Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt kwi 20, 2018 20:09 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

Zulusku [*] :1luvu: Aniu :1luvu: jestem, pamiętam...
30.07.09 Maciuś [*] 02.10.10 Kocik [*] 16.12.10 Pusia [*] 10.07.14 Meliska[*] 23.01.18 Boluś [*] wybaczcie mi, do zobaczenia...

puszatek

Avatar użytkownika
 
Posty: 21608
Od: Sob lut 05, 2011 21:53
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob kwi 21, 2018 10:40 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

Dziękuję Basieńko :1luvu: :1luvu: :1luvu:
Wczoraj jakieś fatum, nie mogłam napisać...
Ale jestem jak zawsze myślami przy moim Królewiczu...
Teraz też i mojej Królewnie...
Tak bardzo za Wami tęsknię moje ukochane Dzieci...
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1279
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Nie maja 20, 2018 13:40 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

pamiętamy o Zulusku [*] i Wszystkich, którzy od nas odeszli......
30.07.09 Maciuś [*] 02.10.10 Kocik [*] 16.12.10 Pusia [*] 10.07.14 Meliska[*] 23.01.18 Boluś [*] wybaczcie mi, do zobaczenia...

puszatek

Avatar użytkownika
 
Posty: 21608
Od: Sob lut 05, 2011 21:53
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon maja 21, 2018 17:58 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

Dziękuję Basiu kochana... :1luvu: :1luvu: :1luvu:
Przyznaję, że ostatnio jestem tak pochłonięta tym, co przydarzyło mi się, miesiąc temu, że czasami zapominam, jak się nazywam...

Miesiąc temu małe, bezdomne i bezbronne kocie zaczęło rodzić na moich rękach...
I tak... Mam w domku dzielną Mamusię i trzy cudne kocięta...

Tak bardzo pochłania to wszystko mój czas, że mimo pamięci o moim najukochańszym Synku, zdarza mi się jak teraz po prostu napisać...

Królewiczu mój, ale Ty wiesz, że jesteście z Zulisią w moim sercu i pamięci zawsze i na zawsze...
Jak i wszystkie nasze ukochane Kociaki i inne Zwierzątka...
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1279
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Śro cze 20, 2018 16:14 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

jak Twoje malusie, Aniu ?

pamiętam Zulusku [*] pamiętam też o innych tak bardzo bliskich naszym sercom....
30.07.09 Maciuś [*] 02.10.10 Kocik [*] 16.12.10 Pusia [*] 10.07.14 Meliska[*] 23.01.18 Boluś [*] wybaczcie mi, do zobaczenia...

puszatek

Avatar użytkownika
 
Posty: 21608
Od: Sob lut 05, 2011 21:53
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro cze 20, 2018 19:29 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

Synku mój ukochany...
Za Tobą tęskno zawsze, każdego dnia...
I za Zulisią...
Kiedyś będziemy wszyscy razem...

Basieńko, Maluchy rosną każdego dnia, Mamusia czyli Luna :1luvu:, bo takie dostała imię (oczywiście zostaje ze mną i Vincentym :wink:) bardzo o nie dba i niebywale się troszczy... Chłopaki mają prawie dwa miesiące, więc za miesiąc będą mogły pójść do nowych domków. Nie będzie to dla mnie łatwe, bo bardzo się wszyscy pokochaliśmy... Chłopaki są słodkimi miziankami po Mamusi... Postaram się niebawem wstawić kilka zdjęć, żebyście zobaczyli te wyjątkowe Cuda :1luvu: Bardzo bym chciała, żeby trafiły do równie cudownych domków...
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1279
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Pt lip 20, 2018 16:39 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

Synku mój ukochany, za miesiąc minie 7 lat jak Ciebie nie ma...
To jak wieczność...
Tęskno za Wami moje ukochane Kociaki...

Kochani, podpowiedzcie mi proszę, gdzie najlepiej założyć wątek dla kociaków szukających domku?
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1279
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Pt lip 20, 2018 20:10 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

na kociarni, Aniu

Zulusku [*] pamiętam...
30.07.09 Maciuś [*] 02.10.10 Kocik [*] 16.12.10 Pusia [*] 10.07.14 Meliska[*] 23.01.18 Boluś [*] wybaczcie mi, do zobaczenia...

puszatek

Avatar użytkownika
 
Posty: 21608
Od: Sob lut 05, 2011 21:53
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie sie 19, 2018 22:25 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

"Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje."

gdyby milość mogła leczyć...żaden z naszych Przyjaciół by nie odszedł. To już siódma rocznica a ja wciąż pamiętam
żyjesz w moim sercu, Zulusku [*] tak jak inni nasi Przyjaciele

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek[/quote]

" Ta część nieba nazywana jest Tęczowym Mostem.

Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.

Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.

A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem ... "



pamiętam..........................................................................................................................................
30.07.09 Maciuś [*] 02.10.10 Kocik [*] 16.12.10 Pusia [*] 10.07.14 Meliska[*] 23.01.18 Boluś [*] wybaczcie mi, do zobaczenia...

puszatek

Avatar użytkownika
 
Posty: 21608
Od: Sob lut 05, 2011 21:53
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon sie 20, 2018 19:14 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

Basiu kochana dziękuję Ci z całego serca za te piękne słowa i zdjęcia...
Gdyby miłość mogła leczyć... Gdyby miłość mogła zwyciężać choroby, ból...
Serce się smuci i boli tak samo, jak siedem lat temu odchodziłeś Synku...
Moje szczęście, moja radość, moja miłość...
Razem z Tobą odeszła cząstka mnie...
Moja miłości...
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1279
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Czw sie 23, 2018 13:48 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

Zulusku [*]

Hakita, jak ja Cię dobrze rozumiem...... współczuję.....

Moje ukochane dziecko: Lakuś odszedł 14 lipca br
Pierwszy, najpiękniejszy i najmądrzejszy indywidualista był z nami przez 10 lat, tylko....
Tak bardzo mi go brakuje :placz:
Od niego zaczęła się moja wielka miłość do kociastych

Hakita pisze:Gdyby miłość mogła leczyć... Gdyby miłość mogła zwyciężać choroby, ból...

....gdyby mogła.....

makrzy

 
Posty: 95
Od: Sob sie 04, 2018 14:23
Lokalizacja: śląsk

Post » Nie sie 26, 2018 4:23 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

Aniu. Mam tak samo. Nie mogę pogodzić się z tym, że nie ma mojego Rysia. Biegają teraz być może gdzieś razem po tamtej stronie, niczym bracia bliźniacy, bo tak do siebie podobni. Pamietam jak zaglądałam tutaj, do tego wątku, bardzo Ci współczułam i mówiłam sobie, żeby mnie nie to nie spotkało..... :cry:
Dzisiaj, gdy tylko spojrzę na Tosię, jego siostrę, albo siądę w pokoju gdzie lubił oglądać telewizję, od razu płynie mi z oczu potok łez. Nie mogę się pogodzić z tym, że go nie ma. Za miesiąc będą to dwa lata. Czas ran nie leczy, to nie jest prawda. Wiem co przeżywasz. Wiem doskonale.
Smutno
To, jak traktujesz koty, decyduje o twoim miejscu w niebie. - Robert A. Heinlein
Justynka [*] 26.8.2011 Piglunia [*] 29.9.2011 Babunia [*] 24.11.2014 Rysio [*] 10.10.2016 Ogrynia-zaginęła 8.10.2011 odnaleziona 25.02.2012 zm. 26.11.2018, Tosia [*] 25.03.2019

Iwonami

 
Posty: 5312
Od: Wto sie 10, 2010 21:53
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów

Post » Śro sie 29, 2018 12:11 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

Kochani...
Czas nie leczy ran... Jedynie pozwala odrobinę przyzwyczaić się do zmian...
Nic więcej...
Za każdym razem, kiedy próbuję mówić o Zulusie, łzy lecą same...
I choć uważam, że Zulka była kotem idealnym w moim i pewnie każdego życiu (bo gdyby stworzyć definicję kota idealnego, to byłaby Zulka...), to serce cały czas boli myśląc o Zulusie najbardziej... Płaczę za Wszystkimi... Zulka była moją Perełką...
Nic nie dzieje się bez przyczyny...
Miesiąc później wzięłam na ręce małą bezdomną kotkę, a ona zaczęła rodzić na moich rękach...
Wychowałam trzy Kluski...
Moje Kluski...
Pierwszego pomagałam rodzić...
Jeden Niemy... Jest z niemym Dzieckiem...
Później oddałam dwa...
I wiecie?
Wiedziałam, że wróci jeden...
Taki jeden, ten mój najpierwszy...
Kot...
Inteligent...
Nie mam pojęcia, skąd tyle inteligentncji w tym małym ciałku...
Wszyscy to widzą, ale nikt go nie chce...

Tyle kotów na świecie i tyle charakterów... Za to właśnie je kocham...
Jeśli umiesz rozmawiać, to z każdym się dogadasz...
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1279
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Czw sie 30, 2018 18:15 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

Pamiętam, Zulusku... <3
Dorota, Mru(czek), Chipolit, Norka, O'Gon (Burak); Balbina, Tygrysiunia, Bolek i Coco za TM

Dorota

 
Posty: 66934
Od: Pon maja 20, 2002 13:49
Lokalizacja: Olsztyn

Post » Czw wrz 20, 2018 16:22 Re: Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

Synciu mój kochany...
Tęskno do Ciebie każdego dnia...
Tak bardzo chciałabym móc Cię teraz mocno utulić...
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1279
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 14 gości