Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt maja 13, 2011 20:55 Zulusiu byłeś największą miłością mojego życia...

Kochani,

dawno mnie tu nie było, ale pojawiłam się prosząc Was o pomoc, rady, sugestie, cokolwiek, co pomoże mojemu Zulusowi wrócić do zdrowia.

Zulus 6 letni, pełen energii i siły (9 kg wagi, ale z racji wielkości) kocur miesiąc temu zaczął mieć problemy ze zdrowiem...
Po wychodzeniu na dwór zaczął wymiotować, na początku się tym nie przejęłam, bo często podgryzał trawę, żeby się czyścić. Jednak, kiedy wymioty dochodziły do kilku dziennie, dodatkowo stracił apetyt pojechałam natychmiast do kliniki. Żałowałam, że nie pojechałam do lekarza, którego znam, ale była to niedziela i uznałam, że nie ma, na co czekać.
Oceniono, jako przeziębienie i po serii 3 antybiotyków i leków przeciwbólowych Zulus wrócił do formy i apetytu, ale tylko na 5 dni. Nastąpił nawrót objawów i lekarz uznał, że to albo nawrót choroby albo dostał za mało antybiotyków. Dostał kolejną serię tym razem 5 antybiotyków, początkowo z przeciwbólowymi (ze względu na drażliwe gardło), po których znów przez kilka dni było lepiej, ale podczas brania samych antybiotyków znów forma zaczęła spadać łącznie z apetytem. Dzień po ostatnim antybiotyku nic nie jadł, a wieczorem zaczął wymiotować (a dawno już nie wymiotował) ze skrzepami krwi. W panice pojechałam do kliniki. Okazało się, że jest zapchany i muszą mu zrobić lewatywę. Po kolejnej dawce leków, w tym przeciwbólowych przez 2 dni było dobrze, apetyt wrócił, humor wrócił. I znów spadek formy i apetytu, to było w ostatni poniedziałek. Dodam, że miał robione 2 razy rtg brzucha, badania krwi z biochemią i już pod narkozą przegląd zębów i gardła – wszystko idealnie. Poniedziałek i wtorek był kiepski, ale byłam z lekarzami w kontakcie, myślałam już, że po prostu jest wycieńczony tymi wszystkimi zastrzykami. We wtorek wieczorem i środę rano znów wymiotował, chociaż nic nie jadł. Umówiłam się na wizytę tym razem do lekarza, którego dobrze znam i cenię. Po badaniu brzucha uznał, że coś wyczuwa, ale mogą to być grudki kału, ponieważ nie jest do końca wypróżniony. Kolejne rtg i leki poprawiające perystaltykę jelit, a następnego dnia, jeśli nie będzie poprawy, to kolejna lewatywa i usg. Dodam, że Zulus jest wyjątkowo nerwowym kotem i ciężko zmierzyć mu nawet temperaturę tak, więc prawie każde badanie możliwe jest tylko pod narkozą. Noc niczego nie zmieniła, więc następnego dnia rano Zulus miał robioną lewatywę, czyszczenie zębów z kamienia i usg brzucha. Niestety usg wykazało jakąś zmianę (cysta albo guz) pomiędzy wątrobą, a nerką. Umówiliśmy się na operację otwarcia brzucha na wtorek, ponieważ lekarza nie ma przez weekend. A na dziś na zastrzyki do lekarza, który prowadzi Zulusa od początku. Wczoraj po narkozie i lekach przeciwbólowych Zulek znów miał apetyt, ale miał problem z jedzeniem. I tu jest bardzo ważna informacja. Od dawna przy jedzeniu i nie tylko, czasem bez powodu dziwnie wykrzywiał