Coraz nas mniej - Figa ma cukrzycę

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro wrz 04, 2019 19:55 Re: Coraz nas mniej - Dymek [`]

W testach paskowych leukocyty są niewiarygodne i nie brałabym ich w ogóle pod uwagę. A odczyn moczu potrafi się zmieniać z godziny na godzinę - i wewnątrz kota, że też się tak wyrażę (jest bardzo zależny od tego co kot zjadł i kiedy - częste podjadanie powoduje utrzymywanie się zasadowego pH bo po jedzeniu mięsa ono rośnie fizjologicznie, by po pewnym czasie opaść naturalnie) i w czasie czekania na badanie w labie.

Przy decyzji o zakwaszaniu moczu dobrze byłoby mieć pewność jaki rodzaj piasku jest w pęcherzu (bo z tego co rozumiem to on w moczu nie wychodzi, zalega jedynie w kocie?) bo jeśli szczawiany to można sobie zafundować problemy :(
Weci mają często skłonność do zakwaszania moczu gdy tylko pH zbliży się do 7 a już nie mówiąc o tym gdy trochę tą magiczną granicę przekroczy. A pH o ile nie jest jakieś skrajne (a wtedy oznacza zwykle jakieś metabolityczne jazdy albo żywieniowe odjazdy właściciela) - to tak naprawdę często bardzo indywidualna, wielokrotnie podczas dnia zmienna cecha organizmu i wcale nie musi oznaczać od razu ryzyka kryształów (same kryształy też nie są żadną tragedią jeśli są często wypłukowane), choroby. O wiele ważniejsze jest by kot odpowiednio dużo pił a jeśli już zachodzi decyzja o zakwaszaniu moczu - trzeba się upewnić czy jest taka konieczność a nawet możliwość. Bo odczyn moczu to jedno, a wydalanie składników mineralnych to drugie. I jak się zakwasza mocz kota ze skłonnością do szczawianów to ma się teoretycznie lepsze (cokolwiek to znaczy) wyniki moczu pod kątem pH a za to ryzyko rozbuchanej kamicy szczawianowej że hej.

Blue

 
Posty: 20402
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw wrz 05, 2019 15:50 Re: Coraz nas mniej - Dymek [`]

Dzięki Blue.
Kryształy nie wyszły ani w ostatnim badaniu, ani w poprzednim. Kilka lat temu były (nieliczne) struwity. Wiem jak niebezpieczne są szczawiany, które się nie rozpuszczają, ale przy zasadowym moczu to one chyba raczej nie wchodzą w grę? Piasek w pęcherzu jest, zdaniem wetki od usg, z całą pewnością (mierna ilość drobnego osadu-piasku, bez uformowanych złogów). Drupi zawsze miał problem z siusianem, w tym sensie, że robił rzadko (przeważnie raz na dobę) i dużą ilość (ok. 100 ml). Jak uda mi się go dobrze napoić to siusia częściej, ale nie zawsze mi się udaje. Staram się wszystkim kotom ograniczać suchą karmę, ale całkiem jej nie mogę wyeliminować, bo one ją po prostu lubią, a z mokrym bywa różnie. Drupi i Figa chętnie jedzą jogurt (kupuję im Nadburzański), ale Mru i Gucio nie dają się namówić.
Drupi, oprócz UrinoMetu dostaje jeszcze Cystaid plus (mam jeszcze kapsułki na tydzień), łącznie miał zalecenie na 1,5 miesiąca (przez 2 tygodnie po 2 tabletki, potem po 1 dziennie).

PS.
Mocz złapałam na ranem, trzymałam w lodówce i zaniosłam na otwarcie lecznicy. Nie wiem po ilu godzinach go zbadało laboratorium, wynik miałam późnym wieczorem. Faktycznie poprzednim razem wyniki przyszły kilka godzin wcześniej i pH było niższe więc może coś jest na rzeczy.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10091
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Nie wrz 29, 2019 20:24 Re: Coraz nas mniej - Dymek [`]

Byłam dziś w Koniku Nowym. Jutro mijają 3 lata od śmierci Kuby, a dziś, na nowym cmentarzu, jest obchodzony Dzień Pamięci. Było bardzo dużo ludzi, a i nowych mogiłek przybyło (ostatni raz byłam latem). Dziś był ciepły i słoneczny dzień, dokładnie jak 3 lata temu.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10091
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Nie wrz 29, 2019 21:31 Re: Coraz nas mniej - Dymek [`]

Dzień Pamięci - piękna idea! :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 26208
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw kwi 30, 2020 19:03 Re: Coraz nas mniej - Dymek [`]

Wróciły problemy zdrowotne Drupiego :(
Całą zimę udało nam się przebrnąć bez żadnej infekcji (Drupi jest kotem specjalnej troski po problemach w dzieciństwie ), staram się podnosić mu odporność, ostatnio stosowałam Lysine żel (on miewa problemy z jednym okiem, Lysine jest na polecenie okulistki) i jak tylko skończył kurację to zauważyłam, że Drupi traci apetyt. Potem zaczął wymiotować, ale w treści były kłaczki.Miał tez zaparcie. Wetka zaleciła podawanie pasty odkłaczającej, ale sytuacja pogorszyła się. Zrobiłyśmy badania rozszerzone badanie krwi - wyszedł podwyższony poziom Lipazy (DGGR), czyli chora trzustka. Pozostałe wyniki w normie. Dostałam zalecenie karmienia Drupiego karma niskotłuszczową, suche kupiłam RC Gastrointestinal Fibre Response (bardzo mu smakuje), oprócz tego daję mu trochę kartonikowej Bozity, jogurt, surową (bo innej nie chce) polędwicę indyka, rosołek (wywar z piersi kurzych z dodatkiem marchewki). Oprócz tego mam podawać enzymy trzustkowe - zdecydowałam sie na Amyladol w paście, ze względu na łatwość podania. Drupi sam je, ale to są mikroskopijne ilości (np. łyżeczka jogurtu, łyżeczka indyka, tylko suchego ciut więcej, ok. 30-40 g.). Załatwia się, choć nie codziennie, siusia znowu raz na dobę (w badaniu moczu nie wyszło nic niepokojącego), ale czasem wymiotuje. Najczęściej nad ranem i wtedy jest to odrobina śliny. Wygląda bardzo ładnie, ma lśniące futerko, myje się jak zawsze. Waży ponad 7 kg. Najgorszy jest ten brak apetytu, zaczynam wpadać w panikę, że to się źle skończy. Drupi niedługo skończy 8 lat, nie ma żadnych innych chorób.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10091
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Czw kwi 30, 2020 19:07 Re: Coraz nas mniej - Dymek [`]

A może objawowo dać mirtor albo peritol?
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 26208
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw kwi 30, 2020 21:20 Re: Coraz nas mniej - Drupi choruje

Myślę że nie od rzeczy byłoby zrobienie usg, szczególnie przy takich objawach.
Co to znaczy że Drupi jest kotem specjalnej troski? Ma jakieś obciążenia obecnie?
Przy chorej trzustce ważnym elementem terapii jest płynoterapia (kroplówki - u Twojego kocurka wydaj się szczególnie ważne skoro mało sika, a więc i zapewne mało pije) oraz próba z podaniem leków opioidowych, bo u wielu kotów brak apetytu bywa jedynym objawem bólu

Blue

 
Posty: 20402
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw kwi 30, 2020 23:12 Re: Coraz nas mniej - Drupi choruje

