Ryś i Yoko w jednym stali domu

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw gru 13, 2012 18:27 Ryś i Yoko w jednym stali domu

Ryś jest jednym z moich podopiecznych podwórkowców. Z całej bandy Rysiu zawsze był najbardziej cherlawy, niby nie chory ale też nie do końca zdrowy. Ostatnio ponownie doskwierały mu uszy więc smarowaliśmy oridermylem.

Ryś zniknął w czwartek w ubiegłym tygodniu, nie wiem czemu ale od razu czułam, że stało się coś niedobrego. Znalazłam go w piątek po południu mocno smarkającego, oddychał ustami, rzęził i ciągle kichał. Posmarowałam uszy, nakarmiłam bandę i jechaliśmy do weta. Dostał antybiotyk, miał nawrót kociego kataru (ma go odkąd go znam, raz jest lepiej, raz gorzej, od wiosny było ok). Odstawiłam go do podwórka. Wieczorem poszłam do apteki wykupić mu receptę. Wracając postanowiłam zajrzeć do budek, które koty mają zainstalowane w podwórku, sprawdzić czy tam siedzi. Znalazłam go w fatalnym stanie, ciągle smarał, ledwo oddychał, na jednym oku wyszła mu trzecia powieka i miał okropne drgawki.
Długo się nie zastanawiając zabrałam go do siebie. Było po 21 w piątek. Kichał przez całą noc. W sobotę i niedzielę stale spał, jadł bardzo malutko, niewiele pił, budziły go ataki kichania. Wyglądał jakby miał przegrać tą walkę. Ale był dzielny, grzecznie zjadał tablety i nie poddawał się. W poniedziałek rano był chyba pierwszym pacjentem u weta.
Z dnia na dzień było coraz lepiej. Dziś nie widać po Rysiu, że był tak bardzo chory, chociaż dalej jest na antybiotyku.
Postanowiłam, że Ryś nie powinien wracać do podwórka. Chciałabym znaleźć mu dom, najlepszy z możliwych, bo Ryś jest cudownym kotem. Znam go od pięciu lat, z całej bandy do niego zawsze miałam największą słabość, wiem że zasługuje na najlepsze. Teraz wiem także, że jest stworzony do bycia kotem domowym.
No więc zaczynam go ogłaszać

Rysiu ma ok. 5 lat (może więcej). Jest tygrysem z białym krawatem i w skarpetach, ma puchate, lekko przedłużone futerko i piękne szmaragdowe oczyska. Uwielbia kontakt z człowiekiem i z innymi kotami, potrafi też zakolegować się z pieskiem. Bardzo spokojny i cierpliwy, totalna przylepa i gaduła, jego ulubioną aktywnością jest bycie głaskanym i przytulanie się, lubi się też pobawić kocimi zabawkami od czasu do czasu. Zdrowy (katar wyleczony, uszy jak nowe), odpchlony, odrobaczany regularnie, wykastrowany, nienagannie korzysta z kuwety i z drapaka.

Oto Ryś:

Obrazek

Obrazek
Ostatnio edytowano Śro gru 07, 2016 20:19 przez sabianka, łącznie edytowano 12 razy
Obrazek Obrazek

sabianka

Avatar użytkownika
 
Posty: 4323
Od: Śro lis 26, 2003 18:34
Lokalizacja: Rybnik

Post » Czw gru 13, 2012 19:44 Re: Ryś z Rybnika - słodka pierdoła w poszukiwaniu domu

Wyczesany kociak :D

id4

 
Posty: 134
Od: Nie cze 19, 2005 12:30
Lokalizacja: Rogoźnik

Post » Czw gru 13, 2012 22:49 Re: Ryś z Rybnika - słodka pierdoła w poszukiwaniu domu

Dziękujemy za komplement.

Dodam jeszcze, że Rysia znalazłam w takim stanie w dniu kiedy mijały dokładnie trzy lata odkąd odeszła moja pierwsza kotka, Salma.
Pomyślałam sobie, że może to jakiś znak, wtedy się nie udało a teraz los daje mi kolejną szansę na uratowanie innego kociego istnienia :roll:
Obrazek Obrazek

sabianka

Avatar użytkownika
 
Posty: 4323
Od: Śro lis 26, 2003 18:34
Lokalizacja: Rybnik

Post » Pt gru 14, 2012 14:47 Re: Ryś z Rybnika - słodka pierdoła w poszukiwaniu domu

Przepiękny kot!
Białe skarpetki - uwielbiam!
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

And in your life, there comes the darkness
There's a spacecraft blocking out the sky
And there's nowhere to hide

anita5

 
Posty: 22439
Od: Sob cze 18, 2005 16:48
Lokalizacja: Śląsk

Post » Pt gru 14, 2012 19:07 Re: Ryś z Rybnika - słodka pierdoła w poszukiwaniu domu

