Nerkowiec - co dalej robić?

rozmowy o cukrzycy i niewydolności nerek u kotów

Moderator: Moderatorzy

Regulamin działu
Uwaga! Porady na temat leczenia udzielane są na podstawie pk.13 regulaminu forum.

Post » Śro lip 25, 2018 8:34 Nerkowiec - co dalej robić?

Witajcie!
Proszę o opinie i poradę dotyczącą naszego prawie 9 letniego kocurka. Do niedawna nie miał żadnych poważnych problemów zdrowotnych. W listopadzie dostał biegunki, miał zrobione badane krwi na których wyszedł podwyższony mocznik, kreatynina przy górnej granicy i za niski poziom leukocytów:

mocznik 95,0 mg/dl (25-70)
kreatynina 2,0 mg/dl (1,0-2,0)
leukocyty 3,4 G/I (6,0-20,0)

Pozostałe wyniki były w normie. Kotek dostał kilka kroplówek podskórnych i miał zrobione badanie SDMA:

SDMA 13 ug/dl (0-14)
Kreatynina 190 umol/l (80-203)
Mocznik 17 mmol/l (5,7-13,5)

Po tych wynikach dostaliśmy informacje, że powinniśmy zastosować dietę dla kotów nerkowych i po pół roku powtórzyć badanie. Tak właśnie zrobiliśmy. Kotek niechętnie jadł nową karmę, nie smakowała mu, kupowaliśmy różne rodzaje, ale zawsze był wybredny i w przypadku karmy specjalistycznej było tylko gorzej. Zauważyliśmy że kotek jest też coraz bardziej apatyczny, niechętnie się bawi, szybko się męczy.
Powtórzyliśmy po tych kilku miesiącach badanie SDMA i wyniki wyszły fatalne:

SDMA 32 (0-14)
Kreatynina 378 (80-203)
Mocznik 23,3 (5,7-13,5)

Wyniki wątroby i trzustki oraz jonogram były w normie.
Po tych wynikach kotek został wysłany na kroplówki dożylne, spędził 4 dni od rana do wieczora podłączony do pompy. Odbieraliśmy go tylko na noc. Był bardzo zestresowany tą sytuacją. Miał też zrobione usg nerek – Pani weterynarz powiedziała, że wyglądają źle i jest to trzecie stadium niewydolności nerek. Miał też zrobione badania kardiologiczne, okazało się że ma szmery na sercu i mały przerost na razie nie zagrażający, natomiast trzeba to obserwować.
Po kilku dniach powtórzyliśmy badanie i okazało się, że wyniki się poprawiły:

Mocznik 8 mmol/l (5,7-12,9)
Kreatynina 189 umol/l (80-203)

Zaczęliśmy jeździć na kroplówki podskórne 2 razy w tygodniu. Po około 2 tygodniach powtórzyliśmy badanie. Mocznik i kreatynina znów zaczęły wzrastać:

Mocznik 9,99 mmol/l (5,7-12,9)
Kreatynina 212,16 umol/l (80-203)

Pani weterynarz powiedziała, że musimy zwiększyć liczbę kroplówek podskórnych do 3 razy w tygodniu. Po ok 2 tygodniach znów powtórzyliśmy badania:

Mocznik 66 mg/dl (25-70)
Kreatynina 2,6 mg/dl (1,0-2,0)

Pani weterynarz stwierdziła że najwyraźniej podskórne kroplówki mu nie wystarczają, bo kreatynina nie spada, tylko cały czas wzrasta. Zaproponowała nam żebyśmy znów zostawiali kotka na kroplówki dożylne. Nie do końca byliśmy przekonani do tego pomysłu, bo kot bardzo źle znosił zostawanie na cały dzień w przychodni. Po przeczytaniu kilku wątków tutaj, sami zaproponowaliśmy, że może jednak zaczniemy mu dawać w domu kroplówki podskórne, tylko częściej. Pani weterynarz zgodziła się i zaproponowała nam żebyśmy mu dawali 5-6 razy w tygodniu po 250 ml. Pierwsze dni podawania były trudne, ale z czasem doszliśmy do wprawy. Problemem okazała się ilość płynów, kot zaczynał się bardzo denerwować pod koniec zalecanej dawki, więc ostatecznie dawaliśmy mu trochę mniej (dzieliliśmy kroplówkę 500 ml na 3 części zamiast na 2). Po 2 tygodniach znów powtórzyliśmy badanie i wyniki trochę spadły:

Mocznik 52 mg/dl (25-70)
Kreatynina 2,5 mg/dl (1,0-2,0)

Mimo lepszych wyników nasza Pani weterynarz nadal nie była zadowolona. Powiedziała że 5-6 razy w tygodniu to dalej mało i mamy to robić codziennie. Do tego trzymać się zaleconej przez nią dawki, czyli 250 ml. Do tego okazało się że kot okropnie schudł przez ostatnie 2 miesiące. Ważył 4,6 kg, teraz waży 4,1. I znów po przeczytaniu tutaj kilku wątków, zaproponowaliśmy, czy może moglibyśmy wrócić do normalnej diety, bo przecież lepiej żeby jadł cokolwiek, a ta weterynaryjna karma zdecydowanie mu nie odpowiada. Próbowaliśmy chyba już wszystkiego co jest dostępne na rynku i większość lądowała w koszu, albo smakowała mu tylko przez kilka dni. Po naszej namowie, Pani weterynarz ostatecznie stwierdziła, że możemy spróbować, ale trzeba do tego podawać renalvet 2 razy dziennie.

