Przygody Kociej Bandy Drombo vol. 1

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob wrz 20, 2008 18:45

ajszus pisze:
kalair pisze:Agul-la-możesz.

Ajszus-oto,że mogłabyś równie dobrze podawać kociakom trociny.
Są bezwartościowe,a maluszki się rozwijają.
I na pewno jakaś dobra karma by im spasowała. Trzeba próbować.

Oj wiem, dalam doslownie z 8 kawaleczkow z calej saszetki.. Probuje, ciagle probuje, ale jak narazie bez skutku :) Podaje Malemu RC z suchego i z mokrego zamiast puszek: kurczaka spazonego, serduszka drobiowe, wolowinke i Gerberki "naturalnie proste" albo jarzynki z armoatycznym kurczakiem" z bobo vity i "warzywka z wołowiną" do tego ryż, twaróg z mlekiem dla kociąt i zółty serek - bez konserwantów, bezmleczną kaszkę z Nestle i gotowany ryż:) I co tydzień pół zółtka jajka z mlekiem dla kociąt :)

I bardzo dobrze! Ma dobre suche, i naturalne jedzono.
:wink: Moje naturalnego nie jedzą. Nie i już. :twisted:
Obrazek
Obrazek

kalair

Avatar użytkownika
 
Posty: 233427
Od: Czw maja 24, 2007 21:07
Lokalizacja: Beskid Śląski

Post » Sob wrz 20, 2008 18:46

Kaska pisze:
vadee pisze:
kalair pisze:Nie wiem,czy nie trzeba odczekać pół roku po panleukopenii.. :roll:

nawet przy zaszczepionych maluchach?


wedle doswiadczen forum - nawet przy zaszczepionych
bezpieczny u Ciebie w domu byby ozdrowieniec po pankleukopenii
a w ostatcznosci - chyba 14 dni po drugiej dawce szczepionki

na Twoim miejscu skontaktowalabym sie np. z Janą - ona ma szersze doswiadczenie w temacie i kwarantanny i skutecznosci szczepien

tak tez mi sie wydawalo...

vadee

 
Posty: 3439
Od: Wto lis 01, 2005 7:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob wrz 20, 2008 19:27

moje naturalne bardzo lubia, tylko czasem czasu brak, a pilnie trzeba jesc dac :) dzis im wolowine dalam, ale sa zdecydowanie zwolennikami drobiu :D a tunczyka moge dzieciom dac? :)
ObrazekObrazekObrazek

agul-la

 
Posty: 10588
Od: Czw sie 07, 2008 9:08
Lokalizacja: lubuskie

Post » Sob wrz 20, 2008 21:30

ajszus pisze:
agul-la pisze:na to nie wpadlam :D :oops: a te puszki moge podawac 8 tyg maluchom?


Moj nie chce jesc puszek - a kupuje mu te najlepsze.. za to raz kupilam whiskasa - dla sprawdzenia czy zje i jadl az mu sie uszy trzesly.. Nie wiem o co chodzi :P
dzieci też by się najchętniej samym McDonaldem i słodyczami żywiły ;) Nie ma co stawiać na rozsądek kotów tylko samemu dietę ustalać
Obrazek
http://www.forastero.pl hodowla kotów brytyjskich

Mysza

Avatar użytkownika
 
Posty: 39656
Od: Pon cze 02, 2003 10:17
Lokalizacja: prawie Kraków

Post » Sob wrz 20, 2008 21:37

możecie do domu brać kociaki w dwa tygodnie po drugim szczepieniu. Wcześniej to igranie ze śmiercią...
Nieszczepione za ok pół roku, oczywiście nie trzeba się tego terminu trzymać co do dnia. Po jednym szczepieniu zaryzykowała bym pewnie trochę wcześniej (niż za pół roku). Ale teraz absolutnie nie.
Obrazek
http://www.forastero.pl hodowla kotów brytyjskich

