Chory pęcherz zatykanie cewki brak poprawy. Proszę o pomoc

rozmowy o cukrzycy i niewydolności nerek u kotów

Moderator: Moderatorzy

Regulamin działu
Uwaga! Porady na temat leczenia udzielane są na podstawie pk.13 regulaminu forum.

Post » Nie lut 03, 2019 20:15 Re: Chory pęcherz zatykanie cewki brak poprawy. Proszę o pom

12 lat, to nie taki jeszcze z niego senior :) To kot w sile wieku :) Energia go jeszcze rozpiera, to oznaka zdrowia i siły. Nieważny wiek ważne, że chłopak dobrze się czuje :) I super wiadomość o Asterku. Aster, trzymaj się zdrowo chłopaku! :1luvu:

Miłka_L

 
Posty: 435
Od: Wto cze 02, 2015 17:50

Post » Wto lut 26, 2019 12:10 Re: Chory pęcherz zatykanie cewki brak poprawy. Proszę o pom

Przepraszam że dopiero teraz piszę ale przez to co działo się od ostatnich 5 tyg to mi wybaczycie...
niestety walka przez 4 tyg z zapaleniem i zatkaniem nie dała skutku :( byliśmy na convenii ( dwa razy podana ), nospie, metacamie, dodatkowo l-methiocit 2* dz i urovet cat dilution 2*dz, karma RCUrinary HD i doraźnie relanium jak było już bardzo źle - od 2 tyg brał relaxer ale wiadomo że zanim zaczął działać to potrzeba trochę czasu. Badania moczu kiepskie, obecna krew, białko, i masa ale to masa osadu i kamieni, na usg po przekręceniu na boczek i ponownie = w pęcherzu " śnieżyca " - mieliśmy nadzieję że się uda zwłaszcza że to nie jego pierwsze zatkanie - średnio zdarzało się to raz na rok ( ostatnio w maju ) mimo ciągłego comiesięcznego badania moczu i 1*dz lmethiocid. Na szczęście łatwo u Ciciego złapać więc z tym nie miałam problemu i sama na praktykach w lecznicy również badałam. po 3 tyg intensywnego leczenia przez prawie tydzień było ok, niestety kot znowu się zatkał. Miał 3 kropnie wszywany cewnik ( który się zatykał osadem i śluzem i trzeba było przepłukiwać naCL ), robiliśmy też w Warszawie u dr Kosiec-Tworus USG - pomiędzy cewnik a bardzo pogrubiałą ścianę pęcherza weszły kamyczki - doktor powiedziała że nie mamy na co czekać i w ubiegłą środę Cici miał operację ( wyszycie ).Jeszcze robiliśmy posiew moczu pobranego bezpośrednio z pęcherza - wynik czysty. Zrobiliśmy wszystko aby tego uniknąć, ale cierpiał bardzo a ja z nim, całe noce nie przespane - mieliśmy nadzieję że się uda ale niestety....najgorsze że cały kark ma skłuty bo dostawał masę zastrzyków które robiłam mu sama - a że ciężko mi samej go przytrzymać to był naprawdę nie lada wyczyn. Teraz jesteśmy na antybiotyku - sika, koopa normalnie, czekamy co będzie dalej. Oczywiście Cici w kołnierzu non stop - więc to dodatkowa frustracja ale nie ma innego wyjścia. Mam nadzieję, że już bliżej niż dalej. Czy są tu osoby które mają kota po wyszyciu ( przepraszam nie czytałam całego wątku )? jak Wasze koty funkcjonują ? czy były jakieś powikłania po operacji ?

kejciu

 
Posty: 873
Od: Sob gru 08, 2012 22:13
Lokalizacja: Nowy Dwór Mazowiecki

Post » Nie mar 10, 2019 12:10 Re: Chory pęcherz zatykanie cewki brak poprawy. Proszę o pom

Ja już pisałam, że mój kocio czuje się wspaniale. Nie miał typowego wyszycia cewki. W każdej chwili można przeprowadzić zabieg, aby kotek siusiał przez prącie, ale ja nie będę kocurka narażała na żadne niebezpieczeństwo. Wszystko działa jak należy i niech tak pozostanie. Nawet już nie pamiętam ile to czasu minęło od zabiegu, ale od tamtej chwili, wszystkie problemy zniknęły. Zabieg zniósł dobrze, a wieczorem już chciał się bawić :) i nasiusiał pół kuwety :)
Oczywiście przez kilka dni był na lekach przeciwbólowych. Każde wszycie cewnika, niesie za sobą ryzyko zwężenia cewki moczowej, zwłaszcza u kocurków.

Może na prośbę kejciu, ktoś jeszcze się wypowie? Jak kotki zniosły zabieg wyszycia cewki i jak teraz się czują, czy były komplikacje po zabiegu i jak teraz funkcjonują?

Miłka_L

 
Posty: 435
Od: Wto cze 02, 2015 17:50

Post » Pon mar 11, 2019 11:22 Re: Chory pęcherz zatykanie cewki brak poprawy. Proszę o pom

Niestety wczoraj Cici się zatkał :( prawdopodobnie zrasta cewka :( byliśmy na cito u weta - zakładany miał cewnik, odsikany.... rano wysiusiał się normalnie - zobaczymy jak wrócę z pracy. Od dwóch dni coraz częściej odwiedzał kuwetę - wczoraj go przyłapałam że siedział w niej zgarbiony i mocz kapał kropelkami - udało mi się złapać do badania - wyniki będą dzisiaj :( jestem załamana bo dopiero co przestał chodzić w kołnierzu i prawdopodobnie będzie reoperacja :(

kejciu

 
Posty: 873
Od: Sob gru 08, 2012 22:13
Lokalizacja: Nowy Dwór Mazowiecki

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: olaZefir i 5 gości