Mamy mętlik w głowie. Z tego co widzimy to mocznik jest już na odpowiednik poziomie, tylko kreatynina jest trochę podwyższona. Czytaliśmy, że nawadnianie nie koniecznie ma wpływ na spadek kreatyniny, a jednak cały czas dostajemy zalecenia żeby zwiększać ilość płynów. Kot już zaczął sikać po kątach bo chyba to dla niego zbyt wiele. Co myślicie o tej sytuacji? Trzymać się zaleceń? Zmienić weterynarza?

plum

 
Posty: 17
Od: Sob gru 05, 2009 10:32
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro lip 25, 2018 20:27 Re: Nerkowiec - co dalej robić?

Zawsze warto poradzić się innego weterynarza. Za dużo już naczytałam się historii plus mam własne doświadczenia związane ze złą lub niewystarczającą diagnozą. Może inna osoba zauważy coś jeszcze, czego Twój weterynarz nie widzi. Może zaproponuje inne leczenie, które pomoże.

Ze swojej strony polecam gorąco:
FB - grupa - "Kocie choroby - kot nerkowy" - super administratorka, uzyskałam tam sporą pomoc. Opisz swój problem i może ktoś coś zasugeruje. W moim przypadku dziewczyny stamtąd miały rację co do błędnej diagnozy postawionej u innego weta.

Dieta - Zainteresowanie się karmą o wysokiej jakości białka + BARF (na początku może chociaż ulubione mięso kora jako dodatek, z wyłapywaczem fosforu)
Kot musi jeść! To jest najważniejsze. Podobno przy wyłapywaniu fosforu, nawet wysokobiałkowe karmy nie robią kotu nerkowemu szkody. Oczywiście na dietę trzeba uważać i od razu zaznaczam, że musisz sama stwierdzić, czy uważasz, że nie ma żadnego ryzyka. Bardzo ciężka sprawa z tym doborem karmy ale jedno wiem, kilka dni jedzenia, zanim się zastanowicie nad tym, jaką dietę mu wybrać, szkody mu nie zrobi. Karma oczywiście mokra. Z suchego albo całkiem zrezygnować, albo traktować jako dodatek. Ważne żeby z apetytem coś zjadał i miał siłę walczyć z chorobą

Weterynarze: Kraków - Gubała, Diana Tarabuła, Przychodnia na bajecznej (do któregoś Pana dr. bo Dziewczyny tam się uczą z tego co wiem). Dr Orzeł jest świetnym chirurgiem i lekarzem.
Zadzwonić, umówić się i nie myśleć o najgorszym, bo w wielu przypadkach udaje się odratować nawet najgorzej rokujące przypadki. Na forum jest wątek o polecanych lekarzach. Najłatwiej potem wpisać w wyszukiwarkę nazwisko tego, który nas interesuje i patrzeć co o nich ludzie piszą.

Jeśli potrzebujesz pomocy, wygadać się czy o coś zapytać (choć wiedzę mam malutką), to pisz na priv.

Mam nadzieję, że wszystko ułoży się dobrze i kotek odzyska siły. Trzymam za was kciuki! Powodzenia w walce z chorobą!

MałyMigi

 
Posty: 6
Od: Pon lip 23, 2018 20:07

Post » Czw sie 02, 2018 5:39 Re: Nerkowiec - co dalej robić?

A jaki jest poziom fosforu?
W sierpniu zeszłego roku u mojej Zorki zdiagnozowano PNN; kreatynina wynosiła 20,30 mg/dl, mocznik: 122,00 mg/dl, czyli wyniki miała koszmarne. Poniewaz kompletnie nie chciała jeść karmy weterynaryjnej, przeszukałam forum i dowiedziałam się, że dobrym wyłapywaczem fosforu (którego wysoki poziom jest zabójczy dla kocich nerek) jest ludzki lek na zgagę - Alugastrin. Oprócz codziennych kroplówek zaczęlismy stosować ten specyfik oraz normalne jedzenie i po jakimś czasie wyniki Zorki bardzo sie poprawiły (fosfor był nawet nieco niższy, niz powinien, więc podawanie Alugastrinu można było przerwać)... Dziś Zorka dostaje suchą karmę z obniżoną zawartością fosforu, nawadniam ją dodatkowo co 2-3 dzień i kwitnie, a ma juz 16 lat... Ma dobre wyniki, trzyma prawidłową wagę (jest raczej drobnym kotem i nigdy nie miała tendencji do tycia), ma piękną sierść, jest wesoła i widać, że jest jej dobrze ;) A dokładnie rok temu lekarz nie dawał jej więcej, jak 2 m-ce zycia...
09.08.2018 zgasło Słońce... Irda, ukochany mój rudzielcu, tęsknię za Tobą każdego dnia... [*]

marta_kociara

Avatar użytkownika
 
Posty: 189
Od: Nie cze 14, 2009 20:49
Lokalizacja: Otwock




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość