Moje kociska VIII.. Czarna puchata dziewczynka.. s. 98..

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie lis 01, 2009 0:02 Re: Moje kociska8; Dziękuję Anonimowej Dobrej Duszy :))).. s.9..

Rok temu wspominałam moje dwie panienki..
Puchatka..
Moja pierwsza, wymarzona kicia..
Moje lekarstwo na wszystko..
Moje cudne kocie oczy..
oczy, które miały w sobie mądrość całego świata..


Obrazek


i Gacię..
Ktoś powie - taka sobie zwykła burasia..
A ja powiem - taka niezwykła..
radosna i ufna, mimo strasznej przeszłości i kalectwa..
Po prostu moja Gacia..


Obrazek


A w tym roku dołączyła do nich moja Suffka..
Złotooka kruszynka, po strasznych przejściach..
moja królewna w oślej skórce..
która sobie wybrała mój dom jako azyl na resztę życia..
jedyna, która umiała mnie objąć łapkami za szyję..


Obrazek

Tak bardzo mi ich brakuje.. :crying:
Bardzo za nimi tęsknię.. :oops:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Nie lis 01, 2009 0:11 Re: Moje kociska8, Puchatek, Gacia i Suffka ['] ['] ['].. s. 10.

zapalimy w niedzielę światełko na cmentarzu za wszystkie zwierzaki, które odeszły za TM :(
Aneczko, przytulam mocno
nasze Obrazek potwory ;) + Fela i Frania na DS

pilne! Jajek i Dodek szukają dobrego Domu :)

xandra

 
Posty: 11042
Od: Nie paź 31, 2004 21:31
Lokalizacja: Warszawa, Bielany

Post » Śro lis 04, 2009 22:50 Re: Moje kociska.. cz. VIII..

Dzisiaj był seans czesania puchatych.. z pomocą Kasi_S.. :1luvu:
Na pierwszy ogień poszły Misiowe łapki..
Były wrzaski, wierzganie, wyrywanie się i na zakończenie oberwałam po pysku pazurem.. :?

Potem przylazł oczywiście Bazyl.. Nadstawiał się Kasi ze wszystkich stron.. A jak Kasia skończyła, to w ramach podziękowania przywalił jej pazurami po rękach.. za to, że przestała czesać.. :twisted:

No i Feluś.. :? Nie było wrzasków, wyrywania się ani wierzgania bo Feluś na to zwyczajnie nie ma siły.. :?
Nie będę opisywać jak wygląda.. :crying:
Kasia Wam napisze..

I jeszcze Daisy.. :( od rana nie chce jeść.. katarek większy, nos się zatyka..
Antybiotyk nie działa..
Ja już nie mam pomysłu co dalej.. :(
Wcisnęłam jej teraz na siłę ok 10 ml rozwodnionego conva, tylko dlatego, żeby nie podawać antybiotyku na pusty brzuszek..
A jutro znowu do weta..
Miała to być kontrola postępów leczenia a będzie kolejna debata co dalej.. :(
Acha, Daisy jest w środku drugiej serii podawania interferonu..

Poza tym moje dziecko z TZ mieli wczoraj porządną stłuczkę.. samochód nadaje się do warsztatu i niestety można go przewieźć tylko na lawecie..
Oczywiście zapytałam czy wszystko z nimi ok.. powiedzieli, że dobrze..
A przed chwilą miałam telefon, że lepiej by było, żebym jutro zawizła dziecko do szpitala.. :( bo coś gnaty ją bolą a szczególnie kręgosłup..
Chyba nie wiem co zrobić z pracą w jutrzejszym dniu.. :?
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Czw lis 05, 2009 8:57 Re: Moje kociska8, Daisy gorzej, nie mam pomysłu co dalej :(s.10

ojej Aniu.....:(

dziecko lepiej do lekarza zawieź, zawsze to lepiej jak sprawdzą, czy wszystko ok...... a TŻ dobrze się czuje????