Mysza

Avatar użytkownika
 
Posty: 39656
Od: Pon cze 02, 2003 10:17
Lokalizacja: prawie Kraków

Post » Nie wrz 21, 2008 9:54

Mysza pisze:możecie do domu brać kociaki w dwa tygodnie po drugim szczepieniu. Wcześniej to igranie ze śmiercią...
Nieszczepione za ok pół roku, oczywiście nie trzeba się tego terminu trzymać co do dnia. Po jednym szczepieniu zaryzykowała bym pewnie trochę wcześniej (niż za pół roku). Ale teraz absolutnie nie.

też się tego obawiałam, mam nadzieję, że ta babka przetrzyma maluchy jeszcze miesiąc :?

vadee

 
Posty: 3439
Od: Wto lis 01, 2005 7:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon wrz 22, 2008 0:14

vadee pisze:
Kaska pisze:
vadee pisze:
kalair pisze:Nie wiem,czy nie trzeba odczekać pół roku po panleukopenii.. :roll:

nawet przy zaszczepionych maluchach?


wedle doswiadczen forum - nawet przy zaszczepionych
bezpieczny u Ciebie w domu byby ozdrowieniec po pankleukopenii
a w ostatcznosci - chyba 14 dni po drugiej dawce szczepionki

na Twoim miejscu skontaktowalabym sie np. z Janą - ona ma szersze doswiadczenie w temacie i kwarantanny i skutecznosci szczepien

tak tez mi sie wydawalo...

Absolutnie tak.
Nawet po drugim szczepieniu może się zdarzyć, że słabsze kocięta zachorują, niestety...
Fakt, że często jest to poronne, czyli objawy nie tak intensywne i do wyleczenia, ale zawsze trzeba dmuchać na zimne..
PP to paskudny wirus..
Anna i tylko cztery koty :(

anna57

Avatar użytkownika
 
Posty: 13052
Od: Wto kwi 27, 2004 10:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon wrz 22, 2008 15:46

No dobra, czas, żeby zrobiło się tu trochę pogodniej, prawda? :)

Więc napiszę o dzisiejszych wyczynach Śnieżki vel. Pchełki ;)
Pchełka właśnie pomagała mi w domowych porządkach i się... wykąpała w sedesie 8O
wpadła po pas, bo nie zauważyła, że klapa jest podniesiona i tak się cieszę, że zdążyła ZANIM nalałam do środka domestosa :roll: wzięłam młodą pod pachy, zapakowałam do wanny, pod ciepły prysznic, protestowała umiarkowanie, o wiele mniej podobalo się jej wycieranie ręcznikiem :twisted:
ale juz nie ucieka na mój widok, a nawet przyszła pomruczeć, więc chyba mam wybaczone :wink:

ale to jest agentka w ogóle, ze głowa mała! np. dziś się suszy pranie, w tym firanki. i z firanki wisiał sznurek, który oczywiście musiała zaczepiać i gryźć. nagle patrze, a ona wisi na tym sznurku za pyszczek i nie moze sie odczepic 8O okazało sie, ze były to 2 cienkie sznurki zawiazane na supeł na końcu i własnie między nie się dostał jej ząbek i nie mogła tego z niego zdjąć :roll: :lol:

tak zwykle wyglada dzień ze Śnieżką w akcji 8)


PS: czy to normalne, że Rudzina mi wyjada makaronową sałatkę w porem, ogórkiem kiszonym i kukurydzą?? 8O

vadee

 
Posty: 3439
Od: Wto lis 01, 2005 7:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon wrz 22, 2008 15:57

No to wesoło... :wink:
Sedes zamykaj. A Rudzinka widać musi próbować różności. :wink: Pilnuj jej. :wink:
Obrazek
Obrazek

kalair

Avatar użytkownika
 
Posty: 233427
Od: Czw maja 24, 2007 21:07
Lokalizacja: Beskid Śląski

Post » Pon wrz 22, 2008 16:00

kalair pisze:No to wesoło... :wink:
Sedes zamykaj.

nie no, oczywiście, zawsze jest zamknięty, po prostu właśnie się zabierałam za czyszczenie :D

a por jest taki ostry, nie wiedziałam, czy jej nie zaszkodzi :)

vadee

 
Posty: 3439
Od: Wto lis 01, 2005 7:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon wrz 22, 2008 16:08

vadee pisze:
kalair pisze:No to wesoło... :wink:
Sedes zamykaj.

