Myszak (tetralogia Fallota), Kropka, Dymek i Dev

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto mar 19, 2013 20:30 Myszak (tetralogia Fallota), Kropka, Dymek i Dev

Oto moje cztery futerka:

1) Myszak - rocznik 2009, ma tetralogię Fallota (wada serca), trzeba mu podawać rano 1/4 tabletki Theoventu i 1/4 tabletki Atenololu, a wieczorem 1/4 tabletki Theoventu, kontrola u dr. Niziołka co kwartał, z aktualną morfologią; Myszak nie przepada za innymi kotami, potrafi drapnąć człowieka, nie jest wylewny; je tylko suchą karmę wysokobiałkową (Applaws, Feringa, Purizon, ma sraczkę po innych), czasami mokre fastfoody typu Felix, Sheba, ale niewiele zjada mokrego, woli chrupki.

2) Kropka - rocznik 2012, ciągle gluci (koci katar, charczenie przy mruczeniu na zawsze), po Zylexisie (kuracja we wrześniu 2014) obecnie nie gluci; Kropka toleruje inne koty, bardzo potrzebuje uwagi i pieszczot, lubi mokrą karmę dowolnego rodzaju, za suchą nie przepada.

3) Dymek - rocznik 2014, prawa łapka przednia nie jest sprawna (porażenie splotu barkowego, brak pełnego czucia, przemieszcza się na ugiętej chorej łapce, brak wskazań do amputacji), trzeba obserwować, czy sobie łapki nie rani, zakładać plasterek opatrunkowy na wytarty przegub, Dymek lubi inne koty i je wszystko, bardzo lubi pieszczoty.Woli wysokobiałkową karmę suchą od mokrej, tak jak Myszak.

4) Dev - rocznik 2014, prawa łapka przednia nie jest sprawna, amputowany paluszek - w takim stanie ktoś go podrzucił do schroniska w Opolu, od 25.04.2015 jest u mnie na DS. Łapkę należy obserwować, czy sobie jej nie rani. Brak wskazań do amputacji łapki. Dev ma ogromny apetyt i chimeryczny charakter.

Wszystkie trzy korzystają ze żwirku silikonowego, ale bentonitowym i drewnianym nie gardzą. Kuwety muszą być czyste, bo inaczej robią poza.
-----------------------------------------------------------

A tak to się wszystko zaczęło:

Kot nr 1 - Myszak: wykastrowany kocur, rocznik prawdopodobnie 2009/2010, wzięty ze schroniska na Paluchu w listopadzie 2012. Przez 4 miesiące był Królem Swojego Domku, głaskany, rozpieszczany, dopóki nie pojawił się Kot nr 2. Głaskanie i rozpieszczanie trwa nadal, ale oczywiście część uwagi jest poświęcana Kotu nr 2:
Kot nr 2 - Kropka: wysterylizowana kotka, rocznik prawdopodobnie 2012, wzięta ze schroniska na Paluchu w marcu 2013. Małe kocie chorobliwe nieszczęście, które cieszy się ze wszystkiego. Pół roku spędziło w schronisku, raz wróciło z adopcji.

Koty obcują ze sobą od niecałych dwóch tygodni w ograniczonym zakresie - Kot nr 2 mieszka w łazience (miała podejrzenie kilku chorób, na szczęście z zachowania wszystko wygląda ok na razie - schronisko jednak działa na psyche i somę (...), jest wypuszczana na obcowanie z Kotem nr 1 na parę godzin dziennie.

Kot nr 1 atakuje Kota nr 2 - czasami dość agresywnie, ale kiedy Kot nr 2 jest po zabawie zamykany w łazience, to Kot nr 1 miauczy żałośnie pod jej drzwami. Głównie Kot nr 1 obserwuje z dystansem harce Kota nr 2 i ma postawę wycofaną.

W zachowaniu Kota nr 1 wydaje się wyczuć (moim skromnym niedoświadczonym zdaniem) nieprzystosowanie do tej nowej sytuacji, ale pewnie to normalne.

Czuję, że powinnam dać Im więcej czasu, ale jeśli macie jakieś dobre rady sprawdzone we własnych przypadkach takich, to z chęcią poproszę.

P.S. Kropka trafiła do schronu 31.08, a Luzak 01.09.2012. Nie miały ze sobą do czynienia bezpośrednio (oba były przedtem przed sterylizacją / kastracją), aż tu nagle spotkały się w jednym domu 10.03.2013.

