Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto cze 14, 2022 10:33 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

Oj, wesole życie z takim kotem... :strach:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 44977
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto cze 14, 2022 14:13 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

Może udałoby sie złapac jego siusiu do badania?

Kciuki, żeby juz nie miał wpadek! Rzeczywiscie jest kotkiem, po ktorym wszystkiego mozna sie spodziewać, skoro sam z siebie zrobił baleronik...

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 80674
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Czw cze 16, 2022 20:48 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

nadrabiam zaległości i doczytuję nowe przygody Kapitka, a raczej Twoje z Kapitkiem. Ciekawe czy kiedyś się ustatkuje :strach:
Wyczytałam też o tanim niepylącym żwirku marketowym. Jaki to ? Na cztery koty mam dwóch górników i dobija mnie sprzątanie po kopaczach.

marivel

Avatar użytkownika
 
Posty: 2326
Od: Sob mar 21, 2009 12:48
Lokalizacja: skądinąd

Post » Pt cze 17, 2022 15:22 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

To przywitam się kimś mądrym i statecznym, czyli Emiśką vel Emilionem ;)

Obrazek

Podczas kiedy emerytki wygrzewają się w otwartych oknach Kapitan szlocha patrząc przez szybę, bo dalej nie zrobiliśmy tej siatki na naszym mieszkaniu.
Co wymyślę to coś staje na przeszkodzie. Nie wspominając o kasie, bo już wszystko co uzbierałam na siatki wydałam na sprawy piewszorzędne czyli wetów :placz:
Planowałam zrobić niskim kosztem właśnie z takiej kratki jak mają Emi i Inkas u rodziców ale a to kratki nie ma takiej jakbym chciała wymiar, a to są problemy z łączeniem, a jak już jest większa to oczko jest za duże...łociepanie. :strach:
Prędzej bym już chyba balkon przeszklony wybudowała niż tą cholerną siatkę zainstalowała.
Póki co więc wstawiłam kratki w okna uchylne żeby móc wogóle oddychać i nadal walczę z tematem.

A Kapitan walczy ze mną.
Bo on chce wyjść i koniec!

I nie wiem co z tym fantem zrobić, bo on mi nie odpuści.
Jakiś czas temu mi znowu wypadł przez lufcik na korytarz pod workiem ze śmieciami...
Tak bardzo chciał gdzieś pójść, że z zadartym ogonkiem pruł aż udało mu się załapać na uchylone drzwi do piwnicy ( bo ktoś bez przerwy u nas zostawia je otwarte :? ) i wskoczył tam w tą ciemną otchłań. A ja z nim, im szybciej ja, tym szybciej on. Serce miałam na ramieniu, bo piwnicy nie lubię, ponadto bałam się że gdzieś zakręci i przepadnie, albo co gorsza, przejdzie zamkniętą kratą i będę go szukała po wszystkich 12 klatkach... Na szczęście go dołapałam, ale powiem szczerze, że to najgorsze co mi się dotychczas przydarzyło. :strach:
Powiem Wam, że zawsze krytycznie patrzyłam na ludzi którzy gubią swoje zwierzęta i czułam się jakaś doskonalsza szczycąc się tym że moje zwierzęta takie upilnowane, ale on mi zmienia pogląd o 180stopni.
Ja wiedziałam, ze on ma takie skłonności i myślałam, że trzeba po prostu uważać, ale żeby aż tak?
Już wtedy jak wydawałam go na ten taras (co jak niektórzy pamiętają właśnie z powodu braku zabezpieczeń nie doszło do skutku) to byłam PEWNA że on tam zwieje. A tu masz, on zwiewa też mnie....
Nigdy mi żaden kot nie zwiewał aż tak i nie próbował się aż tak wydostać na spacer...

