❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw lis 24, 2022 23:55 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

Dwa miesiące temu, gdy umarł Syriusz było zbyt wcześnie na otwarcie najbliższej lecznicy i musiałam jechać z nim do calodobowej.
Był w ciężkim stanie, dusił się a ja musiałam zamknąć go w transporterze i szukać jak najszybciej pomocy.
Czekałam 20 minut na taksówkę, bo nie wszyscy chcą przewozić zwierzęta.
To było straszne, on żle się czuł, nie wiedział co się dzieje, a ja nie mogłam mu pomóc.
Chciał wydostać się z transporterka, płakał, zabrakło nam paru minut żeby uzyskać pomoc.
Umarł w cierpieniu zanim dojechaliśmy.
W lecznicy wydarzyło się coś.Lekarz zbadał go, potwierdził śmierć i zapytał co robimy z ciałem.
Zgodziłam się na kremację, a on złapał Syriusza za kark. Zaczęłam krzyczeć co robi !
To był całkowity brak poszanowania zwłok kochanego zwierzaka.
Wtedy nie miałam w sobie dość psychicznej siły, ale potem postanowiłam że nigdy więcej nie zostawię kochanego zwierzątka na takie traktowanie.
Teraz, gdy Karmelek zostal pochowany na cmentarzu, z pełnym szacunkiem jest mi zdecydowanie lżej.
To są dla mnie straszne przeżycia,zwlaszcza że nastąpily w krótkim czasie.
Nie mogę pogodzić się z odejściem ani Syriuszka ani Karmelka :placz:
To za dużo :placz:
Obrazek
Idź zawsze do przodu,nie oglądaj się wstecz,nie holuj smutku za sobą....,,Dżem"

Annaa

 
Posty: 8589
Od: Sob lis 28, 2009 20:25
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt lis 25, 2022 1:12 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

Bardzo mi przykro. :(
Ostatnio edytowano Pt lis 25, 2022 13:28 przez Wojtek, łącznie edytowano 1 raz

Wojtek

 
Posty: 26681
Od: Śro wrz 03, 2003 3:43
Lokalizacja: Warszawa - Birmanowo

Post » Pt lis 25, 2022 13:07 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

Aniu, jest mi bardzo, jest mi ogromnie smutno i przykro, że to wszystko się wydarzyło, że nie ma już Karmelka, że nie możesz sobie z tą całą sytuacją wewnętrznie poradzić :cry: . Żadne tu pocieszenia nie pomagają, wiem, nie ma Go wszędzie... :cry:
Czytam cały czas Twoje posty, Anny 2016 też i nie odzywam się, nie wiem jak Was ugłaskać w tych trudnych dniach...
Jestem i przytulam.
Trzeba dać czas czasowi...
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 16925
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Pt lis 25, 2022 14:00 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

Wojtek pisze:Bardzo mi przykro. :(

Szkoda, że usunąłeś poprzedni wpis.
Przeczytałam i myślę, że był potrzebny bo świadczył o tym, że wśród weterynarzy są też porządni, empatyczni ludzie.
A takich wlaśnie potrzebujemy dla naszych zwierząt.

czitka pisze:Aniu, jest mi bardzo, jest mi ogromnie smutno i przykro, że to wszystko się wydarzyło, że nie ma już Karmelka, że nie możesz sobie z tą całą sytuacją wewnętrznie poradzić :cry: . Żadne tu pocieszenia nie pomagają, wiem, nie ma Go wszędzie... :cry:
Czytam cały czas Twoje posty, Anny 2016 też i nie odzywam się, nie wiem jak Was ugłaskać w tych trudnych dniach...
Jestem i przytulam.
Trzeba dać czas czasowi...

Dziękuję Olu, wiem że z czasem to będzie mniej bolało.
Zbyt szybko wydarzyła się jedna tragedia po drugiej :cry:szczególnie Karmelek był bardzo związany ze mną a ja z nim.
Mam mnóstwo ich zdjęć na których są szczęśliwi i takich ich zapamiętam.
Moje kolana teraz zajął Oskarek i cieszę się, że mam też Foresta.
On swoim żywiołowym zachowaniem odwraca trochę naszą uwagę.

MaryLux pisze:Ja dopiero od niedawna wspominam bez smutku mojego Psocisława, a odszedł 11 lat temu. W czasie lekcji pokazuję jego zdjęcia uczennicy - dziewczynce z mutyzmem. I to ona swoimi reakcjami (bardzo ciepłymi, głaskaniem zdjęć np.) sprawiła, że wierzę w bliską obecność Psota, taką bez bólu.