Edit 15.06.2013: Luzak ostatecznie od kilku miesięcy wabi się Myszak :)

Edit 13.01.2014: Zdjęcia paszportowe:


Myszak:

Obrazek


Kropka:

Obrazek

Edit 19.03.2014:
U Myszaka zdiagnozowano tetralogię Fallota.
To skomplikowana wrodzona wada serca.
Myszak ma teraz około 4 lat. Pożyje jeszcze nie więcej niż 4 lata.
Ten wątek jest po to, aby nigdy nie zapomniała, jak bardzo go kocham, cokolwiek się stanie.

Edit 04.05.2014:
Myszak dwa razy dziennie dostaje tabletki na zminimalizowanie skutków wady serca (theovent 2x 1/4 i atenolol 1x 1/4). Póki co (odpukać!) brak pogorszenia. Duszności pojawiają się nie częściej niż przed rozpoczęciem tabletko-terapii.
Kropka regularnie gluci. Po kocim katarze przebytym w schronisku zostało jej chrypiące oddychanie.

Edit 24.09.2014
Do moich dwóch kotów własnych oficjalnie dołączył Dymek. Od czerwca 2014 mój tymczas, obecnie u mnie na DS.
Taka pułapka tymczasowania, że jak ci wróci tymczas z adopcji, to ciężko się nie złamać i nie dać mu DS.
Dymek ma niesprawną łapkę prawą prawą. Porażenie splotu barkowego po urazie. Z chorą łapką znalazł się w schronisku jako 2-miesięczne kocię. Tego samego dnia wylądował u mnie na DT.


Obrazek

Edit 25.04.2015
Do moich trzech kotów własnych dołączył Dev. To drugi kot z chorą łapką, oprócz Dymka, który ma u mnie DS.

Obrazek
Ostatnio edytowano Śro wrz 30, 2015 22:51 przez akne, łącznie edytowano 17 razy
Obrazek
Obrazek

akne

Avatar użytkownika
 
Posty: 1339
Od: Pon lut 18, 2013 21:06
Lokalizacja: Warszawa - Targówek

Post » Wto mar 19, 2013 20:51 Re: Oswajanie kotów ze sobą

Oooo, jest wątek ślicznych Paluszków :mrgreen:

Moim zdaniem potrzeba im czasu. Tylko tyle i aż tyle. Bądź spokojna i cierpliwa :wink: .
Dopieszczaj Luzaka- musi wiedzieć, że nadal jest kimś ważnym i kochanym.
Ale nie wymądrzam się, niech wypowiedzą się bardziej doświadczeni :wink: .
Bo ja nie mam żadnego doświadczenia - jakimś cudem moje koty od razu się zaakceptowały.
Maurycy na pojawienie się Fiodka zareagował mniej więcej tak: to dla mnie? Naprawdę dla mnie? Super! To my teraz się pobawimy. Wszyscy byli w szoku - my, pani z fundacji i opiekunka tymczasowa Fioda.
Potem mieliśmy trochę problemów, ale to już zupełnie inna bajka.
Obrazek

Revontulet

 
Posty: 5812
Od: Sob maja 26, 2012 8:26
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw mar 21, 2013 21:25 Re: Oswajanie kotów ze sobą

Mija tydzień, z dnia na dzień jest lepiej.
Kot nr 2 (Kropka) ma coś koło roku, a Kot nr 1 (Luzak) prawie (podobno) 3 lata, nr 2 lubi brykać, a nr 1 do tych bryków odnosi się z dystansem - przybrał pozę starszego mądrzejszego.
Ataki Luzaka na Kropkę osłabły nieco - pogodziło je ze sobą tymczasowo lajtowo m.in. wspólne ganianie za czerwoną kropką ze wskaźnika laserowego.
:)
Obrazek
Obrazek

akne

Avatar użytkownika
 
Posty: 1339
Od: Pon lut 18, 2013 21:06
Lokalizacja: Warszawa - Targówek

Post » Pon mar 25, 2013 19:52 Re: Luzak i Kropka z Palucha - Oswajanie kotów ze sobą

Względna aklimatyzacja:
Obrazek

Jedna forumowiczka obiecała mi przesłanie dobrych rady behawiorysty odnośnie dokocenia, ale niestety nic nie dostałam, a nie chciałam się przypominać i głowy zawracać, więc z TŻ zdobywaliśmy "doświadczenie" na żywym przykładzie przy wsparciu internetów :)

"Jedzenie ze wspólnej miski wyjątkowo pysznej karmy mokrej" - ok, ale gdzie znaleźć taką wielką miskę, kiedy jeden kot (i to ten mniejszy) odpędza drugiego, a drugi pokornie odchodzi na bok?