pyszczek, jakby coś mu zalegało. Sygnalizowałam sprawę lekarzom, ale po badaniu ogólnym niczego nie widzieli uznając, że to może być po prostu tik, który się pojawia, kiedy źle się czuje. Wczoraj po tych zabiegach to wykrzywianie pyszczka przy jedzeniu wyjątkowo się nasiliło. Moim zdaniem przez to nie mógł jeść, chociaż bardzo chciał… Nagrałam film, żeby pokazać lekarzowi i jadąc dzisiaj do kliniki uparłam się, że musi mieć zrobione rtg głowy i szczególne zwrócenie uwagi na zęby i gardło. Powiedziałam wszystko, pokazałam i zrobiliśmy rtg głowy. W między czasie lekarz zbadał gardło i jest drażliwe, ale trudno stwierdzić, z jakiego powodu, może być też podrażnione od wymiotów. Na zdjęciu lekarz nic nie widział, ale za chwilę przyszedł stomatolog, który z kolei tydzień temu robił mu lewatywę i coś widział na tym zdjęciu, ale nie potrafił powiedzieć dokładnie, co. Może to być ropień, może zanik kości, ale trzeba by było zrobić dodatkowe badania, bo kolejne 2 rtg praktycznie nic nie pokazały. Lekarze byli zmartwieni, jak zobaczyli Zuluska w takim stanie, bo naprawdę był kiepski i uznali, że dzisiaj dadzą mu antybiotyk, lek przeciwzapalny i przeciwbólowy + kroplówkę, ale w zastrzyku, bo nie udało się inaczej. Stomatolog po obejrzeniu filmu powiedział, że ewidentnie jest to objaw problemów z zębami. Ustaliliśmy, że jeśli dalej nie będzie jadł, to nie będziemy czekać tylko jutro narkoza i dokładne badanie zębów. Jeśli z kolei będzie lepiej, to jutro kolejne leki i tak do poniedziałku. A w poniedziałek stomatolog i lekarz, który ma go operować zrobią pełne badania pod narkozą - zęby i cały przełyk.
W drodze powrotnej Zulus już ewidentnie czuł się lepiej, miał zupełnie inne spojrzenie. Po powrocie do domu pierwsze kroki do misek. Pierwszy raz od dawien dawna porządnie się napił wody i troszkę pojadł. Teraz, co jakiś czas podchodzi do misek i coś tam podje, przy jedzeniu nadal widać ma problem, bo cały czas wykrzywia pyszczek, ale je. Chciałby bardzo chrupki, ale bierze do pyszczka i wypluwa. Nawet na dwór chciał wyjść.
Zapomniałam powiedzieć o tym lekarzowi, ale zrobię to jutro tym bardziej, że nagrałam filmik, że przy jedzeniu zęby mu szczekają jakby miał sztuczną szczękę i tak jest od dawna.
Tak sobie myślę, że jeśli wszystko będzie dobrze i dotrwamy do poniedziałku, to może poprosić ich jeszcze, żeby przy okazji zrobili mu markery, żeby stwierdzić, czy to, co jest w brzuchu jest niepokojące. Może tego nie należy w ogóle ruszać, sama nie wiem...
Jak myślicie?
W każdym bądź razie teraz ewidentnie jest to problem z zębami moim zdaniem.
Jak myślicie, czy te zęby mogły wcześniej spowodować takie wymioty?
Umówiłam się też jutro do innego lekarza na konsultacje, zobaczymy co on powie.
Proszę pomóżcie, może ktoś z Was miał podobny przypadek, może coś na ten temat wie…
Musze zrobić wszystko, żeby moje najukochańsze kocie było zdrowe…
Mam nadzieję, że w jakikolwiek sposób będziecie mogli nam pomóc…
Z góry pięknie dziękuję…

