Coraz nas mniej - Dymek [`]

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon lut 11, 2019 18:13 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Po wczorajszym, całkiem dobrym (w znacznej części) dniu, dzisiaj Dymek czuje się fatalnie. Rano polizał trochę galaretki z bozity więc nakarmiłam go na siłę miamorkiem (indyk z ryżem) i niestety wszystko zwymiotował. Cukier nie najgorszy (w kolejnych pomiarach (67/120/40/119/80), ale apetytu brak. Może coś mu wczoraj nadmiernie obciążyło brzuch? Doktor G. uważa, że powinnam oddać go do szpitalika, gdzie oznaczą mu w warunkach szpitalnych poziom insuliny i ew. podadzą lek blokujący wydzielanie insuliny w 12-godzinnym wlewie dożylnym. Zapisałam się na wizytę w czwartek (to najbliższy termin), bo nie chcę go oddawać pod opiekę kolejnemu wetowi. Do tego czasu musimy sobie jakoś radzić.
Strasznie się boję, że stres związany z pozostawieniem go w lecznicy może go zabić :placz:
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10061
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Wto lut 12, 2019 1:23 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

No tak, to dylemat, bo z drugiej strony tak się też nie da żyć, trzeba coś zrobić z tą insuliną. A długo musiałby być w tym szpitaliku? Może moglabys7go tam odwiedzić?

jolabuk5

 
Posty: 15886
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lut 12, 2019 8:16 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Jak nasze Słoneczko, po nocy się czuje ?
Ciuchy za grosze.Pilnie wyprzedaję wszystko, co mam w domu. https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=27&t=179886


Obrazek Obrazek Obrazek

gatiko

Avatar użytkownika
 
Posty: 6650
Od: Pt paź 03, 2014 10:24

Post » Wto lut 12, 2019 17:38 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Dymek dziś prawie cały czas spał, teraz się trochę uaktywnił. W ogóle odmawia jedzenia, na siłę (i na raty) udało mi się wcisnąć w niego 85 g karmy weterynaryjnej. Może jeszcze coś zje.
Cukier całkiem dobry, cały czas powyżej 100, dopiero teraz spadł do 52.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10061
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Wto lut 12, 2019 19:26 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Może potrzebuje się zregenerować też - snem ?
Kciuki mocne, najmocniejsze. :201461
Ciuchy za grosze.Pilnie wyprzedaję wszystko, co mam w domu. https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=27&t=179886


Obrazek Obrazek Obrazek

gatiko

Avatar użytkownika
 
Posty: 6650
Od: Pt paź 03, 2014 10:24

Post » Śro lut 13, 2019 17:33 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Dzisiaj kompletna tragedia. Dymek w ogóle nie, ucieka na widok miseczki z karmą. Przez cały dzień karmiłam go po odrobinie mokrym intestinalem (z 85 g jeszcze 1/3 nam została) - przed chwilą wszystko zwymiotował :( Pomimo, że rano dostał cerenię. Cukier w pierwszej połowie dnia lekko powyżej 100, potem spadł do 40. Leży na boczku w koszyku a z brzucha dobywają się dźwięki jakby kto pruł prześcieradło. Oby do jutrzejszej wizyty.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10061
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Śro lut 13, 2019 18:13 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Amica - on miał badane hormony tarczycy i kał w kierunku pierwotniaków?
Bo może u niego nakładają się różne problemy i dlatego takie jest nasilenie objawów?

Blue

 
Posty: 19367
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Śro lut 13, 2019 20:14 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Mogę tylko trzymać kciuki za Dymka :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:

jolabuk5

 
Posty: 15886
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro lut 13, 2019 20:26 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Blue pisze:Amica - on miał badane hormony tarczycy i kał w kierunku pierwotniaków?


