Ich troje: Mopik, Kropek & Kicia

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro gru 26, 2018 19:34 Re: Ich troje: Mopik, Kropek & Kicia [Fotki świąteczne]

I mają nakopane. Kropek np. budzi żonę o 3 w nocy TYLKO po to, żeby go zamknęła w łazience - tzn. ma tam (w otwartej łazience) światło, jedzenie, wodę... ale nic to, nie pasuje mu. Budzi żonę, po czym radośnie idzie przy jej nodze, włazi do łazienki, żona zamyka drzwi, kot szczęśliwy, tzn. żre i śpi do rana. Zamknięty tam wcześniej (woda, jedzenie, światło j/w) - wyje i drapie w drzwi by go wypuścić, niezamknięty - wyje nad ranem by go tam zamknąć.

Nie ogarniesz, co w tym łebku się dzieje,.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2017
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto sty 01, 2019 15:31 Re: Ich troje: Mopik, Kropek & Kicia [Fotki świąteczne]

2019 zapowiada się ciekawie - nie dość, że pewne nie za duże ale jednak sensacje żołądkowe w Sylwka (chyba przesadziłem z kabanoskami z chili), to dokładnie o 2.30 nad ranem, zaraz potem jak walnęliśmy się spać. urwała się nam podsufitowa (tzn. mocowana do podwieszanego sufitu z regipsu) suszarka, z praniem, robiąc w suficie malowniczą acz niedużą dziurę, no i huk, grzmot, łomot. Nie wiem czy zmęczenie materiału, czy za ciężkie pranie... Liczy się efekt. Sprzątaliśmy to do 3, idziemy spać... o 3.15 Kropek zaczął drzeć mordę. A potem to już mnie senność odeszła, więc sobie czytałem. acz tak od 7 do 9 w końcu przysnąłem.

Fajerwerki kociarstwo zniosło bez problemu, Kropek nawet zdawał się być nimi zainteresowany ale po wypuszczeniu na balkon szybko zrejterował, bo jednak głośno było. Przez szybę już OK. Mopik i Kicia przesiedzieli sylwka w łazience, zrobiłem im schrony antystresowe z kartonów wygłuszonych kocami i przypasowały im.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2017
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto sty 01, 2019 20:28 Re: Ich troje: Mopik, Kropek & Kicia [Fotki świąteczne]

Faktycznie mieliście "wystrzałowego" Sylwestra. Nie zazdroszczę przeżyć ale dobrze, że kotki sie nie wystraszyły łomotu spadającej suszarki. U mojej koleżanki rok temu w nocy spadła szafka kuchenna, jej 10-letnia kotka do tej pory ma problemy behawioralne, tzn. potrafi rzucic się na nogi domownika, warczy na swoich, itp., co nogdy wcześniej nie miało miejsca. Także dobrze, że u Ciebie przeszło to bezboleśnie.

aga66

 
Posty: 1348
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Wto sty 08, 2019 11:13 Re: Ich troje: Mopik, Kropek & Kicia [Fotki świąteczne]

Mopikowi wieczorem szkaradnie cukier skoczył (chyba najwyższy pomiar odkąd ma cukrzycę), rano było lepiej ale nadal bardzo wysoko. Diabli wiedzą czemu.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2017
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto sty 08, 2019 14:28 Re: Ich troje: Mopik, Kropek & Kicia [Fotki świąteczne]

Stres?
Nasz wątek:Czarno Widzę, a tu nas zobaczysz haaszek w Garnku

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 1572
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Wto sty 08, 2019 18:29 Re: Ich troje: Mopik, Kropek & Kicia [Fotki świąteczne]

Nie wiem. Rano do tego rzygnal tym, co zjadl, potem bardzo niewiele jadl. Wieczorny cukier - 4x nizszy niz poranny (czyli u jak zdrowego kota), co TEZ nie jest normalne, bo takie hustawki parametrow nie sa dobre, organizm glupieje.

I ja w sumie tez.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2017
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro sty 16, 2019 11:46 Re: Ich troje: Mopik, Kropek & Kicia [Fotki świąteczne]

Kurczę, Mopik się jakoś zbiesił z jedzeniem. Głównie żre suche, a cukrzyk nie powinien. Mokre traktuje jak przekąskę. Dawałem mu więc mięso i sprawa była prosta - gdy nudziła mu się wołowina, przechodziliśmy na tuńczyka, gdy tuńczyk stawał się "błe", dostawał indyka. Gdy indyk stawał się passe - wracałem do wołowiny, którą znów jadł. A tu zonk - wszystki nie pasuje. A wczorajsze mokre ostentacyjnie zagrzebywał - aż 3x, żebym nie przegapił. Zagrzebywał, szedł sobie, wracał, zagrzebywał... przy trzecim razie troszkę się już zirytowałem.

Generalnie wszystkie trzy stwory jedzą niewiele, szczególnie Kicia, która w ogóle nie wiem czym żyje, bo na oko zjada z 30-40 g mokrego dziennie i troszkę suchego, naprawdę troszkę, a nadal wygląda jak pulpet.

Swoją drogą Kicia w końcu chyba powoli staje się domowym kotem.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2017
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro sty 16, 2019 12:18 Re: Ich troje: Mopik, Kropek & Kicia

Światłem żyje. Albo w nocy krew spija.
Nasz wątek:Czarno Widzę, a tu nas zobaczysz haaszek w Garnku

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 1572
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Śro sty 16, 2019 14:52 Re: Ich troje: Mopik, Kropek & Kicia

Trochę się jednak martwię o jej wątrobę. I o to, że nie chudnie na takiej diecie, a powinna. Badania nie wykazały guza czy wodobrzusza, no ale jak się je 1/4 tego co się powinno i to od paru dobrych miesięcy, to powinno być widać. Z Kropkiem podobnie, ale on chociaż coś tam je.

Przy okazji Mopik ma jakieś niefajne dziąsła
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2017
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob sty 19, 2019 11:09 Re: Ich troje: Mopik, Kropek & Kicia

Byliśmy o weta, wyniki z grubsza dobre - fruktozamina niedaleko granicy "cukrzyca pod kontrolą", chyba jak dotąd najlepszy wynik w historii. Ale żeby nei było za lekko to kreatynina na górnej granicy normy, a mocznik ciut poza nią, i do tego kotek odwodniony, więc chyba się przeprosimy z kroplówkami na czas jakiś.

Cała reszta w porządku, waga 7.80 czyli kocisko powoli wraca do swej standardowe wagi 8,0 kg - w pół roku przybyło mu z ponad pół kilo, choć pewnie dlatego że woli żreć tę niedobrą dla cukrzyka karmę, zamiast tych, co powinien. No ale co ja mam zrobić, dla cukrzyka ważne jest by jadł, nawet kiepską karmę, niż niejadł dobrej...

No i Kicia czasem go terroryzuje, a ta pierdoła nieszczęsna daje sobą pomiatać. Reaguję na takie zachowania ale przecież wszystkich sytuacji nie ogarnę. A potem leżą niedaleko siebie w zgodzie. Bądź mądry...

Kicia się coraz bardziej oswaja, swoją drogą, i tradycyjnie je jak wróbelek i nie chudnie.
Obrazek Obrazek Obrazek

Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 2017
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości