Dzisiaj był jeden z tych zakręconych dni.
W pracy łącznie ponad 12 godzin, potem zakupy i do domu.
Koty głodne i stęsknione.
Teraz szaleją jak dzikie @.
Ganiają się zupełnie nie przejmując się tym, że zmęczony człowiek siedzi im na drodze.
Skaczą dosłownie po wszystkim, ratowałam już storczyki, a przed momentem Grandzię zdjęłam z karnisza
Zaczynam się zastanawiać czy na pewno mam w domu koty?