Dzięki Blue.
Drupi jako kociak miał ostrą niewydolność nerek (wyadoptowałam go i najprawdopodobniej w nowym domu doszło do zatrucia), ledwo przeżył. Potem wiele razy miał różne infekcje, głównie katar, problemy z pęcherzem i zapalenie spojówek. Prawie rok temu miał katar, a potem stracił apetyt. Wtedy (w lipcu 2019 r) miał usg, które nic nie wykazało, poza nieznacznym osadem w pęcherzu. Miał wtedy też badanie krwi (morfologia i biochemia) - wszystko OK. Teraz badanie krwi to był profil geriatryczny i całe szczęście ( Lipaza DGGR - 33,20 przy normie 1-26 U/l). Drupi ostatnio więcej pije, a nawet jeśli siusia raz dziennie to bardzo dużą ilość (ok. 100 ml). Myślałam o kroplówkach, wetka na razie ich nie zaleciła, ale na wszelki wypadek mam wszystko co potrzebne. Jeśli nie poprawi mu się to będziemy robić kolejne usg. On enzymy dostaje dopiero od kilku dni, może trzeba jeszcze chwile poczekać?
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10091
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Pt maja 01, 2020 11:23 Re: Coraz nas mniej - Drupi choruje

Na usg bym się zapisała na pewno, chwilę minie zanim się na nie doczekacie, żeby mieć pewność co tam w brzuszku się dzieje. Ta podwyższona lipaza niekoniecznie oznacza że to trzustka odpowiada za objawy.

Gruczoły okołoodbytowe ma ok?
Bo czasem takie rzadkie oddawanie dużej ilości moczu bywa objawem tego że kot wstrzymuje chodzenie do kuwety - kojarząc pobyt w niej z bólem lub dyskomfortem.
Piszesz że on nie załatwia się codziennie, ale to teraz, gdy mało je, czy tak ogólnie?
Te zaparcia nadal się utrzymują?

Wetka go wymacała po brzuszku w miarę porządnie? Nie ma zalegających ma kałowych? To też może być przyczyna słabszego apetytu.
On coś dostaje obecnie na łatwiejsze załatwianie?
Gdy idzie do kuwety na grubszą sprawę - to jak to wygląda?
On nie ma przy takiej wadze problemów ze stawami, kręgosłupem? Tym bardziej że to kot po przejściach zdrowotnych?
To bywa problemem dużym - czasem objawia się obawą przed załatwianiem ze względu na ból i dyskomfort podczas przyjmowania odpowiedniej pozycji, może też wpływać na pracę narządów wewnętrznych jeśli są jakieś zwyrodnienia w kręgosłupie.

Przed usg dobrze by było te jelitka w miarę możliwości oczyścić - bo o ile to nie jest jakiś olbrzymi kocur to przy wadze 7 kilo ma nieco tłuszczyku, to plus duża ilość mas kałowych może mocno utrudnić badanie.
Można by wcześniej zrobić RTG - pokazałoby ładnie jak się ten kał w jelitach układa i jak tam kościec wygląda.

No i pewnie badanie moczu byłoby wskazane - tym bardziej że w poprzednim usg wyszedł osad.
Bo może problem jest w pęcherzu? Jak mu schodzi piasek podczas sikania to też może nie skłaniać do częstego chodzenia do kuwety a rozdymany pęcherz plus zaparcia mogą wpływać na apetyt.

Blue

 
Posty: 20402
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Pt maja 01, 2020 16:45 Re: Coraz nas mniej - Drupi choruje

Zapisze się na usg, mam nadzieje, że coś się nam wyjaśni.
Badanie moczu było w zeszłym tygodniu (też bałam się, że to może pęcherz), wyszło nie najgorzej (tylko pH za wysokie i mocz lekko mętny). Drupi zawsze dużo siusiał, ale rzadko. Kupę robił codziennie, problemy zaczęły się 2 tygodnie temu stąd akcja u weta. Teraz nie ma problemu, robi albo codziennie, albo co drugi dzień, myślę że to efekt tej nowej karmy.Dzisiaj zauważyłam, że w kale jest niestrawione jedzenie. Wczesniej kał nigdy nie był "trzustkowy", Drupi nigdy nie miał biegunki. Dziś wymiotował, ale niewiele, głównie śliną. Prawie nie je, po kroplówce zjadł trochę chrupek. Nie wpadam jeszcze w panikę, bo ma niezłe zapasy tłuszczyku, ważne, żeby zjadł cokolwiek. Dziś nie dałam mu indyka, tylko suche, Bozitę (zlizał galaretkę) i rosołek.
Doktor bardzo dokładnie obmacała mu brzuch, okazał bolesność przy badaniu okolic pęcherza, ale nie było jakiejś dramatycznej reakcji. Gorzej było z osłuchaniem, bo Drupi dotknięty uruchamia mruczenie na cały regulator.
Umówiłam się na jutro w sprawie środka przeciwbólowego. Zapytam też o rtg.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10091
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Wto maja 05, 2020 15:41 Re: Coraz nas mniej - Drupi choruje