Przykro mi :(

jolabuk5 pisze:Świeczka - to piękny pomysł...
Świeca pamięci. Ognik, pomagajacy znaleźć drogę na tamtą stronę...

Też mi ta myśl przyszła do głowy, będę palić tą symboliczną świeczkę dla pamięci która i tak nigdy się nie zatrze.
Obrazek
Idź zawsze do przodu,nie oglądaj się wstecz,nie holuj smutku za sobą....,,Dżem"

Annaa

 
Posty: 8589
Od: Sob lis 28, 2009 20:25
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt lis 25, 2022 15:06 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

Bardzo współczuję :(
Karmelek ma na zdjęciu piękne zielone oczy, moja ruda koteczka Kajko też takie miała, pożegnałam ją w lipcu.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 3041
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Pt lis 25, 2022 18:13 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

Jakiś czas parszywy, zona w pracy dokarmiala kotke, wczoraj wszystko OK, a dzisiaj martwa, nie wiadomo dlaczego. Dwa koty tam miala, oba w tym roku odeszly, jednego ratowalismy ale PNN + ten koci AIDS...
Obrazek


Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim życiu musieli być myszami.

Lifter

Avatar użytkownika
 
Posty: 3678
Od: Pt sie 09, 2013 10:47
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt lis 25, 2022 20:24 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

Naprawdę wyjątkowo zły czas dla kotów...
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 48436
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt lis 25, 2022 21:21 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

tak....
albo One przygotowują miejsce i nas na coś co dla każdego z nas w naszym życiu ma nadejść....Migusia [*] umarła na 8 mcy przed umieraniem mojej mamy, byłoby mi ekstremalnie trudno dbać o chorujacą Migusię [*] w czasie gdy umierała mama...
światełko dla Karmelka [*] i Syriusza [*]

Anna2016

 
Posty: 8518
Od: Pt lut 12, 2016 17:41

Post » Pt lis 25, 2022 21:28 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

Czasem Los tak zrządza... :(
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 48436
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt lis 25, 2022 22:58 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

fili pisze:Bardzo współczuję :(
Karmelek ma na zdjęciu piękne zielone oczy, moja ruda koteczka Kajko też takie miała, pożegnałam ją w lipcu.

Przykro mi, każda strata jest bardzo bolesna :cry:

jolabuk5 pisze:Naprawdę wyjątkowo zły czas dla kotów...

Zawsze jest zły czas, gdy odchodzą nasze ukochane zwierzaczki, zwłaszca gdy jest to nagle i mamy świadomość, że tak nie musiało być :cry:
To bardzo boli :placz:

Anna2016 pisze:tak....
albo One przygotowują miejsce i nas na coś co dla każdego z nas w naszym życiu ma nadejść....Migusia [*] umarła na 8 mcy przed umieraniem mojej mamy, byłoby mi ekstremalnie trudno dbać o chorujacą Migusię [*] w czasie gdy umierała mama...
światełko dla Karmelka [*] i Syriusza [*]

Życie ciężko nas doświadcza.
Tracimy najbilższych, również ukochane zwierzątka.
Tłumaczę sama sobie, że tak już po prostu jest, taka kolej rzeczy :cry:
A my musimy żyć dalej, dla tych co są i nas potrzebują.
I nie ważne jak jest teraz ciężko.
Obrazek
Idź zawsze do przodu,nie oglądaj się wstecz,nie holuj smutku za sobą....,,Dżem"

Annaa

 
Posty: 8589
Od: Sob lis 28, 2009 20:25
Lokalizacja: Łódź


Post » Sob lis 26, 2022 7:00 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

Annaa zajrzyj na wątek Sabci, jak pięknie Madrugada sparafrazowała wiersz W.Szymborskiej......

Anna2016

 
Posty: 8518
Od: Pt lut 12, 2016 17:41

Post » Sob lis 26, 2022 7:47 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

Śmiertelność kotów jest duża, może dlatego tyle się ich rodzi. Tak natura dba o zachowanie gatunku? Jakoś z psem łatwiej. Przynajmniej u mnie tak było. Koty mi odchodziły dość młode na niewiadomo co a psy żyły w zdrowiu do śmierci jak ja to mówię.

aga66

 
Posty: 4930
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Sob lis 26, 2022 8:23 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

Coś w tym jest, koty są bardzo delikatne. A może też psy żyją przy nas w bardziej dla siebie naturalnych warunkach "stada", a kotom - dla ich dobra, bezpieczeństwa, bardzo zmieniamy ich świat? Poza tym to chyba też prawa statystyki - jeśli mamy psy, to zwykle ich ilość jest bardziej ograniczona. Jeden, dwa, trzy... A kotów potrafimy mieć więcej, przechodzi ich przez nasze ręce jeszcze więcej (tymczasy), więc częściej trafią nam się kotki chore, słabsze. Częściej bywamy u weta i częściej może się
trafić wet niekompetentny.
Ale jak by nie było - boli zawsze tak samo... :(
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 48436
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie lis 27, 2022 12:39 Re: ❤Yuki,Syriusz(*) Oskar i Forest- Karmelek(*)

Taka piękna opowieść,że musiałam ją skopiować.......

