I co temu biednemu staremu kotu jest?...

rozmowy o cukrzycy i niewydolności nerek u kotów

Moderator: Moderatorzy

Regulamin działu
Uwaga! Porady na temat leczenia udzielane są na podstawie pk.13 regulaminu forum.

Post » Pon lip 09, 2018 1:27 I co temu biednemu staremu kotu jest?...

Witajcie, istnieje podejrzenie - nie jest to jeszcze potwierdzone, że nasz kot senior ma zapalenie płuc. Na pewno ma zapalenie oskrzeli, górnych dróg oddechowych, zapchany nos, z którego dopiero po podaniu antybiotyku coś wychodzi, a dokładnie ropne gile. Powolutku jednak to świństwo mu wychodzi, oddycha głównie pyszczkiem. Sam je i pije, dostaje różne wspomagacze, vetomune, kalmvet, specjalne krople do nosa, tabletki na apetyt... Od dziś bierze Dermipred vet 5 mg raz na dobę. Czy któraś z Was leczyła już kota na zapalenie płuc, a jeśli tak, to jak? I czy podawałyście kotu ten lek lub podobny? Myślę o tym by kupić kotu jak najszybciej probiotyki, i nie wiem, czy coś na osłonę wątroby również coś kupić. Załączam zdjęcie płuc i dziękuję ogromnie za wszelkie odpowiedzi <3 Obrazek
Niestety ale niektórzy weterynarze to tylko wyciągacze kasy.
Obrazek Obrazek

alette

Avatar użytkownika
 
Posty: 170
Od: Śro sie 03, 2011 12:26

Post » Pon lip 09, 2018 13:24 Re: I co temu biednemu staremu kotu jest?...

Z podejrzeniem zapalenia płuc to szybko trzeba do weta i wprowadzić antybiotyki. Inaczej kot może to przypłacić życiem. Wet po osłuchaniu, ewentualnym prześwietleniu, zmierzeniu temperatury postawi diagnozę. Może to być także astma, również wymagająca specjalistycznego leczenia. Same probiotyki nie pomogą.
Obrazek
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10531
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Nie wrz 09, 2018 22:33 Re: I co temu biednemu staremu kotu jest?...

I co z kotkiem ?

Tukot

 
Posty: 11
Od: Pt wrz 07, 2018 10:14

Post » Wto wrz 11, 2018 0:19 Re: I co temu biednemu staremu kotu jest?...

Nie żyje, trafiłyśmy po wielu próbach na wspaniałą weterynarz. Od razu wykonała ponowne RTG. Stan kici był tragiczny. Kot się dusił, i to od dłuższego czasu. Skróciliśmy z mamą jego ogromne cierpienie. To żałosne, jak weterynarze - niektórzy - traktują stare chore zwierzęta, potrafią w oczy kłamać, że kotu w sumie jest lepiej, to tylko zwykłe zapalenie oskrzeli... Brak słów! Obyście nigdy nie trafili na taką lekarkę, która będzie z Was kasę zdzierać, wiedząc doskonale że kotu nie zostało wiele życia :x :evil: :evil: :!:
Niestety ale niektórzy weterynarze to tylko wyciągacze kasy.
Obrazek Obrazek

alette

Avatar użytkownika
 
Posty: 170
Od: Śro sie 03, 2011 12:26

Post » Wto wrz 11, 2018 13:35 Re: I co temu biednemu staremu kotu jest?...

Przykro mi :(

Jaka była ostateczna diagnoza?
Co było przyczyną śmierci kocurka?

Blue

 
Posty: 19509
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Śro paź 17, 2018 20:30 Re: I co temu biednemu staremu kotu jest?...

Witaj Blue, kocurek został uśpiony, bo już nie miał czym oddychać, płuca były bezpowietrzne. Miał wodę w płucach.
Niestety ale niektórzy weterynarze to tylko wyciągacze kasy.
Obrazek Obrazek

alette

Avatar użytkownika
 
Posty: 170
Od: Śro sie 03, 2011 12:26

Post » Nie paź 21, 2018 14:02 Re: I co temu biednemu staremu kotu jest?...

Ale co było przyczyną tego stanu?
Woda w płucach nie bierze się z niczego.
Kocurek miał objawy infekcji (ropny katar), katar, zapalenie oskrzeli, było podejrzenie zapalenia płuc.
Wet zrobił zdjęcie RTG, dał antybiotyk.

Próbuję zrozumieć jaki żal masz do pierwszego weta i skąd takie ostre słowa pod jego adresem.
Wiadomo co było przyczyną stanu kocurka?

Blue

 
Posty: 19509
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Nie paź 21, 2018 21:05 Re: I co temu biednemu staremu kotu jest?...

Blue Topiś miał chore serce, jak długo nie wiem. Od pierwszej wizyty, u pierwszego weterynarza w połowie kwietnia, mamy to gdzieś w dokumentach, opis był taki, że kot po przejściu kilku metrów ma zadyszkę. Ale uważali że wszystko jest ok. Każdy kolejny weterynarz opisywał podobnie, po przejściu kilku metrów, Topiś
się kładł i leżał, nie wskakiwał i nie zaskakiwał: wtedy nie przejmowaliśmy się tym, ponieważ weterynarze też nic o tym nie mówili, że są jakieś nieprawidłowości w tym, że tak jest. Teraz kiedy o tym myślę, musiałam być ślepa czytając wyniki badań, bo jeśli człowiek przejdzie kilka metrów i musi siadać i ma zadyszkę, to to wyraźny znak, że ma chore serce, czy płuca. Eh Blue... gdybyś była tam z nami i widziała i słyszała, co każdy kolejny weterynarz mówił, to nie uwierzyłabyś, że można tak nie powiedzieć prawdy nam o stanie kota, albo być nieświadomym, jak jest źle. Mam żal do pierwszego weta, ponieważ prosiłam o zrobienie RTG, i uznali, że nie jest potrzebne. Miał zadyszkę po przejściu kilku metrów, ale uważali że jest ok. Pani dr która kicię uśpiła, powiedziała, że to co my robiłyśmy już od kwietnia, to było za późno i już wtedy nie można było go uratować. Nie jestem za tym, żeby leczyć kota, do upadłego, aż się udusi sam. A ni nie jestem za tym, żeby ładować w kota tonę leków, jeśli rokowania są bardzo złe. Uważam, że lepiej ulżyć zwierzątku. Gdyby 1 wet w kwietniu zgodził się na zrobienie RTG, Topiś nie musiałby się męczyć przez kolejne miesiące. Bo on się stopniowo dusił, i tylko dzięki ładowaniu w niego mnóstwa leków jakoś żył.


Wiadomo co było przyczyną stanu kocurka?
Blue, Topiś do nas nie trafił zdrowy. Ale poniewaz jadł nomanie, pił w normie, załatwiał się prawidłowo, chodził, bawił się nawet, no wyglądał na kota zdrowego, aż do połowy kwietnia tego roku, więc nie poszłyśmy z nim do weterynarza. Błąd. Powinnyśmy były zabrać go do weta zaraz po śmierci cioci. Nie było jednej przyczyny takiego stanu Topisia przed uśpieniem.
Niestety ale niektórzy weterynarze to tylko wyciągacze kasy.
Obrazek Obrazek

alette

Avatar użytkownika
 
Posty: 170
Od: Śro sie 03, 2011 12:26




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Aga91, dabrowka, madisonsquare, rudalia i 5 gości