» Sob maja 11, 2013 5:29
Re: Fasolki wątek optymistyczno-pokojowy 11.
Miau. Podobno ja nie jadę do gabinetu.
Duża przyszła z podwórka, nakarmiła jedenaście kotów i wróciła. Trochę pada.
Fasolka
Podszedł dziś bliżej kot, który ma skórę w kiepskim stanie. Widuję go bardzo rzadko, czasem tylko przebiega w pobliżu, musi mieć inne jedzenie. Bał się podejść. Postawiłam miskę dalej od siebie, ale nie podszedł. Może kocurek - wnioskuję po tym, że kocurek, który śniada u mnie, parsknął i zmienił miejsce do postawienia miski, kiedy tamten się zbliżył, a może się po prostu nie lubią. Chciałabym go złapać i wyleczyć, to nie będzie proste.