Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon maja 20, 2019 20:14 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

Po staremu - rzygnal (niewiele ale jednak) na lozko, a jakze. Widac dzien bez pawika dniem straconym
Dalem kroplowke, jutro powinny przyjsc enzymy.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2203
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon maja 20, 2019 21:22 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

A co on jada?
Bo suche raczej nie sluzy, dlugo sie trawi i mocniej obciaza uklad pokarmowy.
Do wyprowadzenia na prosta jechalismy prawie na monodiecie, gotowanym/surowym indyku-filecie, kroliku, z dodatkiem convy, reszta byla za tlusta, za ciezka.

FuterNiemyty

 
Posty: 688
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Wto maja 21, 2019 9:27 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

Jada co chce, ale staram sie dawac mu surowego indyka i mokre, dojada suchym.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2203
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto maja 21, 2019 18:24 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

Jest jakis powod tak zmiennego jedzenia, suche koniecznie?
Czeste kroplowki maja jakies uzasadnienie? Bo pojedyncze wymioty nie powoduja znacznego odwodnienia, zwlaszcza, jesli kot w ciagu doby dojada i dopija.

FuterNiemyty

 
Posty: 688
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

Post » Śro maja 22, 2019 11:59 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

To niejadek, je to co chce (a do tego ostatnio i tak bardzo malo) albo nie je NIC. Testowalem to probujac go BARFowac, a potem przestawic na mokra diete przy cukrzycy. A jako cukrzyk lepiej zeby jadl nawet kiepska (dla niego) karme niz NIE jadl tej dobrej. :/

Kroplowki mu daje, bo raz ze generalnie u niego mocznik zawsze na granicy normy albo ciut wyzej, dwa ze przy zapaleniu trzyustki to jest wskazane, trzy ze z piciem ten sam problem co z jedzeniem. Poki nie mial cukrzycy pil tyle, ze sikal raz dziennie.

Z innej beczki - przyszly te enzymy, matko boska, strasznie duze te tabletki, w calosci raczej nie przelknie (ja bym sie krztusil...) ktos ma jakies pomymsly jak podac kotu cos o wielkosci 20 gr?

PS Wczoraj nie rzygal, ale zeby nie bylo mi za lekko to cos mu indyk przestal smakowac.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2203
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro maja 22, 2019 12:01 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

Dzielisz na trzy części (tyle ile posiłków) i mozesz rozpuścić w wodzie i podac do pyszczka. Wazne, zeby min 5 minut przed jedzeniem. 1 tabletka jest na cały dzień.
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) i Mamo (*)ciągle nie wierzę.. Trudne życie bez Was..

Marzenia11

 
Posty: 28042
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Śro maja 22, 2019 12:21 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

Tylko on je kiedy chce... No ale nic, bedziemy kombinowac. Ciekawe jakie to jest w smaku :)
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2203
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro maja 22, 2019 12:47 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

No ale opisujesz jak dajesz im indyka, czy carpaccio itp.. No to wcześniej zanim podasz to enzymy. Podobno bez smaku, ja próbowałam, ale nie pamiętam.. Natomiast rozpuszczone mają taki ostry zapach.
ObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) i Mamo (*)ciągle nie wierzę.. Trudne życie bez Was..

Marzenia11

 
Posty: 28042
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Śro maja 22, 2019 17:31 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

Tyle zeby jeszcze chcial jesc to, co podam.
Podobno sie ich nie rozpuszcza w wodzie, sprobuje w bezopecie podac.

No i po dobie spokoju kolejny nieduzy pawik.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2203
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro maja 22, 2019 17:51 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

Załamka normalnie. Już nie wiadomo co robić, przecież Mopika chyba tez te pawiki męczą?

aga66

 
Posty: 2151
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Śro maja 22, 2019 18:51 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

Nie wyglada - kot zadwolony z zycia, tak na oko. Tylko apetyt kiepski i rzyga.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2203
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro maja 22, 2019 20:18 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

U kumpeli tylko kreon się sprawdzał - wszystkie inne kocie preparaty dawały skutek odwrotny. Niestety takie preparaty musisz dobierać doświadczalnie.

