Moje kociska.. Gacia ['].. s. 95..

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon lip 14, 2008 21:25

łomatko.. :strach:
No to niezła perspektywa.. :(
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto lip 15, 2008 6:42

Gacia grymasi..
I tak dostaje najlepsze smakołyki ale wszystko co jest w jej miseczce jest ble..
Lepsze jest z innej miseczki.. nawet jeśli to z innej jeszcze wczoraj nie smakowało, bo takie samo było we własnej..

Ale zawsze coś tam wrzuci na ruszt i to mnie cieszy..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto lip 15, 2008 6:45

Zapomniałam napisać..
MaleńkieCś zostaje u mnie jeszcze przez najbliższy weekend.. :1luvu:
Wczoraj już sama zameldowała się na tapczanie, umościła się na rogu kołdry, wtuliła się we mnie i tak sobie spałyśmy.. :1luvu:
Jaki to jest malutki skrzacik.. :love:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto lip 15, 2008 7:46

My tutaj cały czas kciuki za Gacie trzymamy, tylko w laptopie nam się klawiatura schrzaniła i napisanie czegokolwiek to wyźsza szkoła jazdy.
Akurat jestem w pracy ( oczywiscie oficjalnie mamy urlop :twisted: ) więc mogę cosik napisac chociaż (zamiast robić swoje coby jak najszybciej wracać do domu) :) .


No nie wiem, Punia to chyba poiwnna jak najszybciej tego kicia małego zabrać, bo jak się skumają z aamms to będzie sobie musiała nowej szylkretki szukać :D
19.11.10 - Tosia (*) - kocie dziecko, któremu los dał tak mało czasu
26.08.11 - Czikita (*) moja pierwsza kocia miłość - przyszła, zabrała moje serce i odeszła tak szybko
14.12.12 - Felciu (*) zawsze będziesz z nami
26.04.14 - Papaja (*) najsłodsza strachliwa królewna, takiej już nie będzie
31.07.17 - Rudolf (*) moja najukochańsza kocia pierdoła

AgaPap

 
Posty: 8937
Od: Pt sie 31, 2007 6:49
Lokalizacja: Katowice i trochę Świdnica

Post » Wto lip 15, 2008 7:54

AgaPap pisze:

No nie wiem, Punia to chyba poiwnna jak najszybciej tego kicia małego zabrać, bo jak się skumają z aamms to będzie sobie musiała nowej szylkretki szukać :D


Myślimy podobnie :lol: :lol: :lol:
Obrazek

"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to co oswoiłeś..." Antoine de Saint Exupery (Mały Książe)

Dolores

 
Posty: 1707
Od: Nie gru 02, 2007 19:46
Lokalizacja: Warszawa-Bielany

Post » Wto lip 15, 2008 8:46

Dolores pisze:
AgaPap pisze:

No nie wiem, Punia to chyba poiwnna jak najszybciej tego kicia małego zabrać, bo jak się skumają z aamms to będzie sobie musiała nowej szylkretki szukać :D


Myślimy podobnie :lol: :lol: :lol:


Zołzy jedne.. :twisted:
Nie myślcie podobnie.. :lol:
Szylkrecia jest Puni.. od samego początku była Puni..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Wto lip 15, 2008 9:11

a MałeBiałe jak stoi z domkiem? czy zostaje? :D
Obrazek ObrazekObrazek
Franek & Rysia
Zabezpieczenia okien i balkonów 3miasto- R E A K T Y W A C J A.

rambo_ruda

 
Posty: 8231
Od: Pon maja 15, 2006 16:53
Lokalizacja: Gdynia

Post » Śro lip 16, 2008 6:31

Wczoraj po południu Puchatek był lekko osowiały.. Pomyślałam, że pójdę do weta, żeby zmierzyć temperaturę.. tym bardziej, że lecznicę mam pod domem..
Poszłam, myśląc, że się będę tłumaczyć ze swojego panikowania.. a tu proszę, 40,1 stopni gorączki i powiększone węzły chłonne.. :(
No i zaczęło się kłucie doopki..
na szczęście ani biegunki, ani wymiotów.. Apetyt w porządku..
Po tolfinie gorączka spadła ale dzisiaj znowu kłujemy doopkę..

Na wszelki wypadek wczoraj od razu poleciałam po resztę maluchów.. Z MBP i MałymCósiem wszystko w porządku, chociaż na wszelki wypadek coś tam dostały osłonowo.. Apetyt mają, kwetka w porządku..