Uzupełniam informację o filmiki podczas jedzenia:

http://www.youtube.com/watch?v=rw_SPojcEn8

http://www.youtube.com/watch?v=N0pESR2dY_I


Wyniki badań z 12.05.2011 r.:

Obrazek



Leki, które przyjmuje od wczoraj:

Obrazek


Link do filmiku nagranego podczas jedzenia, po operacji:

http://www.youtube.com/watch?v=ODnTh3y5tow
Ostatnio edytowano Nie sty 15, 2012 16:50 przez lrafal, łącznie edytowano 9 razy
Powód: zgoda na więcej niż 100 stron
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1274
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Pt maja 13, 2011 21:04 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

Bardzo prosimy o przeczytanie i o porady, ponieważ ciężko nam jest samym dojść do tego, co może być kotu.
Moim zdaniem to jest sprawa mechaniczna, typu: coś mu się wbiło w gardło, przełyk, krtań, etc. albo to są zęby (może korzenie).

puss

 
Posty: 11734
Od: Czw lis 09, 2006 13:24
Lokalizacja: Posnania

Post » Pt maja 13, 2011 21:19 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

Bardzo Was proszę o jakąkolwiek pomoc...
Przesyłam teraz filmiki na youtube, żeby pokazać Wam jak on je. Jak tylko je załaduję, to wrzucę na forum linki.
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1274
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Pt maja 13, 2011 22:07 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

Pierwszy film z wczoraj:

http://www.youtube.com/watch?v=rw_SPojcEn8

drugi się ściąga i troszkę to potrwa jeszcze...
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1274
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Pt maja 13, 2011 22:17 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

Aniu, przede wszystkim: piękny jest!

A druga sprawa: to jest ewidentnie coś w paszczy! On nie może pogryźć.

puss

 
Posty: 11734
Od: Czw lis 09, 2006 13:24
Lokalizacja: Posnania

Post » Pt maja 13, 2011 22:29 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

puss pisze:
A druga sprawa: to jest ewidentnie coś w paszczy! On nie może pogryźć.



Też tak myślę jak puss :(

Skoro jest wychodzący, to mogła mu się wbić jakaś sucha trawa, źdźbło i musi to obejrzeć dobry wet nawet pod lupą jak potrzeba.
Gdy cię znalazłam, nie wiedziałam, co z tobą zrobić.
Dziś nie wiem, co zrobiłabym bez ciebie...

kwinta

Avatar użytkownika
 
Posty: 7103
Od: Śro maja 21, 2008 20:47
Lokalizacja: Wielkopolska

Post » Pt maja 13, 2011 22:42 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

Ewidentnie coś jest z paszczą. Podobnie zachowywał się przy jedzeniu Troczek jak miał pęknięty kieł - ale ewentualne pęknięcie wyszłoby na zdjęciu. Dziewczyny mogą mieć rację, że może to być jakaś np. sucha trawka.
Jeśli ktoś mówi, że nie lubi kotów to znaczy, że nie spotkał jeszcze tego właściwego.
Kicuś 04.1997 - 22.10.2010..........Myszka....................Troczuś ............... Mirmił
Trzy zdjęcia kotów to za dużo.
Obrazek

Irlandzka Myszka

 
Posty: 1496
Od: Nie sie 15, 2010 16:49
Lokalizacja: Cork, Irlandia

Post » Pt maja 13, 2011 22:45 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

No ja wiem, że jest piękny, to mój Synuś przecież...

Jeszcze trochę i będzie drugi filmik z dzisiaj po lekach, na którym widać jak je, ale jak szczęka wydaje dźwięk jakby była sztuczna i również wykrzywia pyszczek, ale je...
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1274
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Pt maja 13, 2011 23:00 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

Na chwilę obecną widzę to tak:
- nie jadł, bo zaczął się problem z zębami
- zapchał się od niejedzenia
- wymiotował, bo był zapchany

Co myślicie?

Od momentu kiedy wróciliśmy z kliniki, średnio co 10 minut idzie do misek. Cały czas tylko lizał mokre jedzenie, z którego robiłam papkę, a przed chwilą po raz pierwszy, bo wcześniej tylko lizał, zjadł chrupki. Ciężko, bo ciężko, ale jadł.
Poza tym ma zupełnie inny humor, zaczął się myć i ma te swoje diabełki w oczkach...
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1274
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Pt maja 13, 2011 23:12 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

Informacja jest niekompletna - przede wszystkim, jeśłi chcesz pomocy nie wróżby, udostępnij wyniki badań. Choćby po to, żeby wiedzieć jakie nie były robione - bo chyba nie zrobiłaś wszystkich możliwych jakie istnieją.