Ryś przespał dziś prawie całą noc w łóżku, nawet Yoko przegonił trochę w kąt i to on spał na honorowym miejscu przy poduszce.
Odkąd jest u mnie przeżył dwie ogromne fascynacje. Pierwsza to smuga światła z drzwi do łazienki, jak długo jest zaświecone światło w łazience i w przedpokoju jest smuga światła tak długo Ryś potrafi siedzieć i się w nią wpatrywać :lol:
Druga fascynacja to telewizja, ogląda z wybałuszonymi oczami :lol:
Ryś jest takim kotem w typie Garfielda, stara się tracić jak najmniej energii i rusza się tylko kiedy jest to absolutnie konieczne. Tak samo było w podwórku, zawsze powolnie człapał jako ostatni do miski.
Jak tylko się go dotknie od razu leży kółkami do góry i robi maślane oczy.
Jest przekomiczny kiedy biega za laserkiem bo ma takie słodkie króciutkie łapeczki a przy tym jest troszkę spaślaczkiem, bambaryłek kochany :1luvu:
To pierwszy kot w naszym domu, na którego Yoko nie zareagowała depresją i rozstrojem nerwowym.

Dowód
"Nie mogę oderwać wzroku od tego ogoniska"
Obrazek

I jeszcze "Leżę sobie nic nie robię"
Obrazek
Ostatnio edytowano Wto paź 21, 2014 12:52 przez sabianka, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek

sabianka

Avatar użytkownika
 
Posty: 4323
Od: Śro lis 26, 2003 18:34
Lokalizacja: Rybnik

Post » Nie gru 16, 2012 18:58 Ryś z Rybnika - słodka pierdoła w poszukiwaniu domu

sabianka, umowa adopcyjna obowiązuje, prawda?
kicikicimiauhau
 

Post » Nie gru 16, 2012 20:39 Ryś z Rybnika - słodka pierdoła szuka domu

sabianko, a może to znak, że Ryszard przyszedł jako drugie wcielenie Salmy? Widać, że u Ciebie jest szczęśliwy :) idą święta, a nietrafionych prezentów gwiazdkowych co roku przybywa... Szkoda, żeby Ryś trafił do złego domu :(
kicikicimiauhau
 

Post » Pon gru 17, 2012 21:38 Re: Ryś z Rybnika - słodka pierdoła szuka domu

kicikicimiauhau pisze:sabianko, a może to znak, że Ryszard przyszedł jako drugie wcielenie Salmy? Widać, że u Ciebie jest szczęśliwy :) idą święta, a nietrafionych prezentów gwiazdkowych co roku przybywa... Szkoda, żeby Ryś trafił do złego domu :(


Pani Beato (nie mylę się, prawda?), nie wiem skąd założenie, że mam w planie oddać Rysia na prezent gwiazdkowy, nie zakładałabym też z góry, że miałby trafić do złego domu i nigdzie nie będzie mu lepiej niż u mnie bo idąc tym tokiem myślenia musiałabym zostawiać u siebie każdego zwierzaka, któremu przyszło mi w życiu pomóc.
Nie mam zamiaru oddać go komu bądź, ani też pozbyć się go jak najszybciej. Dziękuję za troskę, zainteresowanie i dobre rady ale chyba jakoś podołam.
Obrazek Obrazek

sabianka

Avatar użytkownika
 
Posty: 4323
Od: Śro lis 26, 2003 18:34
Lokalizacja: Rybnik

Post » Wto gru 18, 2012 15:13 RYBNIK - Przystojniakowi grozi SCHRON na święta! DT lub DS!

Chciałam dobrze, wyszło źle. Ale umowa adopcyjna obowiązkowa. Kciuki za domek :catmilk:
Ostatnio edytowano Czw gru 27, 2012 9:04 przez kicikicimiauhau, łącznie edytowano 1 raz
kicikicimiauhau
 

Post » Wto gru 18, 2012 22:56 Re: Ryś z Rybnika - słodka pierdoła w poszukiwaniu domu

Rysiulec zjadł dziś ostatniego antybiotyka. Kilka dni temu dostał też tabletę na robale, jednak żadni obcy nie opuścili jego ciała jak do tej pory.
Zakupiłam mu też transporterek, pistacjowo-szary :roll: coby miał w czym pojechać w świąteczne odwiedziny do tymczasowych dziadków (moich rodziców), przecież się nie będą cisnąć z yoko w jednym, choć yokula pozwala mu już nawet spać obok siebie
Obrazek

Ryś pozuje i na dom oczekuje
Obrazek
Ostatnio edytowano Wto paź 21, 2014 12:54 przez sabianka, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek

sabianka

Avatar użytkownika
 
Posty: 4323
Od: Śro lis 26, 2003 18:34
Lokalizacja: Rybnik

Post » Pt gru 21, 2012 19:25 Re: Ryś z Rybnika - słodka pierdoła w poszukiwaniu domu

Ryś nie do końca jest pierdołą i statecznym kocurem. Drzemią w nim niespożyte pokłady energii i przeżywa u mnie chyba nie tyle drugą młodość co drugie dzieciństwo, niestety głównie w okolicy godziny 6 rano. Koniecznie chce żeby Yoko brała udział w jego dzikich wyczynach, ta jednak jest zdecydowanie dystyngowaną dojrzałą pannicą i nie głupoty jej w głowie więc Ryś czasem dostaje wciry a Yoko patrzy na niego z politowania godnym wzrokiem na zasadzie "taki stary a taki goopi".
Czasem też ma Yokula nawroty depresji i koniecznie chce żeby ją stale zapewniać, że to ona jest tym najpierwszym i najważniejszym kotem (co też czynię nieustannie).