Co do nawrotów... od kilku doświadczonych wetów wiem, że to jest choroba postępująca i nawroty będą coraz częściej - o ile jest to co pół roku, to OK, ale jak zaczyna to być regularnie co 1-2 tygodnie a kot wygląda jakby żył za karę... poza tym zapalenie trzustki rokuje różnie zależnie od nasilenia oraz liczby porażonych narządów; czasami kot żyje z tym latami, a czasami rano kot w stanie idealnym wieczorem jest już martwy. Tutaj niestety nie ma reguł ani nawet leczenia - tylko obserwacja, łagodzenie objawów i korekta postępowania pod wyniki i samopoczucie kota.

Dlatego ciężko z góry powiedzieć, co konkretnie i w jakiej dawce pomoże - musisz próbować i obserwować samopoczucie kota, a potem wyniki (Magnolia miała je dobre nawet 5 dni przed śmiercią - jedyni krea do 1,8 skoczyła i cukier do 300). Nefi wg wyników krwi, USG oraz echo serca już dawno powinna nie żyć, a jakoś daje radę (i to musi bez leków, bo zabiły by ją szybciej niż choroba przy takim stanie serca, nerek, wątroby i "tworu o echogeniczności węzła chłonnego" wielkości prawie 4cm w brzuchu). Także to jeden wielki eksperyment. Niestety diagnozowanie i leczenie kotów jest strasznie trudnie - dużo trudniejsze niż psów.
...

czarnekoty123

 
Posty: 4155
Od: Śro wrz 12, 2012 18:34
Lokalizacja: Mysłowice, śląskie

Post » Śro maja 22, 2019 20:42 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

Ech, Mopik zjadl chetnie rybke wieczorem i wyrzygal wszystko po 20 minutach.

Rece opadaja. Nie wiem co robic.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2203
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro maja 22, 2019 20:55 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

Rozumiem, że weci też nie wiedzą co robić. I jest pat.

aga66

 
Posty: 2151
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Śro maja 22, 2019 21:37 Re: Mopik, Kropek i Kicia [...znowu?!]

Nie wiem, na ile to pomoze.
W naszym przypadku po czasie wyszly zatkane czesciowo jelita.
Ale przez prawie rok bujalismy sie z leczeniem trzustki, co okazalo sie nie zasadniczym problemem, a wtornym do niewykrytej niedroznosci.
W trakcie okazalo sie, ze trzustke po xx nawrotach doprowadzilismy do wyciszenia.
Calosc szla metoda prob i bledow, od walki z wetami zaczynajac.
Najsensowniej wychodzilo w czasie ostrych nawrotow gotowane mieso (jak nie chcial, to surowe, sparzone) chudy indyk z conva.
Do tego dopyszcznie opiod, zaleznie od stanu co 8h do 1x dziennie, przy nasilonych wymiotach - cerenia, tabletka rozpuszczona dopyszcznie, ewentualnie ranitydyna dla obnizenia poziomu kwasow zoladkowych rano i na noc.
Podstawa byla upierdliwa dieta, jak nie chcial jesc, to zaczynalismy poranek od paru ml convy strzykawka. Jedzenie szlo w malych porcjach co 2-3h, z czasem i lepszym samopoczuciem stopniowo zwiekszalismy porcje i przerwy miedzy posilkami do 5-6 karmien dziennie. Wprowadzenie enzymow wywolalo reakcje bolowa, pogorszenie stanu, wet stwierdzila, ze bez niewydolnosci trzustki, przy takim zywieniu podanie enzymow nie ma za bardzo sensu.

Moze sie myle, ale mam wrazenie, ze duza zmiennosc diety nie sprzyja wyciszeniu jelit i trzustki, czeste kroplowki powoduja, ze kot nie czuje sie glodny.
Wet nam doradzala przede wszystkim spokoj, wszystko co mozliwe do podania, to w domu, bez stresu. A na kroplowki i wizyty zapraszala, gdyby nic nie przechodzilo z jedzenia, ewentualnie szedl wymiot za wymiotem.
Udalo sie doprowadzic do tego, ze nawroty cofaly sie po 2-3 dniach, bez wizyt w lecznicy, bez kroplowek, zastrzykow, pomimo czestych ponowien (wywolanych niedroznoscia).
Wiecej szczegolow:
viewtopic.php?f=1&t=182901
I do poczytania soro ciekawych info:
viewtopic.php?f=1&t=183043

FuterNiemyty

 
Posty: 688
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: luty-1, paw, Tyiga i 19 gości