A Puchatek dzisiaj już całkiem nieźle..
I pomyśleć, że nie spodobało mi się tylko to, że nie przyszła się ze mną wczoraj przywitać po moim powrocie z pracy..


Gacia wczoraj zaliczyła minipawika ale kolację zjadła całkiem nieźle..
Dzisiejsze śniadanko jeszcze piękniej..
I znowu korzysta wyłącznie z kuwetki.. na razie skończyło się znaczenie podłogi w pobliżu kuwetki..

Reszta kociastych w porządku..
tylko Bonik wczoraj kichnął kilka razy.. chyba też zaliczy dzisiaj wizytę u weta.. na wszelki wypadek..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Śro lip 16, 2008 6:43

aamms, nie masz czasu się porządnie ponudzić :twisted:
Mam nadzieję, że u Puchatka to tylko chwilowa niedyspozycja, a Boniś pewnie pozazdrościł zainteresowania i też się chciał przyłączyć :wink:

Misiu

 
Posty: 1268
Od: Wto paź 18, 2005 8:37

Post » Śro lip 16, 2008 6:55

Misiu pisze:aamms, nie masz czasu się porządnie ponudzić :twisted:


Odkąd mam w domu kociaste, to całkiem zapomniałam co to znaczy 'nudzić się'..
Patrzę na nie z przyjemnością, mogę je oglądać godzinami zamiast tivi.. są zdecydowanie lepsze.. :1luvu:
Gorzej, jak zapewniają mi atrakcje takie, jak wczoraj Puchatek.. :? że nie wspomnę o Gaci.. :crying:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Śro lip 16, 2008 19:35

Puchatek po kolejnym kłuciu doopki..
Już dzisiaj nie było gorączki.. Ale jeszcze troszkę kicha.. i oczka załzawione.. chociaż z noska nic nie cieknie..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Śro lip 16, 2008 22:02

biorąc pod uwagę zapotrzebowanie..moje plany w stosunku do Twojej przyszłości wcale nie są takie głupie......pomyśl sama....jaka oszczędność..... :twisted: :twisted: :D
Serniczek
 

Post » Czw lip 17, 2008 6:24

Serniczek pisze:biorąc pod uwagę zapotrzebowanie..moje plany w stosunku do Twojej przyszłości wcale nie są takie głupie......pomyśl sama....jaka oszczędność..... :twisted: :twisted: :D


łomatko Serniczku.. :strach:
Mogłabyś jaśniej? chyba mnie tym razem przeceniłaś.. :oops:

A Puchatek wczoraj miał lekki kryzys wieczorem.. Strasznie kichał i głośno oddychał.. :( Ale dzisiaj już w porządku, śniadanie zjedzone wzorowo.. Reszta maluchów też w porządku..
Te małe puchate cuda są wspaniałe jeśli chodzi o podawanie leków.. łykają bez protestów, nawet pokazują, że biostyminka jest całkiem smaczna.. :1luvu:

Co innego Gacia.. ją muszę szczelnie zawijać w ręcznik, zanim podam encorton..
Dzisiaj śniadanko troszkę słabiej zjedzone ale na razie nie ma powodu do niepokoju.. Kuwetka w normie..
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Czw lip 17, 2008 7:01

Serniczek pisze:biorąc pod uwagę zapotrzebowanie..moje plany w stosunku do Twojej przyszłości wcale nie są takie głupie......pomyśl sama....jaka oszczędność..... :twisted: :twisted: :D


No dobra, dotarło do mnie.. :twisted: :strach: :ryk:
Opowieści o moich kociastych..
viewtopic.php?p=3620054#3620054

aamms

Avatar użytkownika
 
Posty: 28912
Od: Czw lut 17, 2005 15:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Czw lip 17, 2008 7:19

aamms pisze:Te małe puchate cuda są wspaniałe jeśli chodzi o podawanie leków.. łykają bez protestów, nawet pokazują, że biostyminka jest całkiem smaczna.. :1luvu:


No to masz szczęście :). Moje nie są takie uprzejme - plują i drapią :D
Kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!
[...] jesteś tym, co jesz... kabanosem w majonezie"

ariel

 
Posty: 18770
Od: Wto mar 15, 2005 11:48
Lokalizacja: Warszawa Wola

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 50 gości