stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto lis 05, 2019 16:57 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

indianeczka pisze:
jolabuk5 pisze:Postąpiłaś słusznie. Walka była długa, niczego nie odpuściłaś, ale w tym momencie to już nie miałoby sensu. Żegnaj Kiziu, już nic nie boli...[*] :(


Mam wrażenie że źle postąpiłam . Kizia mi zaufała a ja ją uśpiłam :cry:
Teraz przynajmniej nie cierpi i bryka gdzieś w kocim raju.

Też tak się czułam i czuję :( Moja Kitusia schowała się do transportera i oczekiwała na zabranie do domu, a do tego domu już nigdy nie trafiła :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 23284
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Wto lis 05, 2019 17:10 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

klaudiafj pisze:
indianeczka pisze:
jolabuk5 pisze:Postąpiłaś słusznie. Walka była długa, niczego nie odpuściłaś, ale w tym momencie to już nie miałoby sensu. Żegnaj Kiziu, już nic nie boli...[*] :(


Mam wrażenie że źle postąpiłam . Kizia mi zaufała a ja ją uśpiłam :cry:
Teraz przynajmniej nie cierpi i bryka gdzieś w kocim raju.

Też tak się czułam i czuję :( Moja Kitusia schowała się do transportera i oczekiwała na zabranie do domu, a do tego domu już nigdy nie trafiła :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:

A więc znasz to uczucie :cry:
Pojechałam z kizia po mocniejszy antybiotyk i leki na apetyt a wróciłam bez kota :placz:
Rano kizia miała siłę bronić się przed antybiotykiem a u weterynarza już nie miała siły chodzić a o staniu mogła pomarzyć :placz:
Tęsknię za uparciuchem :cry:
"Każde marzenie jest nam dane z siłą do jego spełnienia " K.Choszcz

Obrazek

indianeczka

Avatar użytkownika
 
Posty: 2303
Od: Pon cze 07, 2010 14:20

Post » Wto lis 05, 2019 17:27 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

Tak, świetnie Cię rozumiem... Pamiętam moją podwórzową kotkę Dixi. Miała niezdiagnozowanego chłoniaka i była strasznie wychudzona. Trochę wcześniej kalewali udało się ją złapać, bo nie jadła, ale w lecznicy uwazano, że to zęby, nastepnym razem już jej się złapać nie udało. Aż kiedyś kotka podeszła na podwórku na moje wołanie i pozwoliła się wziąć na ręce, wtuliła się we mnie cała szukając ratunku, a ja... mogłam tylko zadzwonić po pomoc. Kalewala przyjechała, wcisnęła kotkę do transportera i zabrała do lecznicy. Oczywiście probowano ją ratować, nawodniono, kotka trochę odżyła (i oczywiście znów była nieobsługiwalna), zdiagnozowano prawdopodobnego chłoniaka, zbierał się płyn, szukano jeszcze, czy może jest jakaś nieszczelność w naczyniu, która powoduje przeciekanie płynu, ale podczas operacji stwierdzono tak rozległe zmiany, że mogłam podjąć tylko jedną decyzję - nie wzbudzać :( I też mam poczucie, że Dixi przyszła do mnie po pomoc, a ja ją zdradziłam, doprowadzając do śmierci. Wiem, to nieprawda, ale gdzieś w głębi serca mam takie poczucie. :(
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 20827
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lis 05, 2019 18:09 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

jolabuk5 pisze:Tak, świetnie Cię rozumiem... Pamiętam moją podwórzową kotkę Dixi. Miała niezdiagnozowanego chłoniaka i była strasznie wychudzona. Trochę wcześniej kalewali udało się ją złapać, bo nie jadła, ale w lecznicy uwazano, że to zęby, nastepnym razem już jej się złapać nie udało. Aż kiedyś kotka podeszła na podwórku na moje wołanie i pozwoliła się wziąć na ręce, wtuliła się we mnie cała szukając ratunku, a ja... mogłam tylko zadzwonić po pomoc. Kalewala przyjechała, wcisnęła kotkę do transportera i zabrała do lecznicy. Oczywiście probowano ją ratować, nawodniono, kotka trochę odżyła (i oczywiście znów była nieobsługiwalna), zdiagnozowano prawdopodobnego chłoniaka, zbierał się płyn, szukano jeszcze, czy może jest jakaś nieszczelność w naczyniu, która powoduje przeciekanie płynu, ale podczas operacji stwierdzono tak rozległe zmiany, że mogłam podjąć tylko jedną decyzję - nie wzbudzać :( I też mam poczucie, że Dixi przyszła do mnie po pomoc, a ja ją zdradziłam, doprowadzając do śmierci. Wiem, to nieprawda, ale gdzieś w głębi serca mam takie poczucie. :(