"Oswajanie krok po kroku, obcowanie przez uchylone drzwi" - ok, ale i tak nie obeszło się bez syczenia i tak naprawdę koty zaczęły się do siebie przyzwyczajać, kiedy Kropka przeszła z kwarantanny łazienkowej na salony.

Fajna rzecz, która mam nadzieję działa: kiedy koty śpią można spróbować je położyć obok siebie, tak żeby dotykały się.
Delikatnie, czyli kiedy są mocno zaspane - nasze przespały tak ponad godzinę :)
Obrazek
Obrazek

akne

Avatar użytkownika
 
Posty: 1339
Od: Pon lut 18, 2013 21:06
Lokalizacja: Warszawa - Targówek

Post » Pon mar 25, 2013 20:08 Re: Luzak i Kropka z Palucha - Oswajanie kotów ze sobą

u mnie maja osobne miski. na poczatku dokacania nalezy zwracac duzo uwgi na rezydenta, czyli tego ktory byl pierwszy w domu- witac sie z nim pierwszym, potem z drugim, smakolyki najpierw rezydentowi, potem drugiemu, jedzenie podawaj najpierw rezydentowi, potem drugiemu. i wcale nie jest powiedziane ze powinny sie widziec przy misce i razem jesc. raczej podaj miske najpierw rezydentowi, jak zaczbie jesc, podaj drugiemu. Rezydent musi widziec ze tamten tez je, ale on powinien zaczac pierwszy., czyli tego ktory byl pierwszy w domu. U mnie to zdalo egzamin. teraz razem dostaja w tym samym czasie jedzenie, ale w oddzielnych miskach, zeby kazdy spokojnie mogl zjesc swoja porcje. Zabawa tez tak wygladala, najpierw rezydent, a potem swiezy mieszkaniec, po czym w pewnym momencie razem zaczely sie bawic. I jest dobrze u Nas teraz.
Dobre rady na dokocenie mim zdaniem sa w programie" kot z piekla rodem". Sensowne sa i rozne przypadki tam juz wystapily wiec pewnie cos byscie dobrali pod wlasnym katem. Na youtubie bodajze sa oscinki do obejrzenia. Mi wiele wskazowek z programu pomoglo, nawet to jak sie bawic z kotem :mrgreen:
I czas najlepiej dac im tez sporo czasu i spokoju.
Jak oba byly razem w jednym czasie to nie wiem :oops:
Ale trzymam kciuki za kociszcza :ok:
dom bez kota to nie domObrazek
ObrazekObrazekKarolObrazekZara
Wesemir[*]zawsze bede tesknic.

alma_uk

Avatar użytkownika
 
Posty: 1633
Od: Pt lut 18, 2011 19:03
Lokalizacja: Olsztyn

Post » Pon mar 25, 2013 21:14 Re: Luzak i Kropka z Palucha - Oswajanie kotów ze sobą

alma_uk pisze:na poczatku dokacania nalezy zwracac duzo uwgi na rezydenta, czyli tego ktory byl pierwszy w domu

Dzięki :)
Też oglądamy "Kota z piekła rodem" i mniej więcej wyniosłam z tego programu wnioski, że kot nie lubi być zaniedbywany - ach jakie głębokie wnioski te :)

