Tygrysi Świat

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw sie 29, 2013 0:06 Tygrysi Świat

Witam !
Nie wiem co ja czuję do tych stworzeń, fukających, drapiących, kąsających, czasem milusińskich, czasem indywidualistów, mruczących z zadowolenia, zachipnotyzowanych prawie drapaniem za uszami, chodzącymi jednakże swoimi drogami, nie tak jak pies przy nodze... . Może właśnie ich indywidualność, własny niezłomny charakter pozwala mi zwracać na nie uwagę, hmm ... może je kocham, choć o tym nie wiem ?

Wszystko jedno. Coś mnie łapie za serce, co powoduje chęć uratowania porzuconego kociaka przez kocią mamę. Trzeba przyznać że kotek ma charakter. Wytrzymało kocię na dworzu pi razy drzwi ok.20 godzin, już po 6 rano żona coś słyszała, ale myślała że to ptaki jakieś, ok 14-tej córka mi mówi że coś piszczy w którymś pudle pod wiatą, namierzyła te pudełko kartonowe, zaglądam, a tam ... jeden koci noworodek. Czekałem jeszcze kilka dobrch godzin do 20-tej, podstawiłem pojemniczki z mięskiem i wodą aby ew. zwabić kotkę. Niestety zero kotów, tylko ślimaki dobrały się do wątróbki i kurczaka.
Kociak coraz słabiej i rzadziej piszczał.....

Po dwunastu godzinach rozpaczliwego miałczenia w kartonie w wiacie na zewnątrz domu nie wytrzymałem. Pytam córki: ratujemy kotka ? Tak.!
No to mam kotka !. Minęła mu doba w moim domu, dzisiaj trochę lepsze mleko (mieszankę dostał/a, raczej ona) i chcę ją uratować. Nie miałem czym nakarmić wczoraj wieczorem. Tylko mleko w proszku, zwykłe, na dodatek 2%.
Dzisiaj kupiłem takie w kartoniku z obniżoną zawartością laktozy (200ml ,mleko łagodne lekkostrawne "WARMIA"), rozmieszałem 50-60ml + 1/5 żółtka+ 1/5 łyżeczki glukozy + kilka kropel oliwy z oliwek.
Trochę za radą miejscowego wet. trochę na podstawie info z netu (przeglądam już drugą dobę te info i prawie nie śpię).

Tego wcześniejszego mleka nie chciała za dużo zjeść. 2-2/5ml max, a nawet 1+1/2ml.

No po podaniu tej mieszanki mały szok...

Cała buteleczka 5ml opróżniona !

Co prawda na trzy razy ale.. jednak dużo więcej niż podają na ten okres (tamto zwykłe mleko rozpuszczalne, chyba było baaardzo nieodpowiednie).

Pytanie do osób które mają doświadczenie w ratowaniu tak małych osesków: co dalej robić ?
Kupka była tylko wczoraj po czterech godzinach w domu (maleństwo zimne, rozgrzewaliśmy w rękach i "za pazuchą", chyba to był ostatni moment....)
Jak sprowokować kupkę ? Masuję brzuszek i pod ogonkiem, palcami i wacikami w ciepłej wodzie odciśniętymi, jednak tylko trochę siku zostaje... :cry:

Możliwe że kotek zdążył się napić siary ?, czy to jeszcze kupka z tego co dostało się do układu pokarmowego w łożysu u kociej mamy ?

Martwi mnie najbardziej że nie otrzymał przeciwciał, odporności biernej... :(

Wydaje mi się że kociak jednak trochę odrzył po szoku na dworzu. Był prawie cały zimny :cry:

Teraz przesypia w domu (pomiędzy karmieniami) pomiędzy butelkami z gorąca wodą nakrytymi kocykiem, okryty spranym T-shirtem, w pokoju gdzie śpimy, aby słyszeć... :)

Nadeszła pora karmienia, już prawie 4 godz. minęło po ostatnim obżarstwie więc muszę iść nakarmić.
Proszę o rady, szczególnie w sprawie qupki :D
Ostatnio edytowano Sob cze 28, 2014 13:20 przez Fart-Mini, łącznie edytowano 1 raz

Fart-Mini

Avatar użytkownika
 
Posty: 453
Od: Śro sie 28, 2013 23:12
Lokalizacja: Konstancin k. Warszawy

Post » Czw sie 29, 2013 6:45 Re: Ratuję oseska

On nie ma z czego tej kupki zrobic, Zawsze w postach o ratowaniu kocichoseskow pojawia się problem " nie ma kupki", a bierze się z powodu wygłodzenia.
Życzę aby udało Wam się uratować to maleństwo. Ono jest tak maleńkie, że jest jeszcze ślepe i ma nieodpadniętą pępowinkę?