W związku z tym w piątek urządziliśmy sobie wycieczkę, bo okazało się że z nagła moją koleżankę kasują z dotychczasowego miejsca pracy i już nigdy się nie zobaczymy, a ja obiecałam że kiedyś przy okazji wizyty u weta pokażę jej Kapitka bo widziała go jako kocie dopiero przywiezione do mnie. A ponieważ wariat się darł to otwarłam kontenerek, wartiat wskoczył, dostał szelki na grzbiet i poszliśmy.
Na palcach jednej ręki mogę policzyć ile razy był na spacerze a on zachowuje się tak jakby to było jego życie i przeznaczenie od zawsze.
W kontenerku prowadzi obserwacje, a jak już dotarliśmy to wylazł śmiało i był atrakcją dnia , z ludźmi się witał, z pieskiem się powąchał, obcemu chłopu wskoczył na kolana a nawet dostał balon.
Obrazek

To niedobre dziecko jest, ale jakie słodkieeeeee :1luvu:
Po takim wyjściu to on się robi normalnym kotem. Idzie spać o ludzkiej porze tak, że nawet nie wiem gdzie on sypia, bo o 20.00 mi gdzieś znika a pojawia dopiero o 6 rano i jeszcze potrafi iśc dospać jak ja nie wstaję.
Śmieję się że powinnam być podróżnikiem, kupić plecaczek i chodzić na wycieczki z kotem.
Pitek byłby raczej za, ale ja nie wiem czy bym chciała tego klocka nosić.
Tożto wielkie i ciężkie się zrobiło.
I puszków nie je, tylko samo miecho by chciało!


A jeśli chodzi o żwirek to wyczaiłam w Netto za 11 zł z czymś żwirek Cleo, na opakowaniu było że niepylący i starcza na miesiąc (5kg). Kot mi nie kicha, więc to jest najważniejsze.
Wcześniej mieliśmy Bazyl z nanosrebrem, ale 28zł też mnie trochę gryzło a Kapitek kopał w nim niechętnie.
Póki co teraz w kuwecie jest spokój. Od ostatniego posta Kapit nie nasikał nigdzie, chodzi do kuwejtu normalnie i sika normalnie.
Jeśli się nic nie porobi to przy tym zostaniemy.
Wiem też że Rossmann ma jakiś tani żwirek niepylący ale póki co nic nie zmieniam i nie próbuję bo panicznie się boję.
Jak coś będzie na rzeczy się dziać to pożyczę od Emiśki żwir do łapania moczu i złapie, ale na razie oddycham z ulgą.

MajeczQa

Avatar użytkownika
 
Posty: 1281
Od: Nie sty 27, 2008 11:16
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt cze 17, 2022 16:54 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

Wspaniale opowiadasz o Kapitanie! :1luvu:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 44977
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro cze 22, 2022 23:35 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

Kapitek to chyba jest trochę pies w kocim futrze. A balon jest dla niego stworzony, od razu widać. Na wycieczki powinien mieć i plecaczek i balon. Będzie rozpoznawalny, może zrobi karierę na You Toubie i zarobi na swoje mięso.

ps. dzięki za info o żwirku, u mnie nie ma Netto, ale poszukam po nazwie żwirku. Też używałam Bazyla, ale pylił dość mocno.

marivel

Avatar użytkownika
 
Posty: 2326
Od: Sob mar 21, 2009 12:48
Lokalizacja: skądinąd

Post » Czw cze 23, 2022 8:20 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

Pitek uwielbia balony. On nosi je w pyszczku :D
I nawet jak strzelą to go to nie przeraża. To jest kot bezstresowy, niczym się nie przejmuje i ze wszystkiego zrobi zabawę.
Niestety miłosć do balonów to część jego miłosci do żarcia plastiku, która na szczęście się przyhamowała. A to wszystko za sprawą patyczków matabi, ktore gryzie jak pies i on jest faktycznie taki kotek- piesek Kapitbull :ryk:
Plastik na szczęście już odpuscił w wiekszości.


A co do żwirku to Bazyl niby ma nanosrebrno antyzapach ale mi smierdzi i to tak że wchodze do mieszkania i czuję smród.
A Kapitek chyba jest dobrze wzbuzowanym kocurkiem bo faktycznie ten jego mocz moczno śmierdzi. Z resztą jego wir hormonalny widziałam jak skonczyl pół roku.
No i to jego kopanie to jest obłęd. Szczególnie w nocy jak zamiast po żwrku on kopie po scianach kuwejtu.

