Proszę o zmknięcie watku.

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob lut 10, 2018 14:54 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

Ok. Spróbuje ręcznikiem, później ciepłą wodą, a jak nie da rady - szampon. Się ucieszą :twisted:
Ręcznikiem i tak dosuszam, bo się trochę bulwersowały na mokre uszka, a tak lepiej to znosiły :wink: Ten etap nam nawet ładnie wychodził, coś pomiędzy, daję nogę, a przynajmniej chcę, a mysiaj mnie mysiaj, tylko dalej od tej miski z wodą :wink:
Jestem w opozycji do ... opozycji :D

pwpw

 
Posty: 6381
Od: Wto mar 08, 2011 20:10

Post » Sob lut 10, 2018 15:08 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

Po co kota miską straszyć? Starczy dobrze zmoczony papierowy ręcznik . Mówi Ci to fachowiec od stałego mycia tyłka kotce-grubasce. A tam różne rzeczy są pod ogonem :twisted:
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9172
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Nie lut 11, 2018 12:48 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

Każdy ma 'swoją' wodę, na wszelki wypadek. No tak logistycznie mi łatwiej. Do miski kotków nie wkładam, a czy wodę dam do kubka, czy miski, kocurra się połapią i tak :wink: Myje wacikiem kosmetycznym. To tylko uszka, no łapki czasem przetrę.
No i mnie kocurra spsuły :roll: Jedno załatwiło mi lewą dłoń, bo mycie samą wodą dłużej trwało i się mi zbiesił :roll: Pociachana ładnie, ale na szczęście nie napuchła. Drugie dokończyło dzieła nocą, bo kto jak nie ja jestem jego ukochanym podpupnikiem? Tylko tym razem ten ok 6-7 kg odważnik pospał się tak nieszczęśliwie na moim barku, ze mam prawą rękę i szyję niesprawną. Chcę spojrzeć w prawo, muszę sie cała obrócić w prawo :roll: I co to za deb.. naukowcy wymyślili, ze posiadacze kotów żyją dłużej i zdrowiej? :twisted: Choć przyznaje, z mruczandem pod nosem spało mi się wyśmienicie, gorzej rano :twisted:
Uszka tak średnio się domyły, to dopiero dziś rano posmarowałam. Nie lubią tego preparatu, raczej ich nie boli, nie swędzi, ale pachnie za intensywnie. No będzie gorzej smarować :roll: Z maścią szło łatwiej, choć tez nie sielanka. No ale nic na to nie wymyślę. Reka sprawna, mimo wszytko, to dam radę potworom :evil:
A dziś niespodzianka, Myszka wciela mi surową wołowinkę. Kocurra też troszkę, ale im już musiałam pomieszać z saszetką. No mała wiadomo, je wszytko, prawie, bo rosołek ją w paszczę kole, ale póki co tylko on. U nas wołowe prawie nie schodzi, a tu się udało :ok:
Za to z liskiem będzie raczej stały problem :evil: Wczoraj ok 22 coś mi tak psie szczeka i szczeka. W końcu wyjrzałam, bo moje raczej bez powodu nie daje głosu. Chwila aż wzrok mi się przyzwyczaił do ciemności i co widzę? Po jednej stronie płota moje psie, merda ogonem i szczeka, zapraszająco do zabawy, a po drugiej lisek 8O Wiejskie burki by mi psię wyśmiały :roll: :201436 No ale mój to najwyraźniej już jakiś miastowy :roll: Nie wiem, przejście liskowi zrobić, będą się wspólnie chować ? I pokochać jak własne ? :201436 Gdyby nie koty, bo oczywiście wczoraj zero kota wieczorem, wyczuły jakoś, nie byłoby problemu. Pies regularnie szczepiony, wiec strachu jakby mniej... Chyba chcą się zaprzyjaźnić :roll: No i takie u nas porządki...
Jestem w opozycji do ... opozycji :D

pwpw

 
Posty: 6381
Od: Wto mar 08, 2011 20:10

Post » Nie lut 11, 2018 14:34 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

Lepiej liska nie oswajać, nie jesteś Małym Księciem :wink: A lisek potem zrobi się nieostrożny do ludzi.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9172
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Nie lut 11, 2018 14:49 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

Nie no, do siebie nie próbuje, tylko najwyraźniej pies mi robi krecią robotę 8O A na to już nie mam wpływu :wink:
Jestem w opozycji do ... opozycji :D

pwpw

 
Posty: 6381
Od: Wto mar 08, 2011 20:10

Post » Wto lut 13, 2018 13:58 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

Koty obżarte mięskiem, śpią grzecznie, kocurra w swoich pokojach :wink: , a małe ze mną, by jednak przypomniała sobie, ze ludzia też trzeba dopieszczać :wink: No to, skoro kocurra poza jej zasięgiem, mnie molestuje :wink:
Uszka kocurrów bez zmian, ani lepiej ani gorzej, co przy tak krótki czasie, chyba jest dobrymi wieściami (na odrost nie liczyłam) :ok:
Myszka mi się troszkę spsuła, ale to chyba moja wina. Boje się ją głaskać, przez tego grzyba :roll: No i wczoraj, dziś oberwało mi się pazurami przy głaskaniu, odwyka :| Za to ładnie wygląda :ok:
Jednak coś w tym jest, ze takie przydomowe można oceniać na oko na starsze niż są, na dużo starsze. Nigdy tak dobrze nie wyglądała, jak teraz. Teraz, gdyby nie to, ze ponoć w paszczy miała nie za wiele ząbków, z wyglądu dałabym jej nawet mniej niż 10 lat. Zrobiła jej się szeroka czarna pręga, no nawet nie pręga, ale cały pas na grzbiecie. No zupełnie inaczej wygląda niż nawet latem na dworze. Dużo młodziej :ok: Miałam ją za taką przydomowa babcie :oops: , jak weszła mi do domu, myślałam, że to już na końcówkę jej życia i nie pierwszą już zimę, bałam się, że na dworze nie da rady.. a teraz myślę, ze jeśli o jej wiek chodzi, to sporo jeszcze lat przed nami :ok: Inny kot, gdyby nie to, ze charakter ten sam, ta sama kochana mordeczka, pomyślałabym, ze mi podmienili :wink: Oby mi w domu jednak się doważyła i dołączyła do stada, jak już grzybek przejdzie do przeszłości . Bo teraz to już liczę na długie lata przed nami :D Inny kot, naprawdę. Jak przed domem byłam pewna, ze już ZUS ma u mnie, tak teraz kobietka w sile wieku, żadna tam emerytka :ryk:
Co myślicie o ozonowaniu, na grzybka? Nie, nie stać mnie, to mam sprytny plan, namówić rodzinę na takie urządzenie i pożyczyć od nich :wink: Plan wdrażam, ale pytanie, czy warto wierzyć, że to działa na ewentualne zarodniki grzyba w otoczeniu? Kotów nie zamierzam ozonować :wink:
Jestem w opozycji do ... opozycji :D

pwpw

 
Posty: 6381
Od: Wto mar 08, 2011 20:10

Post » Wto lut 13, 2018 14:44 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

O ozonowaniu nie mam pojęcia. A z wiekiem bezdomniaczków to tak jest. Maluchy wyglądają na młodsze - bo zabiedzone, a dorosłe na starsze, z tego samego powodu. Ja miałam takiego kociaka z podwórza, wydawałoby się - trzymiesięczny - a w miesiąc mi się rozrósł i dojrzał.
Kotka się zaaklimatyzuje z tamtymi, spoko.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9172
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto lut 13, 2018 15:16 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

Oby, póki co szans na to nie ma, grzybek, to izoluje... Jej bym nie miała jak smarować, bo nie mam 10 osób do pomocy :roll: W każdym razie wszytko wskazuje na to, ze czasu na to będzie miała dość, no 'wymłodniała' u mnie :wink: Słyszałam już o tym, ale że aż taka różnica, no nie spodziałabym się :D Jakby nie było, określenie babcia już nieaktualne :ok: Młoda na pewno nie jest, ale do babć, czy staruszek to jej jeszcze sporo czasu zostało :ok:
Jestem w opozycji do ... opozycji :D

pwpw

 
Posty: 6381
Od: Wto mar 08, 2011 20:10

Post » Wto lut 13, 2018 15:26 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

Ja też nie mam w domu żadnego przedstawiciela swojego gatunku - moim kotom zapewne się wydaje, że ja u nich mieszkam, a nie odwrotnie :mrgreen:
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9172
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto lut 13, 2018 16:31 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

A to zależy od ilości ludzia w domu? Bo ja myślałam, ze koty już tak mają :ryk:
Jestem w opozycji do ... opozycji :D

pwpw

 
Posty: 6381
Od: Wto mar 08, 2011 20:10

Post » Wto lut 13, 2018 16:43 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

pwpw pisze:A to zależy od ilości ludzia w domu? Bo ja myślałam, ze koty już tak mają :ryk:

Kto je tam wie... W każdym razie wolą większą ludzką ekipę do obsługi niż mniejszą.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9172
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto lut 13, 2018 16:50 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

mziel52 pisze:
pwpw pisze:A to zależy od ilości ludzia w domu? Bo ja myślałam, ze koty już tak mają :ryk:

Kto je tam wie... W każdym razie wolą większą ludzką ekipę do obsługi niż mniejszą.

Inaczej, do spraw przymusowych, przydaje się pomoc, nie zaryzykowałabym stwierdzenia, ze same koty to wolą :ryk:
Jestem w opozycji do ... opozycji :D

pwpw

 
Posty: 6381
Od: Wto mar 08, 2011 20:10

Post » Wto lut 13, 2018 19:32 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

pwpw pisze:
mziel52 pisze:
pwpw pisze:A to zależy od ilości ludzia w domu? Bo ja myślałam, ze koty już tak mają :ryk:

Kto je tam wie... W każdym razie wolą większą ludzką ekipę do obsługi niż mniejszą.