Och te kociaki....ile radości tyle zmartwień...... trzymaj się, trzymam kciuki :ok: :ok: :ok:
Obrazek

magdaradek

 
Posty: 27150
Od: Pon kwi 14, 2008 9:24
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw lis 05, 2009 12:57 Re: Moje kociska8, Daisy gorzej, nie mam pomysłu co dalej :(s.10

czesanie jak zwykle z przygodami :D mam ślady ale jestem do tego przyzwyczajona dzięki Plusiowi :twisted: :wink:

co do Felusia... tego nie da się opisać na spokojnie słowami... z jednej strony nadal lata, cudnie gada, jest pełen werwy i zapału, ale wygląda strasznie. chyba bym go nie poznała... pomimo ładnego futerka (o dziwo wręcz błyszczącego) po czesaniu zostałe łyse placki. skórkę ma jak papier, strach było w ogóle ruszać :( nie wiem ile czasu mu jeszcze zostało. całe szczęście na razie ma humor i apetyt. i tak niech trzyma :ok:
Obrazek
Obrazek

Kasia_S

 
Posty: 2620
Od: Pon wrz 18, 2006 15:08
Lokalizacja: Warszawa- Ochota

Post » Czw lis 05, 2009 13:31 Re: Moje kociska8, Daisy gorzej, nie mam pomysłu co dalej :(s.10

Kasia_S pisze:czesanie jak zwykle z przygodami :D mam ślady ale jestem do tego przyzwyczajona dzięki Plusiowi :twisted: :wink:

co do Felusia... tego nie da się opisać na spokojnie słowami... z jednej strony nadal lata, cudnie gada, jest pełen werwy i zapału, ale wygląda strasznie. chyba bym go nie poznała... pomimo ładnego futerka (o dziwo wręcz błyszczącego) po czesaniu zostałe łyse placki. skórkę ma jak papier, strach było w ogóle ruszać :( nie wiem ile czasu mu jeszcze zostało. całe szczęście na razie ma humor i apetyt. i tak niech trzyma :ok:

:ok: :ok: :ok:

kasiunia773

 
Posty: 1902
Od: Nie sty 11, 2009 18:55
Lokalizacja: Heppenheim Niemcy

Post » Czw lis 05, 2009 16:22 Re: Moje kociska8, Daisy gorzej, nie mam pomysłu co dalej :(s.10

Kasiu S., czy Ciebie można sobie jakoś wypożyczyć?? Czy "za dodatkową opłatą nasza forumowa Kasia wyczesałaby mi nieznośną Polcię" ???? ;) ;) ;)

Aniu, współczuję pecha. Trzymam kciuki za córkę, TŻ-ta, Misia i w ogóle - Twoje samopoczucie. :(
Aniada
 

Post » Czw lis 05, 2009 20:03 Re: Moje kociska8, Daisy gorzej, nie mam pomysłu co dalej :(s.10

Dziecko jeszcze czeka na konsultację ortopedyczną..
W szpitalu rejonowym jej nie przyjęli, musiałam jechać na ostry dyżur na drugi koniec miasta..
teraz zmienił mnie jej tatuś.. i razem czekają..

Niestety, ponieważ dziecko przyjechało na własnych nogach, to wszystkie gorsze przypadki mają pierwszeństwo.. co innego, jakby ją przywiozła karetka..
tak mi powiedzieli w szpitalu.. :roll:

Ale wiecie, wolę że jednak przyjechała na własnych nogach.. chociaż opier.. od lekarzy dostała, że tak późno się zgłasza..


Byłam z Daisy na testach..
Wyszły ujemne..
Ufffffffffffffffffffffff..
Antybiotyk zmieniony i teraz zobaczymy..
Mam nadzieję, że ten wreszcie zadziała..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Czw lis 05, 2009 22:24 Re: Moje kociska8, Daisy gorzej, nie mam pomysłu co dalej :(s.10

Daisy nadal nie je..
Ech..
Na szczęście kroplówka zaopatrzyła ją we wszystko do jutra..
A jutro znowu wet..
Może do rana jakoś się poprawi..może antybiotyk w końcu przełamie to świństwo..
Na razie śpi w transporterku obok pełnej miseczki pachnącego jedzonka.. :?
Na szczęście przynajmniej gorączka zleciała..

Moje dziecko nadal czeka w szpitalu..
Jak ją przyjmą do drugiej w nocy, to będzie miała szczęście..
A może się okazać, że dopiero rano.. :evil:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pt lis 06, 2009 7:35 Re: Moje kociska8, Daisy gorzej, nie mam pomysłu co dalej :(s.10

Daisy nieco żywsza, chociaż nadal nie chce jeść.. :(


O dziecku nie mam wiadomości..
Mam nadzieję, że w końcu dostała się do lekarza.. :?
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pt lis 06, 2009 9:04 Re: Moje kociska8, Daisy gorzej, nie mam pomysłu co dalej :(s.10

I co tam Aniu słychać od rana?