No nie jest dobrze.
Jesteśmy po usg, jedyne co odbiega od normy to "węzeł chłonny żołądkowy 0,36 cm o cechach wzmożonej aktywności".Jelita w porządku, żołądek też nie odbiega od normy, brak odczynu zapalnego wokół trzustki. Słowem nadal nic nie wiemy. A kot bardzo mało je, interesuje sie jedzeniem, ale skubnie odrobinę i ma dość. Je raczej suche. Dziś znowu zwymiotował. Jedyne nowe zalecenie dotyczy podawania siemienia lnianego, nadal daję mu wywar z kurzych piersi, który chętnie pije, więc z głodu na pewno w najbliższym czasie nie umrze. Kontynuujemy Amyladol, karmę leczniczą i UrinaryMet, bo pH moczu wyszło 7,5. Podałam mu 3 razy kroplówkę, moim zdaniem poczuł się trochę lepiej, ale doktor nie widzi potrzeby, więc nie wiem co robić. Z niestrawionym jedzeniem w kale to chyba poniosła mnie panika - wczorajszy urobek obejrzałam dokładnie w świetle dziennym. Czegoś takiego w życiu nie widziałam, ale to chyba skutek karmy zawierającej włókna.W każdym razie nie znalazłam tam pokarmu. Zważyłam Drupiego w lecznicy (moja waga popsuła się) - na szczęście nic nie schudł przez ostatnie 2 tygodnie.

edit; znalazłam artykuł na temat wymiotów https://cowsierscipiszczy.pl/wymioty-u-kota/
Wiele ewentualnych przyczyn wykluczyło nam usg. Największe prawdopodobieństwo to stan zapalny gardła, ale doktor zaglądała mu do gardła i nic nie zauważyła.Ale z drugiej strony nie dałby chyba rady jeść suchego.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10091
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Wto maja 05, 2020 17:55 Re: Coraz nas mniej - Drupi choruje

Nie wiem, co doradzić. Ważne, że coś je, nie umrze z głodu. Mogę tylko podtrzymać kciuki, zeby nie rzygał :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 26208
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto maja 05, 2020 22:12 Re: Coraz nas mniej - Drupi choruje

Dzięki Jolu. Niestety nikt nie ma żadnego pomysłu. Przekopałam internet, nie znalazłam nic sensownego. On bardzo dziwnie pobiera pokarm, długo międli na zębach. Tak samo robił Dymek :(
Strasznie się boję.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10091
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

Post » Wto maja 05, 2020 22:16 Re: Coraz nas mniej - Drupi choruje

A może być chory na to samo, co Dymek? On miał chorą trzustkę...
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 26208
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro maja 06, 2020 16:47 Re: Coraz nas mniej - Drupi choruje

Tak, Dymek chorował na trzustkę, ale miał też IBD i najprawdopodobniej chłoniaka jelita biodrowego. U Drupiego nic nie wskazuje na tego typu zagrożenie, jelita wyglądają i pracują normalnie. Dziś jest jakby ciut lepiej, Drupi nie wymiotował i zjadł więcej niż wczoraj.
Obrazek

Amica

Avatar użytkownika
 
Posty: 10091
Od: Śro lut 11, 2004 9:11
Lokalizacja: Konstancin

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Anna2016, Ziemosław i 56 gości