I może to jest tak samo jak z drugim dzieckiem w rodzinie - to pierwsze nie chce się czuć zaniedbywane, zatem faktycznie staram się poświęcać Luzakowi więcej czasu - on zawsze pierwszy wbiega, kiedy przychodzę do domu, więc go tulę itp. I jemu pierwszemu daję jeść, a Kropkę odganiam i daję jej miskę do łazienki, zamykam łazienkę i tak sobie jedzą.
Kropka jest mała jeszcze (roczna z hakiem) i wiem, że takie małe się rozpieszcza bardziej, więc staram się Luzaka też hołubić - kiedyś głaszczę małą, zaraz potem głaszczę Luzaka.
No coś w tym rodzaju :) Wpadłam na to po tym, jak Luzak patrzył z wyrzutem, że głaskam innego kota :)
Obrazek
Obrazek

akne

Avatar użytkownika
 
Posty: 1339
Od: Pon lut 18, 2013 21:06
Lokalizacja: Warszawa - Targówek

Post » Pon mar 25, 2013 21:17 Re: Luzak i Kropka z Palucha - Oswajanie kotów ze sobą

akne pisze:Względna aklimatyzacja:
Obrazek

Piękne, zrelaksowane koty :ok:
Obrazek

Revontulet

 
Posty: 5812
Od: Sob maja 26, 2012 8:26
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon mar 25, 2013 21:30 Re: Luzak i Kropka z Palucha - Oswajanie kotów ze sobą

Revontulet pisze:
akne pisze:Piękne, zrelaksowane koty :ok:

Jak śpią, to przynajmniej nie bawią się w zapasy :)
Ale najfajniejsze było, kiedy położyłam śpiącą Kropkę przy śpiącym Luzaku - były tak zaspane, że nie zareagowały i tak w ciepełku własnym pospały dobrą godzinę :)
Obrazek
Obrazek

akne

Avatar użytkownika
 
Posty: 1339
Od: Pon lut 18, 2013 21:06
Lokalizacja: Warszawa - Targówek

Post » Pon mar 25, 2013 21:36 Re: Luzak i Kropka z Palucha - Oswajanie kotów ze sobą

Luzak i Kropka w całej okazałości:

Luzak:
Obrazek

Kropka:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

akne

Avatar użytkownika
 
Posty: 1339
Od: Pon lut 18, 2013 21:06
Lokalizacja: Warszawa - Targówek

Post » Pon mar 25, 2013 21:56 Re: Luzak i Kropka z Palucha - Oswajanie kotów ze sobą

akne pisze:Jak śpią, to przynajmniej nie bawią się w zapasy :)
Ale najfajniejsze było, kiedy położyłam śpiącą Kropkę przy śpiącym Luzaku - były tak zaspane, że nie zareagowały i tak w ciepełku własnym pospały dobrą godzinę :)

Kocie zapasy są bardzo fajne :D
Moje podgryzają sobie gardła :roll: . I obaj się z tego cieszą...

Świetne zdjęcia :ok:
Obrazek

Revontulet

 
Posty: 5812
Od: Sob maja 26, 2012 8:26
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro mar 27, 2013 19:14 Re: Luzak i Kropka z Palucha - Oswajanie kotów ze sobą

Revontulet pisze:Moje podgryzają sobie gardła :roll: . I obaj się z tego cieszą...


Nerwowo reaguję na takie zapasy i podgryzania, bo Kropka w końcu o połowę mniejsza jest i boję się, żeby się jej coś nie stało.
Ale ze mnie panikara pewnie :)

Dziś z własnej woli zasnęły na łóżku obok siebie, jak wynika z relacji TŻ. Obaczę w święta, czy to trwały objaw ;)
Obrazek
Obrazek

akne

Avatar użytkownika
 
Posty: 1339
Od: Pon lut 18, 2013 21:06
Lokalizacja: Warszawa - Targówek

Post » Śro mar 27, 2013 19:58 Re: Luzak i Kropka z Palucha - Oswajanie kotów ze sobą

Jak dla mnie - z tego zdjęcia kociszczy wynika, że jest bardzo dobrze :D
Kto ma koty, ten ma kłaki.

Obrazek
http://kocie-hospicjum.pl/

Petroniusz

 
Posty: 3165
Od: Wto sty 13, 2004 12:22
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro mar 27, 2013 20:27 Re: Luzak i Kropka z Palucha - Oswajanie kotów ze sobą

Petroniusz pisze:Jak dla mnie - z tego zdjęcia kociszczy wynika, że jest bardzo dobrze :D


Pozory mylom, poniewasz som mylonce - foty zostały celowo dobrane tak, aby popularyzować posiadanie koftów ;)

Prawda jest taka, że każdy kot to inny charakterek i loteria, jeszcze większa loteria, kiedy dwie loterie się adoptuje - w rachunku prawdopodobieństwa to się nazywa prawdopodobieństwo zdarzeń niezależnych i jest tylko z pozoru matematycznie przewidywalne ;)

Luzaka zaadoptowaliśmy, bo był jedynym kotem z chyba dziesięciu do wzięcia w schronie wtedy, który się do nas zaczął nachalnie łasić, i choć chcieliśmy buraska (tzn. TŻ chciał, bo jego poprzedni ukochany kot, był taki właśnie), to wzięliśmy pingwina, bo "liczy się serce, a nie umaszczenie".