.... dawno, dawno temu, kiedy jeszcze ludzie i zwierzęta mówili wspólnym językiem i byli dla siebie dobrzy żyła sobie mądra i dobra kotka.
Dla każdego miała dobre słowo, dla smutnych – pocieszenie, dla wesołych uśmiech.
Przygarniała kocięta – sieroty, nawet zdarzyło się jej wykarmić szczenię – bo trzeba ci wiedzieć, że i wśród psów i kotów panowała przyjaźń.
Kotka bawiła dzieci swoje i ludzkie, mruczała wieczorami przy piecu, śpiewała kołysanki i grzała gęstym, czarnym futerkiem zmarznięte dłonie ludzkich dzieci.
Wszyscy kochali dobrą, czarną kotkę.
I nie wyobrażali sobie życia bez niej.
Dbali o nią, jak o wszystkich pod swoim dachem i kotka żyła długo i szczęśliwie.
Ale czas płynął nieubłaganie, rok po roku, dzień za dniem. Łapy kotki robiły się coraz mniej sprawne, grzbiet sztywny, oczy traciły blask.
Kotka starzała się. Płomyk jej życia powoli przygasał. Pewnego wieczora kotka wdrapała się na kolana człowieka i czule się z nim pożegnała.
- Miałam najlepszy na świecie dom – powiedziała cichutko – i miałam najlepszych na świecie ludzi.
Człowiek otarł łzę i pocałował kotkę w czoło.
- Byłaś najlepszą, najbardziej kochaną kotką – szepnął. – Bez ciebie już nigdy nie będzie tak samo.
Kotka otarła się o jego dłoń i uśmiechnęła się
- Przecież obiecano, że spotkamy się, kiedy i twój czas dobiegnie końca.
I to były jej ostatnie słowa. Zamknęła zielone, dobre oczy, a człowiek długo , długo płakał.
Dusza kotki opuściła ciało i znalazła się na zewnątrz. Było ciemno , wiał lekki, ciepły wietrzyk, na niebie połyskiwały gwiazdy. Ale kotka widziała tylko rozmazane punkciki.
- Dokąd mam teraz pójść – zapytała w przestrzeń.
Usłyszał jej słowa anioł przechadzający się rajskim ogrodem. Spojrzał w dół i zobaczył, jak dusza kotki stoi na środku ziemskiej łąki i próbuje dostrzec drogę w mroku nocy.
Anioł westchnął i rozejrzał się dokoła.
Gwiazdy były jeszcze zbyt daleko i jemu samemu nie wolno było opuszczać Ogrodu.
Nagle zobaczył tęczę, którą Bóg oparł o rajski mur, aby była gotowa, by zabłysnąć po burzy.
- Wybacz mi, Panie, - szepnął Anioł i opuścił na dół tęczę na kształt mostu.
Kotka zdziwiła się widząc tuż przed sobą wielobarwny, połyskujący most. A kiedy z góry rozległo się nawoływanie Anioła nieśmiało postawiła na moście łapkę.
Kiedy tak szła do góry wspominając swój dom i swego człowieka, za plecami Anioła stanął Jezus.
- Przepraszam...- wyszeptał Anioł i pochylił głowę. – Nie mogła dostrzec drogi do raju.
Ale Jezus nic a nic się nie pogniewał. Pogładził anielskie skrzydła i uśmiechnął się.
- Niech tak zostanie – powiedział. – Nazwiemy go Tęczowym Mostem i od tej pory będą wchodzić po nim do Raju zwierzęta.
A kotka, która już zdążyła wejść przez Bramę otarła się o Jego stopy i zamruczała najpiękniej, jak tylko potrafiła...

Obrazek
Obrazek
Idź zawsze do przodu,nie oglądaj się wstecz,nie holuj smutku za sobą....,,Dżem"

Annaa

 
Posty: 8589
Od: Sob lis 28, 2009 20:25
Lokalizacja: Łódź

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Gosiagosia, włóczka i 37 gości