Saraa

 
Posty: 609
Od: Śro kwi 13, 2005 15:46
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Czw sie 29, 2013 6:58 Re: Ratuję oseska

Strasznie ciężko ratuje się kocie oseski.
Trzymam kciuki, by Wam się udało.
Z tego co czytałam wynika, że takiego malca należy karmić nawet co 2-3 godziny.

Zaraz znajdę wątek Bolusia ze śmietnika. Warto poczytać.
O! Jest!
viewtopic.php?f=1&t=141938
Obrazek
Obrazek Czesio 6.04.2015 [*]

Mulesia

Avatar użytkownika
 
Posty: 6440
Od: Czw cze 03, 2010 9:04
Lokalizacja: Wielkopolska

Post » Czw sie 29, 2013 7:35 Re: Ratuję oseska

:ok: Gratuluję ratowania kociaka i życzę by zdrowo dorastał.
Spoko, jak dobrze go pokarmicie będzie kupa. Na razie ma pusty brzuszek.

Może gdzieś w pobliżu jest kotka z pozostałymi dziećmi. Może tego "zgubiła". Porzuciła.

A propos mleka. Będzie Wam wygodniej zamówić u weta gotowe mleko w proszku dla kociąt - Mixol.
Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt.
(Biblia, Księga Koheleta 3/19)

Prakseda

 
Posty: 8121
Od: Czw cze 16, 2005 10:35
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów

Post » Czw sie 29, 2013 12:22 Re: Ratuję oseska

Gratuluję dobrego serca. :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu:
Sądzę, że kiciuś ma dobra opiekę.
Obrazek Amelki już nie ma...

Miuti

 
Posty: 6238
Od: Pt lis 30, 2007 12:03
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw sie 29, 2013 15:06 Re: Ratuję oseska

Serdecznie dziękuję za odpowiedzi !
Qupki jescze nie było :(

Obrazek
Już nie śpię :wink:

Obrazek
Idziemy jeść :wink:
Ostatnio edytowano Nie wrz 01, 2013 12:50 przez Fart-Mini, łącznie edytowano 1 raz

Fart-Mini

Avatar użytkownika
 
Posty: 453
Od: Śro sie 28, 2013 23:12
Lokalizacja: Konstancin k. Warszawy

Post » Czw sie 29, 2013 15:40 Re: Ratuję oseska

Śliczności :1luvu:
Obrazek
Obrazek Czesio 6.04.2015 [*]

Mulesia

Avatar użytkownika
 
Posty: 6440
Od: Czw cze 03, 2010 9:04
Lokalizacja: Wielkopolska

Post » Czw sie 29, 2013 15:47 Re: Ratuję oseska

Zerknij, proszę na wątek Wilber viewtopic.php?f=1&t=153183
Odchowała maleństwo od urodzenia.
Trzymam z całych sił :ok: :ok:
ObrazekObrazekObrazekObrazek

Blekitny.Irys

 
Posty: 3329
Od: Nie lut 17, 2013 11:36
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw sie 29, 2013 21:12 Re: Ratuję oseska

Rety ! Ratujcie !
Nie wiem czy to normalne: 48h nie było kupy :cry:
Masaże nie skutkują. Może być taka duża przerwa na początku odżywiania ? (pierwszego dnia tylko zrobił, po 4h w domu) :? Trzecia doba na tym świecie.. , kociak poza tym niby dobrze funkcjonuje, zaczął więcej jeść nowego "mleka", 5ml, obżartuch, aż się boję gdzie to się mieści. Mruczy ! najedzony 8O

Fart-Mini

Avatar użytkownika
 
Posty: 453
Od: Śro sie 28, 2013 23:12
Lokalizacja: Konstancin k. Warszawy

Post » Czw sie 29, 2013 22:15 Re: Ratuję oseska

Może mocniej ugniatać brzusio?
Myślę, że kupeczka będzie jutro.

