Ais pisze:No to i ja się melduję w trzecej setce

Miło Cię widzieć Ais..
Ais pisze:Cieszy mnie że Miśka powoli zaczyna kumać o co biega w tych ludzko-kocich relacjach.
Powoli zaczyna kumać, ale nie zawsze..
Ale mam sukces..

Wreszcie udało mi się podać tej cholerze pastę odkłaczającą.. Strzałem w dziesiątkę okazał się pomysł nałożenia pasty na chrupki w miseczce.. Żarła aż jej się uszy trzęsły.. A do tej pory tubka to był wróg, którego należało zniszczyć.. sykiem, krzykiem i pazurami..
Ais pisze:A Feluś.... a jak on reaguje na McDonaldowe chrupki ( whiskas itp)? Nie jest to długofalowe wyjście, ale jesli mu bezpośrednio nie szkodzą - biegunki i tym podobne sensacje - to może na chwilę mu dawać, z doświadczenia wiem że niestety kotom wybitnie smakują. I stopniowo dosypywać normalnego jedzenia? Ja wiem że koty zasadniczo nie powinny tego jesć żeby być zdrowe, ale też myślę zdroworozsądkowo i uważam że strajk głodowy zaszkodzi kotu bardziej niż whiskas....
Koci senior ma to do siebie że lubi stroić żywieniowe fochy - wiem po Kubie rodziców, któy jest rówieśnikiem Felusia i jego "dalekim kuzynem"

On na przykład czasem jak się uprze na jakiś smak, to nic innego nie tknie, i będzie stał przy pełnych miskach i marudził żeby mu dać to co lubi w danym tygodniu

A może mięsko? Kurczaczek?
Z rozpaczy kupiłam mu saszetkę whiskasa.. może zechce, bo już kiedyś rzucił się na to jedzonko z warczeniem i odgonił Mrówkę, dla której była przeznaczona, bo wtedy z kolei Mrówka zastrajkowała..
Chrupek whiskasa nie zaryzykuję, bo jak się przyzwyczai, to może być jeszcze gorzej..
A mięska, kurczaczki, serki i śmietanki odpadają w przedbiegach, bo senior nie raczy tykać ludzkiego żarcia..
Ais pisze:Aha, i protestuję przeciwko hipotezie z końcówki poprzedniego wątku, jakoby Gacia była niegrzecznym koteckiem ( że niby
nawet Gacianie zasłużyła na fryzurę grzywacza...). To jest przesłodki kochany kot aniołek i wara od niej

przesłodki i kochany, to prawda, ale żeby grzeczny kotecek?

hmm, będę miała inne zdanie..