Przykro mi :(

Ja chyba dostaję schizy bo zaczynam się martwić o pozostałe futra :oops:
Pirat ma już 10 lat i niby nic mu nie dolega ale z kizia było podobnie. Niby nic jej nie było a tu nagle wyszły nerki, trzustka i szmery w opłucnej :cry:
Psiaki są młodsze ale nikt nie powiedział że na nic nie mogą chorować .
"Każde marzenie jest nam dane z siłą do jego spełnienia " K.Choszcz

Obrazek

indianeczka

Avatar użytkownika
 
Posty: 2303
Od: Pon cze 07, 2010 14:20

Post » Wto lis 05, 2019 18:27 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

Zrobić profilaktyczne badania nigdy nie zaszkodzi :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 20827
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lis 05, 2019 18:42 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

Po pierwsze, nie dać się zwariować :) . To, że sąsiadka ma raka nie znaczy, że ja też. Wiem, że smutno u Ciebie i tak będzie jeszcze jakiś czas. Czasu żałoby nie da się przeskoczyć. Warto zauważyć tą drugą, pełną część szklanki. Życie, daje nam wiele przez wiele dni. Kiedyś to wiele się kończy i ... taka jest kolej rzeczy.
Nie jestem zwolennikiem badań "profilaktycznych". Jeśli są wskazania to owszem ale niepotrzebny stres związany z targaniem kota do weta to wręcz skracanie mu życia.
Tak mi się wydaje - nie jestem znawcą - że zauważę złe samopoczucie kota. No ... mogę nie zauważyć ale jak kot się bawi, biega za "wrogiem", je, kupcia i siusia, to nie funduję mu jazdy.
Po pierwsze, nie szkodzić.
Myślę, że u Pirata to tylko reakcja na Twoje emocje + brak Kizi.
Oby :ok:
Pozrawiam serdecznie :)
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
Trudne początki kota Dropsa
Amorka i Mumiś

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 3363
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Wto lis 05, 2019 18:48 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

jolabuk5 pisze:Zrobić profilaktyczne badania nigdy nie zaszkodzi :ok:

Współlokator uważa że nie powinnam męczyć pirata badaniami bo wygląda na zdrowego kocura ale to moje zwierzaki i zrobię po swojemu czyli badania zrobię .

Jola znajoma przeczytała wpisy o duchach i stwierdziła że u niej też straszy ( potwierdzam )
"Każde marzenie jest nam dane z siłą do jego spełnienia " K.Choszcz

Obrazek

indianeczka

Avatar użytkownika
 
Posty: 2303
Od: Pon cze 07, 2010 14:20

Post » Wto lis 05, 2019 18:56 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

indianeczka pisze:
jolabuk5 pisze:Zrobić profilaktyczne badania nigdy nie zaszkodzi :ok:

Współlokator uważa że nie powinnam męczyć pirata badaniami bo wygląda na zdrowego kocura ale to moje zwierzaki i zrobię po swojemu czyli badania zrobię .

Jola znajoma przeczytała wpisy o duchach i stwierdziła że u niej też straszy ( potwierdzam )

Brrr, ja bym się bała :strach:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 20827
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lis 05, 2019 18:59 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

Co u Was straszy? W mieszkaniach? Ja też badań nie robię jak nic nie widzę bo się boję stresu u kota i chorób z tym związanych.

aga66

 
Posty: 2808
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Wto lis 05, 2019 19:01 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

jolabuk5 pisze:
indianeczka pisze:
jolabuk5 pisze:Zrobić profilaktyczne badania nigdy nie zaszkodzi :ok:

Współlokator uważa że nie powinnam męczyć pirata badaniami bo wygląda na zdrowego kocura ale to moje zwierzaki i zrobię po swojemu czyli badania zrobię .

Jola znajoma przeczytała wpisy o duchach i stwierdziła że u niej też straszy ( potwierdzam )

Brrr, ja bym się bała :strach:

Gosia póki co jest zła bo chodzi niewyspana. Duch o 24 robi " koncert na organkach" i tak sobie gra do 2 :roll:
"Każde marzenie jest nam dane z siłą do jego spełnienia " K.Choszcz

Obrazek

indianeczka

Avatar użytkownika
 
Posty: 2303
Od: Pon cze 07, 2010 14:20

Post » Wto lis 05, 2019 19:33 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

Pirat est prawie 2 razy młodszy od Kizi. Badania można zrobić, ale złych myśli na razie nie ma co dopuszczać do serca, nie ma powodu.
Kizia to przecież na swłj sposób jego siostrą była, dziwisz się, ze się przejmuje zniknięciem?
"Koty trzeba chwalić, robia się od tego bardziej puchate"

taizu

Avatar użytkownika
 
Posty: 16027
Od: Śro gru 30, 2009 23:05
Lokalizacja: Mazury

Post » Wto lis 05, 2019 19:54 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

taizu pisze:Pirat est prawie 2 razy młodszy od Kizi. Badania można zrobić, ale złych myśli na razie nie ma co dopuszczać do serca, nie ma powodu.
Kizia to przecież na swłj sposób jego siostrą była, dziwisz się, ze się przejmuje zniknięciem?