Niestety okazało się też, że Ryś boi się obcych, szczególnie mężczyzn i ucieka wtedy za tapczan gdzie profilaktycznie spędza jakiś czas nawet już po wyjściu delikwenta. Chyba powinnam zacząć go reklamować jako kota nieśmiałego, ale jak to się z kolei ma to jego porannej głupawki nie wiem :roll:

Na razie nikt Rysia nie chce. Dzwoniła jedna Pani, ale chyba ją troszkę zniechęciłam. Miała sobie przemyśleć wszystko i zadzwonić w następny dzień, ale już się nie odezwała. Widać to nie ta, z drugiej strony nawet fajnie rokowała.

Cóż, póki co Ryś wybywa razem ze mną i z Yoko na święta. Bambetle popakowane, jutro do południa wyjazd. Ciekawa jestem jak dogada się z Zosią - kotką rodziców. Zośka w marcu skończy rok, jest lekko szalonym kotem więc może razem poszaleją, Yoko natomiast zawsze barykaduje się w jakimś zakamarku przed Zosią, ale ona ogólnie nie przepada za gównażerią :wink:

Nie będziemy mieć dostępu do sieci podczas wyjazdu więc życzymy wszystkim Wesołych Świąt.
A po powrocie dalej szukamy domu :mrgreen:
Obrazek Obrazek

sabianka

Avatar użytkownika
 
Posty: 4323
Od: Śro lis 26, 2003 18:34
Lokalizacja: Rybnik

Post » Pt gru 21, 2012 22:22 Re: Ryś z Rybnika - słodka pierdoła w poszukiwaniu domu

Ja sobie zaznaczę wątek. Cudny burasek, uwielbiam takie bure pierdołki ;)
po_prostu_kaska
 

Post » Pt gru 28, 2012 0:14 Re: Ryś z Rybnika - słodka pierdoła w poszukiwaniu domu

No i wróciliśmy :D
Rysiowi się na świątecznych feriach nawet podobało. Wprawdzie przez pierwszy dzień siedział tak na wszelki wypadek schowany na szafką, a potem się już rozluźnił, bardzo podobało mu się w budce z zośkowego drapaka, chyba było to jego ulubione miejsce. Przetrzymał zośkowe zachęty do zabawy i próby bicia kiedy odmawiał uczestnictwa, starał się raczej trzymać bliżej Yoko (lepszy znany wróg :wink: ), przetrzymał też nalot całej rodziny łącznie z namolną trzylatką, która koniecznie chciała przytulać koty (wykazywał nawet dużo większą cierpliwość niż Yoko w tym temacie, Zośka wizytę olała i poszła spać do środka tapczanu).
Kiedy emocje na linii Ryś+Yoko kontra Zosia nabierały na sile Zośka dostawała eksmisję z pokoju Rysia i Yoko więc nie było najgorzej, a w ogóle to było dużo lepiej niż się obawiałam :lol:
Wyszło na to, że Ryś jest z początku nieufny ale jak widzi, że wszystko ok to potrafi wyluzować.
Cała rodzina jednomyślnie zakochała się w Rysiu :D

Poniżej krótka fotorelacja ze świąt

"My tu sobie w tych gościach coś zjemy"
Obrazek

"Tu mi się podoba"
Obrazek

"Ryś, Zosia, Yoko"
Obrazek

"Co Wy takie niemrawe jesteście?"
Obrazek

"Ja się naprawdę nie chcę bawić"
Obrazek

"Zmęczyły mnie te całe święta"
Obrazek

"mała Zosia jak śpi to jest bardzo niewinna" (wprawdzie to nie fotka Rysia ale nie mogłam się powstrzymać)
Obrazek

Ja natomiast przy trzech kotach pod jednym dachem musiałam się trochę mocniej szprycować lekami na alergię, najgorsze były pierwsze dwa dni, potem już z górki :wink:
Ostatnio edytowano Wto paź 21, 2014 12:57 przez sabianka, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek

sabianka

Avatar użytkownika
 
Posty: 4323
Od: Śro lis 26, 2003 18:34
Lokalizacja: Rybnik

Post » Pt gru 28, 2012 0:29 Re: Ryś z Rybnika - słodka pierdoła w poszukiwaniu domu

super kotyi, Twoja Yoko podobna do mojego Kuleczki :D oby Ryszard szybko znalazł kochający domek :ok:
jo.anna
 

Post » Pt gru 28, 2012 10:24 Re: Ryś z Rybnika - słodka pierdoła w poszukiwaniu domu

Rychosław śliczny :1luvu:
po_prostu_kaska
 

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: jolabuk5, maczkowa, magnolia.bb, Siean i 35 gości