wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon paź 24, 2011 16:06 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

Urodziłam się i wychowywałam w Polsce, ale często jeździliśmy na wakacje do Rosji. Mam wielki sentyment do tego kraju. Wspaniali, bardzo serdeczni ludzie, otwarci i przyjaźni... bogata kultura, niestety "zabite" przez politykę najwyższej klasy rzemiosło, no i muzyka...
I białe noce...dane mi było je zobaczyć, coś niesamowitego. Nierealny świat spowity dziwnym żółtym światłem.

Pojechałam dzisiaj rano nakarmić koty w pracowni i ... wróciłam ze wszystkimi do domu :mrgreen:
Chcę odetchnąć chociaż ze dwa dni i nigdzie się nie musieć ruszać :oops:
Amelka od razu zajęła "tron"
Obrazek

Myszolek pilnuje stadka
Obrazek

A Ominia... obraziła się na mnie totalnie :roll:
Obrazek

i olewa mnie ostentacyjnie
Obrazek
Obrazek
Obrazek

kamari

 
Posty: 13152
Od: Pt lip 04, 2008 6:20
Lokalizacja: Siedlce

Post » Pon paź 24, 2011 16:09 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

Mina Omini rzeczywiście jest wielemówiąca :lol:

Bazyliszkowa

Avatar użytkownika
 
Posty: 29533
Od: Wto sty 31, 2006 15:47
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon paź 24, 2011 16:11 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

na białe noce w Petersburgu (wtedy Leningradzie) i ja się załapałam - cudo
Kamari- jak Ty to robisz że koty tak zgodnie leżą obok siebie?
Wojtusiu... zabrałeś moje serce. odwiedź mnie proszę, kiedyś..we śnie..w innym futerku.
ObrazekObrazek

mamaGiny

Avatar użytkownika
 
Posty: 7113
Od: Pon maja 10, 2010 10:30
Lokalizacja: Śląsk

Post » Pon paź 24, 2011 16:17 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

usunieta kopia
Ostatnio edytowano Pon paź 24, 2011 16:53 przez emkamara, łącznie edytowano 1 raz

emkamara

 
Posty: 621
Od: Śro sty 19, 2011 17:26

Post » Pon paź 24, 2011 16:19 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

kamari pisze:A Ominia... obraziła się na mnie totalnie :roll:
Obrazek

i olewa mnie ostentacyjnie
Obrazek


Wybaczy... :1luvu:

Ja miałam na weekend rodziców u siebie. Jasiek wykazał się kompletną dzikością. Biegał, uciekał przed każdym dźwiękiem i ruchem :roll: Ja nie wiem przez co on przeszedł w te pierwsze 3 miesiące życia, ale wygląda jakby go ktoś z siekierą gonił cały czas... :( Zna ktoś może historię Jaśka zgarniętego gdzieś z piwnicy przy Białobrzeskiej w Warszawie zimą 2009 do kliniki przy tej samej ulicy razem z siostrą (Puchacz i Sówka/Jaś i Małogsia)?

emkamara

 
Posty: 621
Od: Śro sty 19, 2011 17:26

Post » Pon paź 24, 2011 16:21 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

mamaGiny pisze:Kamari- jak Ty to robisz że koty tak zgodnie leżą obok siebie?


Ja byłam dzisiaj mocno zaniepokojona, bo spały obok siebie, zamiast na sobie :mrgreen:
Obrazek
Obrazek

kamari

 
Posty: 13152
Od: Pt lip 04, 2008 6:20
Lokalizacja: Siedlce

Post » Pon paź 24, 2011 16:24 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

emkamara pisze: Ja miałam na weekend rodziców u siebie. Jasiek wykazał się kompletną dzikością. Biegał, uciekał przed każdym dźwiękiem i ruchem :roll: Ja nie wiem przez co on przeszedł w te pierwsze 3 miesiące życia, ale wygląda jakby go ktoś z siekierą gonił cały czas... :( Zna ktoś może historię Jaśka zgarniętego gdzieś z piwnicy przy Białobrzeskiej w Warszawie zimą 2009 do kliniki przy tej samej ulicy razem z siostrą (Puchacz i Sówka/Jaś i Małogsia)?


