Moje kociska IX.. zdaaaaaaaaaaałam!!!!!! s. 103..

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy


Post » Wto lut 20, 2018 12:12 Re: Moje kociska IX.. Trzynaście lat na miau.. s. 100

Duzo szczescia zycze, zdrowych zwierzakow i rodziny.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 73634
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Śro lut 21, 2018 9:40 Re: Moje kociska IX.. Trzynaście lat na miau.. s. 100

U Tadzia przełom nastąpił w niedzielę.. :1luvu:
Wylazł już na dobre zza kanapy.. Jeszcze nie podchodzi na głaskanie ale już coraz odważniej wędruje po mieszkaniu..
Głaskanie na razie załatwia sobie we własnym zakresie - miziając się o kanapę.. :D
Próbuje też rozstawiać po kątach kociaste i Shatie.. :twisted:
Na razie z kotami wygrywa, z Shatie niekoniecznie.. ale psica już wie, że Tadzia nie należy ganiać, straszyć ani na niego szczekać..
najlepiej udawać, że go nie ma..

kilka fotek z Tadziowego przełomu.. przepraszam za jakość - robione telefonem z daleka, bez lampy, żeby nie płoszyć bohatera..
Obrazek
relaks przed kanapą..

tu z Shatie.. jak pisałam, dla Shatie Tadzia PRAWIE nie ma.. przynajmniej na tej fotce..
Obrazek

tu początek wojny z Puchatkiem.. na szczęście skończyło się na niczym, bo Puchatek zwiała..
Obrazek

Nawet kanapę udało się zasiedlić..
Obrazek

i umyć się na kanapie też..
Obrazek

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 26993
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Śro lut 21, 2018 10:10 Re: Moje kociska IX.. Przełom u Tadzia.. s. 101..

Jaki słodki burasek :1luvu:

luty-1

 
Posty: 649
Od: Nie lut 21, 2010 19:19
Lokalizacja: już nie Konstancin

Post » Śro lut 21, 2018 10:16 Re: Moje kociska IX.. Przełom u Tadzia.. s. 101..

Jakie on ma cudne pucie :1luvu:
Kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!
[...] jesteś tym, co jesz... kabanosem w majonezie"

ariel

 
Posty: 17796
Od: Wto mar 15, 2005 11:48
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Śro lut 21, 2018 10:36 Re: Moje kociska IX.. Przełom u Tadzia.. s. 101..

jaki puchatek :1luvu:
ObrazekObrazekObrazek

Maryla

 
Posty: 23280
Od: Pt sie 22, 2003 9:21
Lokalizacja: Świder

Post » Śro lut 21, 2018 11:05 Re: Moje kociska IX.. Przełom u Tadzia.. s. 101..

Brawo Tadek!!!

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 73634
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Śro lut 21, 2018 22:05 Re: Moje kociska IX.. Przełom u Tadzia.. s. 101..

Śliczny jest :1luvu:
Obrazek
Pozdrawiam i zapraszam do naszego wątku: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46 ... #p11640562 :201461

Zefir

Avatar użytkownika
 
Posty: 774
Od: Nie paź 30, 2016 22:17
Lokalizacja: Jawor

Post » Czw lut 22, 2018 0:04 Re: Moje kociska IX.. Przełom u Tadzia.. s. 101..

Brawo Tadzio! I jakie on ma super pućki.... :love:

Ais

Avatar użytkownika
 
Posty: 2508
Od: Nie sty 08, 2006 10:45
Lokalizacja: Warszawa-Tarchomin

Post » Czw lut 22, 2018 9:27 Re: Moje kociska IX.. Przełom u Tadzia.. s. 101..

Tadzio :D :ok:

miltonia

 
Posty: 1031
Od: Wto maja 08, 2007 18:29
Lokalizacja: Gdynia

Post » Czw lut 22, 2018 9:27 Re: Moje kociska IX.. Przełom u Tadzia.. s. 101..

Wczoraj wieczorem Tadzio wskoczył mi na kolana.. :1luvu:
Wprawdzie zainteresowany był wyłącznie moją kolacją ale samo to, że się odważył, to mały sukcesik.. obejrzał i obwąchał zawartość talerza.. nie znalazł tam nic interesującego i zrezygnował..
ale zanim zeskoczył, dał się kilka razy pogłaskać.. :1luvu:

Dzisiaj w nocy już nie spał za kanapą.. znalazł sobie miejsce na komodzie stojącej obok kanapy..
Co więcej - u stóp Tadzia (ze mną na kanapie) spała Ufi..
Obyło się bez wrzasków i łapoczynów..

Zabawek boi się nadal..
i nie ma znaczenia czy zabawka jest duża czy mała, cicha czy piszcząca, piłeczka czy piórko na sznurku.. Wszystko budzi lęk i powoduje natychmiastową ucieczkę..
Jedyne czym się wczoraj zainteresował, to wywleczone osobiście przez niego spod kanapy dwa małe Shatisiowe kłaczki..
Nawet próbował je trącać łapą i napadać na nie z góry.. :D

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 26993
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pt lut 23, 2018 12:49 Re: Moje kociska IX.. Przełom u Tadzia.. s. 101..

To moze zabawka z klaczkow? ;)

Brawo dla dzielnego kota!

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 73634
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Wto lut 27, 2018 8:37 Re: Moje kociska IX.. Przełom u Tadzia.. s. 101..

Nowa miejscówka do spania..
Obrazek


Wczoraj zabrałam kocyk zza kanapy..
Kuwetka na razie jeszcze tam została.. i miseczki z wodą i chrupkami..
Posiłki też już są spożywane na nowym miejscu..
Niewykluczone, że niedługo Tadzio dołączy do kociastych w kuchni.. dzisiaj zrobił pierwsze podejście.. to znaczy przyszedł, powąchał zawartość miseczki ale nie chciał jeść w kuchni.. zaniosłam mu miseczkę na komodę..

A w ogóle to z niego żebrak jedzeniowy jakiego jeszcze nie miałam..
Każdy mój posiłek jest dokładnie sprawdzany i muszę mu dać chociaż kawałek, bo inaczej się nie odczepi..
Sprawdza wszystko.. nawet wodę w butelce i błyszczyk do ust.. 8O bo może i to się nada do zjedzenia..
Wczoraj nie pogardził nawet pasztecikiem z kapustą i grzybami.. :twisted: błyszczyka na szczęście nie chciał.. :lol:

Wygląda na to, że żeby zjeść w spokoju, będę musiała zrobić sobie miejsce do jedzenia w łazience, bo to jedyne pomieszczenie w domu, do którego koty nie mają dostępu..

Teraz czekam aż zechce do mnie podejść i pozwolić się pogłaskać NIE podczas jedzenia..

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 26993
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Czw mar 01, 2018 15:05 Re: Moje kociska IX.. Przełom u Tadzia.. s. 101..

Przed chwilą znalazłam w necie, na innym forum mojego Felusia.. Fotka z 2006 roku..

Jaki to był cudny kocio.. :1luvu:
Obrazek

Coraz bardziej mi się tęskni za jakimś persopuchatym.. :oops: :oops: :oops:

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 26993
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto mar 06, 2018 10:28 Re: Moje kociska IX.. Przełom u Tadzia.. s. 101..

Jest lepiej.. Tadzio łazi po mieszkaniu.. Ufiśka tylko czasem wrzeszczy na niego..
Shatie zachęca do zabawy.. na razie bezskutecznie ale mam nadzieję, że w końcu Tadzik załapie o co jej chodzi..

Nie wiem jak go nauczyć zabawy.. on w ogóle nie wie o co chodzi.. zabawek się boi..
Na razie tylko raz potrącił łapką piłeczkę.. małą.. przed większymi zabawkami ucieka..

Za to powolutku nabiera do mnie zaufania.. przy jedzeniu mogę go pogłaskać..
Jak chce wyżebrać moje jedzenie, to nawet potrafi ocierać się o moje nogi.. albo wskoczyć na kolana..
Ale cały czas jest czujny i gotowy odpowiedzieć na niespodziewany atak..
Ataku oczywiście nie ma.. ale po oczach i całej Tadziowej sylwetce widać, że on się spodziewa..
chociaż mam wrażenie, że coraz mniej.. :)

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 26993
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ASK@, Dorta, jolabuk5, mateosia, MB&Ofelia, misiulka, Ziemosław, zuza i 16 gości