

Jedno do czego grzywacz nadaje się to do udeptowywania jegoż, bo ja też go udeptowywuję. Lubię jak grzywacz już śpi walnąć go w ten piput co ma nad tym czymś czym dziwniste dźwięki wydaje (oni ten piput to podobno nos nazywają) i wtedy grzywacz podnosi kołdrę i pod nią ładuję się ja żech bo tam cieplej i niech se grzywacz nie myśli że sam pod moją kołdrą spać będzie. I wtedy grzywacza udeptowywuję aż miło, jak się zawezmę to mnie nieraz grzywacz niewdzięczny odsunie, ale ja światłowód arystokrata jestem i nie poddaję się ni mru mru. Bo grzywacze do udeptowywania są. A wtedy dopiero mogę smaczniście mrrrrumiście spać jak już grzywacz poudeptowywany jest.
Melonuje wszystkich światłowód arystokratów i przesyłam pur pur.
To pisałem ja Bil.
Sir Bil

A czy ja już wspominałem coś o tym, że ja tak pięknie...?