PcimOlki

 
Posty: 10931
Od: Nie wrz 16, 2007 14:12
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt maja 13, 2011 23:19 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

uwaga, by przy naprawianiu problemów z zębami nie przegapić czegoś jeszcze.

długotrwałe wymioty i zatkanie kałem były początkiem epizodu, podczas którego mój Łapek schudł o ponad 3 kg i naprawdę o mało nie zszedł. robiłam mu wszelkie badania z gastroskopią i laparotomią włącznie.

dopiero bardzo szczegółowe (bodajże 4-te!) badania krwi pokazały problemy z trzustką. były też (lekko) podniesione parametry wątrobowe.
Obrazek

jopop

 
Posty: 19153
Od: Pt maja 20, 2005 20:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt maja 13, 2011 23:26 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

Oczywiste, że proszę o pomoc, a nie wróżbę...

O jakich wynikach piszesz?
Mam wyniki badań z pierwszej wizyty, morfologia i biochemia.
Z ostatniej nie mam, ale jutro będę miała tym bardziej, że jadę na konsultację do innego lekarza.
Przy ostatnich badaniach prosiłam również o cukier i trzustkę. Ufam, że zostało to zrobione.
Jeśli chodzi o wyniki, zarówno przy pierwszym jak i drugim badaniu były bardzo dobre wg lekarzy.

Poza tym miał 3 rtg brzucha i głowy, 1 usg brzucha.
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1274
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Pt maja 13, 2011 23:30 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

jopop pisze:uwaga, by przy naprawianiu problemów z zębami nie przegapić czegoś jeszcze.

długotrwałe wymioty i zatkanie kałem były początkiem epizodu, podczas którego mój Łapek schudł o ponad 3 kg i naprawdę o mało nie zszedł. robiłam mu wszelkie badania z gastroskopią i laparotomią włącznie.

dopiero bardzo szczegółowe (bodajże 4-te!) badania krwi pokazały problemy z trzustką. były też (lekko) podniesione parametry wątrobowe.



Problem w tym, że Zulusowi naprawdę ciężko zrobić jakiekolwiek badania, jest wyjątkowo agresywny.
Prosiłam wielokrotnie o możliwie najszerszą diagnostykę. Jeśli tym razem dojdzie do narkozy, a tym samym badań, zażądam wszystkich możliwych badań. Chcę mieć jasność i pewność we wszystkim...
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1274
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Pt maja 13, 2011 23:40 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

Hakita pisze:Oczywiste, że proszę o pomoc, a nie wróżbę...

O jakich wynikach piszesz?
Mam wyniki badań z pierwszej wizyty, morfologia i biochemia.
Z ostatniej nie mam, ale jutro będę miała tym bardziej, że jadę na konsultację do innego lekarza.
Przy ostatnich badaniach prosiłam również o cukier i trzustkę. Ufam, że zostało to zrobione.
Jeśli chodzi o wyniki, zarówno przy pierwszym jak i drugim badaniu były bardzo dobre wg lekarzy.

Poza tym miał 3 rtg brzucha i głowy, 1 usg brzucha.



Chciałabym zamieścić ostatnie wyniki badań, dlatego zrobię to jutro, kiedy będę je miała.
Swoją drogą, jakie jeszcze badania mogłabym mu zrobić?
Nie znam się na tym z pewnością jak wielu z Was, dlatego też proszę o sugestie i pomoc...
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1274
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

Post » Pt maja 13, 2011 23:44 Re: Zulek - miesiąc leczenia i brak diagnozy!!! Błagam o POMOC!!

http://www.youtube.com/watch?v=N0pESR2dY_I

To jest film z dzisiaj...
Dziwny dźwięk jaki wydaje szczęka pojawia się tylko w momencie jedzenia mokrej karmy.
Przypadek jest tylko batem, którego przeznaczenie używa do popędzenia tego, co i tak nieuchronne...

Hakita

 
Posty: 1274
Od: Pt lut 09, 2007 13:00
Lokalizacja: Kiekrz k/Poznania

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MonikaMroz i 27 gości