Hormony T4 w normie, kał nie był badany. Kupy ostatnio zdecydowanie się poprawiły (są uformowane i coraz ciemniejsze).
Najdziwniejsze są te dżwięki dobywające się z brzucha :( Doktor od usg określiła to jako przyspieszoną perystaltykę jelit, ale to chyba nie ma nic wspólnego z trzustką.
Moim zdaniem zamiast poprawy jest coraz gorzej, zobaczymy co powie jutro doktor.
Dla mnie niepojęte są też te skoki cukru. Przeczytałam też, że w hipoglikemii występuje też pojęcie tzw. "efektu odbicia" (podobnie jak w hiperglikemii przy przedawkowaniu insuliny). I że organizm potrzebuje czasem tygodni a nawet miesięcy by wszystko wróciło do normy.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10061
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Czw lut 14, 2019 20:13 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Dymek rano czul się nieźle, z tym że nie chciał jeść, ale dał się trochę nakarmić gerberkiem. Popił też trochę siemienia lnianego. Już miałam wychodzić jak zauważyłam, że coś się dzieje - cukier spadł do 80 (poprzednie pomiary to 109 i 120), posmarowałam mu dziąsła miodem, spakowałam glukometr i roztwór glukozy do ew. podania i pojechaliśmy. Doktor bardzo dokladnie go zbadała, osłuchała (wszystko w porządku) i obmacała brzuch. Te nagłe spadki cukru są dziwne, po odstawieniu insuliny wszystko powinno wrócić do normy, a wygląda na to że trzustka szaleje. Oprócz zapalenia trzustki Dymek cierpi tez na IBD i to stąd ta rewolucja w brzuchu. Znowu dostałam całą torbę medykamentów na 2 tygodnie. Doktor zdecydowała też o podaniu minimalnej dawki krótkodziałającego sterydu (powinien ograniczyć nadprodukcję insuliny) - jeśli zadziała to trzeba będzie przez pewien czas podawać ten steryd. Cały czas mam obserwować, badać cukier i zdawać doktor relację. Mam podawać 4 razy dziennie, o stałych porach, roztwór glukozy (miodu), mam tez robić nadal kroplówki, ale nie z glukozy 5% tylko tej rozcieńczonej z NaCl 1:1 i dodatkowo podawać elektrolity, łącznie 50-60 ml. Będę te płyny podawać mu strzykawką, on to zdecydowanie lepiej znosi niż podłączanie do klasycznej kroplówki.
Dymek w lecznicy był niespotykanie grzeczny, zainteresowany tym co dzieje się dookoła, całą drogę powrotną (jazdę metrem i autobusem) przespał zwinięty w kłębuszek. W domu zjadł odrobinę, czul się dobrze. Cukier podskoczył do 180 (po sterydzie). Musiałam wyjść na ponad godzinę, a kiedy wróciłam okazało się, że wymiotował. Teraz Dymek śpi, a w brzuchu gra orkiestra :( Cukier 112. Jemu ewidentnie szkodzi jedzenie. Jakiekolwiek.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10061
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Czw lut 14, 2019 22:36 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Już o tym też myślałam, że on lepiej się czuje, jak nie je. Ale może steryd zadziala :ok:

jolabuk5

 
Posty: 15886
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lut 19, 2019 16:00 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

:201461 Jak Dymek się miewa ?
Ciuchy za grosze.Pilnie wyprzedaję wszystko, co mam w domu. https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=27&t=179886


