Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania + i jeszcze Krysia

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon paź 17, 2016 7:26 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Hania globtroterka :D :1luvu:
Gdy cię znalazłam, nie wiedziałam, co z tobą zrobić.
Dziś nie wiem, co zrobię bez ciebie...
Marcel 7.10.2007 - 26.07.2021

kwinta

Avatar użytkownika
 
Posty: 7330
Od: Śro maja 21, 2008 20:47
Lokalizacja: Wielkopolska

Post » Pon paź 17, 2016 18:56 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze:Drodzy Państwo, oto Hania:
Obrazek


Slicznota.
A ja znowu nie na czasie jestem :( . Za mojej młodości to popularne były psy kiwające główkami ale stawiało się je na tylnej półce. A teraz - czego to ludzie nie wymyślą, nie dosyć że kot to jeszcze montowany do deski rozdzielczej :twisted:
Jeśli ktoś mówi, że nie lubi kotów to znaczy, że nie spotkał jeszcze tego właściwego.
Kicuś 04.1997 - 22.10.2010..........Troczuś 2004 - 14.02.2019...............Myszka.................... Mirmił.................GRysiu
Trzy zdjęcia kotów to za dużo.
Obrazek

Irlandzka Myszka

 
Posty: 1546
Od: Nie sie 15, 2010 16:49
Lokalizacja: Cork, Irlandia

Post » Pon paź 17, 2016 20:09 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Irlandzka Myszka pisze:A teraz - czego to ludzie nie wymyślą, nie dosyć że kot to jeszcze montowany do deski rozdzielczej :twisted:

Dobry kot deskowo -rozdzielczy nie jest zły :)
Z takim kiwaczkiem to można jechać i jechać i jechać :)

gusiek1

 
Posty: 1726
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon paź 17, 2016 21:09 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

gusiek1 pisze:
Irlandzka Myszka pisze:A teraz - czego to ludzie nie wymyślą, nie dosyć że kot to jeszcze montowany do deski rozdzielczej :twisted:

Dobry kot deskowo -rozdzielczy nie jest zły :)
Z takim kiwaczkiem to można jechać i jechać i jechać :)

:ryk: :ryk: :ryk: :ryk: :ryk:
Jeśli ktoś mówi, że nie lubi kotów to znaczy, że nie spotkał jeszcze tego właściwego.
Kicuś 04.1997 - 22.10.2010..........Troczuś 2004 - 14.02.2019...............Myszka.................... Mirmił.................GRysiu
Trzy zdjęcia kotów to za dużo.
Obrazek

Irlandzka Myszka

 
Posty: 1546
Od: Nie sie 15, 2010 16:49
Lokalizacja: Cork, Irlandia

Post » Pon paź 17, 2016 21:19 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

mziel52 pisze:Hania patrzy z nadzieją w przyszłość :kotek:


I dobrze :mrgreen:

alata pisze:Śliczna :201461


No śliczna, śliczna, a jak rozrabia! :lol:

kwinta pisze:Hania globtroterka :D :1luvu:


Tylko puszczona luzem. W transporterku wstępuje w nią diabeł i drze się w niebogłosy :?

Irlandzka Myszka pisze:Slicznota.
A ja znowu nie na czasie jestem :( . Za mojej młodości to popularne były psy kiwające główkami ale stawiało się je na tylnej półce. A teraz - czego to ludzie nie wymyślą, nie dosyć że kot to jeszcze montowany do deski rozdzielczej :twisted:


Kiwający pieseł też jest. Owczarek niemiecki, przy tylnej szybie :wink: Trochę wysłużony, bo ma ze 20 lat, ale jakoś się jeszcze trzyma :lol:

Irlandzka Myszka pisze:
gusiek1 pisze:
Irlandzka Myszka pisze:A teraz - czego to ludzie nie wymyślą, nie dosyć że kot to jeszcze montowany do deski rozdzielczej :twisted:

Dobry kot deskowo -rozdzielczy nie jest zły :)
Z takim kiwaczkiem to można jechać i jechać i jechać :)

:ryk: :ryk: :ryk: :ryk: :ryk:


Można jechać i jechać i jechać... O ile panienka Hania akurat nie próbuje się wepchnąć na kolana. Albo wskoczyć na szyję. Albo wejść pod pedał gazu. To już przypomina sport bardzo ekstremalny :twisted:
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Pon paź 17, 2016 21:23 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

No to zanim wlezie pod pedał lub zasłoni szybę w strategicznym momencie sugeruję uziemienie (czy tam ukanapienie - jak kto woli) http://www.zooplus.pl/shop/koty/transpo ... ota/505360
Tylko z tych szelek to mi koty wychodziły, używałam innych - to i tak smyczka jest ważna.

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon paź 17, 2016 21:46 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Myślałem o czymś takim, ale nie znalazłem tak maleńkich szelek, żeby pasowały. Także pomysł świetny, ale na bliżej nieokreśloną przyszłość, jak Hania nieco podrośnie :wink: Także na razie mimo darcia pyszczka jeździ w transporterku jak jadę sam, a jak z kimś, to u tej osoby na kolanach. Jak jest w jednym transporterze z Bobim, to drze się nieco mniej. Zresztą, liczę na to, że do świąt nie będę musiał z kotami nigdzie jechać, a przynajmniej nie jako kierowca.
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Pon paź 17, 2016 22:00 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Na kolanach u kogoś też lepiej, żeby była w szelkach.
Taki mały gnojek tez umie być nie do opanowania, jak się czegoś przestraszy (albo jak mu odbije).
Poszukaj takich, najtańszych, w zoologach stacjonarnych jest ich więcej niż w necie: http://sklep.crazyworldpets.pl/smycze-o ... rkami.html
Klamerki zapniesz w dowolnym miejscu, najważniejsza jest długość górnego paska, ale w razie czego można go łatwo skrócić.