MajeczQa

Avatar użytkownika
 
Posty: 1281
Od: Nie sty 27, 2008 11:16
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw cze 23, 2022 9:56 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

Niełatwy kitku do upilnowania.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 80674
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Czw cze 30, 2022 8:12 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

Pitek daje popalić coraz bardziej.
Kompletnie nie wiem co mam z nim zrobić ale coraz poważniej rozważam skonsultowanie go z behawiorystą. Drze się dzien i noc a jak nie reaguję to demoluje mieszkanie zrzucając wszystko po kolei.
Jakiś czas temu spełnil się mój najczarniejszy scenariusz - Pitan pod nogami psa wyskoczył z mieszkania, a że drzwi do klatki schodowej były otwarte to wyskoczył przed blok.
Akcja była szybka i trwala moze 2- 3 sekundy bo natychmiast go złapałam, ale jestem już nim przerażona. W dodatku dokonał odkrycia że to tędy się wydostaje z mieszkania i teraz cały czas atakuje drzwi wejsciowe. Boje się, bo jestem vis a vis tych drzwi a bez przerwy je ktoś zostawia otwarte.

Ogólnie to nie wiem co z nim zrobić. Z jednej strony mam go dość bo drze się cały czas, z drugiej myślę jak mu pomóc rozładować jego emocje ( a zabawki tego mu nie dają, on ma swoj konkret), z trzeciej boje sie zapędzic w kozi róg bo on jak wyjdzie to będzie chciał bez przerwy.

Doradźcie mi coś bo taki troche martwy punkt mam.

MajeczQa

Avatar użytkownika
 
Posty: 1281
Od: Nie sty 27, 2008 11:16
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw cze 30, 2022 22:30 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

Trudno coś doradzić, może obróżka z kocimiętką, żeby mu poprawić nastrój? Może olejek CBD? A może behawiorysta...
Zabawki interaktywne?
Czy on ma osiatkowany balkon?
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 44977
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt lip 01, 2022 5:32 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

Zamówiłam sobie feliwaya do kontaktu. Ile pomoże to się okaże.

My nie mamy balkonu tylko okno z barierką.
Okna zabezpieczyłam kratkami. Na razie jest w nich moskitiera w ramie, ale kwestia czasu (i kasy) i mam zamiar starannie osiatkować całą wnękę tak żeby kot mógł wyjść na parapet na zewnątrz i tam siedzieć do woli. Tyle mogę dla niego zrobić żeby miał coś więcej.
Nie wiem czy mu to wystarczy bo on raczej ma parcie na długie wędrówki, a nie gapienie się w okno a jego celem nie są okna tylko drzwi...
Przeraża mnie to.

I tu zastanawiam się nad tym czy ewentualne spacery pomogą czy pogorszą.
Po weekendzie jedziemy na wieś na prawie miesiąc, tam to hulaj dusza.
To że on będzie wył pod drzwiami to wiem, ale czy wychodzenie na szeleczkach nie sprawi tego że po powrocie do miasta będzie bardziej nieszczęśliwy i będzie wył jeszcze bardziej.
Z mojej strony jak mam wolne mogę mu zapewnić spacer, mogę go brać na działkę i bądźgdzie, ale nie zniosę tego 24h/dobę miauczenia jeśli nie dam rady wyjść...


Zabawek mamy z milion od piłek, wędek, tuneli, po bańki dla kotów i wibrującegho chomiczka i motylków na żyłce.
On bawi się tym chwilę z dziką euforią po czym idzie miauczeć. Młoda nadal zbiera kasę na duży drapak, w sierpniu będę malować i jak starczy kasy to chcę przeorganizować mieszkanie tak żeby mu zrobuić pod sufitem park rozrywki, kilka półek do skakania itd. Robię wszystko żeby mu umilić czas, ale on głównie swoją rozrywkę widzi w tym żeby wyjść z domu...

Dziś nie przespałam ani chwili, cały czas darł się aż ochrypł...
W dodatku nad ranem zaczął wymiotować i zwymiotował ogromny kawałek czegoś plastikowego.
A po powrocie z pracy odkryłam, że otworzył sobie terrarium i ...zjadł patyczaka.
Taki kot to skarb.