Kropkę poznałam w schronie przy okazji pomagania wolontariuszom - pobyłam z nią parę h, i na drugi dzień przyjechałam ją zaadoptować, bo jakieś fluidy między nami krążyły i coś tam, no łasiła się i coś tam, i chuchro z niej. Pewnie na tę decyzję wpływ miał fakt, że Kropas też jezd pingwinem.

A poważnie, to kiedy w przyszłości będę chciała dokoptować jednego kota do drugiego, to będę się kierować wiekiem kotów - albo oba maleństwa, albo oba młodzieżowe - tzn. oba w zbliżonym wieku. Różnica wiekowa między Luzakiem a Kropką aż nazbyt jest widoczna - Luzak to poważny, leniwy kocur 3-letni, a Kropka to wiecznie brykający roczniak i to chyba trochę Luzaka przeraża, szczególnie, że mała jest energiczna, podjada mu żarcie z miski i nie da się Luzaka zabawiać zabawkami, bo Kropas pierwszy łapie przynętę i zabiera mu frajdę.
(...)

:)
Obrazek
Obrazek

akne

Avatar użytkownika
 
Posty: 1339
Od: Pon lut 18, 2013 21:06
Lokalizacja: Warszawa - Targówek

Post » Czw mar 28, 2013 21:31 Re: Luzak i Kropka z Palucha - Oswajanie kotów ze sobą

3 letni kot to kot powazny?? 8O 8O
Powiedz to mojemu Karolowi, on bryka jakby mial z 6 m-cy. :mrgreen:
a rano przed koopka to obowiazkowo galopady odstawia takie ze czasem mam ochote przylozyc klapa jak niesfornemu dziecku. ADHD ma. Zawsze sie smieje,ze koopka w jelitach musi sie ulozyc :mrgreen:
Generalnie galopady mam po wszystkich meblach, parapetach itp :roll:
dom bez kota to nie domObrazek
ObrazekObrazekKarolObrazekZara
Wesemir[*]zawsze bede tesknic.

alma_uk

Avatar użytkownika
 
Posty: 1633
Od: Pt lut 18, 2011 19:03
Lokalizacja: Olsztyn

Post » Pt mar 29, 2013 7:41 Re: Luzak i Kropka z Palucha - Oswajanie kotów ze sobą

alma_uk pisze:3 letni kot to kot powazny?? 8O 8O
Powiedz to mojemu Karolowi, on bryka jakby mial z 6 m-cy. :mrgreen:
a rano przed koopka to obowiazkowo galopady odstawia takie ze czasem mam ochote przylozyc klapa jak niesfornemu dziecku. ADHD ma. Zawsze sie smieje,ze koopka w jelitach musi sie ulozyc :mrgreen:
Generalnie galopady mam po wszystkich meblach, parapetach itp :roll:


Luzak nabrał powagi przy Kropce - pozę taką stosuje, że on niby starszy, mądrzejszy, etc. Częściej fochuje, ignoruje próby zabawy (podczas gdy Kropka potrafi bawić się właściwie wszystkim - ogółem w domu mamy chyba z dziesięć różnych zabawek, Luzak obecnie jest skłonny bawić się tylko światełkiem z lasera).

Galopadę miałam dziś o 03:00 w nocy, ale pobudkę przez Luzaka to już standardowo, bo o 05:00.
Jestem ciekawa, jak zareaguje na zmianę czasu w niedzielę - przestawi się, czy nie, obudzi mnie według nowego czasu o 5:00 (czyli obecnie 04:00), czy przestawi się na 06:00 :ryk:
Obrazek
Obrazek

akne

Avatar użytkownika
 
Posty: 1339
Od: Pon lut 18, 2013 21:06
Lokalizacja: Warszawa - Targówek

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Anna2016, Franciszek1954, Lifter, Lubię czytać, Marmolada18, zuzia115 i 33 gości