Inaczej, do spraw przymusowych, przydaje się pomoc, nie zaryzykowałabym stwierdzenia, ze same koty to wolą :ryk:

Ja do przymusowych wolę sama, mniej się płoszą, a poza tym mi więcej wolno niż innym.
Moim do towarzystwa by się dodatkowe osoby przydały, do siadania obok, zabawy i głaskania.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 9172
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Śro lut 14, 2018 1:18 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

Hmm moim pewnie też o ile przyjęłyby rolę ich osobistej służby :lol: No może poza Myszką, z przyczyn oczywistych.
Jestem w opozycji do ... opozycji :D

pwpw

 
Posty: 6381
Od: Wto mar 08, 2011 20:10

Post » Sob lut 17, 2018 10:54 Re: Staruszka Myszka-dzika Zołza - Pytanie O Obsługę !

Dzisiaj dzień z serii, jak coś się może sp... to na pewno się sp... :roll: Czasem mam takie dziwne serie :?
Zaczęły o 4tej kotki. Niby się cieszę, ze się 'ładnie' :roll: bawią, kuperki ruszają, ale no bez przesady, odgłosów walczących tygrysów i biegających słoni oraz strat w sprzęcie poproszę jednak mniej... Później straciłam własne osobiste śniadanie, łącznie z ulubionym talerzem :evil: Nosz spadło się przyprawnikowi prosto do już ciepłego i pachnącego. Śniadanie do kosza, talerz potłuczony :roll: Jeszcze się nie poddałam :twisted: Idę po książkę, która dziś miała być, no to spacerek gratis, w poniedziałek kolejny :roll: Zaczęłam dziś po 7 dniach przerwy znów dawać beta glukan, no i Myszka nie zjadała :roll: Wczoraj wątróbka, nie za wiele, była mniam, dziś już be i lek poszedł do wc :roll: Pomniejsze pominę, a sporo tego, ale, no właściwie na każdym kroku coś ...
Ja już lepiej nie będę się dziś ruszać z kanapy :evil: I nie będę oglądać skoków, bo znów wiatr zdecyduje o medalach :evil:
Kiedyś miałam serie z prądem, nawet zabawne :roll: Z wypadkami domowymi, już mniej zabawne :evil: Na stare lata przesądna się zrobię :twisted: Już myślę o jakimś odczynianiu z solą :roll: Ale póki co, starczy dzień bez zajęć, dobrze, ze sobota dziś :D

Za to liski są już dwa 8O Przedwczoraj w nocy zauważyłam. Nie wiem, czy ten jeden dziewcynę sobie znalazł, czy jakaś rodzina, ale dwa jak nic. Przeszły z tyłów domu na przód, bałam się, ze jakiś kot jest w budce, to nie czekałam, czy podejdą do niej. Wyszłam przed dom, jednen nawet bał się trochę, bo odbiegł na jakieś 20 m, drugi tylko stanął i się przyglądał.

Kotki bez zmian, uszka ani lepiej ani gorzej. Albo zmiany tak małe, ze trudno powiedzieć. Tylko u Froty jakby takie chropowate się zrobiły, w dotyku. Nic nie widać, tylko pod palcami inaczej. Oczywiście dziś rano smarowanie z przygodami, ale jak wyżej, to już moja 'wina', czy mojego pecha :roll: Siedzę i myślę, jak przegnać dziada (pecha nie Frotę ) :wink:
Niby w planach na dziś dużo, przełożę na jutro. Na dziś starczy zniszczeń w domu 8) Lenia pohoduje :?

EDIT: Śniadania nie jadłam, to dwie małe puszeczki z chemią, bo trudno to nazwać sokiem, wrzuciłam do zamrażalki, by tylko schłodzić. Troszkę utylizuje, bo rezygnuje z chemii w żywności. Obie stały na półce ponad miesiąc, bez problemu. Obie oczywiście w 0,5 h nie zamarzły. Wyciągam jedną, mała dziurka tuż nad napisem/nazwą. Wciągam drugą, dokładnie w tym samym miejscu taka sama dziurka. Oczywiście cała szuflada w zamrażalce zapaćkana, jutro się tym zajmę, dziś się boje :roll: I jak tu nie wierzyć w pecha? Nie trzymam tam noży, nic co mogłoby je przebić. Nie zamarzły, więc żadne tam ciśnienie... Nie lubię w takie rzeczy wierzyć, no ale dziś w nie nie wierzyć nie mogę :roll:
Jestem w opozycji do ... opozycji :D

pwpw

 
Posty: 6381
Od: Wto mar 08, 2011 20:10

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Olat, Sarah DeMonique i 22 gości