MajeczQa

Avatar użytkownika
 
Posty: 1281
Od: Nie sty 27, 2008 11:16
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt lip 01, 2022 7:02 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

Kup mu Kociego łowcę, to wyjątkowa zabawka, koty naprawdę długo się tym bawią.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 44977
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob lip 02, 2022 8:48 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

On na zabawki rzuca się z euforią po czym po 5 minutach od nich odchodzi i idzie się drzeć pod drzwi.
Choć dzisiaj nawet był grzeczny i znośny w nocy. Spaliśmy.
Za wczorajszy wyczyn dostał mielonej wolowiny i po wieczornym gonieniu za sznurkiem napchal się nia i padł na macie i zasnął.

Zrezygnowal całkiem z miękkich legowisk. Coraz czesciej spi na podlodze albo na plytkach. Jak on się smiesznie rozpłaszcza :D

Przestal też prawie jeść puszki.
Feringa mu zbrzydła a zaczął podjadać Emisiną Animondę. I o dziwo nic mu się nie dzieje ( teraz je dorosłą, po kittensowskiej mial sraczki). W sumie mnie to zadowala bo jest taniej. Żartuję sobie że udaje mi się na nim oszczędzać , bo i zwir tańszy dopadłam i z karmą też schodzimy w dół.

Zaczynam urlop. Jedziemy na wieś.
Przygotowałam dla Kapitka coś ekstra. Kupiliśmy panele ( ktorymi tez mialam zamiar siatkowac okna ) i mam zamiar tymi panelami wzmocnić naszą wolierę z siatki i próbować tam ulokować Kapitka.
Spacerki na smyczy sa fajne ale przez nie brakuje mi czasu na prace w ogrodzie. Zobaczymy jak mi się to sprawdzi i jak to zadowoli Kapitka.

MajeczQa

Avatar użytkownika
 
Posty: 1281
Od: Nie sty 27, 2008 11:16
Lokalizacja: Kraków

Post » Sob lip 02, 2022 14:31 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

Woliera! Powinien być zadowolony! :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 44977
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon lip 04, 2022 11:20 Re: Zaloga statku kosmicznego i jej nowy Kapitan.

Przyjechaliśmy na wieś, lot przebiegał zgodnie z planem, na wsi wszyscy zadowoleni. Kapitek był bardzo grzeczny i siedział w domu nie protestując. Do czasu.
Około 3 nad ranem zrobił taki armagedon że nie mieści się w głowie.
Darł się do 6 rano, rozwalił wszystko w kuchni otwierając szafki i jeszcze na dokładkę wpakował się mojemu tacie do schowka na narzędzia rozpirzając tam wszystko włącznie z tym że wylał na cały przedpokój rozpałkę do grilla bo wymyślił że będzie ją turlać ( on bardzo lubi turlac metal i słoiki, ten dzwięk wyraźnie go satysfakcjonuje). Co gorsza na jego wycie odpowiedziała Inka i ... też zaczęła wyć.
Jestem zdruzgotana bo pomijajac fakt że mam poważne braki we śnie i jestem bardzo zmęczona to Kapitana wszyscy mają dość. Nie możemy robić rodzicom takiego cyrku ,szczególnie ze w domu jest mama po udarze.
Co gorsza tato już powiedział żebym sobie kogoś zatrudniła do opieki nad kotem i on go brać nie będzie, bo przyjeżdżaja tu wypocząć a przy nim wypocząć się nie da.
Strasznie mi przykro ale to rozumiem, ja sama mam go serdecznie dość jak mi daje popalić.

Nadal nie wiem co z tym zrobić. Czytam różne opinie i jedni radzą zapewnić mu ruch i rozrywkę np spacerami na szelkach, inni radzą własnie mu to odciąć i pokazać że miauczenie nie da skutku. To jest łatwe w teorii a w praktyce mozna oszaleć.
Jak przetrwamy ten urlop to będe go konsultować z behawiorystą i mysleć coś o jakims placu zabaw.
Teraz szykujemy mu wolierę na prędkości.

Rano Pitek wyszedl na szelkach, ale stwierdził ze jest za gorąco i...wrócil do domu leżec na płytkach. Weź nie zwariuj.

MajeczQa

Avatar użytkownika
 
Posty: 1281
Od: Nie sty 27, 2008 11:16
Lokalizacja: Kraków

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Anna2016, Google [Bot], Lifter i 88 gości