Taka wizyta zaburzyła normalny harmonogram waszego dnia. A Jasiek, jak typowy kot, lubi trzymać się schematu :ok: Nie martw się tym, to wcale nie znaczy, że przeżywał coś złego jako maluch.
Obrazek
Obrazek

kamari

 
Posty: 13152
Od: Pt lip 04, 2008 6:20
Lokalizacja: Siedlce

Post » Pon paź 24, 2011 16:44 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

kamari pisze:
emkamara pisze: Ja miałam na weekend rodziców u siebie. Jasiek wykazał się kompletną dzikością. Biegał, uciekał przed każdym dźwiękiem i ruchem :roll: Ja nie wiem przez co on przeszedł w te pierwsze 3 miesiące życia, ale wygląda jakby go ktoś z siekierą gonił cały czas... :( Zna ktoś może historię Jaśka zgarniętego gdzieś z piwnicy przy Białobrzeskiej w Warszawie zimą 2009 do kliniki przy tej samej ulicy razem z siostrą (Puchacz i Sówka/Jaś i Małogsia)?


Taka wizyta zaburzyła normalny harmonogram waszego dnia. A Jasiek, jak typowy kot, lubi trzymać się schematu :ok: Nie martw się tym, to wcale nie znaczy, że przeżywał coś złego jako maluch.


Może i nie... po prostu taki typ histeryczny. Najazd Hunów w postaci moich kochanych starszych generujących dużo ruchu i hałasu jednak troszkę go przesunął na plus w tej paranoi odruchowej ucieczki...
E, nic takiego... tak się zaczęłam martwić na zapas, jakby nam kiedyś przyszło żyć w większym stadzie, to czy on się odnajdzie, czy też zgubi całą sierść uciekając po kątach. No ale na razie jesteśmy se w małym stadzie, więc nie ma co siwieć po próżnicy :)

A propos siwienia, to ja zaczęłam jak miałam 28 lat 8O
Nie byłam wtedy gotowa, dalej nie jestem. Właśnie muszę przyklepać glacę czymś ciemniejszym, bo się zmyło...

emkamara

 
Posty: 621
Od: Śro sty 19, 2011 17:26

Post » Pon paź 24, 2011 16:59 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

emkamara pisze:
kamari pisze:
emkamara pisze: Ja miałam na weekend rodziców u siebie. Jasiek wykazał się kompletną dzikością. Biegał, uciekał przed każdym dźwiękiem i ruchem :roll: Ja nie wiem przez co on przeszedł w te pierwsze 3 miesiące życia, ale wygląda jakby go ktoś z siekierą gonił cały czas... :( Zna ktoś może historię Jaśka zgarniętego gdzieś z piwnicy przy Białobrzeskiej w Warszawie zimą 2009 do kliniki przy tej samej ulicy razem z siostrą (Puchacz i Sówka/Jaś i Małogsia)?


Taka wizyta zaburzyła normalny harmonogram waszego dnia. A Jasiek, jak typowy kot, lubi trzymać się schematu :ok: Nie martw się tym, to wcale nie znaczy, że przeżywał coś złego jako maluch.


Może i nie... po prostu taki typ histeryczny. Najazd Hunów w postaci moich kochanych starszych generujących dużo ruchu i hałasu jednak troszkę go przesunął na plus w tej paranoi odruchowej ucieczki...
E, nic takiego... tak się zaczęłam martwić na zapas, jakby nam kiedyś przyszło żyć w większym stadzie, to czy on się odnajdzie, czy też zgubi całą sierść uciekając po kątach. No ale na razie jesteśmy se w małym stadzie, więc nie ma co siwieć po próżnicy :)

A propos siwienia, to ja zaczęłam jak miałam 28 lat 8O
Nie byłam wtedy gotowa, dalej nie jestem. Właśnie muszę przyklepać glacę czymś ciemniejszym, bo się zmyło...


