Dzięki za to że jesteście..

bez Was byłoby jeszcze trudniej..
Z porannych wpisów widać, że wszystko działo się strasznie szybko..
Wczoraj wieczorem podałam Gaci peritol, bo po ostatniej chemii znowu straciła apetyt.. Nie wpadałam w panikę, bo po poprzednich też tak było i do tego jeszcze ostatnie dni były dość gorące i duszne..
Ale jednak trzeba było w końcu zacząć jeść.. nawet sobie pomyślałam, że jak dzisiaj rano nie zaskoczy, to pójdę z nią na kroplówkę..
Rano rozrobiłam convalescenca i podałam Gaci jakieś 5ml strzykawką.. Siedziała na moich kolanach, owinięta w ręczniczek i nawet spokojnie przełykała.. ucieszyłam się, że jej zasmakowało i że może jednak zacznie jeśc..
No a potem zrobiło się już całkiem tragicznie.. nagle, gwałtownie zeskoczyła kolan i wyrzygała wszystko co zjadła chwilę wcześniej.. i to nie tak normalnie i spokojnie jak to zwykle kociaste robią, tylko to było z jakimś okropnym odrzutem.. nie mogła się utrzymać na łapkach, tak nią wstrząsało..
Potem zaczęła łapać powietrze i ciężko oddychać.. schowała się za kanapę, po chwili stamtąd wypełzła.. cały czas bardzo się skarżyła, że coś jest nie tak..
Po kilku minutach się uspokoiła, włożyłam ją do transporterka, żeby lecieć do weta.. Puściłam delikany strumień powietrza z wiatraczka, żeby jej się lepiej oddychało..
W transporterku westchnęła jeszcze ze dwa razy i to wszystko..
Na Białobrzeskiej już nawet nie trzeba było sprawdzać czy żyje..
Wiadomo było od razu, że to już koniec..
Smutno mi bardzo..
Dwa moje kochane kociska odeszły w tak krótkim czasie..
Ale jeśli chodzi o Gacię, to tak jak pisałam, szans nie miała.. można było tylko zapewnić jej względny komfort tych ostatnich tygodni..
Strasznie cały czas się bałam, że znowu będę musiała podejmować tę straszną decyzję nie będąc do końca pewna czy na pewno dobrze robię, czy to już nadszedł TEN czas, czy jeszcze dałoby się coś zrobić..
W tym wypadku Gacia, w porozumieniu z Tym Na Górze, zrobiła to za mnie..
Dziękuję Gacieńko..
Mam nadzieję, że nie było ci u mnie źle, chociaz tak krótko u mnie byłaś.. 