
Cierpliwość popłaci, naprawdę w którymś momencie wyjec się uciszy.


Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy
Aia pisze:Ale się u Ciebie dzieje. Nudy nie ma![]()
Zdrowia przede wszystkim trzeba Wam życzyć..
Bobi goni wzrostem dziadula Krowę
Amorion pisze:Z kotami w podróży to już tak jest. Z jednej strony nasz Orion potrafi w podróży być aniołkiem, ale czasem, jak mu coś nie podpasuje to wtedy tragedia...Życzę wytrwałości i zdrowia dla Was
gattara pisze:Moja Falka tak wyje od razu po przekroczeniu progu mieszkania, nie ma na nią mocnych. Wyobraź sobie jak wyglądają podróże autobusem do weta
Kotina pisze:Moja Tolcia - najdrobniejsza w stadzie kotulka - "od zawsze" nadziera się w potworny sposób, bez względu na to czy jadę autem czy niosę ją w transporterku,
ona "wycie na cały regulator" zaczyna już w chwili wyjścia na klatkę schodową - dziwię się, że jeszcze żaden sąsiad nie zareagował![]()
Tolcia "nadaje" całą drogę do weta i u weta ... jak ją kiedyś musiał lekarz osłuchac, to jej na chwilę zatkał palcem nosek ...![]()
Jednak po lekarskich oględzinach kota wsadzona do transporterka nagle milknie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ... i już cicho siedzi do samego domku![]()
Pozostałe - różnie, mniej lub więcej, co jakiś czas ... pomiaukują, ale obowiązkowo w drodze powrotnej ... cichutkie są jak myszki ....![]()
Powodzenia z kotełkami![]()
sqbi90 pisze:Aia pisze:Ale się u Ciebie dzieje. Nudy nie ma![]()
Zdrowia przede wszystkim trzeba Wam życzyć..
Bobi goni wzrostem dziadula Krowę
No nie ma nudy, a szkoda, już za nią trochę tęsknię![]()
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 68 gości