Do życia w większym stadzie na pewno by się szybko przyzwyczaił :ok: Po pierwszym "szoku" na pewno szybko się uspokoi. Wystarczy przyjazna atmosfera :D

Nie wiem, co wy macie do tych siwych włosów :roll: Kolor najszlachetniejszego metalu - platyny :mrgreen:
Obrazek
Obrazek

kamari

 
Posty: 13152
Od: Pt lip 04, 2008 6:20
Lokalizacja: Siedlce

Post » Pon paź 24, 2011 18:00 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

No to ja juz jestem szlachetna (trochę).... :mrgreen:

juana

 
Posty: 4133
Od: Śro cze 15, 2011 7:19
Lokalizacja: Ełk

Post » Pon paź 24, 2011 18:33 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

juana pisze:No to ja juz jestem szlachetna (trochę).... :mrgreen:

Ja już pomijam, że odcienie szaro - siwe to kolory Omini. Komuś się coś nie podoba w Omini :?: :?: :?: :twisted:

A to krótki filmik z dzisiejszej integracji http://www.youtube.com/watch?v=AqgWIeydM0U
Chłopaniu troszkę straszy kolegów, chociaż niechcący :roll:

W pokoju jeszcze pełna prowizorka, ale powolutku się to uładzi.
Ja się na dzisiaj juz pożegnam, muszę się położyć.

Ale jutro przywitamy was bladym świtem i w pełni sił :ok: :ok: :ok:
Obrazek
Obrazek

kamari

 
Posty: 13152
Od: Pt lip 04, 2008 6:20
Lokalizacja: Siedlce

Post » Pon paź 24, 2011 18:46 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

życzliwe :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: na spokojną noc :D
30.07.09 Maciuś [*] 02.10.10 Kocik [*] 16.12.10 Pusia [*] 10.07.14 Meliska[*] 23.01.18 Boluś [*] Kubuś [*] 07.10.2019 Kisia [*] 09.06.2021 Piracik [*] 07.03.2022 Kacperek [*] 05. 01. 2024 Belfaścik [*] 16. 02. 24 Figa [*] 22.02.25 Tulinka [*]15.04.25 Kropek [*] 06.05.25 Ptysiek 08.05.25 wybaczcie mi, do zobaczenia...

puszatek

Avatar użytkownika
 
Posty: 21754
Od: Sob lut 05, 2011 21:53
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon paź 24, 2011 19:36 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

Cos mi sie wydaje, ze w przyszla zime, bedziecie mieli bardzo cieplutko w mieszkaniu z taka iloscia futerek :mrgreen:

Obrazek KOLOROWYCH SNOW
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem. "
Leonardo da Vinci

Luna Obrazek Minusz


ObrazekObrazek

Luna53

 
Posty: 480
Od: Czw cze 09, 2011 10:17

Post » Pon paź 24, 2011 19:43 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

http://www.youtube.com/watch?v=AqgWIeydM0U :1luvu: :1luvu: :1luvu:

co za słodziaki :1luvu: :1luvu: :1luvu: ale Chłopaniu widać, że lubi rządzić... też mam takiego jednego, co koniecznie chce być szefem...


a ja znalazłam u siebie pierwsze siwe włosy po egzaminach jak miałam 15 lat... na początku wyrywałam... po 14 latach jest ich zbyt dużo, musiałabym się prawie cała oskalpować, więc niestety muszę się farbować... chociaż dzięki temu mogę być zmienną kobietą - raz ruda, raz szatynka, raz czarna... tylko jeszcze nigdy nie byłam blondynką...
_________________________________________________________
Kajko, Kokos(z), Kilek oraz Kazio (Aslan) - czyli pingwin, krówka, tygrys i duże lwiątko pod jednym dachem :D

LSVC

 
Posty: 2558
Od: Pon gru 28, 2009 22:25
Lokalizacja: Chorzów

Post » Pon paź 24, 2011 20:46 Re: wspólne życie - wątek optymistyczny nieustająco :-)))

Ja z prywatą, bo nie wiem, czy warto bazarek robić...
viewtopic.php?f=20&t=134814

Megana

Avatar użytkownika
 
Posty: 8251
Od: Śro gru 31, 2008 1:14
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Sigrid, zuza i 105 gości