Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania + i jeszcze Krysia

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie lis 06, 2016 22:39 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Lidka pisze:Corneregel trzeba bardzo długo dawać. Kubusiowi kilka miesięcy dawałam. Warto było. A leki taniej można kupić na doz.pl i poszukać blisko apteki, która z nimi współpracuje .


Na razie mam jeszcze trochę, raz dziennie dostaje (nie za rzadko? Wcześniej dostawał 3-4 razy dziennie), więc póki co wystarcza.

hutek pisze:witam. Przeczytałem pierwszy wątek i bardzo mnie ta historia zaciekawiła.


Bardzo się cieszę. Cześć! :)

Emee pisze:Łamiesz stereotypy, brawo :D

A jak kociaki między sobą, dalej się naparzają? ;)
Zdrowia życzę Bobikowi. I Hanutce też <3


No ja właśnie nie wiem skąd ten stereotyp, znam trochę facetów z kotami i żaden (chyba) gejem nie jest :lol:
Koty się naparzają, Bobcio gryzie Haneczkę po szyi, a ona się drze, chwilami wygląda to bardzo groźnie, ale z drugiej strony minutę później śpią przytulone :? więc sam już nie wiem o co biega. Zostają same czasem i całe dnie i krzywdy sobie nie robią, więc chyba nie powinienem panikować.

Kotina pisze:
Emee pisze:
sqbi90 pisze:jeden ze współlokatorów przy piwerku wyznał mi, że z jakiegoś tajemniczego powodu obawiał się, że skoro wprowadza się koleś z kotami, to to na pewno pedał

Łamiesz stereotypy, brawo :D

A jak kociaki między sobą, dalej się naparzają? ;)
Zdrowia życzę Bobikowi. I Hanutce też <3


Co za idiotyczne myślenie ?!! Co ma piernik do wiatraka ?
Czy empatia i wrażliwośc na cierpienie zwierząt ma coś wspólnego z homoseksualizmem ????
Bosze, co za bzdury niektórzy wypowiadają ...

Sqbi90 - jestem pod wrażeniem Twojego zaangażowania w opiekę na kociakami :ok:
A Twój wątek bardzo fajnie się czyta :201461 :201461


Nie wiem co za myślenie i co ma piernik do wiatraka, ale z tym stereotypem spotykam się nie po raz pierwszy :wink: Dziękuję za ciepłe słowa :)


Trochę czasu nas tu nie było, bom wyjechany, ale jutro przy dobrych wiatrach wrócimy do naszej klitki w Poznaniu. Koty szalejo. Ja dorwałem w końcu kabel od aparatu, także obiecane fotki wrzucam :mrgreen:

Hanidełko ze swoim ulubionym drapaczkiem:
Obrazek

Śpiochy oddzielnie:
Obrazek

Śpiochy razem:
Obrazek

Kotki w podobnym wieku, także różnica wielkości, przynajmniej dla mnie, piorunująca :lol:
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Nie lis 06, 2016 22:57 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Fotki ekstra :1luvu:
Faktycznie różnica jest piorunująca 8O
Pozdrawiamy

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 26895
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon lis 07, 2016 9:08 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

O jakie one cudne!
Widać Bobuś to taka zagramaniczna rasa - dachowiec gigant. :) A Hania w ogóle rośnie? Bo wydawała mi się ta róznica kiedyś mniejsza, a teraz jakby się powiększyła.
Nasze wątki:Czarno Widzę i Szarość nie radość, a tu nas zobaczysz #cats.on_tour

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 2979
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Pon lis 07, 2016 9:24 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Świetne zdjęcia zwłaszcza to ostatnie.
ObrazekObrazekObrazek

hutek

Avatar użytkownika
 
Posty: 1846
Od: Pon paź 04, 2010 17:41

Post » Pon lis 07, 2016 9:37 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Jakie słodziaki, przypominają mi swoją różnicą w rozmiarze znajomych, on 2metry 120kg żywej wagi, a on z trudem dobija do 1,5 i 50kg wagi.

gusiek1

 
Posty: 1726
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon lis 07, 2016 13:38 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Gosiagosia pisze:Fotki ekstra :1luvu:
Faktycznie różnica jest piorunująca 8O
Pozdrawiamy


Czyli mi się nie wydawało :mrgreen:

haaszek pisze:O jakie one cudne!
Widać Bobuś to taka zagramaniczna rasa - dachowiec gigant. :) A Hania w ogóle rośnie? Bo wydawała mi się ta róznica kiedyś mniejsza, a teraz jakby się powiększyła.


