Dwie baby i dwa rude....koty...kilka fotek

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie kwi 01, 2018 21:42 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

anulka111 pisze:Ja tylko na mokro zmywam- Smakusia ma tak lekki podszerstek,ze by latal w powietrzu przy odkurzaczu

Zmywanie podłóg nieodkurzonych mnie przerasta. Nie znoszę kudłów czepiających się do rąk. Jak i brudnych rąk. MUSZĘ najpierw odkurzyć.
Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść
głęboko w serce. Potem je łamią. Ale ile warte byłoby życie bez nich...


Dwie baby i dwa rude...

tosiula

 
Posty: 23100
Od: Sob lut 24, 2007 17:42
Lokalizacja: Kujawy; między miskami a kuwetą

Post » Nie kwi 01, 2018 21:47 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

ja od razu czyszcze mopem plaskim na mokro- a kudly sfilcowane zbieram mokrym papierem toaletowym i wywalam
Psiara zreformowana od 4 XI 2007 ma Smakusię,Gucia od 13 VIII 2008 oraz Rysia od 31X 2009 Gapka odeszła w 2014, Gucio w 2017. Jaga jest od 2014

anulka111

Avatar użytkownika
 
Posty: 93890
Od: Sob lip 14, 2007 16:39
Lokalizacja: Zabrze

Post » Pon kwi 02, 2018 2:24 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

:strach: Jak dobrze, że nie mogłam spać. A jak zaczęłam w końcu drzemać Ratek zaczął jojczyć z zabawką w pysku. Jak dobrze, że mam słuch jak koteczek :201494 Zaniepokoił mnie dźwięk, nie umiałam go rozpoznać, czyli koteczki coś nowego zmalowały. :strach: A to nie koteczki, to woda z 80 litrowego akwarium zaczęła uciekać wężykiem od napowietrzacza. :twisted: Prosto na trójnik podłączony do prądu. :twisted: Że nic się nie stało, nawet korki nie wyskoczyły to cud. Trójnik gorący, wody pełno. No cud. A mieszkam na drugim piętrze. I właśnie mi się skojarzyło, że jakoś na dniach polisa mi się kończy. No cud prawdziwy. Nawet nie zdążyłam się zdenerwować. Teraz mogę już iść spać.
Miłego dyngusa! :201467
Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść
głęboko w serce. Potem je łamią. Ale ile warte byłoby życie bez nich...


Dwie baby i dwa rude...

tosiula

 
Posty: 23100
Od: Sob lut 24, 2007 17:42
Lokalizacja: Kujawy; między miskami a kuwetą

Post » Pon kwi 02, 2018 13:05 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

O rany, ale atrakcje...

MaryLux

 
Posty: 130305
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pon kwi 02, 2018 16:07 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

MaryLux pisze:O rany, ale atrakcje...

Oj tak :smokin: I mnóstwo szczęścia. Jeszcze po położeniu się dwa razy się budziłam i sprawdzałam czy nie leci. :wink:
Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść
głęboko w serce. Potem je łamią. Ale ile warte byłoby życie bez nich...


Dwie baby i dwa rude...

tosiula

 
Posty: 23100
Od: Sob lut 24, 2007 17:42
Lokalizacja: Kujawy; między miskami a kuwetą

Post » Pon kwi 02, 2018 18:06 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

A my mamy ciszę zwierzęca,.nie mam żadnych zwierzaków, to jest nasza decyzja. Teraz czas opieki nad rodzicami i wnukami.

Hannah12

 
Posty: 22644
Od: Czw sie 11, 2005 11:57

Post » Pon kwi 02, 2018 20:19 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

Hannah12 pisze:A my mamy ciszę zwierzęca,.nie mam żadnych zwierzaków, to jest nasza decyzja. Teraz czas opieki nad rodzicami i wnukami.

Nie brakuje Wam mruczącego towarzysza?
Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść
głęboko w serce. Potem je łamią. Ale ile warte byłoby życie bez nich...


Dwie baby i dwa rude...

tosiula

 
Posty: 23100
Od: Sob lut 24, 2007 17:42
Lokalizacja: Kujawy; między miskami a kuwetą

Post » Wto kwi 03, 2018 19:08 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

Koty nadal balkonują. :201470
Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść
głęboko w serce. Potem je łamią. Ale ile warte byłoby życie bez nich...


Dwie baby i dwa rude...

tosiula

 
Posty: 23100
Od: Sob lut 24, 2007 17:42
Lokalizacja: Kujawy; między miskami a kuwetą

Post » Wto kwi 03, 2018 19:39 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

tosiula pisze:
Hannah12 pisze:A my mamy ciszę zwierzęca,.nie mam żadnych zwierzaków, to jest nasza decyzja. Teraz czas opieki nad rodzicami i wnukami.

Nie brakuje Wam mruczącego towarzysza?

Kazdy robi po swojemu- wasza decyzja :kotek:
Psiara zreformowana od 4 XI 2007 ma Smakusię,Gucia od 13 VIII 2008 oraz Rysia od 31X 2009 Gapka odeszła w 2014, Gucio w 2017. Jaga jest od 2014

anulka111

Avatar użytkownika
 
Posty: 93890
Od: Sob lip 14, 2007 16:39
Lokalizacja: Zabrze

Post » Wto kwi 03, 2018 19:43 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

tosiula pisze:
Hannah12 pisze:A my mamy ciszę zwierzęca,.nie mam żadnych zwierzaków, to jest nasza decyzja. Teraz czas opieki nad rodzicami i wnukami.

Nie brakuje Wam mruczącego towarzysza?

Brakuje, ale mam różne inne zawirowania życiowe i obowiązki. I nasze córki maja zwierzątka. Pysia u nas często jest, a ona by nie zaakceptowała innego kota, to przy jej zdrowiu za duży stres.

Hannah12

 
Posty: 22644
Od: Czw sie 11, 2005 11:57

Post » Wto kwi 03, 2018 20:14 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

Hannah12 pisze:
tosiula pisze:
Hannah12 pisze:A my mamy ciszę zwierzęca,.nie mam żadnych zwierzaków, to jest nasza decyzja. Teraz czas opieki nad rodzicami i wnukami.

Nie brakuje Wam mruczącego towarzysza?

Brakuje, ale mam różne inne zawirowania życiowe i obowiązki. I nasze córki maja zwierzątka. Pysia u nas często jest, a ona by nie zaakceptowała innego kota, to przy jej zdrowiu za duży stres.

Zastanawiam się czasem jak to się dzieje, że koty i ich dobro stają się najważniej dla nas. Jak się nie zastanawiam, to jestem uniżoną służbą. Małe, puchate, o cudnych oczach i żelaznych charakterach. :1luvu: Dziwne...
Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść
głęboko w serce. Potem je łamią. Ale ile warte byłoby życie bez nich...


Dwie baby i dwa rude...

tosiula

 
Posty: 23100
Od: Sob lut 24, 2007 17:42
Lokalizacja: Kujawy; między miskami a kuwetą

Post » Czw kwi 05, 2018 17:24 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

Mam w domu cztery przewietrzone koty :lol: Cały dzień na balkonie. Wreszcie są szczęśliwe :ryk: A jakie spokojne, chyba cały dzień krążyły między balkonem a łóżkiem :ryk: Przytargałam im jeszcze wielkie wiklinowe legowisko ze sklepu. Miaukun się nawet rozłoży. Jakoś nie mogłam je sprzedać 8) Na razie testują. I wąchają jakby z myszy było :ryk: Zapachy wielkiego świata.
Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść
głęboko w serce. Potem je łamią. Ale ile warte byłoby życie bez nich...


Dwie baby i dwa rude...

tosiula

 
Posty: 23100
Od: Sob lut 24, 2007 17:42
Lokalizacja: Kujawy; między miskami a kuwetą


Post » Sob kwi 07, 2018 8:05 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

Kotki już na balkonie :kotek: wiosna jest suuper :piwa:
Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść
głęboko w serce. Potem je łamią. Ale ile warte byłoby życie bez nich...


Dwie baby i dwa rude...

tosiula

 
Posty: 23100
Od: Sob lut 24, 2007 17:42
Lokalizacja: Kujawy; między miskami a kuwetą

Post » Pt kwi 13, 2018 19:17 Re: Dwie baby i dwa rude....koty...

Piękna burza była, właśnie przeszła. :1luvu: Uwielbiam burze, błyski, grzmoty. I ten zapach po burzy. A koty przespały. Tylko Misia wariatka przesiedziała burzę na balkonie w budce. Mały głupolek :1luvu:
Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść
głęboko w serce. Potem je łamią. Ale ile warte byłoby życie bez nich...


Dwie baby i dwa rude...

tosiula

 
Posty: 23100
Od: Sob lut 24, 2007 17:42
Lokalizacja: Kujawy; między miskami a kuwetą

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Marmolada18 i 29 gości