W ostateczności można spróbować kombinować z olejem parafinowym - ale ostrożnie.
Obrazek Amelki już nie ma...

Miuti

 
Posty: 6238
Od: Pt lis 30, 2007 12:03
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw sie 29, 2013 22:59 Re: Ratuję oseska

Upss!
Zaraz pora karmienia a ja już padam na r... :)
Zegarek nastawię mojej połowie na 4.00. Hehe :D
No jak teraz, lub rano nie będzie kupy to muszę energiczne działania zacząć...
Ten brzuszek to masuję, wet pokazała wczoraj na mojej ręce że jednak energiczniej (mocniej trzeba), ale to taka kruszyna...

Fart-Mini

Avatar użytkownika
 
Posty: 453
Od: Śro sie 28, 2013 23:12
Lokalizacja: Konstancin k. Warszawy

Post » Pt sie 30, 2013 7:27 Re: Ratuję oseska

Będzie dobrze.
Ważne, że je, chce żyć. :ok:
Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt.
(Biblia, Księga Koheleta 3/19)

Prakseda

 
Posty: 8121
Od: Czw cze 16, 2005 10:35
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów

Post » Pt sie 30, 2013 9:20 Re: Ratuję oseska

Śliczny jest ten Twój...OSESEK :D
Jesteś wspaniałym Tatusiem :ok:

rysiowaasia

 
Posty: 2110
Od: Nie sty 30, 2011 17:47

Post » Pt sie 30, 2013 16:11 Re: Ratuję oseska

Kupeczka jest?
Obrazek Amelki już nie ma...

Miuti

 
Posty: 6238
Od: Pt lis 30, 2007 12:03
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt sie 30, 2013 16:31 Re: Ratuję oseska

Kupki nadal brak :(
Dokładnie policzyłem ile ma maleństwo.
Musiało przyjść na świat we wtorek rano/nad ranem. Dzisiaj mija piątek.
We wtorek wieczorem była smółka (pierwsza kupka pierworodna) po wcześniejszym nakarmieniu. Tak więc dzisiaj wieczorem minie trzecia doba jak go karmię, a jutro rano czwarta doba życia.

Miałem trochę pospać, a o 4-tej rano, a i tak sam karmiłem brzdąca..
Spałem tylko kilka godzin, bark kupy strasznie mni denerwuje.
Obdzwoniłem dzisiaj weterynarzy, jeden powiedział że gdzieś 4-5 go dnia coś się można spodziewać,
a i to niespecjalnie ma kupę przypominać, jeden z chodowców też powiedział że gdzieś coś koło czwartego dnia może.
Generalnie to prawie nikt takich małych nie odchowywał i robią wielkie oczy 8O
No i skąd tu zdobyć iformacje :!: :?:

Sam już nie wiem. Brzuszek jak bębenek, w środku jednak mięki, z obżarstwa czy co ? Wystaje mu na boki. Masuję, siku robi, mruczy, łasi się wygina grzbiet i główkę do głaskania, najlepiej mu na mnie, moim ramieniu, szyji. Mizdrzyć się lubi przed spaniem, w pudełku ciepłym, przewraca się na grzbiet do głaskania...Mruczy skubane z zadowolenia a mnie nerwy już wysiadają.
Muszę iśc do sklepu po jakiś dopalacz chyba, dla siebie oczywiście.

Siku można nie zauważyć na wilgotnych wacikach, no ale przy ostatnim karmieniu i noszeniu, masowaniu na chmm, mojej piersi jednak dwukrotnie udowodnił że sika :)
No i nie wiem co robić, odradzają na razie wszelkie sztuczne próby, masować i czekać. Tylko ile :!: :!: :?: Czy czekanie to dobre rozwiązanie :!: :?: :?:
Może ktoś pamięta jak to było z pierwszą kupką :?:

Fart-Mini

Avatar użytkownika
 
Posty: 453
Od: Śro sie 28, 2013 23:12
Lokalizacja: Konstancin k. Warszawy

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: AgaS1987, nyoe, qbkhrub i 19 gości