Między piratem a kizia jest tylko 6 lat różnicy :wink:
Patrząc na zachowanie pirata i kizi nikt by nie podejrzewał że między nimi jest uczucie braterskie. Pirat z nudów potrafił ukraść kizi jedzenie z pyszczka( i na odwrót) a ich jedyna forma zabawy polegała na " bitwie" o transporter
Oczywiście jak kizia dostawała ochrzan to pirat leciał zobaczyć co się dzieje( kizia to samo robiła)
W sumie nie jestem zdziwiona faktem że pirat tęskni za kizia ale mógłby coś zjeść.
"Każde marzenie jest nam dane z siłą do jego spełnienia " K.Choszcz

Obrazek

indianeczka

Avatar użytkownika
 
Posty: 2303
Od: Pon cze 07, 2010 14:20

Post » Wto lis 05, 2019 20:06 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

aga66 pisze:Co u Was straszy? W mieszkaniach? Ja też badań nie robię jak nic nie widzę bo się boję stresu u kota i chorób z tym związanych.

U mojej znajomej straszy. Nie chciałam nawet w to uwierzyć ale nagrała filmik i na poważnie słychać jak w nocy ktoś gra na organkach ( w mieszkaniu nie ma takiego instrumentu) i same drzwi się otwierają.

Powiem tak : nie jestem fanką badań ale pirat ma 10 lat i profilaktycznie można by mu zrobić tym bardziej że nigdy ich nie miał robionych.


ewkkrem pisze:Po pierwsze, nie dać się zwariować :) . To, że sąsiadka ma raka nie znaczy, że ja też. Wiem, że smutno u Ciebie i tak będzie jeszcze jakiś czas. Czasu żałoby nie da się przeskoczyć. Warto zauważyć tą drugą, pełną część szklanki. Życie, daje nam wiele przez wiele dni. Kiedyś to wiele się kończy i ... taka jest kolej rzeczy.
Nie jestem zwolennikiem badań "profilaktycznych". Jeśli są wskazania to owszem ale niepotrzebny stres związany z targaniem kota do weta to wręcz skracanie mu życia.
Tak mi się wydaje - nie jestem znawcą - że zauważę złe samopoczucie kota. No ... mogę nie zauważyć ale jak kot się bawi, biega za "wrogiem", je, kupcia i siusia, to nie funduję mu jazdy.
Po pierwsze, nie szkodzić.
Myślę, że u Pirata to tylko reakcja na Twoje emocje + brak Kizi.
Oby :ok:
Pozrawiam serdecznie :)

Powiem tak : jestem w ryzyku nowotworowym i badań nie robię (wolę wydać kasę na zwierzaki) Po piracie ciężko jest cokolwiek określić bo on od kociaka wolał tylko spać i jeść. Jedyna jego forma ruchu polegała na galopie do kuchni bo a nuz dostanie coś dobrego do jedzenia.
Chciałabym mu zrobić profilaktycznie badania bo on mało pije wody a je dużo suchej karmy. Od 10 lat podsuwamy mu wszelakie saszetki ( nawet kitekat) i zero efektu a raczej efekt jest bo notorycznie kradnie mi warzywa z talerza i zjada.
"Każde marzenie jest nam dane z siłą do jego spełnienia " K.Choszcz

Obrazek

indianeczka

Avatar użytkownika
 
Posty: 2303
Od: Pon cze 07, 2010 14:20

Post » Śro lis 06, 2019 21:33 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

Wygląda na to że od kiedy nie ma kizi to charakter pirata uległ totalnej zmianie 8O
Pirat nigdy nie był typem pieszczocha i przez 10 lat mruczał tylko wtedy gdy dostał ser żółty. A tu w ciągu dwóch dni okazało się że pirat uwielbia spać na kolanach i mruczeć 8O
W sumie to nie wiem co mnie bardziej dziwi w jego zachowaniu :
- zaczął przesypiać całą noc w łóżku
- wchodzi sam na kolana i domaga się pieszczot.
A jak nie pogłaszczesz to bije cię głową :ryk:
"Każde marzenie jest nam dane z siłą do jego spełnienia " K.Choszcz

Obrazek

indianeczka

Avatar użytkownika
 
Posty: 2303
Od: Pon cze 07, 2010 14:20

Post » Śro lis 06, 2019 22:41 Re: stadko kocio-psie zaprasza :) żegnaj kiziu :(

Chce Ci zastąpić Kizię :201461
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 20827
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ettariel88, Google [Bot] i 29 gości