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon paź 17, 2016 22:23 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Przyszłam tu z zaginionych-znalezionych.
Jeszcze musze doczytać sporo ale już zaznaczę sobie, żeby nie uciekło.

Też kocinkę z ropą zamiast oczu ratowałam. Tylko zbyt późno ja znalazłam i już jednego oczka nie udało się uratować. Ale żyje z tym jednym biednym oczkiem 12 lat (w połowie października ja znalazłam)

Lidka

 
Posty: 16220
Od: Wto lut 03, 2004 8:57
Lokalizacja: Katowice

Post » Pon paź 17, 2016 22:51 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

OKI pisze:Na kolanach u kogoś też lepiej, żeby była w szelkach.
Taki mały gnojek tez umie być nie do opanowania, jak się czegoś przestraszy (albo jak mu odbije).
Poszukaj takich, najtańszych, w zoologach stacjonarnych jest ich więcej niż w necie: http://sklep.crazyworldpets.pl/smycze-o ... rkami.html
Klamerki zapniesz w dowolnym miejscu, najważniejsza jest długość górnego paska, ale w razie czego można go łatwo skrócić.


Przemyślę tę sprawę jak się będę z nią gdzieś wybierał autem. Na razie próbujemy oswoić transporterek :wink: A nuż się jednak uda.

Lidka pisze:Przyszłam tu z zaginionych-znalezionych.
Jeszcze musze doczytać sporo ale już zaznaczę sobie, żeby nie uciekło.

Też kocinkę z ropą zamiast oczu ratowałam. Tylko zbyt późno ja znalazłam i już jednego oczka nie udało się uratować. Ale żyje z tym jednym biednym oczkiem 12 lat (w połowie października ja znalazłam)


Dobry wieczór :) No ale żyje już kawał czasu. Co z tego, że bez oczka. Bez Ciebie nie żyłaby wcale. Bobcio na jedno oko słabo widzi, ale to mu nie przeszkadza być małym kocim szaleńcem i terrorystą :lol:
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Pon paź 17, 2016 23:29 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

sqbi90 pisze: Na razie próbujemy oswoić transporterek :wink: A nuż się jednak uda.


chrupków ulubionych tam nasyp, psiknij kocimiętką i zabawki daj.
не шалю, никого не трогаю, починяю примус ;)
Aktualnie na pokładzie: Nadszyszkownik
Nasze koty za TM(w kolejności zgłoszeń): Kulka [*] 17.03.2023, Gluś [*] 26.03.2020, Zmrol [*] 24.09.2023, Żwirek [*] 07.06.2024
Robalek['] Kredka['] Pirat['] Połamaniec [']

zabers

Avatar użytkownika
 
Posty: 26197
Od: Nie lut 08, 2009 14:21
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto paź 18, 2016 8:56 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

U mnie transportery stoja w ramach schowkow ewentualnie poslanek. Koty korzystaja. Co nie znaczy, ze nie protestuja przy transporcie ;)
aktualny wątek viewtopic.php?f=46&t=221075
Urodziłam się zmęczona i żyję, żeby odpocząć.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 88287
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Dolny Mokotów

Post » Wto paź 18, 2016 21:31 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

zabers pisze:
sqbi90 pisze: Na razie próbujemy oswoić transporterek :wink: A nuż się jednak uda.


chrupków ulubionych tam nasyp, psiknij kocimiętką i zabawki daj.


Ależ właśnie ona transporterek bardzo lubi. W domu. "Be" robi się dopiero w aucie, wtedy zabaweczki i chrupeczki ma gdzieś, kocimiętkowe utensylia takoż. Komunikacji miejskiej i pociągów jeszcze nie testowałem :lol:

zuza pisze:U mnie transportery stoja w ramach schowkow ewentualnie poslanek. Koty korzystaja. Co nie znaczy, ze nie protestuja przy transporcie ;)


O, to to właśnie :lol:
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

Post » Wto paź 18, 2016 21:40 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

W transporcie koty powyją, powyją, aż się zmęczą i przestaną. Zatyczki w uszy i w pieriod.
Obrazek

Agneska

 
Posty: 16483
Od: Wto paź 26, 2004 12:28

Post » Wto paź 18, 2016 21:41 Re: Historia pewnego cudzoziemca + mała Hania

Bobcio jest spokojny, ale Hania wyje tak, że mi jej zwyczajnie szkoda. Miałem wyrzuty sumienia robiąc głośniej radio, żeby ją zagłuszyć, ale bez tego bym siadł na nerwy w połowie drogi :lol:
Ksz.

sqbi90

Avatar użytkownika
 
Posty: 1195
Od: Śro sie 31, 2016 2:17
Lokalizacja: Poznań/Warszawa/Świat

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Silverblue i 57 gości