weta o kastrację i o to jak długo może być w lecznicy.
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 12995
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon lis 11, 2013 17:06 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Nie ma wody!!! nagle! ani kropli na całym osiedlu!
Sklepy zamknięte. A pogotowie wod-kan zajete! :twisted: :twisted:

edit: w całym mieście!
Ostatnio edytowano Pon lis 11, 2013 17:32 przez morelowa, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 12995
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon lis 11, 2013 17:26 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Tak oni zawsze sobie wybiorą awarie jak wszystko pozamykane ...

lidka02

 
Posty: 14950
Od: Czw cze 09, 2011 9:22

Post » Pon lis 11, 2013 17:35 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Wyrazy współczucia - odkąd mielismy tę awarię, co zakończyła się chorobą wszystkich w domu, zawsze mam baniaczek albo dwa. No ale dziś, przy święcie, wszytko przecież pozamykane :? . Jakby żabka czy inny sklep rodzinny był w pobliżu, to masz szansę, że będzie otwarty i z wodą.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 21472
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pon lis 11, 2013 17:38 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Kciuki mocno!
Dorota, Mru(czek), Chipolit, Norka, O'Gon (Burak); Balbina, Tygrysiunia, Bolek i Coco za TM

Dorota

 
Posty: 66726
Od: Pon maja 20, 2002 13:49
Lokalizacja: Olsztyn

Post » Pon lis 11, 2013 17:42 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

U nas z kranu leci herbata :mrgreen:
Obrazek

Danusia

 
Posty: 119538
Od: Pon kwi 02, 2007 11:56
Lokalizacja: Opole

Post » Pon lis 11, 2013 19:26 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Ale możesz przynajmniej kibel spłukać, Danusiu 8)
U nas nie leci ani kropelka. Czytałam - nie wiedzą kiedy usuną..
Dorta mi przywiozła kawałek wody :D
Całkiem koło mnie nie ma sklepów otwartych, a jutro rano nawet jak pójdę to sobie wiele nie przyniosę, nawet wózeczkiem.. :(
Takie awarie to sporadycznie, ja nie używam mineralnej w ogóle, więc jej trzymanie też bez sensu.. O noszeniu właśnie nie wspomnę. Przechlapane.. :mrgreen:

Dorotko - kciuki trzymasz za wodę czy kotkę? :wink:
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 12995
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon lis 11, 2013 20:37 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Leci, leci :!:
wprawdzie umyć się w tym nie da, tym bardziej napić tego, ale leci czyli idzie ku dobremu :D

Hmm...taki suplement.. dostałam dziś pół paczki kaszy gryczanej. Bo komuś było za dużo, a też dostał... Na tej paczce pisze:
' Pomoc UE. Dostarczona w ramach programu pomocy żywnościowej'.
Z banku żywności.
Kasza jest produkcji polskiej oczywiście. To kto komu pomaga? Polska dostaje i rozdaje gdzieś.. nie wiem gdzie? Czy Polska pomaga?
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 12995
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon lis 11, 2013 21:22 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

Kotka wygląda na sporą kocicę czy mi się wydaje ? Rozumiem, że ma amputowaną łapkę, coś jeszcze jej dolega ? Ile czasu ma spędzić u dr. T ?

joszko89

 
Posty: 3801
Od: Nie paź 09, 2011 14:13
Lokalizacja: Opole

Post » Pon lis 11, 2013 23:12 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

joszko89 pisze:Kotka wygląda na sporą kocicę czy mi się wydaje ? Rozumiem, że ma amputowaną łapkę, coś jeszcze jej dolega ? Ile czasu ma spędzić u dr. T ?


Powiedz że możesz być DT, proszę, proszę, proszę Obrazek. Ona raczej nie jest bardzo duża, ale to morelowa jutro potwierdzi.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

 
Posty: 21472
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Wto lis 12, 2013 8:31 Re: W morelowo-migdałowym domu trochę smutno..III

morelowa pisze:Dorotko - kciuki trzymasz za wodę czy kotkę? :wink:


Za caloksztalt.
Dorota, Mru(czek), Chipolit, Norka, O'Gon (Burak); Balbina, Tygrysiunia, Bolek i Coco za TM

Dorota

 
Posty: 66726
Od: Pon maja 20, 2002 13:49
Lokalizacja: Olsztyn

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: AYO, Barbasia, MonikaMroz, Olat i 19 gości