Obrazek Obrazek Obrazek

gatiko

Avatar użytkownika
 
Posty: 6650
Od: Pt paź 03, 2014 10:24

Post » Wto lut 19, 2019 16:30 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Ostatnie dni były całkiem, całkiem. Cukier nie szalał, Dymek sam jadł, raz mniej, raz więcej. Dziś czuł się świetnie, zachowywał się jak zdrowy kot, przyszedł na pierwsze śniadanie i na główny posiłek (tj. mięso), który jest u nas pomiędzy 11-tą a 12-tą. Poranny cukier - 109, już myślałam żeby mu darować południowy pomiar, ale sprawdziłam - było 28 :( Nie rozumiem jak kot z takim cukrem jest w stanie wskoczyć na stół? I walczyć jak lew przy podaniu kroplówki? Podałam mu glukozę podskórnie, zdążył jeszcze zjeść odrobinę indyka i padł. Śpi do tej pory, przed chwilą sprawdziłam cukier - 82. Nic z tego nie pojmuję :( Szkodzi mu chyba jedzenie, szkodzi mu glukoza, znowu chudnie, waży już tylko 5,40 kg. Ma straszne problemy z wypróżnieniem, chodzi po kilka razy dziennie do kuwety i nic. Czopki nie działają, dopyszcznie nic mu nie mogę podać prócz siemienia lnianego. Nie wiem już co robić.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10061
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Wto lut 19, 2019 17:30 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Gdy hipoglikemie są częste to organizm się do nich przyzwyczaja i są mało odczuwalne :(
Niestety - to nie jest ich dobra cecha :(
Dymek ma bardzo trudną sytuację...
Przy takich zjazdach glukozy powinien jeść posiłki mało węglowodanowe (a te które się w nich znajdą powinny być złożone, powoli się wchłaniające, plus zwiększona ilość błonnika) a energia powinna pochodzić głównie z tłuszczy.
Tak jak jest u ludzi z insulinoopornością. Takie posiłki ograniczają wyrzuty insuliny a przez to zmniejszają ryzyko hipoglikemii.
No ale Dymek ma uszkodzoną mocno trzustkę...

Tak do rozważenia - nie dałby rady na karmie z ograniczoną ilością węglowodanów, ze zwiększoną ilością tłuszczu - ale z suplementowanymi enzymami trzustkowymi?

Blue

 
Posty: 19367
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Wto lut 19, 2019 21:11 Re: Coraz nas mniej - Dymek nadal choruje

Blue pisze:Tak do rozważenia - nie dałby rady na karmie z ograniczoną ilością węglowodanów, ze zwiększoną ilością tłuszczu - ale z suplementowanymi enzymami trzustkowymi?


Blue, mam Amylactiv Digest, ale doktor G. powiedziała żeby mu nie podawać enzymów, bo jeśli nie ma luźnych kup, zawierających niestrawiony pokarm to nie trzeba. Z kolei nasza wetka dała mi na próbę Lypex, który przez niektórych wetów jest uznawany za ostatnia deskę ratunku dla trzustki. Podałam mu kilka kapsułek, dwie zwymiotował, pozostałe z trudem udało mi się mu wcisnąć (zawartość wysypuje się do jedzenia, to są jakby takie malutkie ziarenka, które przechodzą przez żołądek nienaruszone i rozkładają się dopiero w dwunastnicy), on je wyczuwa i stara się wypluć :( Jedna kapsułka kosztuje ok. 5 zł więc długo z nimi nie pociągnę, ale mogę mu dawać potem Amylactiv. Nawet jeśli doktor G. nie widzi potrzeby to te enzymy chyba nie mogą zaszkodzić?
Blue, napisz mi proszę czym mogłabym go karmić. On teraz je gotowanego lub surowego kurczaka/indyka (pierś lub polędwiczka), puszeczki intestinal (mus) albo drobiowego gerberka. Je też żółtko z jaja przepiórczego (surowe lub rozmieszane z "rosołkiem" 2-3 razy w tygodniu), pure z zielonego groszku (bez skórek, niewiele, na zaparcie), czasem poliże trochę twarożku. Je też mokrą Bozitę Sensitive Diet&Stomach i Miamor Sensibel z drobiem i ryżem. Daję mu regularnie siemię lniane (doktor kazała odtłuszczone, mielone). Dawałam też gotowana rybę, ale przeczytałam w internecie, że przy trzustce ryby nie wolno.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10061
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: haaszek, Ziemosław i 32 gości