Pewnie większy by był, gdyby nie choroba ostatnia. Bardzo wtedy wychudł i dopiero odrabia :wink: Hania rośnie, ale bardzo, bardzo wolno. Ale żadnych niepokojących objawów nie widzę, więc może po prostu ma być takim mikrokotkiem? :)

hutek pisze:Świetne zdjęcia zwłaszcza to ostatnie.


Później, jutro może, więcej wstawię :mrgreen:

gusiek1 pisze:Jakie słodziaki, przypominają mi swoją różnicą w rozmiarze znajomych, on 2metry 120kg żywej wagi, a on z trudem dobija do 1,5 i 50kg wagi.


Też takich znam. Na ulicy to zabawnie wygląda :wink:

Do Poznania zaraz jedziemy. Tzn... zaraz, jak tylko zwlokę się z fotela :lol:
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Sob lis 12, 2016 19:43 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

To som my. Tulańce.
Obrazek
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Sob lis 12, 2016 19:46 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Tulance przesliczne i slodkie. Pozdrawiam was weekendowo.

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 26895
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob lis 12, 2016 19:56 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Też pozdrawiamy :)

Hania dziś odkryła, że w szklance na stole stoi woda. I mi wychłeptała. A jak już nie mogła dosięgnąć, to dawaj tam, łapinę do środka i oblizywać. I teraz pytanie leniwczo-życiowe. Napić się po kocie, czy jednak przezwyciężyć lenistwo i nalać sobie świeżej wody :roll: :lol:
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Sob lis 12, 2016 20:02 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze:Też pozdrawiamy :)

Hania dziś odkryła, że w szklance na stole stoi woda. I mi wychłeptała. A jak już nie mogła dosięgnąć, to dawaj tam, łapinę do środka i oblizywać. I teraz pytanie leniwczo-życiowe. Napić się po kocie, czy jednak przezwyciężyć lenistwo i nalać sobie świeżej wody :roll: :lol:

To juz zalezy od rozmiaru twojego lenia :ryk: :ryk:
Jak bylam mala to jadlam razem z moim psem i wyroslam na zdrowa kobitke. :ryk: :ryk:

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 26895
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob lis 12, 2016 20:19 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Też jadłem z psami i nic mi nie było, także po wodę nie poszedłem. Raz kozie wio :lol:
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Sob lis 12, 2016 21:58 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Nasze ciągle sprawdzają czy przypadkiem na talerzu nie ukrywamy czegoś smacznego. Czasem bywa Ale widok kota ciamkającego łapkę jest cudny

Lidka

 
Posty: 16220
Od: Wto lut 03, 2004 8:57
Lokalizacja: Katowice

Post » Nie lis 13, 2016 0:06 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Witam Cię Andrzeju bardzo serdecznie. Dopiero dzisiaj znalazłam i przeczytałam Twój cały wątek i jestem pod wielkim wrażeniem. Jesteś Człowiekiem przez duże C. Tyle w Tobie dobra i miłości dla tych kocich biedaczków, aż serce mi się ścisnęło ze wzruszenia. Najczęściej faceci wstydzą się okazywania uczuć zwierzętom, bo to takie niby niemęskie a żeby jeszcze o tym mówić na forum, to już w ogóle nie uchodzi.Wielki szacunek i ukłon w Twoją stronę ślę.
Koteńki masz piękne i z charakterkiem. Życzę Tobie szczęśliwego z nimi życia a im zdrówka i bardzo długiego życia.
Do pisania masz dar. Piszesz ciekawie i porywająco. Jak zaczęłam czytać, to jednym duszkiem, tak mnie to wciągnęło. Pozdrawiam

Boszka

 
Posty: 235
Od: Śro lis 02, 2016 15:02

Post » Nie lis 13, 2016 0:13 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Śniadanko razem z Migotką
Obrazek

Gosiagosia

Avatar użytkownika
 
Posty: 26895
Od: Wto kwi 23, 2013 11:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie lis 13, 2016 7:33 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Pozdrowienia od Bobini dla Tulańców!
Moje koty cały czas usiłują pomóc mi w piciu, a kawa jest najbardziej porządanym napojem.
Póki co-wąsy mi nie wyrosly i nie umiem mruczeć...
Moje córki ludzkie-2, chowane na karmie psiej dla dużych ras też mają się dobrze.
Starsza,lat 18, ma 186 cm a młodsza,12-latka-168cm.
Dodam,że z moimi 175cm byłam najwyższa w rodzinie...
ObrazekObrazek

isiaja

 
Posty: 1215
Od: Śro gru 28, 2011 13:36
Lokalizacja: wieś centralnie położona

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Marmotka i 46 gości