Dziecko przyjęte?

A jak Daisy??
Obrazek

magdaradek

 
Posty: 27150
Od: Pon kwi 14, 2008 9:24
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt lis 06, 2009 9:16 Re: Moje kociska8, Daisy gorzej, nie mam pomysłu co dalej :(s.10

magdaradek pisze:I co tam Aniu słychać od rana?

Dziecko przyjęte?

W końcu przyjęte..
ok 3 w nocy wyszła ze szpitala.. tatuś zawiózł do domu..
i żadne z nich nie raczyło mi wysłać smsa.. :x
Dopiero przed chwilą wyrwałam tatusia z głębokiego snu i dowiedziałam się, że rtg kręgosłupa (9 ujęć) nie wykazało zmian..
Zrobiłam awanturę tatusiowi, że nie raczył dać mi znać..
Dziecku też miałam zamiar ale wyłączyła komórkę.. :twisted:

magdaradek pisze:A jak Daisy??

Pisałam - żywsza trochę ale nadal nie chce jeść.. :(
dzisiaj pewnie, oprócz antybiotyku, będzie powtórka z kroplówki..
Wpuszczam jej kropelki do nosa i wtedy panienka odzyskuje siły.. :twisted:
A ja mam ręce jak po kontakcie ze stadem jeży.. :strach:

Do Małgosi - spróbuję dzisiaj wieczorem albo jutro pofocić trochę Twojego Myszka..
Sorry, że mimo obietnic nie zrobiłam tego wczoraj, ale sama czytasz jaki mam spokój.. :strach:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pt lis 06, 2009 11:14 Re: Moje kociska8, Daisy gorzej, nie mam pomysłu co dalej :(s.10

Ania podpytaj weta o antybiotyk o nazwie Ronaxan. To lek wyboru-gdyby dalej nie było poprawy -może tego spróbuje.
Ja leczyłam Mufkę 3 tygodnie różnymi antybiotykami i nic. Karmiłam na siłę a kot miał cały czas pod 40st gorączki. Po Ronaxanie -na drugi dzień był ok.
A z dziećmi to niestety tak jest.."kto ma pszczoły ten ma miód......" :?
Serniczek
 

Post » Pt lis 06, 2009 11:20 Re: Moje kociska8, Daisy gorzej, nie mam pomysłu co dalej :(s.10

Serniczek pisze:Ania podpytaj weta o antybiotyk o nazwie Ronaxan.


Daisy dostawała i ronaxan i unidox i synergal.. żaden nie działał..
z wyników wymazu wyszło, że najlepiej powinien zadziałać synergal i marbocyl..
wczoraj dostała marbocyl..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pt lis 06, 2009 11:52 Re: Moje kociska8, Daisy gorzej, nie mam pomysłu co dalej :(s.10

Uważaj na marbocyl. Z jednej strony jest to super lek, bo przepięknie leczy poważne stany, ale kot nie powinien dostawać go jednorazowo dłuzej niż 5 dni. Mój wet kazał mi uprzedzać jak będe widziała, że któryś kot go bierze. Był ostatnio na seminarium na ten temat i to jest już udowodnione, że bardzo ostrożnie trzeba go stosować, bo nerki rozwala kotom - to jego najpoważniejsze działanie uboczne.

Mój Lemurek tez był leczony marbocylem swojego czasu na zapalenie jamy ustnej i dziąseł z ropą i strasznymi, krwawiącymi nadżerkami i wygoiło przepięknie - tylko niestety nowotwór trzustki nie dał mu szans.
19.11.10 - Tosia (*) - kocie dziecko, któremu los dał tak mało czasu
26.08.11 - Czikita (*) moja pierwsza kocia miłość - przyszła, zabrała moje serce i odeszła tak szybko
14.12.12 - Felciu (*) zawsze będziesz z nami
26.04.14 - Papaja (*) najsłodsza strachliwa królewna, takiej już nie będzie
31.07.17 - Rudolf (*) moja najukochańsza kocia pierdoła

AgaPap

 
Posty: 8937
Od: Pt sie 31, 2007 6:49
Lokalizacja: Katowice i trochę Świdnica

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: paulaxoxo i 78 gości