Dzisiaj idziemy na bal,
muszę się trochę wyspać.
Pracowity poranek miałam.
Pysia zrobiła luźniejszą kupelke (ona tak czasami ma)
i nie ustała w kuwecie.
Efekt cały bok wysmarowany w g....i żwirku
Zanim się zorientowałam, wróciła do mnie do łóżka.
Pościel pięknie udekorowana.
Od rana mycie kota, Duży trzymał ja bok i cały ogonek szorowałam
i pranie pościeli ( dwa dni temu zmienionej).
Javcia zaczęła tracić na wadze ( 10% mniej),
wyniki gorsze, sierść też.
Widać, że to coś ją drąży tak pomalutku, pomalutku,
powolutku coraz bardziej.
Jak na razie je, mniej ale je.
Wetka z Agą doszły do wniosku, że chyba to coś sieje do jelita.
Eh