nie no, oczywiście, zawsze jest zamknięty, po prostu właśnie się zabierałam za czyszczenie :D

a por jest taki ostry, nie wiedziałam, czy jej nie zaszkodzi :)

Cebula i czosnek są dla kotów trujące,por-szczerze mówiąc nie wiem,ale może podobnie. Tak,że lepiej nie dawać.
Obrazek
Obrazek

kalair

Avatar użytkownika
 
Posty: 233427
Od: Czw maja 24, 2007 21:07
Lokalizacja: Beskid Śląski

Post » Pon wrz 22, 2008 17:37

a moje znalazly miejsce na zabawy, kable za stolikiem do kompa. i nie mam jak tego zastawic ani schowac :evil: ofukalam je dzis porzadnie, ale czy to cos da to ja nie wiem :?
ObrazekObrazekObrazek

agul-la

 
Posty: 10588
Od: Czw sie 07, 2008 9:08
Lokalizacja: lubuskie

Post » Wto wrz 23, 2008 10:00

agul-la pisze:a moje znalazly miejsce na zabawy, kable za stolikiem do kompa. i nie mam jak tego zastawic ani schowac :evil: ofukalam je dzis porzadnie, ale czy to cos da to ja nie wiem :?

u mnie podziałało tylko odłączanie listwy :/



A Rudzinka jest chora - paskudnie się zakatarzyła, od rana bierze antybiotyk (akceptowalny - czytaj: można go niewielkim nakładem wysiłków wtłoczyć do pyszczka, jeśli zamknę się z Rudzią w łazience i zobaczy, że nie ma ucieczki :twisted: - tylko i wyłącznie w strzykawce, rozpuszczony w kocim mleku :roll: ) i dzisiaj jeszcze będzie kłucie :(
Ale za to jak to wyleczymy, to będzie ją można spokojnie doszczepić. No i mam nadzieję, że wreszcie raz na dłuższy czas pożegnamy się z zapchanym noskiem, bo podgrzewanie o 5. rano gerbera i mleka z convalescence'm (no cóż, jestem panikarą, nie ma co się oszukiwać :roll: i się bałam, że mi sie udusi w nocy czy coś :oops: więc się starałam ją maksymalnie nawodnić, żeby rozrzedzić jej tę paskudną wydzielinę) jest nie dla mnie i mam tylko nadzieję, że nie zasnę dziś w pracy :]

Pozdrawiam bardzo kichająco :]

vadee

 
Posty: 3439
Od: Wto lis 01, 2005 7:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto wrz 23, 2008 14:53

listwe wylaczam za kazdym razem jak wychodze z domu, ale one sie tam bawia jak rpzy kompie siedze gamonie jedne :twisted: chociaz przyznam, ze od wczoraj mniej :? mam pewien problem. moje koty mala pija. wody nie chca ruszyc wcale. tylko mleko kocie. probowalam je oszukac i do wody dodawalam pare kropel mleka, ale troche tylko zagladaly i nic. czysta wode powachaja, prychna i nie pija. sluzy im do rozlewania po pokoju. co robic?boje sie, ze sie odwodnia jak pic nie beda, a zbankrutuje na mleku jak tylko to beda chcialy. a moze koty nie potrzebuja duzo pic?ja porownuje je do psa, a on zlopie duzo, bo grubasny jest to musi popic kazdy wysilek :D a rudzia zakatarzona jak wszystkie dzieci w taka pogode :D
ObrazekObrazekObrazek

agul-la

 
Posty: 10588
Od: Czw sie 07, 2008 9:08
Lokalizacja: lubuskie

Post » Wto wrz 23, 2008 17:22

Agul-lo - a w czym podajesz wodę?
Bo koty z natury lubią wodę, która już trochę postała, w im większym zbiorniku tym lepsza :D

vadee

 
Posty: 3439
Od: Wto lis 01, 2005 7:20
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ewar i 46 gości